emm1
22.06.09, 22:23
Dziewczyny, czy mialyscie kiedys podobny problem, lub znacie kogos
kto mial:
Jestesmy z mezem po slubie cywilnym w Stanach. W te wakacje bierzemy
slub koscielny w Polsce w kosciele katolickim. maz-Amerykanin, jest
Chrzescijaninem, zostal ochrzczony w kosciele luteranskim, ale nie
praktykuje (najbardziej bliski jest mu Metodyzm, ale jak
powiedzialam, nie praktykuje). Maz jest rozwodnikiem-slub byl
cywilny a nie koscielny. Eks zona nie jest i nigdy nie byla
katoliczka. Problem jest taki, ze bylam ostatnio w Polsce i
rozmawialam z ksiedzem, ktory bedzie udzielac nam slubu. Ksiadz dal
mi dwa formularze dla meza-jeden o uznaniu stanu wolnego, drugi o
wychowywaniu dzieci w wierze katolickiej. na pierwszym formularzu
jest napisane, ze ma go wypelnic ksiadz, do ktorego przyjdzie moj
maz i na Biblie przysiegnie, ze nie bral nigdy slubu koscielnego, a
slub w USC zostal rozwiazany rozwodem itd. Ksiadz w Pl powiedzial,
ze najlepiej by bylo, gdyby na podstawie chrztu, naszego aktu
malzenskiego (cywilnego)i meza papierow rozwodowych ksiadz w USA
wystawil mezowi licencje na zawarcie slubu w Polsce ( ja taka
licencje/zgode juz mam). Poszlam w te niedziele do amerykanskiego
ksiedza katolickiego, ktory wywalil na mnie oczy i stwierdzil, ze on
niczego nie podpisze bez zobaczenia uniewaznienia malzenstwa mojego
meza z eks zona. Uniewaznienia z kosciola katolickiego, nie papierow
rozwodowych. na moje pytanie-po co on ma miec takie uniewaznienie z
kociola katolickiego, skoro nie jest katolikiem, eks zona nie jest
katoliczka i nigdy nie brali slubu koscielnego, brali sam cywilny,
ksiadz zrobil jeszcze wieksze oczy i powiedzial, ze nic nie
podpisze, ze to skomplikowane i ze musi nam to wytlumaczyc w swoim
biurze osobiscie( rozmowa miala miejsce przy innych wiernych zaraz
po mszy). Moj maz powiedzial mi, ze podpisze wszystko, co ja chce i
co sobie zycza ksieza w Polsce, natomiast ja widze, ze najwiekszy
problem jest z tymi jego papierami rozwodowymi. jak mam udowodnic,
ze nie bral slubu koscielnego? Mialyscie taki przypadek moze?
najgorsze jest to, ze w Polsce ksiadz powiedzial, ze im nie potrzeba
zadnych uniewaznien, ze chca tylko podpisu i pieczeci ksiedza z USA
na licencji/zgodzie na slub w PL, zeby wszystko wygladalo formalnie
i zeby kuria w Pl sie nie przyczepila. czuje sie, jakbym grala
glowna role w jakims czeskim filmie. Slub jest za 6 tyg, zaproszenia
rozeslane, ksiadz w PL powiedzial, ze uzyskanie licencji bedzie
banalnie proste a tymczasem mam z tym mega wielkie problemy.
Mialyscie taki przypadek lub mozecie cos poradzic? Z gory dziekuje.