marxx
09.06.09, 02:01
Jak w temacie.
Czyli wielki odjazd jaki zafundowal nam burmistrz, czyli za
przeproszeniem mayor Dejli. To ze sprzedal parkometry za tanio i za
szybko to juz wiadomo, i nie bede sie rozpisywal.... :) W tym
temacie napisze tylko, ze konsorcjum ktore kupilo prawa na
parkometry, ma w umowie napisany piekny paragraf. Jesli beda
zarabiac mniej niz okreslona w kontrakcie kwota, miasto Chicago
bedzie uzupelnialo roznice :) I to sie nazywa dobry interes!
Ale teraz zchodzimy na ziemie czyli na ulice. Wszedzie sie
rozpisuja, ze sluzby miejskie dostaja kociokwiku i sraczki z powodu
tempa wypisywania mandatow. Za pierwsze 4 miesiace tego roku
wypisano prawie 13% wiecej mandatow niz w tym samym okresie
ubieglego roku. Dochodzi do tego ze skubancy, zaczynaja wypisywac
mandaty jeszcze w trakcie legalnie trwajacego parkowania...I co jest
najdziwniejsze, reklamacje za takie cudo potrafia byc nie uznawane
przez tych skurczybykow.
Ostatnio tez dostalem kilka mandatow, oczywiscie niektore musialem
zaplacic. Ale z dwoma absolutnie niesprawiedliwymi pofatygowalem sie
na tzw "hearing" czyli widzenie sie z urzednikiem miejskim.
I teraz moze to byc rada dla wielu. Normalny mandat trzeba zaplacic
w czasie ok 7 dni, i zeby sobie przedluzyc ten czas, wystarczy
poprosic o widzenie sie z urzedasem. Ja czekalem od dnia wypisania
mandatu 3 tygodnie. Ma sie kilkudniowy przedzial czasowy
na "rozmowe", info o nim pojawia sie na stronie miejskiej wpisujac
dane auta i oczywiscie dostaje sie piekna korespondencje.
Do momentu rozpatrzenia sprawy wszelkie dodatkowe oplaty ,
ponaglenia sa wstrzymane.
Aha. Oba mandaty mi anulowano.
m