Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie dzieck

01.05.09, 16:47
Pytanie, czysto hipotetyczne, gdyz:
1. Nie te czasy
2. Dopiero w jakiejs konkretnej sytuacji tak naprawde wiemy, -
jak bysmy postapili.
To nasunelo mi sie w zwiazku z rozmowa w gronie znajomych, nawet
nie o zydowskich dzieciach, ale o zaufaniu.
Przypasowalam do obecnej swojej sytuacji i wszystko mowi, ze nie
wzialabym. Z braku zaufania do ludzi.
Moze donioslaby na mnie landlady, a na pewno donioslaby jedyna
mieszkajaca w tym niewielkim budynku Polka. Na 120%.
Ze znajoma z Polski przeanalizowalysmy "nasz blok" w Polsce -
klatka 10 mieszkan. No... ten jak by sie wsciekl na swoje
beznadziejne zycie - to na pewno by doniosl, tamten taki na
stanowisku, mily - ale okazxalo sie, ze byl wielkim tajniakiem....
A "znane, a wlasciwie nieznane" osoby z tego forum? Czy mialabym
zaufanie do nich, ze nie doniosa, lub nie podziela sie
watpliwosciami, ze "ta mala - to zadna siostrzenica ze wsi?
Odpowiedz w tym momencie zachowam dla siebie.
    • aniutek Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 01.05.09, 17:10
      nie wiem czy podjelabym sie tego z wielu wzgledow ale zaufanie do
      ludzi chyba nie byloby na pierwszym planie.

      co do praktyki dzieci te czesto siedzialy w domach nie wychodzac
      miesiacami, nikt nie wiedzial o ich obecnosci.
    • beatamc Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 01.05.09, 21:18
      nie zastanawialas sie nad odwrotna sytuacja. Czy zydowska rodzina wizielaby
      polskie dziecko i wychowala na swoje. Myslisz, ze mialaby na to szanse
      dziewczynka z blad wlosami. Myslisz, ze zadbaliby o rowne traktowanie, dobre
      wyksztalcenie... Czy zrobiliby to bezinteresownie? Ciekawe... mam jednak
      nadzieje, ze nie bedziemy musieli sie przekonac - w obu przypadkach.
      • wespuczi Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 03.05.09, 04:03
        niech zgadne katoliczka,
        biegasz do kosciolka i sie modlisz do jezusa z blond loczkami, zyda przypominam...
      • rhodeisland Dobre pytanie beata 03.05.09, 04:11
        Wielu ludzi zarzucajacych Polakom antysemityzm nie zrobili by
        niczego co stanowiloby dla nich zagrozenie.
        • edytkus Re: Dobre pytanie beata 03.05.09, 04:33
          pozwole sobie zauwazyc ze pomoc Zydom bardzo czesto nie byla
          bezinteresowna.
          Polecam polski film "Just beyond this forest" Jest w ofercie
          Netflix.
          • beatamc Re: Dobre pytanie beata 03.05.09, 04:52
            O jak duzo odpowiedzi na pytanie.
            Zadnych chetnych??? Od podatku mozna bedzie wiecej odpisac....
            • edytais Re: Dobre pytanie beata 03.05.09, 06:23
              beatamc napisała:

              > O jak duzo odpowiedzi na pytanie.
              > Zadnych chetnych??? Od podatku mozna bedzie wiecej odpisac....

              grrrr......
              Niedawno dostalam emaila od jednej takiej z homeschooling group.
              Oglosila, ze szykuja sie adoptowac dzieci z Rosji. Chlopca i dziewczynkie.
              Chca przyspieszyc adopcje chlopca, bo jakas tam rodzina sie interesuje, zeby
              wziasc jako foster family. Jakby tak sie stalo to juz po adopcji.....
              Duzo tam bylo o tym jak to oni posluchali wolania Boga, modlili sie nad tym
              dlugo i postanowili adoptowac, bo tak im Bog kazal. dodam, ze maja 2 dzieci,
              dziewczynki mniej wiecej w wieku moich corek.
              Nie wiedza jak pojdzie ich domowa inspekcja, bo wlasnie kupili 50 akrow ziemi,
              zbudowali 2500 sq.ft workshop jako tymczasowe miejsce zamieszkania, bo buduja
              dom (nie wzieli porzyczki, bo maja ok cwierc miliona w gotowce). Ten workshop
              zrobili troche lepszy niz planowali wlasnie ze wzgledu na to home study (czyli
              inspekcja rodziny przed adopcja). Zrobili wiec drugie pietro i sciany sa
              wykonczone jak w normalnym domu z dodatkowa izolacja. W ogole ten ich workshop
              jest lepszy od mojego domu! Wiem, ze wydali ok 40 tysiecy na ten tymczasowy "dom".
              Dobra..... mniejsza o to ile maja kasy, jak wydaja, nie moj interes. Co mnie
              rozzloscilo to koncowka ich emaila!
              Prosba o dotacje i pomoc w ich adopcji tych 2 dzieci oraz konto itp... W srodku
              mi sie wywraca!
              Dobrze, ze juz do tego co-opu nie chodze, bo chyba bym nie wytrzymala, cos
              powiedziala i sobie wrogow narobila.
      • aniutek Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 03.05.09, 06:53
        wychowala na swoje- tak, mysle, ze tak. czy bezinteresownie? nie, bo
        chowaliby kolejnego Zyda co w jakims tam stopniu jest interesowne
        choc Zydem nie jest latwo sie stac nawet jak sie tego baaardzo chce.

        szczerze mowiac, ciezko mi wyobrazic sobie taka sytuacje, odwrotna.
        wydaje mi sie, ze jak wsrod wszytskich narodow sa porzadni i mniej
        ludzie, chetni pomoc i tacy bojacy sie wsyztskich i wszystkiego.

        BTW wsrod Zydow calkiem sporo jest blondynow z niebieskimi oczami.
        • zyta2003 Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 03.05.09, 19:24
          Nie pytalam, jak Zydzi by sie zachowali w podobnej sytuacji, tylko
          jak WY, mile forumowiczki. Jesli nie chce sie odpowiedziec, to
          odwraca sie pytanie. Stara zydowska metoda :-)) I co to ma do
          rzeczy, czy zydowka wzielaby niezydowskie dziecko? Zwlaszcza, ze
          Zydzi byli przez wieki przesladowani. Ci z czasow Okupacji
          niemieckiej doskonale pamietali pogromy (te niebieskie oczy, blond
          wlosy, wschodnioeuropejska uroda - to wlasnie wynik pogromow,
          ktyrych czescia byly gwalty - dlatego pragmatyczni Zydzi ustalili,
          ze nie docieka sie ojca, to zydowska matka decyduje o pochodzeniu
          dziecka), przesladowania na wyzszych uczelniach (hanba do kwadratu),
          pogarde dla nich, nawet dla tych co koniecznie sie chcieli
          zasymilowac....A my? Ci lepsi.

          Niedokladnie rozumiem o co ci chodzi edytais? Uwazasz, ze ci ludzie
          proszacy o donacje w zwiazku z adopcja dwojki nieszczesliwych dzieci
          z Rosji robia biznes? A ja mysle, ze po prostu tak po polsku
          zazdroscisz, ze twoje dzieci nie maja takiego podworka i zamienilas
          to w oburzenie nad ich nieszlachetnymi intencjami. Nie mowiac o
          tym, ze szczegolowy opis poczynan jest typowy dla wszelkich
          proszacych o donacje, wlasnie, zeby wiadomo bylo, ze pieniadze nie
          ida na marne. A ty to odebralas jako chwalenie sie? Wyremontowane
          podworko (nie daj boze za twoje pieniadze), czy co tam - to bardzo
          niewiele w porownaniu z tym, jakie poniosa koszty zwiazane z samym
          procesem adopcji i wychowaniem do doroslosci dwojki obcych dzieci.
          Zamiast zazdroscic, mozna by dac 20dol. Dostalabys podziekowalny
          list, zaproszenie na powitalne party, na ktore wypadaloby cos
          przyniesc, takze coroczne sprawozdanie jak idzie z dziecmi. Nie bawi
          cie to, masz swoje...Oczywiscie.
          Btw. Owa rodzina jest nie tylko wielce szlachetna, ale moze i
          naiwna. Czy zdaja sobie sprawe, ze adoptowane dzieci z Rosji,
          Ukrainy maja bardzo czesto, zaburzenia osobowosci. Uwarunkowanie
          genetyczne przekazane im przez rodzicow alkoholikow, narkomanow -
          juz od pokolen. Mile male dzieci zamieniaja sie w stwarzajace
          straszliwe problemy wychowawcze starsze dzieci i nastolatki. Bardzo
          czesto wymagaja calkowitego poswiecenia im czasu, kosztownego
          leczenia, jeszcze kosztowniejszejpsychoterapii, zaangazowana jest
          cala rodzina, zaniedbywane biologiczne dzieci. Wszystko czesto
          bezskutecznie. Powstal juz problem, oddawania takich dzieci - bo sie
          nie daje rady. Jak sie czuje wtedy takie dziecko?
          Wstrzasnelo mna, kiedy uslyszalam do jakiej przemocy potrafi dojsc
          w takich rodzinach, nawet konczacej sie morderstwem. Ogladalam
          wywiad z dwoma matkami siedzacymi w wiezieniu. W ataku furii,
          bezsilnosci w ramach setnej, czy ktorej tam awantury zabily-
          przypadkowo- adoptowane dziecko.
          Maja wysokie wyroki, ich rodziny zniszczone, one tym bardziej...
          przeciez zabily, a mialo byc tak szczesliwie.
          Dlatego coraz czescie znow adoptuje sie dzieci z Dalekiej Azji, czy
          Ameryki Pol. Tamte dzieci sa niedozywione, nierzadko chore, ale bez
          ociazen psychicznych.
          Ale to dobry "biznes" adopcja, nawet podworko za pieniadze sasiadow
          mozna se wyremontowac. No nie?

          • piesfafik Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 03.05.09, 21:16
            Co do glownego tematu to mysle trudno jest czlowiekowi przewidziec
            jak zachowa sie w sytuacjach ekstremalnych. Kazdy z nas chialby
            wierzyc ze zachowa sie co najmniej przyzwice ale czasem strach jest
            silniejszy od wszystkiego. A czasem ogromna odwaga drzemie w
            ludziach z pozoru slabych.

            Co do dzieci adoptowanych z Roski to zgadzam sie z Zyta. Znam
            rodzine co zzadoptowala dwojke w wieku 4-5 lat. Bylo im bardzo
            trudno. Chlopak mial klopot z nauka ale przynajmniej przywiazal sie
            do rodziny ale dziewczynka (mlodsza a rok) miala chorobe sieroca i
            trodno jej bylo pokochac kogokolwiek. Miala obsesje na punkcie
            jedzenia i wyciagala bulki ze smietnika w szkole. Nikt w szkole nie
            raczyl wytlumaczyc innym rodzicom ze to sa dzieci z bardzo trudna
            przeszloscia i rodzice byli przez nauczycieli i innych rodzicow
            traktowani jak czarne owce co maja dzieci sprawiajace klopot. Rzecz
            sie dziala w super-duper podstawowce wsrod zamoznych ludzi i
            wypucowanych, zdolnych i pewnych siebie dzieciakow.
            Stracilam z nimi kontakt po przeprowadzce do innego miasta, ale mam
            nadzieje ze dzieci jakos "wyszly na prosta" bo rodzice naprawde
            strasznie sie starali zrobic co sie dalo zeby im pomoc.
            • fogito Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 03.05.09, 22:27
              Nie wiem jakbym sie zachowywala w czasie wojny, ale gdybym miala
              szanse uratowac komus zycie to zrobilabym to, niezaleznie czy bylby
              to dorosly czlowiek, czy dziecko, Zyd czy ktokolwiek inny. W czasie
              pokoju mamy okazje do innego bohaterstwa i zapewne adopcja
              dzieci 'trudnych' jest doskonalym przykladem. Ja od dawna
              zastanawiam sie nad adopcja i moze kiedys zrealizuje te plany.
              • edytkus Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 00:50
                Odpowiadajac na glowne pytanie tak z cala determinacja w obecnej
                sytuacji nie wzielabym, nie poswiecilabym swojej rodziny dla kogos
                obcego. Zreszta nawet nie obcego, ale nie az tak bliskiego jak
                najblizsza rodzina bo oni sa dla mnie najwazniejsi. Ale gdyby np.
                takie dziecko pojawilo sie znienacka w srodku nocy samo pod moimi
                drzwiami to kto wie. Jak napisala Aniutek, na wsi moglo byc inaczej
                ale w miescie ukrywani nie wychodzili na zewnatrz, czesto zostawali
                w skrytkach gdzies pod podloga, w scianach. Na dodatek ja mieszkam
                przy jendej z glownych ulic wiec ryzyko naprawde byloby zbyt duze.

                Co do oburzenia Zyty na post Edytais mysle ze zostal zle zrozumiany.
                Edyta na pewno im nie zazdrosci podworka ani czterech scian ale
                skoro decyduja sie na adopcje to powinno byc ich stac na utrzymanie
                dzieci, nie beda chyba ciagle zebrac u znajomych (IMO to nie tylko
                powod zeby nie starali sie o adopcje ale zeby odpowiednie organy tej
                adopcji nie udzielily)? A skoro stac ich na budowe ukonczona i ta w
                toku to najwyrazniej kasy im nie potrzeba wiec co to za hipokryzja z
                prosbami o donacje? Przed wybudowaniem workshop chyba nie spali pod
                golym niebem?
                A propos adopcji z Rosji, nie przesadzajcie, nie wszystkie dzieci
                stamtad maja problemy.
                Widzialam kiedys program (Diane Sawyer chyba) o rosyjskiej
                dziewczynce ktora adoptowal samotny Amerykanin, nawet nie mial dla
                niej oddzielnego lozka. Dzisiaj dziewczynka juz jest nastolatka, z
                problemami ktorych nie miala przed adopcja.
                • edytais Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 06:48
                  edytkus napisała:

                  > Co do oburzenia Zyty na post Edytais mysle ze zostal zle zrozumiany.
                  > Edyta na pewno im nie zazdrosci podworka ani czterech scian ale
                  > skoro decyduja sie na adopcje to powinno byc ich stac na utrzymanie
                  > dzieci, nie beda chyba ciagle zebrac u znajomych

                  o dotacje prosza od rodzin, ktore maja o wiele mniej niz oni. Oczywiscie, ze
                  zazdroszcze im tego workshopu, akrow i budowy nowego domu :). Wiem, ze czesto
                  dzieci takie maja problemy i moze to sprowadzic sie do wielkiego poswiecenia tej
                  rodziny. Ale moga to tez byc dzieci zdrowe i normalne. chodzi o to, ze prosza
                  o pieniadze od rodzin, ktore w 90% same tez adoptowaly (maja po kilkoro dzieci),
                  sa o wiele gorzej finansowo sytuowane. Poza tym zamiast prosic o dotacje to
                  mozeby tak troche skromniej zyli, mieszkali, mniejsza posiadlosc kupili itp itd.
                  to tak jakby ktos prosil biedniejszych o datki, bo mu na kawior moze w
                  przyszlosci nie wystarczyc. Zamiast 50 akrow to kupili 10 (w koncu to naprawde
                  kupe ziemi nawet i 10 akrow!!!!!) Rolnikami nie sa, wiec ziemia jest na cele
                  chyba rekreacyjne. Czy naprawde musza mieszkac na 50 akrach i zebrac o kase do
                  adopcji?
                  • edytais Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 06:55
                    Odpowiadajac na pytanie, to sama nie wiem.
                    Duzo zalezy od tego gdzie bym mieszkala i w jakich okolicznosciach bym do siebie
                    przygarnela takie dziecko.
                    Jesli w miescie ze wscibskimi i plotkujacymi siasiadami to raczej nie. Balabym
                    sie wlasne dzieci. W koncu kara oznaczalaby najczesciej smierc dla naszej calej
                    rodziny.
                    Jesli bym mieszkala na wsi to moze....
                    Moja prababcia przechowala u siebie Zydowke, ale byl to niesamowity stres dla
                    calej rodziny i opowiadala, ze byly momenty, kiedy wrecz cudem udalo sie uniknac
                    wpadki. Mieszkala na zabitej dechami wsi.
                    Zydowka ta zamieszkala pozniej w USA i moja mama pamieta jak kiedys dostali
                    ogromna skrzynie pomaranczy poczta jako podziekowanie.
                  • beatamc Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 19:47
                    Czy to nie bezczelnosc prosic o kase zanim sie zaadoptuje? Jak im ise nie uda,
                    to oddadza pieniadze, czy dokupia akrow?
          • policjawkrainieczarow Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 13:49

            > Nie pytalam, jak Zydzi by sie zachowali w podobnej sytuacji, tylko
            > jak WY, mile forumowiczki. Jesli nie chce sie odpowiedziec, to
            > odwraca sie pytanie. Stara zydowska metoda :-))

            pierdu pierdu. ty nie wiesz i zadna z nas tego nie wie na pewno, wiec czego
            oczekujesz? skad ten, kurdebele, sarkazm? mamy ci tu sie deklarowac, czy co? Ja
            ci powiem tak: moglabym _zaczac_ rozwazanie na ten temat, kiedy bylabym pewna,
            ze w zaden sposob nie narazi to na neibezpieczenstwo moich wlasnych dzieci.
            • aniutek Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 19:31
              zgadzam sie z policja.
              odpowiedzialam na jedna i drugie ( odrotne) pytanie, chcesz
              dyskutowac Zyto- dyskutuj a nie sprowadzaj mnie do parteru.
              Nikt z nas nie wie jak zachowa sie w danej sytuacji, mozemy tylko
              przyouszczac, a pobudki jakimi sie kierujemy biorac za i przeciw(
              patrz: obawa przed donoszacymi sasiadami) nie koniecznie musza byc
              prawdziwe, bo jak ladniej jest sie przyznac nawet przed samym soba:
              dziecko umarlo ale ja nie moglam pomoc bo sasiedzi by doniesli i
              zginelabym i ja i moja rodzina, ale ja chcialam. niz: dziecko
              zmarlo, nie pomoglam bo wybralam bezpieczenstwo wlasnej rodziny lub
              po prostu balam sie.
          • policjawkrainieczarow Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 13:51
            I co to ma do
            > rzeczy, czy zydowka wzielaby niezydowskie dziecko?

            a wlasnie ma mysle wiecej, niz myslisz: jesli ja uratuje zydowskie dziecko, mnie
            za to zabija a moje dzieci pozostana bez opieki, to czy zydzi sie nimi
            zaopiekuja? nie? no to wole sie sama swoimi dziecmi zajac i pozostac bezpieczna,
            bo to jest moj psi obowiazek wobec moich wlasnych dzieci.
            • aneta05 Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 19:56
              policjawkrainieczarow napisała:

              > I co to ma do
              > > rzeczy, czy zydowka wzielaby niezydowskie dziecko?
              >
              > a wlasnie ma mysle wiecej, niz myslisz: jesli ja uratuje zydowskie
              dziecko, mni
              > e
              > za to zabija a moje dzieci pozostana bez opieki

              obawiam sie, ze i Ty i Twoje dzieci by zginely wiec nie ma sensu
              gdybac kto by sie dziecmi opiekowal
        • inletka Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 23:11
          aniutek napisała:
          > BTW wsrod Zydow calkiem sporo jest blondynow z niebieskimi oczami.

          raczej rudych z kreconymi wlosami!
    • rhodeisland Jak dziecko mozna "wziac na przechowanie"? 04.05.09, 02:29
      Przeciez mowimy o czlowieku, nie rzeczy!
      Czy tylko mnie razi takie sforumulowanie?
      Mysle, ze zyta ma za duzo wolnego czasu, stad rekordowo dlugie posty
      i hipotetyczne pytania, ktore wedlug mnie nie maja sensu, bo dopoki
      nie jestesmy w jakiejs sytuacji, nie mozemy byc pewni jak bysmy sie
      w niej zachowali. Tak samo nie powinnismy oceniac ludzi, ktorzy
      postapili w pewien sposob w sytuacjach ekstremalnych, o ile sami sie
      w nich nie znalezlismy.
    • vdal Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 13:42
      Ja powiem tak jak Edyta.Bezpieczenstwo mojej rodziny jest dla mnie
      najwazniejsze zwlaszcza po przejsciach mojej rodziny w czasie
      wojny.Pradziadkowie ze strony mojej mamy przechowywali rodzine
      zydowska na strychu kilka lat(Lwow).Jak weszli Rosjanie Matka
      zydowka pobiegla do NKWD i powiedziala,ze PraDziadek zadal pieniedzy
      od niej na utrzymanie, bo jak nie to ich wyda Niemcom(nie bylo
      takiej sytuacji, bo automatycznie ich tez by
      rozstrzelali).Pradziadka zeslali na 3 lata, na Sybir.
      Ze strony moich drugich dziadkow, sprawa dziala sie na wsi dom obok
      moich dziadkow. Cala rodzine wyprowadzili i rozstrzelali wszystkich
      na jej oczach,zeby dac przyklad innym.
      W obecnych czasach nie gralo by dla mnie roznicy czy to dziecko
      zydowskie czy nie.Zawsze to jest dziecko:D Chyba,ze pojmuje to z
      innej perspektywy, jako matka-dziecko.
      Dzieci sama miec nie moge, wiec adopcja jakiegokolwiek czemu nie:D
    • inletka Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 04.05.09, 23:46
      Skoro tak bardzo chcesz poznac nasza opinie to musze ci sie przyznac
      ze przy okazji filmu o Sendlerowej sama o tym wczesniej myslalam co
      bym zrobila gdyby….
      I doszlam do wniosku podobnego jak wiekszosc tutaj wypawiadajacych
      sie osob.
      Raczej nie!
      Wiem jedno ze na to pytanie bym odpowiedziala twierdzaco 20 lat temu
      jak bylam mloda i glupia, ale nie teraz. Im wiecej ich poznaje tym
      bardziej nie wierze w ich wdziecznosc i lojalnosc. I podobnie jak
      inni nie narazalabym ani siebie ani rodziny z ich powodu. Na pewno
      nie donosilabym bo to nie jest absolutnie w moim charakterze ale
      trzymalabym sie z daleka bo obawialabym sie tego o czym pisze vdal
      ze jakby widzieli jakies korzysci czy uratowanie wlasnej skory to by
      jeszcze doniesli na mnie. Ja im po prostu nie ufam bo trudno ufac
      ludziom dla ktorych korzysci materialne sa zawsze na pierwszym
      miejscu.


      Zyta2003 napisala:
      <<I co to ma do
      rzeczy, czy zydowka wzielaby niezydowskie dziecko? <<

      Bardzo duzo bo dlaczego mialoby sie pomagac narodowi ktory ma tylko
      roszczenia a nic od siebie nikomu nie daje. To niech sobie sami daja
      rade.

      >>Zwlaszcza, ze
      Zydzi byli przez wieki przesladowani.>>

      Polacy tez byli przesladowani jak Polska byla pod zaborami i co?

      >>Ci z czasow Okupacji
      niemieckiej doskonale pamietali pogromy (te niebieskie oczy, blond
      wlosy, wschodnioeuropejska uroda - to wlasnie wynik pogromow,
      ktyrych czescia byly gwalty - dlatego pragmatyczni Zydzi ustalili,
      ze nie docieka sie ojca, to zydowska matka decyduje o pochodzeniu
      dziecka),<<

      Mysle ze wiele ludzi mogloby ci powiedziec o brutalnosci zydow
      zarowno w powojennej Polsce jak i w czasie wojny – np. banda
      bielskiego ktora przechodzila przez wioski i gwalcila kobiety. Moze
      to tez jest powod dlaczego dziecko zydowskie jest od strony matki bo
      mezczyzni pewnie by nie naliczyli tych swoich dzieci i na pewno
      nikogo by te dzieci nie obchodzily bo przeciez goje.

      >>....A my? Ci lepsi<<

      Ani my, ani oni. Lepsi sa ci ktorzy moga sie pochwalic ze nikogo nie
      skrzywdzili.

      Akurat ostatnio przeczytalam taki artykul ktory najlepiej oddaje
      stosunek zydow do nas.
      Potwierdza tylko to czego jestem czesto swiadkiem.
      Sami dokladnie nie wiedza dlaczego ale bawia sie tym zaklamywaniem
      faktow. Dlaczego? Bo moga. Innym nie wolno publicznie przeklamywac
      historii w ktorej brali udzial ale oni moga wszystko.
      Do czasu.
      Ja przypuszczam ze ich niechec do nas jest z tego powodu ze my jako
      narod bylismy swiadkami ich najwiekszego dolka i ponizen. Taki
      swiadek boli.

      To ten artykul:
      www.radiopomost.com/index.php?option=com_content&task=view&id=8208&Itemid=42
    • aniutek Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 08:44
      wielu Polakow nie mialo watpliwosci
      en.wikipedia.org/wiki/List_of_Righteous_Among_the_Nations_by_country
      • inletka Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 15:04
        USA (total 3)
        Ale zaszaleli!
    • lilazw Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 10:26
      Chcialabym wierzyc, ze starczyloby mi odwagi zeby z narazeniem zycia
      ratowac innych ale tak jak ktos juz tu napisal nikt z nas tego nie
      wie dopoki nie stanie w obliczu takiej sytuacji. Mysle, ze bylabym w
      stanie to zrobic jesli by chodzilo tylko o moje zycie natomiast
      gdyby zycie moich dzieci bylo zagrozone...nie wiem. Rozumiem osoby
      ktore otwarcie mowia, ze nie ze wzgledu na bezpieczenstwo swojej
      rodziny ale komentarze typu : "dlaczego mialoby sie pomagac narodowi
      ktory ma tylko
      roszczenia a nic od siebie nikomu nie daje. To niech sobie sami daja
      rade." powalaja mnie na kolana! W pytaniu nie ma mowy o ratowaniu
      narodow ale o ratowaniu zycia dziecka!!!! Co ma do tego wszystkiego
      polityka!!!! Dziecko jest dzieckiem, mala zalezna od doroslych
      istota ludzka ktora nie ma wplywu na to jakiej jest narodowosci,
      gdzie sie urodzilo i jak jest wychowywane!Gdyby czlowiek potrafil
      zobaczyc siebie w drugim czlowieku swiat bylby o niebo lepszy!

      • vdal Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 13:45
        Nie wiem czy pamietacie taka scene z Czterech Pancernych jak
        chlopaki uratowali chlopca, zaczynaja sie jego cos pytac,a blondynek
        zaczyn szprechac po niemiecku.Wtedy podzielone zdania, ze to "Fryc"
        itd.Pozniej bawi sie z naszym polskim chlopcem itd.
        To podejrzewam,ze tak samo z kazdym czlowiekiem jest pomagalby
        dziecku,a nie pytal sie najpierw o jego paszport.
        Pozatym ktos wczesniej napisal,ze jak bierze sie dziecko do adopcji
        z Rosji, to bedzie ono mialo "przeszlosc" i bedzie dzieckiem
        problematycznym.Z tego co sie orientuje to zadne z dzieci, ktore
        znajduja sie z w domach dziecka nie pochodza z "dobrych"
        rodzin.Znajduja sie tam, bo albo rodzice nie mieli kasy,albo wogole
        ich nie chcieli,albo dawali tak w czajnik,ze nie wiedzieli,ze maja
        dzieci, wiec zawsze beda mialy przeszlosc, niewazne czy sa z Rosji
        czy innego zakatka swiata.
        Bardzo podobaja mi sie dzieci Azjatyckie, czy to znaczy,ze jak
        adoptuje dziecko z Chin takie, to jak bedzie kapko starsze
        wyprowadzi nas pod garaz i rozstrzela, bo tam "od wiekow" tak sie
        robi, wiec napewno ma to w genach?:D
        • aneta05 Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 14:49
          vdal napisała:

          > Z tego co sie orientuje to zadne z dzieci, ktore
          > znajduja sie z w domach dziecka nie pochodza z "dobrych"
          > rodzin.

          nie jest to calkiem prawda, zdarzaja sie sytuacje kiedy rodzice gina
          i dzieci z "normalnych" domow trafiaja do domow dziecka bo nie ma
          sie mi kto zajac
          Moja kuzynka adoptowala dziecko ktorego zrzekli sie rodzice bo bylo
          juz czwartym, urodzone grubo po 40, pozostale dzieciaki na studiach
          i w szkole sredniej i po prostu rodzice nie mieli juz sil i funduszy
          na wychowywanie malucha, ale nie byla to rodzina patologiczna
          • vdal Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 17:58
            sorki masz racje aneta. powiedzmy 90%.Szczerze to troszke nie
            fair,ze oddali dziecko, bo nie mieli sily itd?;/Dla mnie to jak
            uderzenie w twarz, zwlaszcza,ze ja dzieci nie moge miec:D
            Proponowalabym takim "rodzicom" szklanke zimnej wody przed pojsciem
            do lozka?:D,
            • aneta05 Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 18:09
              vdal napisała:

