Upominac sie czy nie?

13.04.09, 06:39
Ponad miesiac temu kolega zaprosil mnie jako osobe towarzyszaca na
slub i wesele kolezanki. Ustalilismy, ze damy 500.00 w kopercie od
nas obojga, bo wesele bylo w naprawde "classy" miejscu. Kolega
przyjechal po mnie i kiedy juz wychodzilismy, zdal sobie sprawe, ze
zapomnial ksiazeczki czekowej. Ja zaproponowalem, ze wystawie czek,
zeby sie juz nie wracac do niego do domu. On oczywiscie powiedzial,
ze da mi 250.00. Minelo 6 tygodni i nie dostalem zadnych pieniedzy.
Mysle, ze naprawde zapomnial. Upominac sie czy nie? Dodam, ze to
bardzo dobry kolega, nie ma klopotow finansowych, zarabia prawie
90.000 na rok i ma oszczednosci. Naprawde chyba zapomnial.Normalnie
jest bardzo chojny i nigdy nie mielismy takiej sytuacji.Probowalem
przyciagnac temat o weselu, ogladalismy zdjecia ale sobie o
pieniadzach nie przypomnial. Moim zdaniem nie powinienem sie
upominac , bo nie chce zrujnowac przyjazni przez 250.00$.
Co o tym myslicie?
    • rhodeisland Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 07:08
      Co to za przyjazn gdy przyjaciel "zapomina", ze jest nam winien
      $250? Jak najbardziej mu o tym przypomnij, ale w spokojny sposob. Im
      dluzej bedziesz czekal, tym gorzej, a Ty wcale nie bedziesz sie czul
      lepiej. Ciesz sie, ze nie dales tej sumy w gotowce, bo nie mialbys
      zadnego dowodu. Jak sie zachowa w takiej sytuacji pokaze Ci, czy to
      naprawde przyjaciel. Nie daj sie wykorzystac, a na przyszlosc nie
      plac za nikogo.
    • amelka75 Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 12:46
      Moim zdaniem tez powinienes sie upomniec. Jezeli faktycznie zapomnial to sie nie
      powinien obrazic, a jezeli udaje, ze zapomnial i ma nadzieje, ze ty mu nie
      przypomnisz to moze nie taki dobry kolega jak ci sie wydaje. A jezeli sie
      przyjaznicie to w ogole nie powinienes sie zastanawiac, czy wypada czy nie, tym
      bardziej ze jak mowisz dobrze mu sie powodzi a i skapy nie jest. Jak mu
      przypomnisz pewnie ci podziekuje i przeprosi, ze zapomnial.
    • majenkir Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 14:09
      A ja uwazam, ze "osoba towarzyszaca" w ogole nie powinna sie
      dokladac.
      • monhann2 Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 14:21
        majenkir napisała:

        > A ja uwazam, ze "osoba towarzyszaca" w ogole nie powinna sie
        > dokladac.

        To samo pomyslalam, w koncu Ty tez zostales zaproszony, z
        grzecznosci moze i bym zaproponowala, ze sie cos tam doloze ale na
        pewno nie polowe!
    • artremi Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 15:05
      Tez uwazam, ze powinienes sie upomniec o te $500. Ja wielokrotnie
      bylam zapraszana na wesela jako osoba towarzyszaca i nigdy nie
      musialam placic.

      Raz mialam podobny przypadek z ex-narzeczonym. Pojechalismy na dlugie
      wakacje po Europie i on "zapomnial" portfela. Nie bylo to bardzo
      przyjemne, bo za kazdym razem jak placilam, to myslalam jaki on jest
      skapy. Plusem bylo tylko to, ze zdecydowalam sie w koncu zerwac
      zareczyny i zistawic chlopaka na utrzymaniu swoich rodzicow.
      • miskidomleka Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 16:28
        artremi napisała:

        > Tez uwazam, ze powinienes sie upomniec o te $500.

        Upominanie się o $500 byłoby nie na miejscu - trzeba było od
        początku powiedzieć, ze osoba towarzysząca nie płaci, albo płaci
        mniej niż 50%.

        Jeśli już ustaliliście, że składacie sie po połowie. to upomniałbym
        się o $250. Ale upomniałbym się na pewno.
      • beatamc Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 23:46
        Twoja historyjka przypomniala mi mojego ex, ktory zapomnial $ i pozyczyl ode
        mnie na paliwo, za reszte kasy kupil mi kwaty. BYlo by milo, gdyby i za swoja
        kase kwaty kupowal czasami. Pozniej sie dowiedzialam, ze on zawsze taki sprytny.

        Kobity to maja dobrze. Nie musza placic 50/50, a do tego facet i na sukieke
        dorzuci, jak mu zalezy.
        Moze koledze zalezalo przed weselem, a teraz mu przeszlo? ;)
        buszar, masz rosterki zyciowe, troche jak RI. Po co sie pytasz nas, a nie
        kolesia? Szkoda zycia na zastanawianie sie. Poprostu mu przypomnij i pchaj zycie
        do przodu :)
    • aniutek Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 16:32
      nie rozumiem co ma do calej historii ile kumpel zarabia czy jest
      chojny czy nie, zobowiazal sie dac 50% wiec po protu mu przypomnij o
      tym.
      • edytkus Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 18:49
        Ja mam dokladnie ten sam problem i tez mialam zakladac podobny
        watek. Ok, 2-3 tygodni temu bylismy u znajomych ktorym urodzilo sie
        drugie dziecko, byly zaproszone trzy rodziny i wyszlo na to ze
        skladamy sie na prezent, ktory koniec koncow ja kupilam. Najpierw
        mojej znajomej nie podobal sie pomysl na prezent (zapytalam siostre
        gospodyni co najbardziej by ich ucieszylo) wiec kupilam gift card, a
        teraz nie moge doprosic sie trzeciej czesci wkladu. Upominac mi sie
        jest glupio, ale mysle ze to ona powinna byc bardziej zawstydzona.
        • artremi Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 18:56
          Nawet gdyby suma byla mala, powiedzmy $10, to chodzi o sama zasade.
          Moze warto przypomniec sama impreze i wspominac ten prezent, to moze
          dana osoba zalapie...

          Inna sprawa, to zapraszajac na impreze jako goscia, to uwazam ze dana
          osoba placi za caly prezent. Jesli ja kogos zapraszam do restauracji,
          to tez nie kaze tej osobie placic. Co innego, jesli jest to impreza
          wspolnego zanjomego, to wtedy skladamy sie na prezent.
    • marekatlanta71 Re: Upominac sie czy nie? 13.04.09, 23:14
      A po co Ci przyjaciel ktory Ci nie oddaje pieniedzy?
    • rhodeisland buszar 14.04.09, 00:03
      Zapros kolege do drogiej restauracji, zamow jedzenie za $250 i gdy
      przyjdzie do placenia, udaj, ze zabraklo Ci pieniedzy.
      Podejrzewam, ze kolega udal ze zapomnial zabrac ze soba pieniadze na
      wesele, tak jak teraz nie pamieta, ze jest Ci je winien. Nie bylabym
      zaskoczona gdyby wziac ze soba osobe towarzyszaca tylko po to by
      naciagnac ja na pieniadze. Jesli macie wspolnych znajomych, to
      zapytaj ich, czy czasami kolega nie jest winien pieniadze innym.
      Moze za kazdym razem gdy ma kupic prezent bierze inna osobe
      towarzyszaca, "zapomina" zabrac portfela lub ksiazeczki czekowej,
      ktos za niego placi, a potem on "nie pamieta", ze jest winny
      pieniadze.
      • lilazw Re: buszar 14.04.09, 00:47
        To chyba bardzo ostra ocena. Byc moze on naprawde zapomnial. Mi
        niestety zdarza sie to nagminnie :( i to nie dlatego, ze chce
        uniknac placenia. Na szczescie moi znajomi o tym wiedza i potrafia
        sie przypomniec :) Poniewaz robie spore imprezki (15-25 osob)czesto
        prosze znajomych ktorzy mieszkaja w poblizu np. super ciastkarni
        zeby przywiezli lakocie na impreze. Jesli zjawia sie jako pierwsi to
        jeszcze pamietam zeby im oddac kase ale jesli pozniej to zazwyczaj
        jestem tak zabiegana, ze po prostu wypada mi to z glowy. Wczesniej
        prosze, zeby mi przypomnieli o zaplacie i czesto to robia ale
        czasami zdarza nam sie zapomniec. Ostatnio na imprezie u znajomych
        podali tort i w tym momencie przypomnialam sobie, ze dwa miesiace
        temu znajomy przywiozl mi tort a ja zapomnialam oddac mu kase.
        Natychmiast zadzwonilam do niego zeby przeprosic. Rozesmial sie
        tylko i powiedzial, ze wiedzial, ze wczesniej czy pozniej sobie
        przypomne :) Chcialam od razu wyslac mu czeka poczta ale odmowil
        wiec zaprosilam go z zona na kawke i wtedy zamierzam mu oddac
        pieniadze. Zastanawiam sie tylko czy poprosic go o przywiezienie
        ciasta :) W koncu mieszka obok super cukierni :)
        • rhodeisland Re: buszar 14.04.09, 02:16
          Nie jest dziwne, ze kolega zapomnial wziac pieniedze na slub, a
          potem zapomnial, ze je pozyczyl? Nie wierze w to.
          • buszar Re: buszar 14.04.09, 06:44
            Jutro zadzwonie do niego i mu delikatnie przypomne o pieniadzach.
            Nie bede sie upominac o cala kwote tylko o 250.00 bo wczesniej
            ustalilismy, ze damy po polowie. Macie racje, ze tak naprawde to on
            powinien sam dac cale 500.00 bo mnie zaprosil jako osobe
            towarzyszaca.
            Za 2 tygodnie bedzie urodzinowa impreza dla jego matki, ktora bedzie
            obchodzic 60-te urodziny. Kilka dni temu prosil mnie czy mu bym nie
            pomogl organizowac cala impreze. Juz mam czarne mysli, ze dam na cos
            deposit( DJ albo catering) i potem bede sie musial prosic o
            pieniadze.
            • amelka75 Re: buszar 14.04.09, 11:41
              Przypomnij mu o tej kasie przed organizowaniem tej imprezy dla mamy. Jak bedzie
              chcial zybys mu pomogl to ci ja szybko odda;).
              A z depozytami to bym sie nie wyrywala za bardzo skoro ten kolega taki
              "zapominalski". Pomoc mozesz, ale kase niech on wyklada.
            • lilazw Re: buszar 14.04.09, 15:56
              "Juz mam czarne mysli, ze dam na cos
              > deposit( DJ albo catering) i potem bede sie musial prosic o
              > pieniadze." - to ja juz nic nie rozumiem :( Myslalam, ze to Twoj
              dobry kolega ale jesli mu nie ufasz to znaczy, ze chyba nie taki
              dobry :( Ja pisalam o sytuacji wsrod dobrych znajomych czy
              przyjaciol gdzie kazdy wychodzi na swoje! Jesli czujesz, ze facet
              probuje Cie naciagac to jak najszybciej zakoncz taka "przyjazn". W
              przeciwnym razie on ja zakonczy gdy wyschnie zrodelko. Jesli
              zdecydujesz sie pomoc mu w ogranizacji imprezy dla mamy zeby Cie nie
              kusilo profilaktycznie zapomnij portfela :)
            • rhodeisland buszar pomoc w zorganizowaniu imprezy 15.04.09, 03:06
              Pomoz mu, ale tylko jesli naprawde chcesz i tak zeby nie wiazalo sie
              to z kosztami.
              Czy to nie jest czasem jednostronna przyjazn i czy ten uklad mozna
              nazwac przyjaznia?
              Mysle, ze dobrze byloby chociaz raz koledze odmowic i zobaczyc jak
              sie zachowa. Dlaczego tak bardzo Ci na nim zalezy? Moze to ktos
              wiecej niz kolega, tzn. Ty masz nadzieje, ze przerodzi sie to w cos
              wiecej, a on to wykorzystuje.
      • edytkus Re: buszar 14.04.09, 07:07
        rhodeisland napisała:
        > Zapros kolege do drogiej restauracji, zamow jedzenie za $250 i gdy
        > przyjdzie do placenia, udaj, ze zabraklo Ci pieniedzy.

        tylko sobie klopotow narobi gdy sie okaze ze kolega tez nie ma czym
        zaplacic ;)
        • majenkir Re: buszar 14.04.09, 14:24
          edytkus napisała:

          > tylko sobie klopotow narobi gdy sie okaze ze kolega tez nie ma
          czym zaplacic ;)

          Hehe, zmywaliby gary przez miesiac w tej knajpie ;).
          • zyta2003 Re: upomniec, czy przypomniec 14.04.09, 19:19
            Dlaczego nazywacie to upominaniem? Najpierw trzeba przypomniec, bo
            albo zapomnial, albo pomyslal, ze buszar bedzie miala dylematy, o
            ktorych tu piesze i sprawa ulegnie przedawnieniu.
            • rhodeisland Re: upomniec, czy przypomniec 15.04.09, 03:01
              Buszar to "on", nie "ona"
              • artremi Re: upomniec, czy przypomniec 15.04.09, 03:09
                Tez mysle ze istnieje mozliwosc ze kolega ma totalna amnezje i trzeba
                mu przypomniec zanim sie na niego obrazi. Ja bylabym zla na osobe, od
                ktorej pozyczylam pieniadze i ktora o tym mysli, jest na mnie zla a
                mi tego nie powie. Dlatego bym spomniala delikatnie, "pamietasz to
                wesele", albo "ciekawa jestem co kupili za te nasze pieniadze".
    • rhodeisland buszar 15.04.09, 04:45
      Nie mysl, ze ludzie beda Cie lubic tylko wtedy gdy bedziesz sie na
      wszystko zgadzal. Wydaje mi sie, ze nie potrafisz odmawiac i
      upominac sie o to, co Ci sie nalezy ze strachu przed utrata czyjejs
      sympatii.
      • buszar Re: buszar 15.04.09, 07:52
        Dostalem dzisiaj pieniadze, tzn. 250.00$. Kolega przywiozl po pracy.
        Oczywiscie musialem mu przypomniec. Mowil, ze kompletnie zapomnial i
        przepraszal. Byl zly, ze tyle czasu czekalem zeby mu powiedziec o
        pieniadzach.
        Dzisiaj pomoglem mu organizowac przyjecie dla 28 osob na urodziny
        matki. deposit byl 500.00$. Zadzwonilem do niego i powiedzialem, ze
        wszystko gotowe, tylko musi zadzwonic i dac deposit. Ufff! Dobrze,
        ze sie nie wrobilem znowu.
        To taki roztargniony kolega, tylko kolega, nic innego:))
        • amelka75 Re: buszar 15.04.09, 12:59
          No widzisz, wszystko sie dobrze skonczylo!! Bardzo sie ciesze!!!
Pełna wersja