chce do Domu

18.04.09, 01:15
juz nie moge wytrzymac ;(((( Siedze tu juz ponad 4 lata bez wizyty w Domu. Te
zdjecie krowy mi przypomnialo o tym , jak tam bylam szczesliwa. Duzo bym dala,
zeby znowu sie patrzec na ta smieszna krasule w krawacie. Kuzwa, zebym byla
taka jak wtedy, to jutro bym byla na lotnisku buuuuuu
    • aniutek Re: chce do Domu 18.04.09, 01:37
      emigracja boli, niestety.
      mysle, ze wiedzac jak to jest nie zdecydowalabym sie po raz drugi.

      O/T
      o jakich krowach w krawacie piszesz?
      • aneta05 Re: chce do Domu 18.04.09, 02:42
        aniutek napisała:

        > emigracja boli, niestety.
        > mysle, ze wiedzac jak to jest nie zdecydowalabym sie po raz drugi.
        >
        ja tez nie!!!
        • beatamc Re: chce do Domu 18.04.09, 05:05
          o to mi chodzi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=94079456&a=94188231
          dawno nie zagladalam do tych zdjec, zeby mnie nie dolowaly.
    • rhodeisland Re: chce do Domu 18.04.09, 02:17
      Przykro mi.
      Nie mozesz odwiedzic PL chociaz na pare dni?
      Dla mnie Dom jest tutaj, za niczym nie tesknie.
      Moze istnieje mozliwosc przeniesienia sie w inne miejsce Stanow,
      ktore bardziej Ci bedzie przypominalo ojczyste strony, jesli tam
      gdzie mieszkasz czujesz sie obco? Krasule sa tez w Stanach, w
      roznych kolorach.
      Pochodze z duzego miasta, cale zycie mieszkalam w miastach, ale
      ostatnio marzy mi sie odludzie, przyroda (las, deszcz) brak
      cywilizacji i staram sie to marzenie spelnic (dzika czesc stanu
      Washington mi sie marzy, moze niedlugo to nie bedzie marzenie)
      • beatamc Re: chce do Domu 18.04.09, 05:20
        > Moze istnieje mozliwosc przeniesienia sie w inne miejsce Stanow,
        > ktore bardziej Ci bedzie przypominalo ojczyste strony,

        RI, przeciez to jezcze bardziej rany rozdrapuje.

        > ostatnio marzy mi sie odludzie, przyroda (las, deszcz) brak
        > cywilizacji i staram sie to marzenie spelnic

        Powodzenia :)
        Ja w Polsce duzo jezdzilam, wiec i miasta, i wsie mialam blisko. Latem na
        grzyby, jagody, jesienia na wykopki...zima do Pruszkowa, Radosci, Gdanska...
        Tak, trzeba jechac, dotknac swoich wreszcie.
    • artremi Re: chce do Domu 18.04.09, 03:57
      Beata, lekartwem na ta tesknote jest wizyta w PL. Jesli masz staly
      pobyt, to powinnas jechac jak najszybciej. No, a jesli nie masz, to
      staraj sie zalatwic ASAP.

      Ja przez pierwsze lata wogole nie tesknilam, i raz pojechalam po
      roku, a nastepnym razem po 7 latach. A ostatnio bardzo tesknie i
      ciagle kursuje... :-) Czasami mysle, ze moja rodzinka ma mnie juz
      dosyc i ze za czesto przyjezdzam.
      • beatamc Re: chce do Domu 18.04.09, 05:13
        planowalismy leciec w maju, ale wrobilam sie w prace. W lipcu musze byc na
        weselu kuzynki meza :/ Na lot w czerwcu nie moge sobie pozwolic, bo trzeba 3
        bilety. Myslalam , ze wytrzymam do konca sierpnia, ale tak mnie dzis scisnelo...
        Chcialabym tak raz w roku..:(
        • mazurka313 Re: chce do Domu 18.04.09, 07:05
          hmmm nie wiem co napisac, ale po przeczytaniu powyzszych postow to
          ja chyba jakas z innej planety jestem
          odwiedzilam polske pierwszy raz po 4 latach i to nie dlatego ze
          tesknilam,
          w pierwszej wersji mielismy jechac latem ale mialam tylko 2 tyg
          urlopu wiec mysle ze nie ma sensu z californii na 2 tyg tylko,
          pojedziemy na swieta ,oglam dostac 4 tyg urlopu,
          pojechalismy i tak szczerze mowiac po tych 2 tyg bylam gotowa
          wracac, jakos zaaklimatyzowalam sie tutaj i czuje ze to wlasnie tu
          jest moj dom, moze z czasem mi przejdzie i zaczne bardziej
    • majenkir Re: chce do Domu 18.04.09, 13:45
      A ja wiem, ze powinnam jechac tego lata, a wcale mi sie nie chce ;).

      A tesknota za Polska to jak tesknota za komuna :P - tak naprawde
      tesknicie za mlodoscia i beztroska tamtych czasow. A zlego sie nie
      pamieta ;).
      • aneta05 Re: chce do Domu 18.04.09, 15:56
        majenkir napisała:

        > A tesknota za Polska to jak tesknota za komuna :P - tak naprawde
        > tesknicie za mlodoscia i beztroska tamtych czasow. A zlego sie nie
        > pamieta ;).

        ja akurat tesknie za ludzmi - rodzina, przyjaciolmi i za miejscami
      • fogito Re: chce do Domu 18.04.09, 17:09
        :O to znaczy, ze w Polsce komunizm panuje? Nie zrozumialam. Ja w
        Stanach jestem jednorazowo najdluzej 3-4 miesiace i po miesiacu juz
        po scianach laze i wariacji dostaje. I jedyne za 'czym' tesknie to
        ludzie wlasnie - nie do podrobienia ;)
        • edytkus Re: chce do Domu 18.04.09, 19:56
          ostatnim razem poleciaalm do PL na dziesiec dni, nic nie bylo takie
          jak we wspomnieniach, namilej wspominam dzien powrotu do domu czyli
          tutaj. Tych dziesiec dni dluzylo mi sie jak 10 lat, wyleczyly mnie z
          tesknoty chyba raz na zawsze :O
        • majenkir Re: 18.04.09, 20:14
          fogito napisała:
          > :O to znaczy, ze w Polsce komunizm panuje?

          ???
          A gdzie ja to napisalam?
          Zawsze mi sie wydawalo, ze jasno sie wyrazam....
          • foxie777 Re: 18.04.09, 20:44
            Bardzo lubie moj co dwuletni pobyt w Kraju, ale za Polska nie
            tesknie.Tutaj jest mi bardzo dobrze i tu jest moj dom.
            Wspominam swoje zycie w Polsce z wielkim sentymentem i zawsze
            jade z ochota,oczywiscie mam tam Mame i Brata takze jest
            to wyjazd "rodzinny".Lece do Warszawy we wrzesniu.
            pozdr
    • szymina Re: chce do Domu 18.04.09, 20:44
      Ech, chyba wszystkich zebralasna wspomnienia i niektorym zepsulas
      humory...
      Chyba taki to los emigrantow, ze zawsze tesknia za krajem. Tu
      tesknimy za POlska, W POlsce za domem- czyli Stanami, bo jednak tu
      zdecydowalysmy sie zyc. Chyba po ilus tam latach czlowiek sie
      zmienia- ja tesknie-szczegolnie za rodzina,ale nie wyobrazam sobie
      mieszkac i wychowywac dzieci w POlsce.
      • fogito Re: chce do Domu 18.04.09, 20:57
        szymina napisała:

        nie wyobrazam sobie
        > mieszkac i wychowywac dzieci w POlsce.

        Ale dlaczego nie?
        • szymina Re: chce do Domu 19.04.09, 04:02
          Ciezko mi to ubrac w slowa. To kwestia wychowania i podejscia do
          zycia. Siedzi w nas wpajany od malego wyscig szczurow- "jestes
          najlepszy w klasie?", "ile dzieci mialo tez piatki?", w kazdym razie
          skupianie sie na byciu lepszym od innych. I takie podejscie (nawet
          jesli rodzice nie przekazuja)- przekazuje szkola, otoczenie,
          rodzina, system. Wydaje mi sie, ze z tego podejscia
          wynika "wlasnoreczne" unieszczesliwianie siebie w zyciu. Widac ta
          regule w wielu opiniach Polakow o POlakach na obczyznie.
          Tu w wychowaniu stawia sie na sciganie sie ze soba, rozwijaniu
          wlasnych potrzeb- co pomaga w zyciu tez tej wiekszosci dzieci, ktore
          nie byly najlepsze, a stanowia jednak wiekszosc spoleczenstwa!
          Druga sprawa jest kwestia wychowania, grzecznosci na co dzien i
          uczenia od malego empatii. Pomyslalam o tym niedawno, kiedy
          probowalam wejsc POlameru- podwojny wozek z dwojgiem dzieci, w
          drugiej rece paczka do wyslania,ciezkie drzwi przytrzymywane noga,
          stopien. A w srodku piecioro niezajetych niczym Polakow patrzacych z
          zainteresowaniem: da rade, czy nie? Uswiadomilo mi sie tam, ze
          gdziekolwiek jezdze tym wozkiem to zawsze znajdzie sie ktos, kto
          przytrzyma drzwi. To nam Polakom brak umiejetnosci wczucia sie w
          sytuacje innych.
          • fogito Re: chce do Domu 19.04.09, 08:23
            A mnie sie wlasnie wydaje, że ten przyslowiowy wyscig szczurow jest
            bardziej widoczny za granica. No ale nie mam doswiadczenia ze
            szkolami. Po prostu maz pracujac od wielu lat w Polsce stwierdzil,
            ze takiego luzu to on by w Stanach nie mial, bo w jego zawodzie nie
            do pomyslenia jest wyjsc do domu przed 20:00.
            Co do tzw. grzecznosci na codzien, to ja nigdy nie zaznalam
            obojetnosci i zawsze spotykalam sie z uczynnoscia. Ale tez zdaje
            sobie sprawe, ze Polak na emigracji zachowuje sie troszeczke
            inaczej. Doswiadczylam tego w Londynie, gdzie mieszkajac przez kilka
            miesiecy najwiecej przykrosci, wlacznie z okradzeniem, spotkalo nas
            ze strony rodakow.
          • rhodeisland szymina, o polskich instytucjach 22.04.09, 01:35
            Kiedy bylam pare miesiecy temu w Chicago w restauracji Czerwone
            Jabluszko zauwazylam, ze to miejsce jest zupelnie nieprzystosowane
            dla ludzki na wozkach. Waskie dzwi, takie same do lazienki, w
            lazience taki uklad, ze osoba niepelnosprawna sobie nie poradzi. Czy
            wsrod Polakow nie ma niepelnosprawnych? Zreszta nie tylko Polacy
            odwiedzaja Jabluszko.
            Cieszy zupelny zakaz palenia, ale tak jest juz w calym Illinois.
            Obsluga Polameru i Jabluszka wedlug mnie mila i podoba mi sie, ze
            kelnerki nie nosza juz tych pseudo ludowych strojow z bardzo
            krotkimi spodniczkami. Panom moze sie to nie podobac, ale mysle, ze
            kelnerki czuja sie godniej.
            • rhodeisland Re: szymina, o polskich instytucjach 22.04.09, 01:37
              Gdyby drzwi mialy przycisk umozliwiajacy otworzenie ich bez
              ciagniecia za klamke i byly szerokie, nie mialabys problemu jak
              wejsc do Polameru.
              • szymina Re: szymina, o polskich instytucjach 22.04.09, 20:16
                Wiesz, takie polskie instytucje/interesy stworzone sa przez ludzi,
                ktorzy wyemigrowali 20,30 lat temu jeszcze z
                komunistycznego/socjalistycznego kraju i taka jest ich wizja
                polskosci. Na dodatek maja wielu klientow, wiec nie maja motywacji,
                zeby sie unowoczesniac. Kiedy przyjechalam tu piec lat temu to w
                Chicago znalazlam Polske, ktora pamietalam juz tylko z dziecinstwa-
                tu czas sie jakby zatrzymal. Tych ludzi juz nie zmienimy. Mlodsza
                emigracja mieszka juz na przedmiesciach, mowi po angielsku i wtapia
                sie w amerykanska wielokulturowosc. Ale i tu wyroznia nas brak
                empatii i wychowania pro-socjalnego. Widze to po sobie- (po trochu
                sie wychowuje) i w wielu publicznych miejscach. Trzeba pokolenia,
                zeby to zmienic. Tk po prostu bylismy wychowani.
    • tamsin Re: chce do Domu 18.04.09, 22:47
      Wiesz Beata, czasami zdrowie psychiczne jest wazniejsze od pieniedzy
      i jezeli tak bardzo tesknisz to naprawde zle robisz ze nie lecisz do
      Polski co roku. A wydatki codzienne bedziesz miala zawsze, wiec po
      prostu zacisnij pasa i lec w lecie, lub polec sama jezeli naprawde
      nie mozesz uzbierac na trzy osoby.
      • jaga_nj Re: chce do Domu 18.04.09, 23:23
        Ja po przyjezdzie tutaj bylam w Polsce po dwoch latach, pozniej po
        nastepnych dwoch,a w lipcu jade po 18stu latach. Chce tylko dzieciom
        pokazac, bo tak naprawde to mnie ciagnie do Costa Rica, ktora
        planuje za rok:). Moj dom jest tam gdzie dzieci i maz, inne pepowiny
        poodcinalam dawno(nie zrozumcie mnie zle). A w tym roku strasznie
        sie ciesze, ze bede tydzien w Londynie, w Polsce napewno bedzie
        fajnie, ale napewno tam nie odpoczne. Bardzo sie tez ciesze na 4
        dniowy pobyt w Kazimierzu i w Krakowie. Podpisuje sie pod Mazurka,
        wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej:)
    • magdziol18 Re: chce do Domu 19.04.09, 00:15
      och, to widze, ze ja mam dobrze, bo srednio latam co pol roku, teraz
      nie wiem jak sie zapakuje z dwojka...no ale za tydzien przylatuje
      mama a w czerwcu bratanica, nie wyobrazam sobie latac rzadziej,
      przeciez dzieci musza znac rodzine...
      • aneta05 Re: chce do Domu 19.04.09, 04:37
        magdziol18 napisała:

        > och, to widze, ze ja mam dobrze, bo srednio latam co pol roku,
        teraz
        > nie wiem jak sie zapakuje z dwojka...no ale za tydzien przylatuje
        > mama a w czerwcu bratanica, nie wyobrazam sobie latac rzadziej,
        > przeciez dzieci musza znac rodzine...

        u mnie podobnie, 2 razy w roku bycie w PL to prawie standard a i
        rodzina mnie tu czesto odwiedza (na szczescie!!!)
        • magdamajewski Re: chce do Domu 19.04.09, 16:28
          Musi byc strasznie ciezko tak zyc. Nigdy do konca sie nie
          zaaklimatyzowac i cigle tesknic. Ja bym tak nie mogla. Nie mowie ze
          jak nigdy nie zatesknie,oczywiscie ale nie jest to az tak silne zeby
          depesja mnie z tego powdu lapala. Jesli tak by bylo to nan pewno bym
          tutaj nie mieszkala. Teraz jak jest dziecko to bedziemy latac
          czesciej, zeby wiedziala gdzie sa jej korzenie, raz na 2 lata
          pewnie. Teraz mam ten komfort zemogamnie odwiedzac rodzice, wiec to
          mi wystarcz. Niedlugo przechodza na emeryture wiec beda jeszcze
          czesciej. Dobrze sie tutaj czuli,mama nawet powiedziala ze gdyby nie
          tata, praca i inne zobowiazania chetnie by tutaj zostala, wiec
          wielki komfort. Znajomi sie rozjechali po swiecie rodzina czesciowo
          tez..., pozostaly wspomnienia.


          Beata teraz cieploi bede czescie na piechote z corka wracac moze
          sie kiedys na hustawkach spotkamy?
          • beatamc Re: chce do Domu 19.04.09, 21:27
            Dzis bedziemy wieczorkiem. Wlasciwie to prawie codziennie jestem na molo. (Musze
            numer zapisac do tel :)
        • aniutek Re: chce do Domu 19.04.09, 16:36
          kiedys jezdzilam co roku na 2 mies wakacji w PL, czesto jeszcze
          wpadalam pomiedzy na pare dni, caly czas planowalam kiedy bede w PL
          i moje zycie tutaj toczylo sie od wyjazdu do wyjazdu. Nastapilo pare
          zmian zyciowych, inna praca nie pozwalajaca mi na tak czeste
          wyjazdy, dom na wsi tutaj, pierwszy prawdziwy przyjaciel tutejszy,
          poszerzone grono bliskich znajomych i.... tesknie mniej, znacznie
          mniej (chociaz gdyby mi ktos powiedzial, ze moge dzis leciec do wawy
          spakowalabym sie w 5 minut).
          Dzis wiem, ze popelnilam duzy blad meczac sie przez tyle lat,rozkrak
          emigracyjny jest bolesny, tylko, ze uczuciami trudno zarzadzac.....
        • policjawkrainieczarow Re: chce do Domu 19.04.09, 19:21
          jak Wy te wizyty co pol roku z tutejszymi parodiami urlopow godzicie?
          • artremi Re: chce do Domu 19.04.09, 22:02
            Kiedys pracowalam w firmie konsultingowej i mialam fajnego szefa.
            Mozna bylo duzo pracowac "from home", wiec wtedy lecialam do Polski i
            pracowalam w domu w Polsce. Jak mialam conference call, to szlam do
            biura firmy w W-wie i stamtad dzwonilam. Niestety ta frajda mi sie
            skonczyla bo zmienilam prace...
          • aneta05 Re: chce do Domu 19.04.09, 23:38
            policjawkrainieczarow napisała:

            > jak Wy te wizyty co pol roku z tutejszymi parodiami urlopow
            godzicie?

            ja mam 5 tygodni urlopu i 2 personal days plus zawsze lacze z
            jakimis swietami wiec tego wolnego wiecej wychodzi
    • beatamc Re: chce do Domu 19.04.09, 21:23
      juz mi troche przeszlo. Za duzo tamtego dnia naogladalam sie przeszlosci. Ja nie
      przyjechalam tu raz i zostalam. Przyjezdzalam pare razy i wiedzialam co mam
      zrobic jezeli zdecyduje sie na zostanie tu. Znam Polsce po powrocie z zagranicy,
      wiem, ze wyglada inaczej...
      Tutaj mialam ulatwiona sprawe,bo odrazu poszlam do pracy i znalazlam
      znajomych, potem meza, dom....szlam do przodu malo ogladajac sie. Mam tu tez
      liczna, bliska rodzine (naliczylam 37 glow, maz ma z 15 osob. LIczylam tylko
      najblizsza: ciotki, kuzyni, babcia, rodzice). Wiec nie ciagnie mnie do rodziny.
      W Polscce chce tylko zobaczyc sie z bratem i bliskimi mi ludzmi, rodzina ich nie
      zastapi. MOzna o nich zapomniec i starac sie pozbyc potrzeby codziennego
      obcowania, ale ja nie chce juz byc pusta. NIczym tego pustego miejsca nie moge
      wypelnic. Niektorym pzyjacielele sa potrzebni, innym wystarczy rodzina. Ja
      jeszcze potrzebuje nazrec sie pieczonymi ziemniakami prosto z pola z
      przyjacielem i polezec z obolalym brzuchem na polnej drodze. Wyjsc z banda
      maniakow w plener. Pojsc na wystawe do znajomego, a nie do kogos tam.

      Pamietam i minusy...wiec napewno tu wroce. Chyba, ze maz znowu bedzie chcial
      tam zamieszkac.
      • jaga_nj Re: chce do Domu 19.04.09, 22:05
        Moze wiec pms?Zartuje. Kazdy z nas to przerabial. Ja doszlam do
        przekonania, ze w Polsce tak naprawde nie ma nic czego nie bylo by
        tutaj(ok...lody w pucharkach i zielone czajniki;)). Nie mowie tez o
        najblizszej rodzinie, ale z tym tez roznie bywa i niektorzy wola byc
        z dala. Sa wiec rozne sytuacje i jakos trzeba sobie to zycie
        poukladac aby bylo dobrze. Smieszy mnie jak niektorzy Polske
        idealizuja i doslownie wierza, ze tam jest prawie raj, a wszyscy
        wiemy, ze tak naprawde nie jest. Chyba, ze sie jest na wakacjach i
        ogolna codziennosc nas nie dotyczy. Fajnie ktos napisal, ze to taka
        tesknota za"komuna" i cos w tym jest. Tesknota za dziecinstwem, za
        czyms co sie nigdy i tak nie wroci. Ja ponoc doznam szoku jak sie
        zjawie w Polsce;)Nie moge sie doczekac.
      • tamsin Re: chce do Domu 20.04.09, 01:27
        beatamc napisała:
        > jeszcze potrzebuje nazrec sie pieczonymi ziemniakami prosto z pola
        z
        > przyjacielem i polezec z obolalym brzuchem na polnej drodze. Wyjsc
        z banda
        > maniakow w plener.

        Zdecydowanie teskisz za beztroska i brakiem obowiazkow. Moze czas na
        maly urlop tylko dla ciebie?
        • beatamc Re: chce do Domu 20.04.09, 14:03
          Moze czas na
          > maly urlop tylko dla ciebie?

          Oczywiscie, tego nigdy za wiele.

          tamsin i jaga, ja mialam prawie trzydychy, jak tu przyjechalam, wiec o jakim
          dziecinstwie i beztrosce piszecie? No tak, mniej w korkach sie stresowalam i nie
          mialam dziecka, ale bez przesady mialam inne trudniejsze zadania tam. Tesknie za
          tym co bylo nie dlzej niz miesiac, rok przed przyjazdem tu. Zostalam tu tylko
          przez meza, inne powody musze sobie wmawiac, bo bym miala takie historie z
          tesknota na codzien.
          Troche za szybko mnie zaszufladkowayscie.
          Ja poprostu mam tu to, czego nie mialam tam, a tu odwrotnie. I od czasu do
          czasu, tak jak zdrowy czlowiek mam ochote poryczec sie z tesknoty, z braku ,
          itp. Bynajmniej nie jest to tesknota za rajem, czy dziecinstwem. Jezli juz, to
          napad rozwcieczonych hormonow :)
          • magdamajewski Re: chce do Domu 20.04.09, 15:59
            o matko beata to ile ty masz lat, ja to myslalam ze ty 20 z malym
            hakiem masz :)
            • beatamc Re: chce do Domu 20.04.09, 16:38
              no ladnie, a ja sie upieram , ze ja nie infantylna.
              To co, juz sie nie chcesz ze mna bawic? ;)
              • zyta2003 Re: chce do Domu 21.04.09, 00:18
                Beatamc, Jesli masz tu 37 osob rodziny, w tym rodzicow, zycie od
                razu tu rozpoczelas normalnie i wymienilas tak wiele pozytywow ze
                swojego zycia, ktore pozwalaja, zeby czuc sie szczesliwa, spelniona
                i co tylko, to moze jednak rzeczywiscie jestes nieco infantylna? Bo
                za bardzo nie rozumiem, za czym tesknisz, tak do bolu? Za bratem,
                pieczonymi ziemniakami, przyjaciolmi, ktorych obraz zatrzymal ci
                sie w kadrze? Predzej mysle, ze masz depresje...Wtedy, rozumiem...

                • policjawkrainieczarow Re: chce do Domu 22.04.09, 17:21
                  > Beatamc, Jesli masz tu 37 osob rodziny, w tym rodzicow, zycie od
                  > razu tu rozpoczelas normalnie i wymienilas tak wiele pozytywow ze
                  > swojego zycia, ktore pozwalaja, zeby czuc sie szczesliwa, spelniona
                  > i co tylko, to moze jednak rzeczywiscie jestes nieco infantylna? Bo
                  > za bardzo nie rozumiem, za czym tesknisz, tak do bolu?

                  taaaa. z pewnoscia to infantylizm jest.
                  Jesli tak, to nie jest infantylizmem wyjezdzanie z ojczyzny w ogole, skoro na
                  ogol czlowiek ma tam tez rodzine, normalne zycie i jakies tam pozytywy?

                  Wytlumaczcie mi to jak krowie na rowie, bo juz ktorys raz o to pytam i zawsze to
                  pytanie jest ignorowane: jaka logika stoi za przekonywaniem emigrantek przez
                  inne EMIGRANTKI (czyli takie, ktore z definicji postanowily poszukac swojego
                  miejsca gdzie indziej, bo to w ktorym byly im nie lezalo), ze tak naprawde to
                  szczescie z grubsza nie zalezy od tego gdzie sie jest, ze trawa po drugiej, ze
                  trzeba to miec w sobie, ze infantylizm, ze blablabla? nie czepiam sie (no, moze
                  odrobine), naprawde jestem ciekawa. Jesli tak jest, to po jaka cholere
                  wyjezdzaly(scie) z Polski?
              • rhodeisland beata 22.04.09, 01:27
                Sadzisz, ze to mozliwe, ze kiedys o Stanach powiesz "moj dom" i
                jesli kiedys stad wyjedziesz, to bedziesz tesknic?
                • leosi Na dobre i na zle 22.04.09, 02:09
                  Jest taki polski serial i bardzo czesto powtarza sie jedna i ta sama scena.
                  Pacjent umiera...
                  i lekarz albo pielegniarka ma ...
                  ==pretensje ---zal --niepewnosc --obawe --poczucie winy
                  ze jak by zrobil inaczej to by pacjent zyl

                  Znaczy sie czlowiek nie ma wiary w samego siebie
                  i kolo sie zamyka

                  Tak samo nasze emigrantki najpierw wyemigrowaly z wlasnej nieprzymuszonej woli--
                  • beatamc Re: Na dobre i na zle 22.04.09, 05:28
                    mysle, ze nikomu nie bedzie sie ccialo Tobie odpisac. MI sie nie chcialo, ale
                    poczulam sie ochlapana paroma zdaniami. A ja tak ladnie dzis jestem ubrana.
                    Dlatego tez chcialam Ci pokazac zdjecie, ktore dla takich ludzi , jak Ty zrobilam.
                    <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1760522.html"><img
                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/nf/ha/j0ll/jKoxeEk7hpIypaMNbX.jpg"
                    alt="!" title="!" /></a>
                    • fogito Re: beata 22.04.09, 07:01
                      Fajne zdjecie :)
                      Ja odniose sie tylko do jednego. My z mezem i dzieckiem latamy za
                      zlotowki (!) do Stanow i z powrotem do Polski 2 razy w roku. Do tego
                      jeszcze starcza nam na wakacje nad morzem w fajnych miejscach.
                      Ja bez Polski zyc nie moge i dlatego tak kursujemy.
                      I doskonale rozumiem tesknote Beaty. I proponuje po prostu wsiasc w
                      samolot, bo w tym roku bilety przez Atlantyk potanialy 40%.
                    • katlia Re: Na dobre i na zle 22.04.09, 07:37
                      LOL Beatamc!
                  • katlia Re: Na dobre i na zle 22.04.09, 07:43
                    raz,leosi, jestes niedoinformowany/a
              • edytkus Re: chce do Domu 22.04.09, 15:50
                beatamc napisała:

                > no ladnie, a ja sie upieram , ze ja nie infantylna.
                > To co, juz sie nie chcesz ze mna bawic? ;)

                o matko, jestem w szoku, przeciez Ty wygladasz jak licealistka :O
                • jaga_nj Re: chce do Domu 22.04.09, 18:38
                  A ja teraz mam depresje bo bym chciala taka pupe i takie
                  nogi..buuu;)))
                  • zyta2003 Re: chce do Domu 23.04.09, 06:23
                    Przepraszam, ale mam ulomnosc umyslowa i jak czegos nie zrozumie
                    od razu, np. dowcipu - to juz trzeba mi tlumaczyc slowo po slowie.
                    To o co chodzi z tym zdjeciem? Ze ladna d..a, czy, ze to d..a
                    okreslonej osoby i ta okreslona osoba wypina ja na inna okreslona
                    osobe? A moze na innych tez? A moze chodzi o nogi, a moze o
                    artystycznosc zdjecia umieszczonego jako przerywnik? A moze to
                    dowcip, ale o czym?
                    Cala dyskusja sprowadza sie do tego, ze jesli nie ma sie
                    szczescia w sobie, to trudno znalezc go na zewnatrz. Dla jednych
                    szklanka jest w polowie pelna, dla drugich ta sama szklanka jest w
                    polowie pusta. Nie musze otwierac postow np. Fogito a juz wiem ze
                    jej szklanka w Polsce nawet nie w polowie, ale cala jest pelna. I
                    tak trzymac!!
                    Bylam w Polsce we wrzesniu ub. roku i bylam zmiana w zewnetrznym
                    wygladzie kraju zachwycona - bialy tynk, czerwona dachowka, kostka
                    wybrukowane podworka, zwisajace ze skrzynek kwiaty (moj pierwszy
                    szok przed laty w Austrii), krzewy, trawa, kolumny, w restauracji
                    obrusy, w kazdej dziurze McDonald- co wiadomo - moja
                    zamerykanizowana, czyli prostacka dusze radowalo, a jakie posilki
                    na moja okolicznosc przygotowywano :-))... Nawet cale moje osiedle,
                    obecnie zwane "blokowiskam" na ktorych zaden uczciwy Polak juz nie
                    mieszka, wybrukowane jest kostka i piekne smietniki i w niektorych
                    klatkach jeszcze ciagle dzialajace domofony. I mnostwo innych
                    wspanialosci....
                    Ale mentalnie Polska dla mnie cofnela sie o wiele lat do tylu w
                    porownaniu z tym jaki to byl kraj kiedy wyjezdzalam. Dlatego mimo
                    braku w Ameryce tej kostki i wspanialych kosciolow i mnostwa innych
                    jeszcze brakow, chociazby w urodzie i strojach obywateli, o braku
                    wiedzy z geografii nie wspominajac:-)) ciesze sie, ze mieszkam tu.
                    Amen. Tak jak inni ciesza sie, ze mieszkaja tam. Amen
                    • edytkus Re: chce do Domu 23.04.09, 06:38
                      zyta2003 napisała:

                      >
                      > To o co chodzi z tym zdjeciem? Ze ladna d..a, czy, ze to d..a
                      > okreslonej osoby i ta okreslona osoba wypina ja na inna okreslona
                      > osobe? A moze na innych tez? A moze chodzi o nogi, a moze o
                      > artystycznosc zdjecia umieszczonego jako przerywnik? A moze to
                      > dowcip, ale o czym?

                      wlasnie chodzi o to wszystko co wymienilas, a co mozna praktycznie
                      zawrzec w jednym slowie "kontrowersja" :) Beacie zapewnie chodzilo o
                      zaznaczenie ze nastaly tak ciezkie czasy ze niektorych nie stac
                      nawet na majtki LOL

                      PS. Beata, tylko nie placz ze ktos Ci znowu pomysl ukradl ;)
                      • beatamc Re: chce do Domu 23.04.09, 15:31
                        Beacie zapewnie chodzilo o
                        > zaznaczenie ze nastaly tak ciezkie czasy ze niektorych nie stac
                        > nawet na majtki LOL

                        Stac i to bardzo dobrej marki.
                        <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1762823.html"><img
                        src="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/nf/ha/j0ll/GtDYjvcBMBBHVylFsB.jpg"
                        alt="klima w standardzie" title="klima w standardzie" /></a>


                        > PS. Beata, tylko nie placz ze ktos Ci znowu pomysl ukradl ;)

                        Juz sie o to nie boje, bo nowe sa w galeri z ograniczonym dostepem elyty ;D

                    • katlia Re: chce do Domu 23.04.09, 19:33
                      zyta:
                      "Ale mentalnie Polska dla mnie cofnela sie o wiele lat do tylu w
                      porownaniu z tym jaki to byl kraj kiedy wyjezdzalam."

                      Ciekawe... moglabys szerszej o tym opisac? W jakim sensie Polska
                      cofnela sie 'mentalnie'?
                      • fogito Re: chce do Domu 23.04.09, 20:52
                        no wlasnie - tez ciekawam, bo wydawalo mi sie, ze tu niespotykany
                        progres nastepuje. Poza sfera rzadzaca oczywiscie... ale to uczcijmy
                        minuta ciszy.
    • lilazw Re: chce do Domu 23.04.09, 08:58
      A ja chyba nie zaluje, ze wyjechalam z Polski choc poczatki byly
      bardzo trudne. Czuje wielki sentyment do wielu miejsc w Polsce i do
      przyjaciol ktorych tam zostawilam ale nie wyobrazam sobie tam zyc.
      • leosi do jakiego domu 23.04.09, 11:08
        Emigracja to nie to samo co wycieczka autobusowa z ktorej sie wraca do domu.
        Emigracja to zmiana w naszym zyciu.
        Emigracja to zbudowanie nowego domu i wprowadzenie sie do niego.
        Okreslenie - klamka zapadla bardzo pasuje do tego-
        Trzeba sie zmienic i myslec po amerykansku
        TERAZ
        - tu mam dom
        tu moja nowa ziemia
        i tu trzeba posadzic to drzewo przed TYM domem
        dzieci poslac do szkoly amerykanskiej
        a w sobote isc z dziecmi do polskiej szkoly
        a w niedziele z rodzina do polskiego kosciola

        POPROSTU zdecydowalem sie mieszkac w innym kraju
        bo w Polsce zycie bylo nie do zniesienia
        to teraz nie MOGE sie cofnac

        Zycie nie rozpieszczalo w Polsce
        zycie nie rozpieszcza w USA
        Skoro w kraju nad Wisla moglem kamieniami ciepac do wody
        Skoro w USA moge plywac jachtem po wodzie
        to mysle ze dobrze zrobilem emigrujac

        Podjalem decyzje o emigracji i jestem
        z tego dumny
        jestem zadowolony
        No i co z tego ze mam zasilek dla bezrobotnych
        jak rozmawiam z ludzmi w Polsce to sie okazuje ze bezrobotny nie moze kupic
        nowego samochodu z zasilku dla bezrobotnych
        Status bezrobotnego w polsce jest na granicy nedzy
        a staus w USA pozwala zyc godnie.

        Nasze emigrantki piszace w tym forum widac nie mysla po amerykansku i sa dalej
        jak turystki na wakacjach.
        Tyle ze te wakacje trwaja 15 lat ??? albo 4 lata jak na poczatku
        Na calym swiecie wakacje dla ludzi sa tylko 2 tygodnie
        w Polsce caly miesiac
        a dla emigrantek 15 lat
        i chca wracac do domu ???

        Skoro nie chcecie stworzyc nowego domu na ziemi amerykanskiej
        skor nie rozumiecie ameryki
        skoro swoje zycie traktujecie jak wycieczke
        No niestety emigracja to nie wyjazd do usa
        tu trzeba tez pracowac
        tu trzeba zyc innym zyciem- zaakceptowac swoj pomysl na emigracje

        Skor sam nie jestem Alfa czy inna Omega

        --
        • policjawkrainieczarow brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowiedzi 23.04.09, 15:53
          > Skoro nie chcecie stworzyc nowego domu na ziemi amerykanskiej
          > skor nie rozumiecie ameryki
          > skoro swoje zycie traktujecie jak wycieczke

          to.....?????? skoro nie chcą stworzyc swojego domu na ziemi amerykanskiej to co?
          muszą?
          • fogito Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 23.04.09, 19:24
            Ja tam sie ciesze, ze bezrobotny nie moze kupic w Polsce samochodu z
            zasilku, bo to by oznaczalo, ze kupil go za pieniadze podatnikow a
            palcem nie kiwnal. No ale moze sekret tkwi w cenie samochodu, ktora
            w Stanach jest o polowe nizsza niz w Polsce.
            • edytkus Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 24.04.09, 03:45
              fogito napisała:

              > Ja tam sie ciesze, ze bezrobotny nie moze kupic w Polsce samochodu
              z
              > zasilku, bo to by oznaczalo, ze kupil go za pieniadze podatnikow a
              > palcem nie kiwnal. No ale moze sekret tkwi w cenie samochodu,
              ktora
              > w Stanach jest o polowe nizsza niz w Polsce.

              Leosi piszac o bezrobotnym mial na mysli osobe na unemployment a nie
              welfare. To duza roznica. Ta pierwsza wczesniej pracowala a
              wypracowany zasilek i tak dostanie tylko przez krotki okres czasu.
              Nowy samochod (chociaz nie widze co mozna kupic dostajac max. $500
              zasilku) moze jej pomoc w znalezieniu kolejnej pracy (czyli ponownie
              zaczac placic podatki).
              • aneta05 Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 24.04.09, 05:08
                edytkus napisała:

                > chociaz nie widze co mozna kupic dostajac max. $500
                > zasilku

                ja tez nie wierze, ze majac $500/tydzien mozna kupic nowy samochod
                no chyba, ze zona pracuje na pelny etat albo dwa etaty aby na nowy
                samochod dla bezrobotnego meza bylo
                >
          • leosi Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 23.04.09, 23:47
            Alez tu je WOLNY kraj
            Nikt nic nie musi

            Podobno nad Wisla bylo zle
            Podobno emigrujac do hameryki mialo byc lepiej
            Skoro manna z nieba nie leci
            Skoro nie ma wyznaczonego celu w zyciu
            skoro dyplom szkoly czy innej uczelni lezy w szufladzie

            to zamiast ambicji pojawia sie tesknota za POWROTEM
            i wtedy pojawia sie pytanie jaki to ma sens ta tulaczka
            ----raz uciekamy przed komuna
            ----potem uciekamy przed kapitalizmem
            ---potem uciekamy przed swoimi myslami
            Moze gdzies ..... w cieplych krajach bedzie lepiej
            ale zycie toczy sie dalej
            potem jest wstyd ze wrocimy z niczym
            potem dzieci sa tu zadomowione a tam od nowa zaczynac
            • zyta2003 Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 24.04.09, 00:23
              O kurka wodna, pokaralo mnie za obrazoburcze ideologie. Przeciez
              nie mozna "cofnac sie do tylu", jak milion razy juz pisano.
              Katlio, milo, ze zwrocilas uwage na ta "mentalnosc", a nie
              na "cofanie sie do tylu" :-)))
              Leosi, co tak strasznie przezywasz. Po prostu trzeba zyc, bo jakie
              jest inne wyjscie. No i zyjemy na rozny sposob, najwazniejsze, zeby
              nie szkodzic innym, sobie i dac zyc innym wg ich recepty.
              A przy okazji mieszkankom, czy mieszkancom NY polecam festiwal
              filmow polskich wg zalaczonego linku. Ja wybieram sie na jeden
              film, latwo sie domyslic ktory.www.bilety.com/default.aspx
              • katlia Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 24.04.09, 01:24
                zyto, nadal nie wytlumaczylas co mialas na mysli z tym cofaniem.
                nie czepiam sie, po prostu mnie to ciekawi.
                • leosi a moze SUKCES 24.04.09, 03:11
                  www.youtube.com/watch?v=S9c1Z4wJohM&feature=channel
                  no sa jednak kobiety sukcesu
                  widac ze walcza
                  ciekawe czy nasze emigrantki chca powalczyc
                  jak sie slucha Martyny - to widac ze ona cos chce
                  • lilazw Re: a moze SUKCES 24.04.09, 16:09
                    Nie rozumiem dlaczego chec zmian czy tesknote niektorzy pojmuja jako
                    niezadowolenie z zycia czy brak sukcesu ?! Chyba napisze ostatni raz
                    duzymi literami zeby co niektorzy zrozumieli: "JESTEM BARDZO
                    ZADOWOLONA ZE SWOJEGO ZYCIA I CZUJE SIE SPELNIONA !!!". Gdyby ludzie
                    nie ulepszali swojego zycia zyli bysmy nadal w jaskiniach. To, ze
                    ludzie tesknia za czyms wcale nie musi oznaczac, ze sa ze swojego
                    zycia niezadowoleni!!!! Tesknie za beztroskimi latami mlodosci ale
                    nie oznacza to, ze zrezygnowalabym z tego co teraz mam (dzieci, maz,
                    dom) zeby do nich wrocic. Tesknie, ze przyjaciolmi z Polski co nie
                    przeszkadza mi w zaden sposob w nawiazywaniu nowych przyjazni.
                    Dlaczego jedno musi wykluczac drugie?! Poza tym wydaje mi sie, ze
                    tylko ludzie wynaturzeni nie tesknia za rodzinnym domem. Chyba, ze
                    ich "dom rodzinny" nie byl prawdziwym domem.
                    • beatamc Re: a moze SUKCES 25.04.09, 05:04
                      Mam nadzieje, ze do wszystkich dotrze to co napiszalas.
                      Pare osob powino ten watek przeczytac jeszcze raz ze zrozumieniem.

                      Odnioslam wazenie, ze niektorzy uwazaja, ze to wlasnie Ameryka, jest rajem i
                      tu sie nie teskni. Co gorsze... ludzkie uczucia kojarza z choroba psychiczna.
                      Naprawde nie brakuje wam ludzi, miejsc, zapachow, zdarzen... z przeszlosci?
                      Nie macie czasem ochoty cofnac czas. Nie chodzi mi o wieczne udreczanie sie ,
                      ale o taka chwile raz na rok, na pare lat, mimo ze jestescie szczesliwi w zyciu.
                      • jaga_nj Re: a moze SUKCES 25.04.09, 20:47
                        beatamc napisała:

                        > Mam nadzieje, ze do wszystkich dotrze to co napiszalas.
                        > Pare osob powino ten watek przeczytac jeszcze raz ze zrozumieniem.
                        >
                        > Odnioslam wazenie, ze niektorzy uwazaja, ze to wlasnie
                        Ameryka, jest rajem
                        > i
                        > tu sie nie teskni. Co gorsze... ludzkie uczucia kojarza z choroba
                        psychiczna.
                        > Naprawde nie brakuje wam ludzi, miejsc, zapachow, zdarzen... z
                        przeszlosci?
                        > Nie macie czasem ochoty cofnac czas. Nie chodzi mi o wieczne
                        udreczanie sie ,
                        > ale o taka chwile raz na rok, na pare lat, mimo ze jestescie
                        szczesliwi w zyciu
                        > .


                        Naprawde nie brakuje wam ludzi, miejsc, zapachow, zdarzen... z
                        przeszlosci?
                        Nie macie czasem ochoty cofnac czas

                        Oj brakuje i ludzi i zapachow i wszystkiego o czym piszesz tylko
                        ze...tego juz nie ma, tzn. tego czego mi brakuje. Wspominam czasami
                        ale tylko tyle moge, czasu sie cofnac nie da, chocby nie wiem jak
                        bardzo sie chcialo.
                        • edytkus Re: a moze SUKCES 26.04.09, 04:02
                          jaga_nj napisała:


                          > ale tylko tyle moge, czasu sie cofnac nie da, chocby nie wiem jak
                          > bardzo sie chcialo.
                          >

                          mysle ze jedna mala rzecz moze zadecydowac wplynac na cale zycie,
                          nasze i innych. I dlatego nie cefnelabym czasu nawet majac taka
                          mozliwosc, moglabym tu nie przyjechac, nie poznac mego meza, nie
                          miec swojej corki... Moze byloby lepiej a moze gorzej, wazne co jest
                          i co bedzie, nie ma sensu rozpatrywac przeszlosci a z sentymentami
                          jest jak napisala Jaga, ale dobrze ze w ogole sa.
              • inletka Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 25.04.09, 00:04
                zyta2003 napisała:
                Ja wybieram sie na jeden
                > film, latwo sie domyslic ktory.www.bilety.com/default.aspx

                Ja sie nie domyslam.
                Jakbym mogla to bym wszystkie obejrzala.
                Polecam jednakze "Trzech Kumpli"
                • leosi Tesknota 25.04.09, 15:12
                  wg Wikipedia
                  Tęsknota---
                  to uczucie braku czegoś lub kogoś istotnego dla danej osoby.
                  Często pojawia się odczuwanie niepokoju, smutku, zamyślenia.
                  Im bardziej odczuwany jest brak kogoś/czegoś, tym bardziej wzmaga się
                  cierpienie psychiczne.
                  Powodami uczucia tęsknoty mogą być:
                  --
                • zyta2003 Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 26.04.09, 01:07
                  No wlasnie, dlaczego uwazam, ze skoro mnie cos wpadlo w oko, to
                  innym tez ma to samo wpasc.
                  Wiem o czym jest "Trzech kumpli", tej tematyki po kilkunastu
                  latach mam juz dosc.
                  • inletka Re: brakuje mi tu logicznego ciągu w tej wypowied 26.04.09, 15:18
                    Ale nadal nie ujawnilas jaki to film chcesz obejrzec.
                    Wnioskujac z twojej tajemniczosci musi to byc: THE SECRET !
Pełna wersja