              > sorki masz racje aneta. powiedzmy 90%.Szczerze to troszke nie
              > fair,ze oddali dziecko, bo nie mieli sily itd?;/Dla mnie to jak
              > uderzenie w twarz, zwlaszcza,ze ja dzieci nie moge miec:D
              > Proponowalabym takim "rodzicom" szklanke zimnej wody przed
              pojsciem
              > do lozka?:D,
              • vdal Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 06.05.09, 00:29
                nio i to jedyna pozytywna rzecz jezeli chodzi o "takie sprawy":D
            • rhodeisland Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 06.05.09, 01:18
              Ja proponowalabym takim rodzicom wazektomie i/lub podwiazanie
              jajowodow.
              • aneta05 Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 06.05.09, 02:45
                rhodeisland napisała:

                > Ja proponowalabym takim rodzicom wazektomie i/lub podwiazanie
                > jajowodow.

                a ja nie a poza tym to sa zabiegi niedostepne w PL
                • aniutek Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 06.05.09, 03:51
                  tez nie proponowalabym.
                  niedostepne w PL? hmmmm....
                  doksztalce sie pozniej.
                  • policjawkrainieczarow Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 06.05.09, 15:23
                    no niedostepne, Aniutku. To znaczy technicznie mozliwe, ale katolickiemu
                    kosciolowi sie nie podobaja bo ingeruja w boskie prawo do zmuszania kobiet do
                    rodzenia tylu dzieci, ile beda mialy stosunkow, to jest, tfu, do bezwarunkowego
                    przyjecia daru zycia czy cos tam jeszcze. Jako zaslona dymna jest podawane, ze
                    to jest trwale uszkodzenie czlowieka, zaczem nie moze to byc dozwolone (jak to
                    sie ma do operacji plastycznych - przeciez powiekszenie biustu tez operacja
                    ratujaca zdrowie nie jest, a bywa, ze przeciwnie, co hierarchom nie przeszkadza,
                    tego nie wie nikt).
                • rhodeisland aneta, sterylizacja 06.05.09, 03:58
                  Nie wiedzialam, ze ci ludzie mieszkaja w Polsce.
                  Osoby, ktore nie sa wstanie zajac sie potomstwem nie powinni go
                  miec, no i tu sie pojawia problem, bo pewne osoby nie chca lub nie
                  potrafia korzystac z antykoncepcji, nie potrafia, nie chca
                  zrezygnowac ze wspolzycia. Oddac innym ludziom swoje dziecko jednak
                  potrafia. Czy tak samo postapia z nastepnymi dziecmi?
                  A co do dostepnosci zabiegu w PL, to pewnie jest tak
                  samo "niedostepny" jak aborcja.
                  www.wazektomia.pl/faq
                  • aneta05 Re: aneta, sterylizacja 06.05.09, 13:23
                    rhodeisland napisała:

                    > Czy tak samo postapia z nastepnymi dziecmi?
                    > A co do dostepnosci zabiegu w PL, to pewnie jest tak
                    > samo "niedostepny" jak aborcja.
                    >
                    mowimy o biednych ludziach ktorych na cos takiego nie stac
                    • rhodeisland koszt zabiegu 06.05.09, 19:12
                      Jest znikomy w porownaniu z kosztem wychowania dziecka i mysle, ze
                      mozna go rozlozyc na raty.
                      • rhodeisland Poczucie odpowiedzialnosci za dziecko 06.05.09, 19:17
                        Dla mnie to nie ma nic wspolnego ze stanem majatkowym, czy
                        wyksztalceniem. Ludzie ktorzy rozmazaja sie choc nie moga wychowac
                        potomstwa nie roznia sie od zwierzat.
                  • edytkus Re: aneta, sterylizacja 06.05.09, 15:25
                    rhodeisland napisała:

                    > Nie wiedzialam, ze ci ludzie mieszkaja w Polsce.
                    > Osoby, ktore nie sa wstanie zajac sie potomstwem nie powinni go
                    > miec, no i tu sie pojawia problem, bo pewne osoby nie chca lub nie
                    > potrafia korzystac z antykoncepcji, nie potrafia, nie chca
                    > zrezygnowac ze wspolzycia.

                    A Ty jak zwykle pewne aspekty pomijasz. Dlaczego od razu zakladasz
                    ze nie skorzystali z antykoncepcji? Nie ma stuprocentowych metod,
                    cos moglo zawiesc (zawiezc? jak odmienic zawiodlo?).


                    Oddac innym ludziom swoje dziecko jednak
                    > potrafia. Czy tak samo postapia z nastepnymi dziecmi?

                    chyba nie sadzisz ze aborcja bylaby lepszym rozwiazaniem. Bylo
                    wspomniane ze nie sa zamozni a do tego niemlodzi. IMO skoro nie
                    czuli sie na silach (zarowno fizycznie jak i finansowo) podjeli
                    najlepsza decyzje, przede wszystkim dla tego dziecka, ktore
                    najwyrazniej ma teraz wszystko to czego naturalni rodzice oferowac
                    mu nie mogli. Urodzic to nie wszystko, sama milosc nie nakarmi i nie
                    ubierze.



                    > A co do dostepnosci zabiegu w PL, to pewnie jest tak
                    > samo "niedostepny" jak aborcja.
                    > www.wazektomia.pl/faq

                    Oh, please. W PL nawet postinor na recepte ciezko dostac (nie dosc
                    ze trzeba o niego walczyc u lekarza to jeszcze sie okazuje ze "z
                    powodow moralnych" nie ma go w aptekach), a to nawet nie jest srodek
                    wczesnoporonny.
            • edytkus Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 06.05.09, 15:31
              vdal napisała:

              > Dla mnie to jak
              > uderzenie w twarz, zwlaszcza,ze ja dzieci nie moge miec:D

              doskonale Cie rozumiem, tyle ze ja akurat moge a nie chce. Zycie
              jest okrutne.
              • vdal Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 07.05.09, 02:18
                I ja jestem happy za kazdego, bo przynajmniej nie musza przechodzic
                co ja:D
                A policzek w twarz dla mnie, bo qrka co tam Bozia robi na gorze
                qrka?:D
                Wszystkim rozdaje ,a mi nie, moze ja w zlej kolejce stoje czy jak:P
                • beatamc Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 07.05.09, 02:33
                  oj ja z tych co byla pewna, ze bedzie bezdzietna. Poprostu musialam trafic na
                  odpowiedniego dawce ;D

                  jak Bozia nie chce dac, to lekarz da ;) Znam 3 szczesliwe przypadki
                  invitro. Jedej mamie dawal lekarz 30% szans i powiedzial, ze wiecej zabiegow nie
                  bedzie. Mama teraz sie ciezy 4mies potomkiem (wazyl troszke ponad 11 funtoW po
                  porodzie).
                  • vdal Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 07.05.09, 02:36
                    beata fakt ja dlatego dalej walcze:D, ale tak czasami czlowiek by
                    chcial,zeby to przyszlo tak hop siup jak innym;)
      • inletka Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 05.05.09, 15:02
        lilazw napisała:

        >>powalaja mnie na kolana! W pytaniu nie ma mowy o ratowaniu
        > narodow ale o ratowaniu zycia dziecka!!!! Co ma do tego
        wszystkiego
        > polityka!!!! Dziecko jest dzieckiem, mala zalezna od doroslych
        > istota ludzka ktora nie ma wplywu na to jakiej jest narodowosci,
        > gdzie sie urodzilo i jak jest wychowywane!

        To wstan z kolan to poczujesz sie lepiej.
        Co z tego ze pytanie bylo o czyms tam. W miedzyczasie dyskusja
        rozwinela sie na inne tematy a poza tym z dzieci tez sklada sie
        narod a procz tego chodzilo chyba o zajecie sie dziecmi na ochotnika
        a nie bo tak wyszlo i bylibysmy zmuszeni.
        • lilazw Re: Czy wzielabys, na przechowanie zydowskie d 06.05.09, 17:28
          Inletka, chyba zupelnie nie rozumiesz o czy jest temat. "..a procz
          tego chodzilo chyba o zajecie sie dziecmi na ochotnika
          > a nie bo tak wyszlo i bylibysmy zmuszeni." Jak myslisz, w jakim
          celu mielibysmy zajmowac sie tymi dziecmi? For fun?! Chyba logiczne
          jest, ze chodzi o sytuacje ekstremalna w ktorej chodzi o uratowanie
          tego dziecka!

          Nawiazujac do tematu ktory wywiazal sie pozniej niestety musze sie
          zgodzic z opinia, ze dzieci z Rosji duzo czesciej obciazone sa
          roznymi wadami niz dzieci z Chin. Wynika to z faktu, ze czesto
          pochodza z patologicznych rodzin w ktorych "mamusia" ostro grzeje.
          Niestety bardzo podobnie jest z polskimi dziecmi :( Dzieci te bardzo
          czesto maja zespol FAS -dla zainteresowanych:
          www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=343
          Wydaje mi sie, ze brakuje jeszcze w Polsce (czy Rosji) swiadomosci,
          ze nawet niewielka ilosc alkoholu moze miec bardzo powazne
          konsekwencje. Mysle, ze gdyby te matki wiedzialy jaki los czeka ich
          dzieci potrafilyby wstrzymac sie od picia przez okres ciazy. Moja
          kolezanka niedawno zostala RZ dla chlopca z Zespolem FAS. Serce peka
          na mysl co to dziecko musi przechodzic a jak moglo wygladac jego
          zycie :(
          • rhodeisland alkohol w ciazy 07.05.09, 00:04
            Masz absolutna racje lilazw.
            Nawet na tym forum moj watek "Dlaczego abstynencja alkoholowa
            wzbudza sensacja" wzbudzil m.in. rozbawienie.
            Pamietam scene z filmu "Traffic", w ktorej ciezarna Catherine Zeta-
            Jones mowi cos w tym stylu "Jestem Europejka, wiec moge napic sie
            wina w trakcie ciazy". Ile kobiet tak mysli?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja