zyta2003
01.05.09, 16:47
Pytanie, czysto hipotetyczne, gdyz:
1. Nie te czasy
2. Dopiero w jakiejs konkretnej sytuacji tak naprawde wiemy, -
jak bysmy postapili.
To nasunelo mi sie w zwiazku z rozmowa w gronie znajomych, nawet
nie o zydowskich dzieciach, ale o zaufaniu.
Przypasowalam do obecnej swojej sytuacji i wszystko mowi, ze nie
wzialabym. Z braku zaufania do ludzi.
Moze donioslaby na mnie landlady, a na pewno donioslaby jedyna
mieszkajaca w tym niewielkim budynku Polka. Na 120%.
Ze znajoma z Polski przeanalizowalysmy "nasz blok" w Polsce -
klatka 10 mieszkan. No... ten jak by sie wsciekl na swoje
beznadziejne zycie - to na pewno by doniosl, tamten taki na
stanowisku, mily - ale okazxalo sie, ze byl wielkim tajniakiem....
A "znane, a wlasciwie nieznane" osoby z tego forum? Czy mialabym
zaufanie do nich, ze nie doniosa, lub nie podziela sie
watpliwosciami, ze "ta mala - to zadna siostrzenica ze wsi?
Odpowiedz w tym momencie zachowam dla siebie.