Remade in America

05.04.09, 16:24
czytalicie?
projects.nytimes.com/immigration/
ja mam mieszane uczucia, niby jestem pro emigration ale mieszkac w
tym miasteczku In 1970, when the city’s population hit 100,000, the
Census estimated that less than 5 percent was Hispanic. By 1990 the
percentage had tripled, during the next decade it doubled, and it is
now thought to be 45 percent or higher. In the fall of 2008, the
last time a count was taken, 70 percent of the students enrolled in
kindergarten through fifth grade in Irving’s schools were Hispanic.
nie chcialabym
    • inletka Re: Remade in America 05.04.09, 16:53
      Juz od dawna latynosi nie naleza do mniejszosci w USA.
      • aniutek Re: Remade in America 05.04.09, 18:58
        nie o stwiedzenie faktu w dyskusji chodzi a o wyrazenie wlasnego
        zdania. Jakie jest Twoje Inletko?
    • wespuczi Re: Remade in America 05.04.09, 19:19
      so...
      drugie pokolenie zasimiluje sie napewno,
      no chyba ze zostana zamknieci w gettach tak jak czarni, wtedy bedzie ciezko i
      dla ameryki niewesolo...
      • rhodeisland wespuczi 05.04.09, 20:06
        Kto wedlug Ciebie "zamknal czarnych w gettach"?
      • edytkus Re: Remade in America 05.04.09, 22:50
        wespuczi napisała:
        > so...
        > drugie pokolenie zasimiluje sie napewno,
        > no chyba ze zostana zamknieci w gettach tak jak czarni, wtedy
        bedzie ciezko i
        > dla ameryki niewesolo...

        chyba zartujesz, skoro bedzie ich wiekszosc to nie-hispanics beda
        musieli sie zasymilowac, nauczyc hiszpanskiego i zyc wg regul tych
        kultur. To jest przerazajace biorac pod uwage w jakim stanie pod
        kazdym wzgledem jest dzisiaj Meksyk.



        “The people who come here illegally across the border are not
        educated people,” Ms. Richardson said. “They don’t have any culture
        or any respect for ours.”

        kwintesencja imigracji w ostatnich latach, nic dziwnego ze edukacja
        a co za tym idzie rozwol wszelaki staczaja sie w dol w tempie
        proporcjonalnym do przyrostu naturalnego latynosow.
        • aniutek Re: Remade in America 06.04.09, 07:18
          mnie tez wlasnie ten brak edukacji przeraza, znam wielopokoleniowa
          rodizne Mexykanska i oni wszyscy sa na tym samym poziomie- prwie nie
          znaja ang., ledwie sie podpisuja, nie maja zamiaru posylac swoich
          dzieci do szkol bo po co, mnoza sie i pozostaja w tym samym miejscu
          co ich Papa, ktory jako pierwszy zawital do US. Zam ich juz ponad 17
          lat, obserwuje, probowalam namawiac do nauki, wysylalam do lekarzy,
          pomagalam pisac pisma do urzedow z nadzieja, ze moze cos zalapia i
          usamodzielnia sie... niestety, sa odporni na wiedze, po prostu nie
          chca byc czescia tego spoleczenstwa, zyja w "swoich" dzielnicach,
          jedza swoje zarcie, jakiekolwiek zmiany neguja w przedbiegach.
          nauczylam sie przy nich ( troche) Hiszpanskiego oni Angielskiego
          wcale.
          • edytkus Re: Remade in America 06.04.09, 16:24
            aniutek napisała:

            > mnie tez wlasnie ten brak edukacji przeraza, znam wielopokoleniowa
            > rodizne Mexykanska i oni wszyscy sa na tym samym poziomie- prwie
            nie
            > znaja ang., ledwie sie podpisuja, nie maja zamiaru posylac swoich
            > dzieci do szkol bo po co, mnoza sie i pozostaja w tym samym
            miejscu
            > co ich Papa, ktory jako pierwszy zawital do US.

            IMO do takiego stanu rzeczy przyczyniaja sie tez klasy ESL, powinny
            byc zlikwidowane. Tam gdzie w klasie dominuja uczniowie
            hiszpanskojezyczni i nauczyciel tez jest pochodzenia latynoskiego
            hiszpanski staje sie jedynym jezykiem, ktorym posluguje sie cala
            klasa, a przeciez ESL maja za zadanie uczyc angielskiego. Innym
            problemem jest chciwosc producentow/sprzedawcow. Norma juz sa
            reklamy po hiszpansku w prasie, na ulicach, instrukcje po hiszpansku
            itp. IMO to powinno byc zabronione albo niech przynajmniej bedzie
            sprawiedliwie i obok niech zamieszczaja to samo w np. jezyku
            polskim, rosyjskim etc.
            • jaga_nj Re: Remade in America 06.04.09, 18:37
              W High School do ktorego chodzilam bylo wtedy 50% bialych, 50%
              kolorowych z przewaga Hispanic, dzisiaj moze jest tam 2% bialych
              (moze). Nie wyslalabym tam swojego dziecka ze wzgledu na poziom,
              gang violence, narkotyki. Co do ESL, uwazam, ze w zwyklych szkolach
              nie powinno go byc . Wieczorowe kursy dla pracujacych, prosze bardzo.
          • monie_pl Re: Remade in America 06.04.09, 19:12
            Aniutek,

            Patrzac na "mniejszosc" Latynoska wydaje mi sie, ze nie zmienisz
            wiele w ciagu jednego pokolenia. Chwali ci sie pomaganie i
            zachecanie do nauki, ale oni zazwyczaj nie maja motywacji, bo nie
            widza na codzien korzysci w formie np. lepszej pracy, prestizu w
            gronie najblizszych itp. Dlatego wydaje mi sie, ze jednak dopiero 2
            a nawet 3 pokolenie bedzie tym, ktore wejdzie do spoleczenistwa jako
            jednostka praca do przodu ku lepszemu.

            Co do poslania dziecka do szkoly z wiekszoscia latynoska, to nie
            wiem czy zdecydowalabym sie na to, ale juz mieszkanie z takimi
            sasiadami w chocby przecietnej dzielnicy nie przeszladzaloby mi
            wcale. Moje doswiadczenie z nimi jest pozytywne i moze z tego to
            wynika.

            Monika
            • zyta2003 Re: Remade in America 07.04.09, 00:25
              Dlaczego napisy po hiszpansku na towarach nazywac chciwoscia
              producentow? To po prostu madre prowadzenie biznesu. Nie jest rola
              producenta uczyc jezyka angielskiego, jego rola jest prowadzic
              interes tak, zeby i on zarobil i jeszcze mogl dac prace i zarobek
              ludziom. A do tego potrzeba, zeby mial m. in. latynoskich nabywcow
              na swoje towary...itd.
              Dlaczego tez rozpowszechnianie sie jezyka hiszpanskiego jest
              zagrozeniem, czego zagrozeniem? W Ameryce nie ma jezyka narodowego
              odnotowanego w Konstytucji, a jesli Latynosi przedstawiaja tak
              niski poziom intelektualny, to jakie stanowia zagrozenie dla wyzej
              stojacych intelektualnie angielskojezycznych Amerykanow?
              Jest prawda, ze bardzo wielu latynosow, zwlaszcza meksykanskich nie
              stara sie edukowac swoich dzieci, jesli juz zaniedbuja ten obowiazek
              to dlaczego? A tez i dlatego, ze nie tylko w ich rodzinach nie bylo
              takiej tradycji, ale w calych odcietych od swiata wioskach. Bo do
              najblizszej sciezki szlo sie dzien, a do szkoly trzeba by isc kilka
              dni. A nawet jak by sie doszlo to kto za ta nauke mial zaplacic,
              jesli wazniejsze bylo przezycie, a nie fanaberie. To tak latwo to
              wszystko wymazac w jednym pokoleniu? Slusznie ktos tu napisal, ze
              im troche dluzej zejdzie nim sie wyemancypuja. Tak jak dluzej
              zeszlo w porownaniu z innymi narodowosciami z Europy Zachodniej
              przybyszom z Galicji, ktorzy pozostawili opinie o Polakach jako
              glabach do dzisiaj. Pochodzenia polskiego jest podobno 10mil
              obywateli i zadomowilismy sie tu juz dawno, a ile jest znaczacych
              polskich nazwisk w zyciu publicznym, artystycznym?. A za to wiele
              jest nazwisk hiszpanskojezycznych. Moja ulubiona chilijska pisarka
              Izabella Allende ( wielce polecam) napisala, ze po raz pierwszy
              dowiedziala sie, ze jest gorsza - bo kolorowa i latynoska w Stanach
              Zjednoczonych. Czesto mi sie to przypomina.
              Rozwoj spoleczenstwa zawsze idzie w jakims kierunku, i to
              niezaleznie od naszych poboznych zyczen. Juz w starozytnosci
              mlodziez byla nie taka, a spoleczenstwa schodzily na psy i tak jest
              do roku 2009, jak na razie.
              Wszyscy ludzie powinni miec szanse przezyc godnie swoje zycie.
              Bozia, albo jak kto woli przypadek zadecydowaly, ze nie wszyscy
              urodzili sie biali, ambitni, zdolni, w odpowiednim kraju i z
              odpowiednim jezykiem rodzicow. Kiedy widze tych ciezko pracujacych
              ( bo nie wszyscy jednak sa na zasilku, a dzietnosc kobitek jest
              przeciez darem bozym - jak tu niektorzy uwazaja), wyzyskiwanych,
              zagubionych, pogardzanych latynosow to wiem, ze nie mam prawa ich
              oceniac ze swojej lepszej pozycji. Zreszta jestem pewna, ze nie oni
              sa przyczyna obecnego upadku Ameryki. Nie obawiam sie tez, ze to
              wlasnie przez nich nastepnym pokoleniom mojej rodziny bedzie gorzej.
              Aniutek, znam z bardzo bliska i nieco dalej osoby pracujace w
              opiece zdrowotnej. Maja identyczne doswiadczenia, tzn. pacjentow i
              ich rodziny nie mowiacych po angielsku. Rada: trzeba sie zapisac na
              kurs hiszpanskiego, ktore powszechnie, za darmo daja przy szpitalach
              i innych instytucjach. Bardzo to poprawia resume i ulatwia prace.
              Zrozumieli to juz Amerykanie. W zeszlym roku na wycieczce w
              hiszpanskojezycznym kraju wszyscy Amerykanie cokolwiek znali
              hiszpanski: i cztery nauczycielki z Poludniowej Karoliny, i
              weterynarz z Ohio, i dwoch niezidentyfikowanych panow z Pensylwanii.
              Ja znalam 5 slow. Chichot historii, to caly swiat musial nauczyc sie
              angielskiego "dla Amerykanow", a teraz ci ostatni musza sie nauczyc
              hiszpanskiego, zeby zapewnic sobie i swoim dzieciom przyszlosc.
              Bylam trzy lata temu na bridal shower, panna mloda wychodzila za
              Latynosa ( najwspanialszy czlowiek, wyksztalcony, o szerokich
              zainteresowaniach, wielkiej zyczliwosci, dobrej pozycji zawodowej)
              Uroczystosc odbywala sie na Long Island, z jednej ulicy domkow byly
              az trzy Polki. W pewnym momecie panna mloda weszla do kuchni, kiedy
              rozpaczaly, ze dom obok chyba kupily jakies Meksyki. Kiedy zobaczyly
              przyszla panne mloda niespecjalnie sie speszyly, tlumaczac jej, ze
              one nie po to kupily tu domy, zeby teraz stracily na wartosci
              przez.... 100% racji? Zapewne, lub nie zapewne, bo domy stracily,
              ale nie przez ta bardzo porzadna rodzine? One nie byly zle
              wychowane, tylko to przeciez oczywiste, ze spanisz jest gorszy? Wie
              to nawet przyszla malzonka takiego, no nie? Taka sobie scenka.
              Malzenstwo owej dziewczyny jest wiecej niz udane, tamte zas juz
              wtedy mimo, ze mialy odpowiednio urodzonych mezow maja malzenstwa
              mocno zroznicowane, ze tak powiem.
          • i.p.freely Re: Remade in America 07.04.09, 03:45
            Anutku, ja znam takich Polakow.
            • i.p.freely Re: Remade in America 07.04.09, 04:06
              Mam powazne zastrzezenia co do linku, aniutku. Przegladajac tylko z
              grubsza naglowki mozna by pomyslec, ze to przez niedomytych,
              niewyksztalconych imigrantow produkcja przynoszaca dochod wyfrunela
              do Meksyku, Chin czy Tajlandii, ze to przez imigrantow naklad na
              szkolnictwo, sluzbe zdrowia spadl podczas gdy na sily zbrojne
              wydajemy tyle co caly swiat wziety do kupy, ze to przez imigrantow
              nasze wiezienia pekaja w szwach ....
              • aniutek Re: Remade in America 07.04.09, 04:31
                no wlansie po czesci o to mi chodzilo, mieszam sobie tu w NYC i nic
                takiego nie zauwazylam, (te wspomniane 45% latynosow w miasteczku
                etc) ta rodzina o ktorej pisze zaznaczm znam ich 17 lat, w sumie ze
                20 osob liczac dzieci wiecej, to bardzo ciezko pracujacy ludzie,
                uczciwi, mili, rzetelni, sa bardzo dobrymi pracownikami i dziwi mnie
                ,ze nie chca sie zasymilowac choc ciagle ktos nowy do nich dolacza,
                czemu nie chca poslac dzieci do szkoly, czemu bronia synowi isc na
                studia i pod presja rodziny pracuje zamiast sie uczyc, czemu nie
                .... no monstwo tych czemu. nie wywyzszam sie, nie spycham ich na
                margines bo oni marginesem nie sa ( nie moi pacjenci to ale M
                pracownicy) ZYta pisze o Mai Angelou - ..... rany ona jest wybitna
                Cortazar czy Marquez tez i Milosz tez, to sa jednostki i cale
                szczescie, ze sa bo wszyscy bylibysmy szara plama.
                ale wracajac do adremu
                Nie szukam winnych kryzysowi IP freely, przeczytalam felieton,
                zdziwilam sie, poczulam, ze cos mi umknelo ( inny niz znany mi z
                autopsji obraz emigranta?) , zadalam pytanie.

                I nie nie chcialabym mieszkac wsrod wtornych analfabetow: rednekow,
                latynosow czy Polakow, wolalabym gdzies przy Columbia University,
                Brooklyn Heights gdzie za sasiada mialabym malarza, pisarza i muzyka
                i to ,ze byliby gejami zupelnie mi nic nie robi (;) czy w Bostonie w
                okolicach slynnej szkoly.
                • i.p.freely Re: Remade in America 07.04.09, 05:46
                  Pozwole sobie w tym momencie na wsadzenie kija w mrowisko. Ja patrze
                  na ten felieton z innego punktu widzenia. Dziel i rzadz zasada chyba
                  najlepiej to odzwierciedla.

                  Felietonista pisze to co pisze ... na zamowienie, za co jest
                  wynagradzany, celem podtrzymania podskornego fermentu w
                  spoleczenstwie. Felieton jest skierowany do pewnego typu odbiorcy,
                  typu Palin crowd, Joe not-the-real-plummer plummer, "better
                  America". Odbiorcy, ktory wezmie to co napisno jako slowo swiete, no
                  questions asked. Szkoly sie wala - to automatycznie wina meksykanow.
                  Poziom szkolnictawa pada na pysk - to wina ... meksykanow i
                  czarnuchow! Na sluzbe zdrowia nie ma kasy - to wszystko przez
                  meksykanow bo tyle dzieci rodza "na koszt spoleczenstwa"! Mniejsza o
                  to, ze procent funduszy jakie ida na szkolnictwo czy opieke zdrowia
                  sa niczym w porownaniu do tego ile wydajemy na zbrojenia czy
                  wybawianie finansistow. Joe not-the-real-plummer plumer nie
                  przyjdzie nawet do glowy by cokolwiek kwestionowac. Joe wywali ze
                  spluwy do pierwszego napotkanego meksykanina, bo to z jego powodu
                  Joe stracil prace, to z powodu meksykanina zamkneli szkole, czy
                  lokalna klinike. Tak pisali w NYT, tak mowi Lue Dobbs i ten fat
                  fucker z cygarem w dziobie.

                  Meksynie sie nie asymiluja, nie chca sie uczyc ....
                  Chasydzi tez sie nie asymiluja i nikt ich do tego nie zmusza, tez
                  nie chca sie uczyc w naszych szkolach. Wola te swoje ortodoksyjne
                  madrasy za ktore podatnik placi i co z tego? Felietonow w NYT na ten
                  temat jakos sie nie widzi.
                  • aniutek Re: Remade in America 07.04.09, 16:53
                    > Chasydzi tez sie nie asymiluja i nikt ich do tego nie zmusza, tez
                    > nie chca sie uczyc w naszych szkolach. Wola te swoje ortodoksyjne
                    > madrasy za ktore podatnik placi i co z tego? Felietonow w NYT na
                    ten
                    > temat jakos sie nie widzi.

                    pisano o emigrantach,nieleganych zreszta, chasydzi sa swoi ( zeszta
                    swietnie zorganizowani i jeszcze lepiej wyksztalceni)

                    stronnicza jestes ip, czy moglabys mi odpowiedziec na pytanie z
                    poczatku watku, czy chcialabys mieszkac w takim miasteczku?
                    • i.p.freely Re: Remade in America 07.04.09, 17:02
                    • i.p.freely Re: Remade in America 07.04.09, 18:54
                      Ja ... stronnicza?! Alez aniutku, mowa jest o emigrantach, czyz nie?

                      Co ma do tego, ze przykladowi Chasydzi to "swoi" emigranci?
                      Nie asymiluja sie z reszta spoleczenstwa pomimo tego ze "swoi" i
                      jakos nikt z tego powodu szat nie rwie. Nawet za ich prywatne,
                      ortodoksyjne szkoly placisz .... choc oni sa "swoi". Chcialbys
                      mieszkac w takim ortodoksyjnym miasteczku miedzy "swoimi" mowiacymi
                      w innym narzeczu, gdzie wytykaja cie jak "nie-swoja"? I kto tu jest
                      stronniczy?

                      > pisano o emigrantach,nieleganych zreszta, chasydzi sa swoi (zeszta
                      >swietnie zorganizowani i jeszcze lepiej wyksztalceni)

                      No wlasnie, braku zorganizowania nie mozna im zarzucic z cala
                      pewnoscia:) Czasem az strach pomyslec jakie maja wplywy.

                      Z tym ortodoksyjnym "wyksztalceniem" to bym nie przesadzala. Ma
                      powazne luki ale mniejsza o to. Teraz pomysl - dzieciak Chasydow
                      idzie to tej swojej PRYWATNEJ szkoly i uczy sie w swoim narzeczu, ty
                      za ta jego PRYWATNA szkole placisz. Ty placisz za jego innojezyczna
                      szkole choc on "swoj"! Dlaczego?

                      Hispanic, "nie swoj", idzie do naszej szkoly, gdzie "swoje" (nasze)
                      dzieci wytykaja go palcami, bo "nie-swoj". Moze powinien, jak
                      dzieci "swoich" Chasydow isc do prywatnej szkoly bo za ta jak sie
                      okazuje placimy wszyscy i nikt z tego powodu nie kweka. Ups,
                      zapomnialam, tylko "swoim" fundujemy innojezyczna edukacje, by mogli
                      podtrzymac swoja odrebnosc jezykowa i kulturowa. Czy to nie jest
                      pojebane?

                      A props wybiednialych "miasteczek", aniutek - jako klasa srednia
                      jestesmy konsekwentnie rownani w dol tak wiec za niedlugo wszyscy
                      bedziemy mieszkac w takich wlasnie "misteczkach" i bynajmniej nie
                      jest to zasluga nielegalnych. Kolo mnie takie wlasnie biedniejace
                      miasteczka rosna jak grzyby pod deszczu. Byly fabryki ale sie
                      wyniosly do Meksyku i Korei w pogoni za maksymalnym zyskiem. Garstka
                      zakladow ktore tu sie ostaly ledwo ciagnie bo klasa srednia topnieje
                      wiec nie ma komu sprzedawac produktu? Kto ma kupowac ten produkt -
                      nielegalni emigranci?

                      Politycy i spolegliwe media co rusz to rozniecja nam slomiane ognie
                      a to najezdzajac na nielegalnych, a to na niedomytych, glupich
                      roboli, na ich zwiazki zawodowe, na firmy ktore cos tworza by
                      uzyskac dochod. W miedzyczasie banki i firmy ubezpieczeniowe, ktore
                      niczego nie tworza a dochod zdobywaja z zonglowania cudzymi
                      pieniedzmi - zostaja wybawione na garbie ... niedomytych glupich
                      roboli i kogo tam jeszcze:) To jest dopiero stronniczosc!




    • rhodeisland Re: Remade in America 08.04.09, 02:48
      Co mnie irytuje, to oczekiwania niektorych Latynosow, ze inni sie do
      nich dostosuja i naucza sie hiszpanskiego.
      Czytalam tez o niecheci Latynosow wobec Latynosow, ktorzy nie mowia
      po hiszpansku. Sa tacy. Moze ich rodzice chcieli zeby ich dzieci sie
      zasymilowaly, nie mowili do nich po hiszpansku i teraz przez to te
      dzieci dotyka dyskryminacja?
      • artremi Re: Remade in America 08.04.09, 03:14
        Wydaje mi sie, ze glowna roznica pomiedzy Latynosami a Polakami jest, ze przecietny Latynos ktory przechodzi przez granice zeby tu pracowac jest znacznie biedniejszy niz Polak. Polacy przewaznie maja srednie wyksztalcenie i czesto wyzsze, a tez czesto laduja w pracach typu sprzatanie. Wydaje mi sie ze srednia i wyzsza klasa np Meksykanow nie przyjezdza tu masowo do pracy. Przyjezdza tu bieda ktora jest po paru klasach i byc moze nie widza potrzeby lub nie maja mozliwosci ksztalcic swoich dzieci. Co do jezyka, to moge zrozumiec, ze jesli zyja w spoleczenstwie latynoskim to nie musza sie uczyc angielskiego bo im nie jest potrzebny to do zycia. Przeciez z Polakami przez dlugie dekady bylo podobnie.
        • zyta2003 Re: Remade in America 08.04.09, 04:25
          Dziekuje Ip za precyzyjne ujecie tematu. Masz racje, ze tego
          rodzaju publikacje sa skierowane do specjalnej grupy odbiorcow.
          Nalezy ich utwierdzic w przekonaniu, kto jest winny, czyli
          Mechole, meksyki, spanisze. Te grupy mozna obwiniac, nie maja
          lobby, ktore je wybroni. Przeciez znow jest na topie problem
          nielegalnej emigracji, nieprzypadkowo. To oni (mechole i inne
          kolorowe scierwo) jest winne wszystkiemu, a nasze przerazone
          forumowiczki wieszcza koniec bialej Ameryki i zblizajacej sie
          zarazy w postaci j. hiszpanskiego. A jezykow warto sie uczyc,
          zwlaszcza hiszpanskiego, ktory nalezy do oficjalnych jezykow ONZ i
          jest to pierwszy jezyk wiekszej ilosci ludzi niz j. angielski. A
          literatura latynoska, nie hiszpanska, jest od lat wiodaca w swiecie.
          W przedwojennej Polsce kierowalo sie tlum na Zyda, teraz w Ameryce
          najlepiej na Mechola, czy Meksyka.
          Mam swoje preferencje miedzy kim chce mieszkac, mam swoje
          uprzedzenia, ktore czesto okazuja sie niesluszne, ale daje prawo zyc
          innym. Nawet tym na zasilku z kieszeni podatnika:-)
          Nie uwazam, ze Latynosci, a zwlaszcza Meksykanie nie stanowia
          problemu w USA, ale jest to problem, ktory ten kraj wielokrotnie
          latwiej moze udzwignac niz niepotrzebna wojne, czy zlodziejska
          finansjere.
          • aniutek Re: Remade in America 08.04.09, 06:46
            nie pozwole sie wrzucic do wora nienawidzacych ( mexykow czy hasydow
            czy kogokolwiek), myslacych o sobie ze sa lepsi bo tak nie mysle.

            co do publikacji to NYT od lat uchodzi za miarodajne, nieskrepowane,
            obiektywne zrodlo, ten cykl, jego tendencyjnosc jakby do nich nie
            pasuje.... ale moze cos w tym jest?

            BTW moj szwagier jest latynosem, juz mu aureole na glowe wstawilismy
            dawno temu bo wytrzymuje z moja siostra juz kupe lat, facet ma serce
            na dloni, tyra jak wol i gdyby mogl przychylilby nam nieba, do tego
            jest dyrektorem 5 * hotelu wiec i IQ ma w porzadku.
            • i.p.freely Re: Remade in America 08.04.09, 10:14
              aniutek napisala:
              > co do publikacji to NYT od lat uchodzi za miarodajne,
              >nieskrepowane, obiektywne zrodlo, ten cykl, jego tendencyjnosc
              >jakby do nich nie pasuje.... ale moze cos w tym jest?

              NYT miarodajne???? Pismo ktore jak jakis brukowiec zajmuje sie
              przedrukowywaniem propagandy z "bezimiennych" rzadowych "ust" ...
              miarodajna publikacja? W moich czasach to sie nazywalo Trybuna Ludu.

              Przyklad o czym mowie ... a chocby poziom dziennikarstwa i skala
              dezinformacji w przedbiegu napasci na Irak. To miraodajne pismo dalo
              wolna reke niejakiej Judith Miller - rzetelnej stenografce bo trudno
              mi nazwac jej dzialalnosc dziennikarstwem - przepisujacej slowo w
              slowo glodne propagandowe kawalki, ktorymi karmili ja
              rozni "bezimienni" rzadowi goscie (np. "Scooter"), na pierwszej
              stronie tego "miarodajnego" pisma. Jakims dziwnym trafem rzetelna,
              sprawdzona informacja zawsze ladowala na 30-tej ktorejs stronie ...
              Albo dlaczego pismo, ktore mieni sie niezaleznym, na "prosbe"
              rzadowych przestepcow "siedzi" przez rok na informacji odslaniajacej
              kulisy nielegalnych podsluchow z polecenia prezydenta?

              Colbert fajnie podsumowal rzetelnosc i miarodajnosc dziennikarska
              Jesli nie widzials. Zobacz!

              www.youtube.com/watch?v=qa-4E8ZDj9s
Inne wątki na temat:
Pełna wersja