Rosol

31.03.09, 21:20
Co robicie z miesem z wywaru? U mnie nikt nie chce nawet spojrzec a
ja w ogole miesna nie jestem. Jakies pomysly na dania
z "wygotowanego" miesa? Co dodajecie do rosolu "for the kick" :) ?
Mojemu rosolowi ostatnio zdecydowane czegos brakuje :( Czy gotujecie
zupy bez wkladu miesnego?
    • olensia Re: Rosol 31.03.09, 22:46
      Ja zupy gotuje bez miesa. Dla mnie podstawa to wywar z warzyw.
      I dopiero wtedy moge cos gotowac. Rosol nigdy mi tutaj nie smakowal i pewnie
      nigdy smakowal nie bedzie :(. Tak jak zupy gotowane na miesie. Do zup ktore
      gotuje dodaje odrobine masla i jak dla mnie smakuja super.
      U mnie w domu zawsze z "wygotowanego" miesa robilismy farsz np. na pierogi,
      knedle itp.
      • inletka Re: Rosol 01.04.09, 00:37
        albo krokiety
        • jasti Re: Rosol 01.04.09, 02:14
          A ja robie zapiekanke, mieso posmazam z roznymi warzywami, dodaje do
          tego np. groszek, i na przemian ziemniaki, starty zolty ser, masa
          miesna i znowu zimeniaki, posypuje znowu startym zoltym serem i
          zapiekam.
    • aniutek Re: Rosol 01.04.09, 06:50
      mieso zjada pies :)

      a zupy bez miesa IMO sa bardzo pyszne, wszelkie warzywne, cebulowe,
      porowe, krupnik, koperkowa, kalafiorowa, kremy z marchewki,
      pieczarek, dodaje masla i zupy nie gotuje dlugo, tylko tyle aby
      warzywa byly miekkie. czasem zaczynam posmazajac warzywa na oliwie -
      sa smaczne zupy jednak inne od naszych tradycyjnych polskich.
      bardzo lubie zupy ale nie mam dla kogo ich gotowac, moi nie chca
      jesc.
      • majenkir Re: Rosol 01.04.09, 14:38
        aniutek napisała:
        > mieso zjada pies :)

        A propos:
        Zona do meza:
        "Bedziesz jadl ta zupe, czy dodac smietany i dac psu?" :)
    • majenkir Re: Rosol 01.04.09, 14:37
      lilazw napisała:
      > Co robicie z miesem z wywaru? U mnie nikt nie chce nawet spojrzec
      >a ja w ogole miesna nie jestem.

      W takim przypadku w ogole bym nie gotowala tych zup na miesie.
      Jest tyle pysznych zupek bezmiesnych przeciez :).
      • magdamajewski Re: Rosol 01.04.09, 15:00
        ja zupy bezmiesne gotuje
        a rosol tylko na skrzydelkach gotuje.
    • lilazw Re: Rosol 01.04.09, 16:19
      Pierogi czy krokiety z miesem odpadaja bo tylko maz by je zjadl i to
      bez wielkiej radosci. Zupa na masle tez odpada bo dziecie ma alergie
      na nabial wiec zadne masla czy sery nie wchodza w gre :( Sprobuje ta
      zapiekanke ale prawdopodobnie znowu tylko maz sie zalapie. Gotuje
      zupe na miesie poniewaz to jedyny "normalny" posilek jaki moja corka
      zje w ciagu dnia. O jakimkolwiek drugim daniu moge zapomniec. Miesa
      w zadnej postaci nie wlozy do dzioba. Wywar robie w duza iloscia
      warzyw ale niestety na talerz nie trafiaja poniewaz nie przejda
      cenzury :( ale ponoc i tak takie z zupy nie maja za duzo wartosci bo
      wszystko w wywarze zostaje. Najgorsze jest to, ze syn zje tylko
      rosol a corka tylko pomidorowa a ja juz ani na jedna ani na druga
      patrzec nie moge :(
      • monhann2 Re: Rosol 01.04.09, 16:34
        A ja jak gotuje jakis rosol (bardzo rzadko!) to zawsze wkladam
        kawalek wolowego i kurczaka. Potem z tego wolowego serwuje tzw
        sztuke miesia w sosie. Moze to byc sos koperkowy (pycha) lub
        chrzanowy albo jakis inny wedlug gustu.
      • aniutek Re: Rosol 01.04.09, 18:13
        hmmm na Twoim miejscu natychmiast przestalabym gotowac.
        serio.
        niech zglodnieja, sami poprosza o cos do zjedzenia. zrobilam tak z
        Zula w sobote, kolo 2 pm ( na sniadanie zjadla jogurt) poprosila o
        nalesniki, sama nie pytana o jedzenie. zjadla 2 z dzemem
        pozeczkowym.
      • aniutek Re: Rosol 01.04.09, 18:14
        zamiast masla daj oliwe.
        sprobuj zupe krem ( bez smietany) moj niejadek zajada sie zupa
        porowa(!)po prostu zmiksowana jarzynowa z przewaga porow.
        • edytais Re: Rosol 01.04.09, 21:29
          Ja robie rosol z warzywami na miesie, ale tych warzyw nie jemy. Nikt nie lubi
          rozpadajacych sie w zupie. Mieso i warzywa (wlasciwie prawie papka) wyjmuje i
          do zup mam tylko ten wywar. Do tego dodaje nowe warzywa i gotule lekko tak,
          zeby byly al dente.
          Miesa tez nie lubimy w zupie. Nasze zupy sa na kurczaku, ale tylko korpusie,
          szyjce i skrzydelkach. Po zrobieniu wywaru dzieci lubia te kosci skubac, wiec
          nie mam problemu ze zbyciem. Czasami nie chce wiec ja to skubie, bo szkoda mi
          wyrzucic (ja za kurczaka place ok $15). Jesli nie zechca to dam kurczakom jak
          podrosna. Na udkach i piersiach nie robie rosolu. Kupuje cale kurczaki od
          farmera i musze oddzielic piersi od udek. Z dwoch korpusow robie rosol. Piersi
          ida zwykle na grilla a uda sa pieczone, wiec to co jest z rosolu to nic takiego
          wspanialego.

