opinia moich wspolpracownikow o Belgii

08.04.09, 16:40
Moi wspolpracownicy wrocili z 2-tygodniowej podrozy sluzbowej do
Brukseli i oto ich komentarze:
-Belgowie nie uzywaja dezodorantow
-nosza te same ciuchy 2 dni pod rzad
-kawa jest nie dobra i mala, musieli kupowac 3 rano aby napic sie
tyle ile zawsze
-nie ma Starbucksa
-zajelo im tydzien aby znalezc McDonald's

i pytaja sie mnie czy w calej Europie tak jest...
    • beatamc Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 08.04.09, 17:27
      > -Belgowie nie uzywaja dezodorantow

      Amerykanie to czysciochy. Wystarczy wsiasc do metra zeby sie przekonac.

      > -nosza te same ciuchy 2 dni pod rzad

      Amerykanie zaplamione (cieko powiedziec iludniowe) Do tego chodza w pizamach i
      kapcich publicznie. Z 1/3 doopy na wierzu (widzialam ostanio dziewke, ktorej pol
      przedzialka wystawalo. Co jak co , ale takich widokow sobie nie zycze. TYm
      bardziej, ze nieldna byla.)

      > -kawa jest nie dobra i mala, musieli kupowac 3 rano aby napic sie
      > tyle ile zawsze

      inne rzeczy tez wtrezalaja 3krotnie. Na male samocody nie narzekali?

      > -nie ma Starbucksa
      > -zajelo im tydzien aby znalezc McDonald's

      Bylo na zapas ze soba wziac walizke kanapek.

      Cos pozytywnego zauwazyli?

      • fogito Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 08.04.09, 18:17
        Dobre :)) Pewnie nie wiedzieli, że prawdziwa kawa espresso jest
        malutka :D
        • miskidomleka Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 08.04.09, 18:34
          fogito napisała:

          > Dobre :)) Pewnie nie wiedzieli, że prawdziwa kawa espresso jest
          > malutka :D

          I cokolwiek się różni smakiem od rozwodnionych dosmaczanych
          dziwadłami starbucksów
          • fogito Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 08.04.09, 18:41
            i tu sie z toba zgodze :)
    • ladybug Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 08.04.09, 21:24
      aneta05 napisała:


      > i pytaja sie mnie czy w calej Europie tak jest...

      Na szczescie, jeszcze tak...
    • skibunny Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 08.04.09, 22:08
      moi wspolpracownicy po powrocie z Belgii:
      pyszne jedzenie, ogromny wybor serow i masel:)
      maslo i majonez najlepsze na Swiecie:)
      pyszne, ogromne piwo
      czyste ulice
      sliczna architektura...
      czysta i sprawna komunikacja publiczna...

      na wiecej nie mieli czasu:)

      • zyta2003 Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 00:46
        Tak nie do konca wierze, w te zwierzenia "po pobycie", w formie
        jaka to okropna jest Belgia. A dlaczego? Bo w ogolnosci Amerykanie
        niewiele opowiadaja z podrozy, a jesli juz - to raczej w stylu :
        cudownie, poznalismy wspanialych ludzi, jakie to bylo oryginalne...
        Opisany styl narzekalnictwa zupelnie polski, a nie amerykanski, wiec
        zapewne troche aneto podrasowalas, azeby bylo fajnie.
        Przynajmniej kilkadziesiat razy slyszalam jak Amerykanie
        opowiadaja o podrozach. Nawet pan, ktory w Polsce jadac w Bieszczady
        wynajetym samochodem, ktory dostal poparzenia 2-go stopnia, bo cala
        podroz z braku klimatyzacji w aucie okno mial otwarte i wystawiony
        nieopatrznie lokiec zmasakrowalo mu slonce, gubiacy sie na co
        drugim skrzyzowaniu (GPS zle dzialal i w koncu go pilotowal
        telefonicznie przyjaciel z...Londynu) - wrocil pelen entuzjazmu :
        wonderfull, great.
        Cos mi to wyglada na anegdoty p.t.: Jak Amerykanie zachowuja sie w
        Europie. A jesli to prawda, to w jakim towarzystwie ty sie obracasz
        w tej pracy? Kto na jakim takim poziomie powie, ze szukal McDonalda,
        bo bez niego ani rusz. A moze powiedzieli, ze po tygodniu zobaczyli
        McDonalda (cos swojskiego), a ty dorobilas kontekst?
        Oczywiscie, ze w Europie ludzie duzo mnie korzystaja z wody, co
        bylo elegancko powiedziane, nie korzystaja z dezodorantow...
        Amerykanie "piora sie" na okraglo. W miescie NY w subway-u, jesli
        ktos jest brudny i smierdzacy - to na pewno Obywatel krajow Europy
        Wschodniej wracajacy w ubraniu roboczym do domu. Ubrania Amerykanow
        moga miec nieusuwalne plamy, byc sprane, powyciagane, dziurawe - ale
        sa czyste!!! Czarnych Amerykanow - jak najbardziej tez. Dzinsy
        pierze sie tu na okraglo, w przeciwienstwie do np. Polski - w Belgii
        nie bylam, natomiast miewam lokatorow z Polski i widze ich nawyki
        higieniczne, tez ludzi z wyzszym wyksztalceniem i nawet
        niekoniecznie panow. Prysznic codziennie? miedzy bajki wlozyc.
        • aneta05 Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 01:15
          zyta2003 napisała:

          > Tak nie do konca wierze, w te zwierzenia "po pobycie", w formie
          > jaka to okropna jest Belgia.

          nie musisz

          A dlaczego? Bo w ogolnosci Amerykanie niewiele opowiadaja z podrozy

          ja akurat mam inne doswiadczenia

          > Opisany styl narzekalnictwa zupelnie polski, a nie amerykanski,
          wiec zapewne troche aneto podrasowalas, azeby bylo fajnie.

          NIC nie podrasowalam tylko napisalam po polsku dokladnie to co
          opowiadali na staff meeting po powrocie

          A jesli to prawda, to w jakim towarzystwie ty sie obracasz
          > w tej pracy?

          sama sie zastanawiam, ale na usprawiedliwienie towarzystwa dodam, ze
          to grupa ludzi z Pittsburga (nie umniejszajac nic Pensylwanii) a nie
          pracownicy z oddzialu na Wall Street ktorzy obyci w swiecie sa i
          sporo podrozuja

          Kto na jakim takim poziomie powie, ze szukal McDonalda, bo bez niego
          ani rusz. A moze powiedzieli, ze po tygodniu zobaczyli McDonalda
          (cos swojskiego), a ty dorobilas kontekst?

          zadnego kontekstu nie dorabialam, szukali McDonalds i nie mogli
          znalezc przez pare dni

          • artremi Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 02:05
            To ze sa z Pittsburga duzo mowi i tlumaczy ich wrazenia z pobytu za
            Wielka Woda. Byc moze nie wiedzieli ze w Brukseli dziala Google i w
            minute wszystko znajdziesz.
            McDonaldy w Europie sa znacznie ladniejsze niz w Stanach i gdyby nie
            logo, to moze by nie wiedzieli ze to McDonalds.
            Wyglada na to ze jest 5 McDonaldow w Brukseli:
            www.mcdonalds.be/nl/index_NL.php?page=restaurants


        • fogito Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 08:01
          Przez moj dom przewalilo sie wielu amerykanskich gosci po obu
          stronach wielkiej wody i spostrzezenie mam jedno. Oni biora prysznic
          tylko rano a wieczorem juz nie, czyli z brudnymi nogami klada sie do
          lozeczek ;)
          A tesciowa narzeka, ze ja za czesto pranie robie :O W kazdym razie
          dla mnie to mity, ze to takie czysciochy i wystarczy posiedziec
          troche na poludniu kraju, zeby sie o tym przekonac.
          Z jednym sie zgadzam - powyciagane i dziurawe ciuchy to specjalnosc
          Amerykanow :)
          • i.p.freely Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 10:17
            Towarzycho jak widac odwazne. Jak w dzisiejszej dobie mozna zyc bez
            McDonaldsa??? Nie do pomyslenia!!! Jest nadzieja ze wizyta w
            zacofanej Belgii, gdzie nawet McDonaldsa nie maja(!!!), dala im
            wystarczajaca nauczke na przyszlosc. :D
        • policjawkrainieczarow Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 14:42
          > Kto na jakim takim poziomie powie, ze szukal McDonalda,
          > bo bez niego ani rusz. A moze powiedzieli, ze po tygodniu zobaczyli
          > McDonalda (cos swojskiego), a ty dorobilas kontekst?

          wydaje mi sie, ze bardzo wielu amerykanow, sadzac po tym, co widzialam,
          podrozujac - czy to Praga, czy Luksor, czy Berlin czy czy Istambul, Ameryknie
          jadali tam w makdonaldach. A poniewaz najnizsze warstwy spoleczne raczej nei
          podrozuja po innych kontynentach, wiec nie bede oceniac, jak to tam z tym
          poziomem. Zreszta gdyby bylo inaczej, to naprzeciwko piramid stalaby jakas
          lokalna restauracja, a nie pizza hut.
    • inletka Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 17:21
      Wszystko zalezy od tego jacy to sa ludzie. Jak ich zwyczajem tutaj
      jest chodzenie do McDonald to nie ma co sie dziwic ze im ich
      brakowalo. Jak nigdy nie chodzi do muzeow to i w Europie bedzie ich
      to nudzilo. Jak dla kogos jest wazna wygoda i bez tego nie moze zyc
      to jazda samochodem bez klimatyzacji bedzie koszmarem a niemozliwosc
      wysuszenia upranych rzeczy w suszarce zepsuje caly pobyt.
      A poza tym pamietajmy ze narzekanie jest zawsze przykrywka do
      problemow ze soba jakie tam mielismy. Najczesciej przemawia przez
      tych narzekajacych zazdrosc i zle samopoczucie wsrod obcych.
      Przynajmiej ja to tak widze.
      Ja mam pozytywne odczucia z rozmow z Amerykaninami ktorzy byli w
      Europie. Niektorzy wrecz wrocili zakochani w Europie a nawet w
      Polsce z planami zamieszkania na stale w przyszlosci.
      • artremi Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 09.04.09, 23:50
        Zgadzam sie, ze opinie ludzi z podrozy do Europy lub innych miejsc,
        wiecej mowi o danych osobach niz o tych miejscach.
        Ja chyba jeszcze nie spotkalam sie z Amerykanami, ktorzy nie byliby
        zachwyceni Europa. Koledzy z biura w Chicago po pobycie w Paryzu,
        mowili ze wszystkie kolezanki w Paryzu wygladaly jak modelki.
        Natomiast kolega z Baltimore po pobycie w Polsce tak wspaniale
        opowiadal, ze nie moglam uwierzyc ze komus sie moze az tak podobac.
        :-)
        • zyta2003 Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 16.04.09, 15:54
          Odgrzeje watek. Amerykanski czlonek mojej rodziny ( a co, ja tez
          mam jak inni na forum, naturalnych Amerykanow w rodzinie) kiedy byl
          po raz pierwszy w Polsce kilka lat temu w miescie stolecznym
          Warszawa chcial isc na typowe polskie sniadanie. Jedyna mozliwosc,
          (zapewne dla wtajemniczonych sa tam i inne poza McDonaldami) bylo
          sniadanie w restauracji hotelowej, inne restauracje nieczynne.
          Takich sniadaniowni, lunczowni, ktore sa na kazdym rogu, i w kazdej
          miescinie w Ameryce czynnych od switu, gdzie mozna cos szybko i "bez
          patosu" zjesc - nie bylo. Czas czekania, opis rozmiarow tego co
          dostali, starosc i nieumiejetne ugotowanie jedynego jajka na miekko
          jakie zamowila jego zona, a najwazniejsze......cena zwalila ich z
          nog.
          Pisalam juz wielokrotnie, ze jesli jestes w jakims dziwnym kraju,
          a nie masz gwarantowanego w hotelu bufetu sniadaniowego, z ktorego
          zawsze mozna wybrac cos bezpiecznego - to nalezy jesc w McD itp.
          Tak pisza wszyscy znawcy tematu podrozy i zywienia.
          Ale Polak wie lepiej. Bylam trzy miesiace temu na wycieczce z
          polska grupa w kraju brudnycych rak, brudnej wody i wszystkiego
          innego brudnego. ( Z samego tego brudu kraj wielce interesujacy, nie
          mowiac o innych rzeczach). Jadlam wielce ostroznie, przestrzegalam
          umiarkowanie nakazow higienicznych nie zachorowalam i mialam czas na
          radosc z wycieczki. Kilku panow, wstyd przyznac, ze tak nisko upadli
          Polacy, wstapilo ktoregos dnia do jedynego odkrytego w jakims
          miescie McD. Na drugi dzien dwoch z nich bylo dokladnie
          umierajacych. Oczywiscie wiedzieli najlepiej. Nie przyszlo im do
          glowy, ze moze to z jedzenia owocow, innejniemytej, czy jeszcze
          gorzej - mytej surowizny, nieuzywania srodka dezynfekujacego do rak,
          kupionej wody z butelki, ktora byla nalana z kranu i wielu innych
          powodow, przed ktorymi przestrzegaja przewodniki. Oni wiedzieli -
          na pewno z macDonalda. C.b.d.o.
          • aneta05 Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 16.04.09, 16:08
            zyta2003 napisała:

            > Takich sniadaniowni, lunczowni, ktore sa na kazdym rogu, i w
            kazdej
            > miescinie w Ameryce czynnych od switu, gdzie mozna cos szybko
            i "bez
            > patosu" zjesc - nie bylo. Czas czekania, opis rozmiarow tego co
            > dostali, starosc i nieumiejetne ugotowanie jedynego jajka na
            miekko
            > jakie zamowila jego zona, a najwazniejsze......cena zwalila ich z
            > nog.

            Trzeba tez rozwazyc roznice kulturowo-spoleczne. W PL takich miejsc
            nie ma (przynajmniej na taka skale jak w USA) bo w PL ludzie (w
            wiekszosci, moze powoli sie cos zmienia) jedza sniadania w domach
            wiec nie ma potrzeby aby otwierac punkty gastronomiczne wczesnie
            rano i serwowac jajka na bekonie.

            Mialam w pracy szkolenie przygotowywane przez Brytyjczykow -
            szkolenie od rana do wieczora wiec oczywiscie sniadanie dostarczone
            przez firme, takie typowe: bagles, muffins, owoce etc. Brytyjczycy
            byli bardzo zdziwieni bo jak mieli to szkolenie w UK to firma
            sniadania nie dostarczyla (ta sama firma), ale sami przyznali, ze
            oni jedza sniadania w domu.

            Moj tesc bedac we Wloszech chcial po poludniu kupic kanapke i byl
            bardzo oburzony, ze nie mogl (to bylo chyba w jakies mniejszej
            miejscowosci nie w Rzymie) dopiero jakas Wloszka mu wytlumaczyla, ze
            Wlosi nie jedzo po poludniu kanapek wiec nigdzie nie znajdzie.
          • aniutek Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 16.04.09, 16:17
            w jakim kraju bylas Zyto? i dlaczego z grupa polska?

            btw w warszawie coraz wiecej sniadaniowni, polecam takie fajoskie
            miejsce w poblizu Smyka, Miedzy nami sie nazywa maja rozniste
            sniadania, jajka, granole, zwykla owsianke, kakao, dobra kawe, ceny
            w sumie przytepne. lubie sie tam umawiac z kolezankami na pogaduchy,
            swego czasu jedlismy tam po imprezowe sniadania.
            o znalazlam Bracka 20
            www.miedzynamicafe.com/go-mnc.html
            • beatamc Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 16.04.09, 19:19
              hmmm, jakies 5 lat temu jadlam sniadanie w kafejce(jak zwal tak zwal) pare
              sklepikow za Empikem, w strone Rotundy. Miejsce znalezione przez przypadek.
              Smacznie bylo.
    • katlia Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 16.04.09, 17:08
      czas na zmiane pracy i wspolpracownikow
      • aneta05 Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 16.04.09, 19:43
        katlia napisała:

        > czas na zmiane pracy i wspolpracownikow

        na szczescie oni na codzien sa w Pittsburghu
        • zyta2003 Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 17.04.09, 02:32
          Kraj, gdzie panowie uwazali, ze zatruli sie w McD nazywa sie
          Indie.
          Nie watpie, ze coraz wiecej jest w Warszawie miejsc, gdzie mozna
          zjesc zwyczajne, na szybko, w polskim stylu sniadanie. W miescie,
          ktore "wizytowalam" w miesiacu wrzesniu ( 70tys. mieszkancow) takiej
          mozliwosci poza hotelami (w ilosci dwoch) iMcD - nie bylo.
          • jaga_nj Re: opinia moich wspolpracownikow o Belgii 17.04.09, 03:28
            Moja kolezanka mieszkala przez rok w Indiach bo maz byl na
            kontrakcie. W miedzyczasie musiala wrocic do Londynu(gdzie mieszka)
            na leczenie. Zatrula sie czyms potwornie i napewno nie w McD.
            Uwazala do tego stopnia, ze nawet nie odwazyla sie wejsc do basenu w
            hotelu a byl to jeden z lepszych hoteli. Shower jednak brac
            musiala.Wydaje mi sie ze Indie sa trudnym krajem dla
            Europejczykow .Ale po co komus do talerza zagladac? Przeciez Polacy
            w restauracjach jadaja flaki, jakies mozdzki, dla innych to tez moze
            byc obrzydliwe. Do glowy by mi nie przyszlo rozwazac nad czyims
            intelektem podlug jego menu.Czy nikt z was nigdy nie mial ochoty na
            frytki czy hamburgera z McD? To ja sie otwarcie przyznaje, ze
            czasami mam i sobie ta niezdrowa zachcianke spelniam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja