lilazw
06.05.09, 17:56
Kiedys nabijalam sie z lasek ktore ogladaja Oprah ale, ze ostatnio
mam troche wiecej czasu a Oprah "leci" akurat w mojej sniadaniowej
porze postanowilam rzucic okiem. Musze przyznac, ze niektore tematy
okazaly sie interesujace. Na przyklad dzisiaj byl program o dwoch 11-
sto latkach ktorzy w wyniku przesladowania w szkole popelnili
samobojstwo. Zamierzam nagrac ten program dzis wieczorem i jutro
obejrzec z moim 12-sto letnim synem. Temat jest mi o tyle bliski, ze
w tym roku moj syn rozpoczal nauke w nowej szkole i faktycznie na
poczatku mial problem z "bullies". W "elementary school" nie bylo
takiego problemu, nalezal do tych bardziej popularnych dzieci ale
przejscie do "middle school" okazalo sie bolesne. Wyglada na to, ze
dawalam mu zle rady zeby po prostu sprawe ignorowal natomiast maz
(bez mojej wiedzy oczywiscie) kazal mu sie postawic. Bullie dostal w
nos, moj syn dostal "suspension" i oczywiscie jeszcze kare w domu
ode mnie ale teraz sobie mysle, ze moze ta kara nie byla sluszna.
Fakt faktem, ze od tej pory mlody ma spokoj w szkole i nikt sie go
nie czepia. Jest jednak inna sprawa na ktora zwrocilam uwage
ogladajac program. Pamietam, ze syn opowiadajac kiedys o koledze z
klasy powiedzial: "he is so gay". Zwrocilam mu wtedy uwage, ze uzywa
slowa ktorego znaczenia nie zna ale chyba zbyt malo czasu
poswiecilam mu tlumaczac jak niszczace moga byc takie komentarze dla
tego chlopca. Jesli uzyl takiego sformulowania do mnie to z
pewnoscia w taki sposob mowia o tym chlopcu w klasie. Zamierzam
przeprowadzic z synem bardzo powazna rozmowe na ten temat.