          A propos kurczat. Oto nasze kupione w poniedzialek:
          picasaweb.google.com/edyta3/OurChicks#
          • aneta05 Re: Rosol 01.04.09, 21:48
            edytais napisała:

            > A propos kurczat. Oto nasze kupione w poniedzialek:
            > picasaweb.google.com/edyta3/OurChicks#

            Rozumiem, ze te jeszcze dychaja i z nich rosolu nie bedzie?
          • majenkir Kurczaczki 01.04.09, 21:53
            Jakie slodziutkie :)))). Szczesciara!
            Tylko czy trzy to nie za malo??
            • edytais Re: Kurczaczki 03.04.09, 20:59
              Narazie uczymy sie na trzech. Do rosolu nie pojda. Emily i Nicole juz zakazaly
              dawac je pod noz. Maja byc do znoszenia jajek :) i zyc wiecznie. Nastepne moga
              isc do rosolu.
              My mieszkamy w miescie, wiec za duzo ich nie mozemy miec. Nie mam gdzie ich
              puscic. Jak te podrosnal to pojda do traktora (na noc i podczas naszej
              nieobecnosci na podworku). Jak bedziemy na podworku to pewnie dzieci beda je
              wypuszczac. Juz byly na spacerze. W ogole od nas nie odchodzily tylko badaly
              srodowisko w promeniu nie wiecej jak pol metra.

              Na pryma aprylis Nicole tak okrutnie siostre zbudzila. Paskuda! Powiedziala
              jej, ze Leena skaleczyla noge i pozostale dwie kurki ja zadziobaly na smierc,
              wiec mama wrzuci do rosolu. Emily w placz!

              Z tymi kurczakami to ja mialam zrobic radosc dzieciakom, a sama ciesze sie
              jakbym pieska kupila! :D
              • inletka Re: Kurczaczki 03.04.09, 21:50
                Zazdroszcze tych jajeczek.
              • majenkir Re: Kurczaczki 05.04.09, 15:23
                edytais napisała:
                > Jak te podrosnal to pojda do traktora (na noc i podczas naszej
                > nieobecnosci na podworku).

                Lomatko! jakiego traktora??
                W nocy musza byc na prawde dobrze zamkniete - u nas do
                wszystkich "kurczakowcow" nocami przychodza lisy i kojoty, a
                pomyslowosc ich nie zna granic... ;).
                • edytais Re: Kurczaczki 05.04.09, 19:32
                  Traktor:
                  home.centurytel.net/thecitychicken/tractors.html
                  U nas nie ma lisow ani kojotow (miasto).
                  Na wsi taki traktor tez by wystarczyl wg. babki od ktorej kupuje jajka (prosto
                  spod kury). Ona nieraz traci kury, bo bobcat je lapie, ale do kurnika nie wchodzi.
                  Ona trzyma nawet nie w kurniku, ale w miejscu ogrodzonym i ma cos ala beczki dla
                  kur do znoszenia jaj (otwarte)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja