edytkus
08.06.09, 06:16
Moi sasiedzi sprawili sobie psa (a raczej lokatora z psem, ale
lokator za miesiac stanie sie szwagrem wlascicielki w domu). Pies
jest sporej wielkosci mieszancem, jest mlody wiec moze jeszcze
urosnac a juz stojac na tylnich lapach ma 4 stopy wysokosci.
Teoretycznie nie jest moja sprawa co sasiedzi robia na wlasnym
podworku ALE o ile do samego psa nic nie mam (w koncu nie jego wina
ze ma wlascicieli idiotow) to porzadki jakie panuja na podworku sa
straszne. Wszyscy wokol maja za domem trawniki a oni wylozyli cale
podworko kamienna kostka zostawiajac waski pasek na krzaczki. Pies
krzaczki wykopuje, dzisiaj podkopal sie az pod nasze podworko,
wprost pod korzenie mojej tui. Dziela nas tylko siatki (chain link
fences). My w tym roku nie mamy lepszego ogrodzenia w budzecie,
zreszta mysle ze w pierwszej kolejnosci to oni powinni odgrodzic psa
od innych posesji, poza tym wole zeby oni postawili swoj plot
najpierw (mieli w planach dopoki nie zgodzilam sie stawiac go na
spolke - chce zupelnie inny niz proponowali) - wtedy bede mogla
postawic swoj wyzszy. Ale nie tyle o plot mi chodzi. Grodzaca nas
siatka jest wspolna (doslownie), pies szarpie ja zebami wiec dlugo
nie pociagnie - ja nie chce miec poniszczonego ogrodzenia. Pies
biega na podworku samopas, widzialam jak wysoko skacze i bez
problemu moze przeskoczyc ogrodzenie, tymbardziej ze pewnym miejscu
jest retaining wall i wysokosc ogrodzenia to tylko dwie stopy. Ja
nie chce miec zniszczen u siebie, poza tym boje sie. Co prawda nie
sprawia wrazenia agresywnego i niewiele szczeka niemniej to obcy
pies. Najwiekszy problem stanowia jego odchody. Leza sobie w duzej
ilosci przez caly dzien na tym bruku, pod koniec dnia czasem sa
sprzatane a czasem nie. Widok jest naprawde odrazajacy, do tego pies
przeciez siusia i w gorace dni nie mozna wytrzymac odoru. Oni czasem
splukuja podworko woda i jakims plynem i to wszystko wraz z
odchodami i innym brudem kieruja do odplywu z ktorego woda jest
potem kierowana do naszych kranow. Ok, wiem, oczyszczalnia i nie
takie rzeczy ludzie do sciekow wlewaja. Pies wykopuje ziemie i mulch
i rozciaga ich krzaczki (w kawalkach) po calym podworku robiac
niezly bajzel. Gdy oni to wszystko splukuja czesc blota leci na moje
podworko. Nie dosc ze trawa (od detergentu) zaczyna mi usychac to
jeszcze mam bloto i niezmywalne plamy na cemencie, i cale epoxy
zaczelo w tym miejscu (gdzie splywa od nich woda) odchodzic. Sasiad
po ich drugiej stronie juz im zwracal uwage ale bez rezultatu. Czy
ja moge zlozyc gdzies na nich skarge? Jesli tak to do jakiego
urzedu? Kurcze, nie moge wyjsc na wlasne podworko a juz calkiem
wstyd jest kogos zaprosic (grilowanie kolo tego syfu jest wyjatkowo
nieapetyczne).