To tam tak wszyscy?

28.06.09, 14:00
Komentarze do wiadomosci w GW o wypadku grypy w grupie
amerykanskiej mlodziezy
forum.gazeta.pl/forum/w,902,97206670.html
Mam u siebie czlowieka z Polski, ktory przyjechal po nauki
jezyka. Pokazal mi kilkanascie zdjec swojego domu w podwarszawskiej
dzielnicy. Oczywiscie: piekny tynk, dachowka, murek, kostka, kute
parkany... Jak na razie jezdzac codziennie na Manhattan wykonal w
Ameryce jedno zdjecie: fragment zniszczonego sklepienia na stacji
metra. " Zrobilem, zeby potem pokazac jak wyglada w Ameryce metro".
he, he. O innych wrazeniach z Ameryki na razie mnie nie
poinformowal, Chociaz uwagi miedzy wierszami nie pozostawiaja
watpliwosci jakie one sa. Sadzac po czasie kiedy wraca, nie
zatrzymal sie w metropolii trzech zbednych minut.
Wiec ponownie pytam, czy w Polsce tak wszyscy?
    • inletka Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 14:19
      zyta2003 napisała:
      > Wiec ponownie pytam, czy w Polsce tak wszyscy?

      Odpowiadam: nie! To znowu ty masz albo pecha albo jak nie raz
      udowodnilas obracasz sie w kiepskim towarzystwie.
      Moze warto by bylo samej mu pokazac wybrane ciekawe miejsca i
      wytlumaczyc mu ze metro w NY ma tyle i tyle lat wiec ulega
      zniszczeniu. On pewnie porownuje do warszawskiego metra to nie ma co
      sie dziwic.
      Swoja droga wcale mu sie dziwie. Metro w NY jest ugly.
      • marcysiaw1 Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 17:09
        nie, nie wszyscy! U mnie jest kuzyn, ktory wprost chlonie Manhattan
        i w ogole caly Nowy Jork, Long Island, Staten Island, jedzie do Lake
        George. Uwielbia (jak sam stwierdzil) Stany. Wszystko mu sie podoba
        nawet u mnie na Ridgewood, gdzie syf i smierdzi od smieci hahah.
        Bardzo jest ciekawy wszystkiego, ciagle moglby gdzie jezdzic i
        zwiedzac. Tak wiec chyba nie wszyscy z POlski tak maja!
    • marekatlanta71 Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 14:22
      Jeden z moih znajomych obejrzawszy Bentlety'a Continental powiedzial
      ze w jego Fiacie Stilo sa ladniejsze kierunkowskazy i w zwiazku z tym
      Bentley jest nic nie warty. O ile pamietam to psychologowie maja jakis
      uczony termin na to zachowanie? Podobnie z Twoim znajomym -
      rozpaczliwie szuka czegos co jest gorsze.
    • beatamc Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 14:39
      mi tez sie ny nie podobal, jak pierwszy raz przyjechalaam. Zaduch, smrod, syf na
      ulicach. Dziwilam sie , ze ludzie tam jeszcze zyja. Wszedzie beton zawalony
      samochodami. Najgorzej bylo , jak bylam w ciazy i jezdzilam metrem. Miejsca
      ustepowaly mi azwyczaj (jezeli wogole) kobiety.
      Po latach, jak juz sie tym opatrzylam i wiem , jak niektorych rzeczy uniknac,
      zaczyna byc znosnie ;) Nie bywam tam czesto, mimo ze mam blisko.
      --
      • artremi Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 15:58
        Dla mnie tez pierwsze wrazenie Ameryki bylo okropne i najbardziej
        zaskoczyl mnie brud na ulicach. Wydaje mi sie, ze sie niewiele
        poprawilo, tylko czlowiek sie opatrzyl.

        Oczywiscie ze Ameryka jest pogatszym krajem, ale w Polsce zmienia sie
        na lepsze, a tu sie wydaje ze na gorsze. Np ostatnio bylam na kilku
        europejskich lotniskach, i gdy wrocilam na lotnisko Dulles w
        Waszyngtonie, to przezylam lekki szok.
        • aniutek Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 17:22
          mnie w pierwszych dniach pobytu ( lipiec) zdumiewaly skladowane na
          ulicach worki ze smieciami, smrod sie wydobywal niesamowity, byl
          dlugi weekend mieszkamy w okolicach chinatown wiec mozecie sobie
          wyobrazic co sie dzialo. bylam mocno zdziwiona. teraz po 20 kilku
          latach widze, ze troche sie poprawilo, jakby czysciej jest :)

          NY jest pieknym miastem, innym niz europejskie metropolie, ma w
          sobie cos magicznego, tyle zakamarkow, niesamowita architekture-
          manhattan wylaniajacy sie z east river- patrzac z pod Brooklyn
          Bridge do dzis zapiera mi dech a jestem tam co dzien. no i ludzie,
          ta mieszanka kultur, roznorodnosc twarzy, zachowan, dziwactw.
          dlaczego ten facet tego nie widzi??? On nie chce tego zobaczyc, ot
          kompleksy malego czlowieka. przegon go, niech wraca do domu i
          sprobuje pojezdzic na rolkach na kostce bauna hehehehehe
    • miskidomleka Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 17:15
      zyta2003 napisała:

      > Jak na razie jezdzac codziennie na Manhattan wykonal w
      > Ameryce jedno zdjecie: fragment zniszczonego sklepienia na stacji
      > metra.

      Ha, ha, jak byłem w NYC też fotografowałem sklepienie stacji metra,
      może tej samej, bo syf to był nieziemski i wstrząsający. Ale inne
      rzeczy też fotografowałem :-)

      inletka napisała:
      > Swoja droga wcale mu sie dziwie. Metro w NY jest ugly.

      Jest. Manhattan w ogóle jest dość brzydki (poza Manhattanem nie
      byłem), ale metro jest nie dość, że brzydkie, to nieciekawe.
      Waszyngtońskie nie każdy nazwie ładnym, ale jest bardzo ciekawe.

      artremi napisała:

      > Dla mnie tez pierwsze wrazenie Ameryki bylo okropne i najbardziej
      > zaskoczyl mnie brud na ulicach. Wydaje mi sie, ze sie niewiele
      > poprawilo, tylko czlowiek sie opatrzyl.

      Jest sporo brudu, ale na przykład jak porównasz utrzymanie
      trawników, kwietników - to przynajmniej do okolic w których ja
      bywam, żadna Polska się nie umywa. Tu jest wychuchane, z kwiatkami,
      krzaczkami, mini-landscapingiem nawet na jakichś skrawkach pół na
      pół metra ziemi. W polskich miastach masz zwykle półdziką,
      rozdeptaną, rozbłoconą, rozjechaną trawę - i tyle.


      > Np ostatnio bylam na kilku
      > europejskich lotniskach, i gdy wrocilam na lotnisko Dulles w
      > Waszyngtonie, to przezylam lekki szok.

      Amerykańskie lotniska zawsze słynęły z niskiej estetyki w porównaniu
      z europejskimi czy azjatyckimi (dobrymi azjatyckimi). Poza tym jak
      wracałaś na Dulles z Europy, to pewnie na terminal C/D a potem do
      hali przylotów międzynarodowych, która należy do najbrzydszych
      miejsc tamże. Terminal B jest całkiem, całkiem. A terminal główny -
      zwłaszcza jak podniesiesz głowę znad tłumów kłębiących się wokół
      check-in i security, albo popatrzysz nań z zewnątrz, jest bardzo
      urodziwy architektonicznie. Najbardziej żałuję, że za jakiś czas
      usuną te dziwaczne autobusiki co jeżdżą między terminalami i się do
      nich podłączają, a czasem wprost do samolotów. Zawsze je lubiłem.

      > gdy wrocilam na lotnisko Dulles w
      > Waszyngtonie

      Oczywiście Dulles nie jest w Waszyngtonie, tylko pod. W samym
      Waszyngtonie nie ma ani jednego lotniska posażerskiego.
      • zyta2003 Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 18:33
        Nie pisalam, ze metro nie jest obskurne, tylko, ze po dwoch
        tygodniach spokojnego, dostatniego pobytu, z duza iloscia czasu
        mozna zobaczyc cos wiecej w NY. po dwoch tygodniach rasowy reporter
        napisze wspanialy re[portaz i o suficie, syfie, ale i o duchu
        miasta i jego wspanialosciach. Juz kiedys pewien poeta pisal o tych
        co to widza wszystko "osobno" nie pojmujac calosci.
        Wlasciwie szkoda jego przyjazdu, jezyka angielskiego mozna
        znacznie taniej, nauczyc sie na miejscu w Warszawie nie bedac
        dodatkowo narazonym na podroze subwayem. On zapewne nie jest glupi,
        ale ma po prostu dosyc powszechna w Polsce mentalnosc. Na
        szczescie musze uciekac do wielce sympatycznych zajec, wiec juz nie
        bede zanudzac co przez to rozumiem.
        • edytkus Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 19:04
          przyjezdzajac tutaj po raz pierwszy przeczytalam bardzo madra
          zasade: nie porownuj! bo zawsze bedzie albo lepiej albo gorzej a
          nigdy tak samo. gdyby wszedzie bylo tak samo byloby nudno a
          podrozowanie straciloby sens. Czytalam kiedys ze kazdy ma swoja
          Ameryke, jedni po przyjezdzie nie wysciubia nosa poza Greenpoint i
          polskie menelstwo a inni uzywaja. Ja poznalam USA od zycia na
          poziomie o jakim przynajmniej wtedy w PL wiekszosc slyszala tylko z
          mediow: limuzyny, jachty, restauracje, i bardzo zamozni ludzie.
          Metrem po raz pierwszy pojechalam lata pozniej i przez kilkanascie
          lat mam moze ze trzy takie przejazdy na koncie ;) ale PATH to prawie
          to samo ;)

          Mnie przez pierwsze lata Manhattan kojarzyl sie z miejscem bez nieba
          a teraz wiem ze ma specyficzna atmosfere i atrakcje ktorych nie
          znajdzie sie nigdzie indziej na swiecie. Wciaz nie chcialabym tam
          mieszkac ale tylko dlatego ze wole domek z ogrodkiem. Co do metra to
          jest w okropnym stanie, ale warszawskie za sto lat pewnie bedzie w
          jeszcze gorszym.

          Bardzo wielu Polakow, jak znajomy Zyty, ma klapki na oczach. Krytyka
          nie musi negatywnie swiadczyc o wypowiadajacym pod warunkiem ze jest
          konstruktywna. Ale czy znajomy Zyty po zobaczeniu brudnego sufitu
          zastanowil sie dlaczego tak jest i postara sie zeby w metrze
          warszawskim nigdy nie stalo sie podobnie? To tak jak w tym
          powiedzeniu "cudze chwalicie a swego nie znacie" tyle ze powinno byc
          "cudze ganicie a o swoim nie pamietacie."
          • beatamc Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 19:22
            Ale czy znajomy Zyty po zobaczeniu brudnego sufitu
            > zastanowil sie dlaczego tak jest i postara sie zeby w metrze
            > warszawskim nigdy nie stalo sie podobnie?

            Chcialabym przeczytac, co ten znajomy ma do powiedzenia bezposrednio. Moze go
            poprosisz Zyta o wypowiedz na forum. Nie potrzebne bedzie cytowanie.
            --
    • rhodeisland Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 18:44
      Mnie nadal razi brud w amerykanskich miastach jak i fatalny stan
      nawierzchni drog. Teraz mieszkam z dala od duzych miast i jestem
      szczesliwa, zwlaszcza, ze latem moge otworzyc okno, a nie polegac
      ciagle na klimatyzacji.
      • artremi Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 19:30
        To gdzie teraz mieszkasz ze mozesz latem otworzyc okno? To jest jeden z glownych powodow z jakich nie moge sie doczekac kiedy wroce na stale do Europy...
      • aniutek Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 19:49
        fatalny stan drog?????

        wwelllll, zapraszam do Warszawy, przejedz sie z Mokotowa na Zoliborz
        via Wlochy :=))))) dystans 10 km pokonasz w 1,5 h przy dobrym
        ukladzie, kilka razy poszorujesz zawieszeniem po nawierzchni,
        wpadniesz w koleiny, miniesz sie z kilkoma tramwajami o cal,
        wpadajac w dziury dojedziesz w piekne zielone ulice Zoliborza.
        hehehee ale ja i tak chcialabym tam teraz byc, nawet szorujac
        zawieszeniem :)
        • artremi Re: To tam tak wszyscy? 28.06.09, 19:51
          Spedzilam kilka tygodni w W-wie i uwazam ze tam drogi sa znacznie
          lepsze niz w wiekszosci amerykanskich miast. Problemem w W-wie sa
          bardzo duze korki w godzinach szczytu, chyba jeszcze gorsze niz w
          Ameryce.
          • zyta2003 Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 01:31
            Wrazenia turystow dot. brudu zwiazane jest bardzo z
            nastawieniem z jakim sie przyjechalo.
            W zeszlym roku bylam w Jerozolimie - czyli stara Jerozolima.
            Wszyscy wiedza: miejsce kultu trzech religii, stu kultur, via
            Dolorosa, arabski Dom of the Rock, sciana placzu i zilion innych
            rzeczy. Nie wiem ile z Was tam bylo, ale powiem, ze wiekszy syf na
            starym miescie niz tam spotkalam tylko w jednym innym kraju. Czy
            kiedykolwiek o tym sie wspomina? Nie, bo to nie wypada na
            okolicznosc takiego miejsca zauwazyc syf i smrod. Ja tez o tym nie
            wspominam.
            Nie rozsmieszajcie, piszac o dobrych polskich drogach. Wole tysiac
            dziur na ulicach duzych amerykanskich miast, niz polskie drogi -
            niebezpieczne, dwukierunkowe, po jednym pasie w kazdym kierunku, z
            zakretami, gorkami, drzewami, polskimi ulanami, nie omijajace
            zadnego miasta drogi, na ktorych wyprzedzanie to ryzyko wypadku, a
            cala jazda to zmeczenie i stres.
            To co napisalam powyzej o polskich drogach, to nie prehistoria z
            czasow komuny, ale stan na miesiace sierpien i wrzesien ubieglego
            roku. To nie moja opinia, ale znawcow problemu, ktorzy tez
            potwierdzaja, ze zadnej siatki nowoczesnych rozwiazan
            komunikacyjnych w miescie Warszawa nie ma, drogi to najwieksza
            bolaczka na EURO 2012.
            O doskonalych drogach amerykanskich na suburbiach, w spokojnych
            miasteczkach, bezkresnych przestrzeniach pustynnych juz nie
            wspominam.
            • miskidomleka Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 01:37
              zyta2003 napisała:

              > Nie rozsmieszajcie, piszac o dobrych polskich drogach. Wole tysiac
              > dziur na ulicach duzych amerykanskich miast, niz polskie drogi -
              > niebezpieczne, dwukierunkowe, po jednym pasie w kazdym kierunku,

              Proponuję rozdzielić pisanie o ulicach w mieście, o drogach
              pozamiejskich lokalnych, i o drogach pozamiejskich "dalekiego
              zasięgu" (autostradach itp).
              • artremi Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 02:18
                Zgadza sie, Warszawa pewnie nie jest dobra reprezentacja calej Polski i
                tam drogi pewnie sa najlepsze.
            • marcysiaw1 Re: To tam tak wszyscy? 01.07.09, 06:42
              to fakt, ze smiechem na sali jest porownywanie akurat polskich drog
              z drogami tutejszymi. Niby tu tez nie bajka ale bedac rok temu w
              POlsce balam sie, ze wroce tu bez wozka a moje dziecko przezyje
              wstrzas mozgu. Drogi polskie sa po prostu OKROPNE!
              • kashunda Re: To tam tak wszyscy? 06.07.09, 03:23
                Ja dwa lata temu wrocilam bez wozka .Poprostu byl w tak oplakanym stanie ze nie
                bylo sensu go zpowrotem taszczyc do stanow.Stan chodnikow ,wysokie krawezniki-
                po prostu dramat.
          • 4me1 Re: To tam tak wszyscy? 02.07.09, 02:24
            artremi napisała:

            > Spedzilam kilka tygodni w W-wie i uwazam ze tam drogi sa znacznie
            > lepsze niz w wiekszosci amerykanskich miast. Problemem w W-wie sa
            > bardzo duze korki w godzinach szczytu, chyba jeszcze gorsze niz w
            > Ameryce.

            Artemi, rany Julek, gdzies Ty wypatrzyla te lepsze drogi w W-wie?
            Korki,korkami,ale dziur nie widzialas??? Milosc jest jednak slepa!
        • rhodeisland aniutek, o drogach 01.07.09, 02:27
          Pewnie, ze znajda sie gorsze drogi, ale moje zdanie o amerykanskich
          jest niskie. Wstyd zeby tak bogaty kraj mial takie nawierzchnie.
          Dziury w drogach, wieczne naprawy drog, ktore sa lataniem dziur albo
          uzywaniem nietrwalych materialow, ktore szybko prowadza do kolejnych
          napraw. Takie sa drogi w miastach. Na terenach poza duzymi miastami
          jest o wiele lepiej.
          Przynajmniej tych nieszczesnych drzew nie sadzi sie tutaj przy
          drogach no i znane sa powszechnie pobocza (w przeciwienstwie do
          Europy)
          • miskidomleka Re: aniutek, o drogach 01.07.09, 02:50
            rhodeisland napisała:

            > i znane sa powszechnie pobocza (w przeciwienstwie do
            > Europy)

            Piszesz o drogach typu autostrad czy o małych, lokalnych drogach?
    • vdal Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 14:03
      moja mama chyba nalezy do tych co narzekaja tez:P
      rok temu byla w Egipcie.Jej pierwsze wrazenia w czasie rozmowy ze
      mna byly nastepujace.Syf,brod,smrod i ubostwo.Opowiadala jak
      wszystko co sie znajduje w resorcie jest dopieszczone,a tylko za
      granicami, jest syf nie do wytrzymania.Jak zabytki sa poniszczone,ze
      ten obraz co miala w glowie z filmow, programow w Egipice zostal
      calkowicie rozmyty przez wrazenia osobiste.Podejrzewam wiec,ze
      znajomy zyty mial tak samo mial jakies wyobrazenie z Polski,ze wow
      Ameryka,a przyjezdza tutaj,a tu kraj jak kazdy inny, sa i sliczne
      miejsca,a niestety sa i taki,ze szkoda na nie patrzec.Pamietam jak
      pierwszy raz wyjechalam do Polski, to kolega tlumaczyl mi,ze chyba
      zdurnialam,ze Ameryka to jest to i to(zafascynowany ogromnie),a ja
      wyjechalam do nijakiej Polski,ze tam w USA jest przyszlosc.Zaloze
      sie,ze polowa Polakow dalej tak mysli,ze tu jest Bog wie co, jakies
      krolestwo z bajki,ze nie ma nic negatywnego,a tu poprostu jest szara
      rzeczywistosc.Uwielbiam chicagowskie downtown(rynek),ale tez
      uwielbiam wroclawski rynek(dowtown).
      • iamhotep Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 22:25
        Moze nie wszyscy, ale ja sie dzieciakowi nie dziwie. Polska to
        przeciez nie zachodnia demokracja ktora jest tak "wyjatkowa", ktora
        jest przykladem dla reszty swiata. A tu, niespodzianka! Syf taki
        sam jak w Egipcie czy na wyspach Bahama. Pewnie, ze sa ladne i
        zadbane enkalwy. Takie tez maja w Egipcie, tylko co po nich
        przecietnemu Egipacjaninowi.
        • tamsin Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 22:43
          troche mi zal ludzi, ktorzy widza tylko syf czy brud i nie mowie tu
          o USA, ale gdziekolwiek na swiecie. Czy to jedyne wrazenia jakie sie
          przywozi z wycieczki, lub jedyne warte zapamietania? Nie wyobrazam
          sobie pojechac gdzies na wakacje i przywiezc zdjecia smieci i o tym
          wspominac przy wspolnej herbatce z rodzina/znajomymi.
          • miskidomleka Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 22:45
            tamsin napisała:

            > troche mi zal ludzi, ktorzy widza tylko syf czy brud i nie mowie
            tu
            > o USA, ale gdziekolwiek na swiecie. Czy to jedyne wrazenia jakie
            sie
            > przywozi z wycieczki, lub jedyne warte zapamietania? Nie wyobrazam
            > sobie pojechac gdzies na wakacje i przywiezc zdjecia smieci i o
            tym
            > wspominac przy wspolnej herbatce z rodzina/znajomymi.

            A jak gdzieś jest wyłącznie syf i brud? To wtedy co, ściągnąć
            zdjęcia czegoś ładnego z internetu i pokazać znajomym jako swoje
            udając że było usper?
            • tamsin Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 22:50
              miskidomleka napisał:

              > A jak gdzieś jest wyłącznie syf i brud? To wtedy co, ściągnąć
              > zdjęcia czegoś ładnego z internetu i pokazać znajomym jako swoje
              > udając że było usper?
              >
              Po co jechac na wakacje do syfu i brudu? szegolnie jak ma sie nawyk
              chwalenia przez znajomymi, nie lepiej to wybrac ladniejsze miejsce
              lub spedzic wolny czas w ogrodku?
              • miskidomleka Re: To tam tak wszyscy? 30.06.09, 16:50
                tamsin napisała:


                > nie lepiej to wybrac ladniejsze miejsce
                > lub spedzic wolny czas w ogrodku?

                Pewnie że lepiej. Ale czasem syf wychodzi na miejscu...
          • onthelake Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 22:45
            Ale przynajmniej w USA czlowiek sie na psiej kupie na ulicy nie
            przejedzie.To ja juz wole smieci.
          • vdal Re: To tam tak wszyscy? 02.07.09, 20:28
            > troche mi zal ludzi, ktorzy widza tylko syf czy brud i nie mowie
            tu
            > o USA, ale gdziekolwiek na swiecie. Czy to jedyne wrazenia jakie
            sie
            > przywozi z wycieczki, lub jedyne warte zapamietania?

            Czym mam przez to rozumiec,ze ja pojade na wakacje i cos mi sie nie
            spodoba to bron boze mam o tym nie mowic?:D
            Watpie,ze ktos jedzie na wakacje z nastawieniem,ze bedzie ogladal
            syf i brod.Raczej kazdy wydaje ciezko zarobione pieniadze,zeby
            odpcozac i nie musiec tego ogladac:D
            Moja matula miala wrazenia mieszane.Zdziwilo ja to,ze Egipt tak
            zaniedbal zabytki.Nie jechala z nastawieniem ,ze bedzie ogladala jak
            to sie wszystko rozpada.Skad miala o tym wiedziec??Nikt nic nie
            mowil.Zdjecia z Egiptu sa przesliczne.nikomu tez nie musiala sie
            chwalic.W Polsce wyjazd do egiptu to teraz jak wyjazd z Wrocka do
            Swidnicy:D.To nie te czasu,ze jechala sie zagranice i pozniej
            wszyscy na osiedlu wiedzieli,ze qrka pojechalo sie na wakacje:D
            Pamietam jak kiedys na studiach zapytalam kumpele co robi w
            weekend,a ona wtedy tak bez jakiejs ekspresji na twarzy:"A jade
            sobie na Krete z siostra":D
            W tym roku wybieram sie na Dominikane, oczekuje,ze bedzie plaza,
            bedzie slonce,ze pomocze sobie dupsko z rybkami:D
            Jak mnie ktoras upieprzy i wyladuje w szpitale, slowa zlego nie
            pisne na ten temat:D
      • edytais Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 23:12
        Moj maz byl pare razy w Egipcie i o brudzie raz wspomnial. Strasznie mu sie tam
        podobalo, zabytki i stara kultura.
        Jakos mu ten brud za bardzo tam nie przeszkadzal mimo, ze wychowany w
        Zach.Niemczech w Wiesbaden (IMHO bardzo czyste miasto) z matka kura domowa i
        straszna pedantka! W ogole z jego podrozy po calym swiecie nawet z biednych i
        brudnych krajow przywiozl wspaniale wspomnienia, zdjecia itp. Owszem wsrod
        setek pieknych zdjec sa tez takie, ktore pokazuja brod i ubustwo, ale jest to
        pare zdjec wsrod mnostwa innych i jest to jedno z wielu wspomnien, a nie to
        dominujace. Jak juz ktos pisal.........wszystko zalezy od nastawienia i od tego
        jaki byl cel podrozy: poznania kultury lub inny...
    • gram.w.zielone Re: To tam tak wszyscy? 29.06.09, 23:16
      Gosc ma kompleksy... Ja goscilam kiedys mojego brata z dziewczyna
      (studenci z PL) przez 2 tygodnie, krecili nosem, wrecz brat
      stwierdzil, ze na Manhattanie jest tak samo jak w Polsce.
      Generalnie nie ekscytowali sie niczym. Ja sie nie moglam nadziwic,
      bo kiedy ja piewszy raz bylam w NY bylam wrecz oszolomiona innoscia,
      wielkoscia i wielobarwnoscia tego miasta. Naprawde staralam sie im
      zapewnic wszystkie mozliwe rozrywki, a spotkalam sie z
      naburmuszeniem i niezadowoleniem.

      Potem okazalo sie, ze bardzo im sie podobalo, tylko przede mna
      przyjmowali taka postawe... Podobno wrocili rozentuzjazmowani i
      opowiadali calej rodzinie, ze to byl "wyjazd ich zycia".

      Szkoda ze tak wyszlo, bo nie bardzo chce mi sie ich zapraszac
      ponownie.
      • zyta2003 Re: To tam tak wszyscy? 30.06.09, 05:11
        Masz racje Edytkus, wszystko zalezy od tego, czy jedziemy gdzies
        jako delegacja sluzbowa z wydzialu Sanitation, czy po prostu, zeby
        poznac swiat.
        Iamhotep, w swoim zgorzknieniu i zlosci jestes po prostu
        nieuczciwym manipulatorem. Nie po raz pierwszy.
        To mowisz, ze przeciez w Egipcie sa tez enklawy czystosci, jak w
        USA. Tyle zauwazyles porownujac Egipt z USA? Niczym nie roznisz sie
        od mojego goscia, ktory w dalszym ciagu poza syfem na suficie w
        metrze nie zauwazyl nic.
        Miskidomleka, nie jestem na tyle idiotka, zeby nie wiedziec, czy
        pisze o ulicach czy drogach. Wiec mi nic w tej kwestii nie
        proponuj. A to, ze ci d..a zatrzesie, albo resor ci sie szybciej
        zniszczy i gume zlapiesz w jakims duzym miescie (absolutnie nie poza
        nim), to jest NIC w porownaniu z trudnosciami, niebezpieczenstwem,
        zmeczeniem z jazdy na na polskich drogach.
        Do mojego miasta wojewodzkiego (ongis) trasa ze starego grodu
        Krakow nie zmienila sie nic od 70 lat, wlasnie poza tym, ze jest
        duzo mniej dziur. I jest to dalej waziutka, straszliwie
        niebezpieczna sciezka, wiodaca miedzy pozydowskimi miasteczkami.
        To tak jak bys proponowal mi, zebym osobno traktowala trzeci
        stopien posiadanego nowotworu i radosny fakt, ze po naswietlaniach
        cera mi sie wybitnie poprawila.A przeciez to chodzi o calosc.
        • iamhotep Re: To tam tak wszyscy? 30.06.09, 15:39
          jednym slowem zyto, tak dlugo jak twoj gosc bedzie fotografowal
          krola ktore przy blizszych ogledzinach okazuje sie byc nagi tak
          dlugo bedzie jak ja " zgorzknialym, pelnym zlosci, nieuczciwym
          manipulatorem":)

        • miskidomleka Re: To tam tak wszyscy? 30.06.09, 16:55
          zyta2003 napisała:

          > Miskidomleka, nie jestem na tyle idiotka, zeby nie wiedziec, czy
          > pisze o ulicach czy drogach.

          Nic takiego nie sugerowałem. Proponowałem tylko podział dyskusji dla
          jasności. Nie ma potrzeby od razu się najeżać.


          > A to, ze ci d..a zatrzesie, albo resor ci sie szybciej
          > zniszczy i gume zlapiesz w jakims duzym miescie (absolutnie nie
          poza
          > nim),

          Nie? Ja widuję ludzi zmieniających koła poza miastem.

          > to jest NIC w porownaniu z trudnosciami, niebezpieczenstwem,
          > zmeczeniem z jazdy na na polskich drogach.

          Wiem, jak się jeździ po polskich drogach, i nie sugerowałem, że są
          łatwiejsze czy bezpieczniejsze od amerykańskich. Z drugiej strony,
          bywają ciekawsze ;-)
          • aniutek Re: To tam tak wszyscy? 30.06.09, 21:01
            > Wiem, jak się jeździ po polskich drogach, i nie sugerowałem, że są
            > łatwiejsze czy bezpieczniejsze od amerykańskich. Z drugiej strony,
            > bywają ciekawsze ;-)
            >

            piekne sa np Mazurskie drogi wysadzane drzewami, straszliwie
            niebzepieczne przy tym niestety :(
            • artremi Re: To tam tak wszyscy? 30.06.09, 21:11
              W okolicach Warszawy tez sa takie piekne lokalne drogi w malych
              miasteczkach. Sa waskie i niebezpieczne, ale te wierzby i topole po obu
              stronach wygladaja czasami jak na filmie.
            • miskidomleka Re: To tam tak wszyscy? 30.06.09, 21:24
              aniutek napisała:

              > piekne sa np Mazurskie drogi wysadzane drzewami, straszliwie
              > niebzepieczne przy tym niestety :(

              Czyżbyś podpisywała się pod modnym w PL trendem wycinania drzew
              przydrożnych? Wiele rzeczy w Polsce mnie wkurza, ta jest na jednym z
              wyższych miejsc.
              • aniutek Re: To tam tak wszyscy? 01.07.09, 00:02
                zle mnie zrozumiales, nie chce wycinac drzew, te lokalne drogi
                niech beda nimi - lokalnymi.

                te pod Warszawa tez bywaja piekne, rosochate wierzby przy nich :)
                kokus63.fotosik.pl/albumy/599246-7.html
                nie mam zdjecia niestety, droga z Jablonnej do Chotomowa sliczna
                jest.
                • miskidomleka Re: To tam tak wszyscy? 01.07.09, 01:05
                  aniutek napisała:

                  > zle mnie zrozumiales, nie chce wycinac drzew, te lokalne drogi
                  > niech beda nimi - lokalnymi.

                  Ufff- zgadzam się. Niestety w Polsce wiele osób twierdzi że
                  przydrożne drzewa trzeba wycinać bo "zabijają". Bo to nie pijany i
                  naćpany dwudziestolatek wiozący z prędkością 120 km/h z dyskoteki 7
                  osób golfem zespawanym z dwóch rozbitych golfów ich pozabijał. To
                  drzewo.
                  • rhodeisland Zrobic pobocza w miejscu drzew 01.07.09, 20:06
                    Te drzewa wokol drog ladnie wygladaja, ale sa niebezpieczne nie
                    tylko dlatego, ze mozna o nie sie rozbic, ale ze moga spasc na droge
                    w czasie zlej pogody (np. bardzo silnych wiatrow). Okropne jest to,
                    ze ludzie jezdza po pijanemu, ale gdyby nie te drzewa mniej z nich
                    by zginelo. Chyba zycie ludzkie jest wazniejsze od drzew? Poza tym
                    panowanie nad kierownica mozna stracic z roznych powodow.
                    Wyciac drzewa i w ich miejsce zrobic asfaltowe pobocze zeby czlowiek
                    mogl zjechac z drogi w razie potrzeby.
                    • ladybug Re: Zrobic pobocza w miejscu drzew 01.07.09, 21:27
                      rhodeisland napisała:

                      > Te drzewa wokol drog ladnie wygladaja, ale sa niebezpieczne nie
                      > tylko dlatego, ze mozna o nie sie rozbic, ale ze moga spasc na
                      droge
                      > w czasie zlej pogody (np. bardzo silnych wiatrow). Okropne jest
                      to,
                      > ze ludzie jezdza po pijanemu, ale gdyby nie te drzewa mniej z nich
                      > by zginelo. Chyba zycie ludzkie jest wazniejsze od drzew?

                      Nie, no pewnie po co nam drzewa. Szczegolnie te stare i piekne.

                      Poza tym
                      > panowanie nad kierownica mozna stracic z roznych powodow.
                      > Wyciac drzewa i w ich miejsce zrobic asfaltowe pobocze zeby
                      czlowiek
                      > mogl zjechac z drogi w razie potrzeby.


                      Alez urocza koncepcja.
                      • rhodeisland ladybug 02.07.09, 05:02
                        Stare piekne drzewo obchodzi Cie bardziej, niz bezpieczenstwo?
                        Dziwi Cie, ze czasem trzeba zjechac na pobocze i co wtedy gdy go nie
                        ma? Na drzewa jednak miejsce sie znalazlo....

                        • miskidomleka Re: ladybug 02.07.09, 05:18
                          rhodeisland napisała:

                          > Dziwi Cie, ze czasem trzeba zjechac na pobocze i co wtedy gdy go
                          nie
                          > ma?

                          Po pierwsze, drzewa nie rosną nieprzerwanym rzędem, są między nimi
                          puste miejsca. To nie sztachety w płocie.

                          Po drugie, jak już koniecznie trzeba się zatrzymać, możesz zatrzymac
                          się na jezdni, nie?
                          • rhodeisland super pomysl z zatrzymywaniem sie na jezdni! 02.07.09, 18:11

                            • miskidomleka Re: super pomysl z zatrzymywaniem sie na jezdni! 02.07.09, 18:33
                              "super pomysl z zatrzymywaniem sie na jezdni!"

                              Co w nim złego na drogach, gdzie nie ma pobocza? Co innego
                              proponujesz, odfrunąć?
                              • rhodeisland Re: super pomysl z zatrzymywaniem sie na jezdni! 02.07.09, 19:29
                                Wlasnie, dochodzi do absurdalnej i niebezpiecznej sytuacji gdzie
                                pozostaje zatrzymanie sie na drodze, a wiesz jak szybko ludzie w
                                Polsce jezdza. Przyjezdzaja do Stanow i dziwia sie, ze ludzie jezdza
                                taaak wolno.
                                • miskidomleka Re: super pomysl z zatrzymywaniem sie na jezdni! 02.07.09, 20:00
                                  Czyli wracasz do tego samego refrenu: ludzie jeżdżą szybko, ale nie
                                  trzeba wymusić by jeździli wolno, tylko wyciąć drzewa.
                                  • rhodeisland wyjasnienie nie tylko dla miski 02.07.09, 20:46
                                    Nie chce mi sie z Toba rozmawiac, bo udajesz, ze nie rozumiesz, ale
                                    wyjasnie dla innych (choc nie sadze by inni mieli problem ze
                                    zrozumieniem)
                                    Balabym sie stanac na drodze jak sugerujesz, bo wlasnie taki jadacy
                                    szybko kierowca moglby wjechac na moje auto.
                                    Nie droga jest do zatrzymania sie, ale pobocze.
                                    Drogi powinny byc przede wszystkim bezpieczne, nie malownicze.
                                    Musi byc mozliwosc zjechania z drogi gdy mamy problem z autem, zle
                                    sie czujemy albo chcemy zadzwonic (bo jestem przeciwna uzywaniu
                                    komorki w trakcie prowadzenia auta niezaleznie od tego, czy
                                    rozmawiamy przez glosnik, czy nie, sama rozmowa przez telefon
                                    rozprasza, texting tez).
                                    • miskidomleka Re: wyjasnienie nie tylko dla miski 02.07.09, 20:55
                                      rhodeisland napisała:

                                      > Nie chce mi sie z Toba rozmawiac, bo udajesz, ze nie rozumiesz

                                      Oczywiście, że rozumiem.

                                      > Musi byc mozliwosc zjechania z drogi gdy mamy problem z autem, zle
                                      > sie czujemy albo chcemy zadzwonic

                                      I taka możliwość z reguły jest, na drogach z drzewami też, one nie
                                      tworzą jednolitego parkanu, najwyżej zadzwonisz czy zwymiotujesz 100
                                      m dalej.

                                      A osoba jadąca drogą - nawet taką z poboczami, musi być cały czas
                                      przygotowana, że coś może być na drodze. Jak RI będzie musiała
                                      zadzwonić, to zjedzie na pobocze. Ale jak jej odpadnie koło, to nie,
                                      i będzie stała na drodze, a nie na poboczu. Nie tak dawno po
                                      interstate koło mnie spacerowała gęś. Różne rzeczy się zdarzają.


                                      Czy po wycięciu drzew zaczniesz walczyć o usunięcie latarń (na takim
                                      słupie można się zabić!!), i o wyburzenie bydynków stojących zbyt
                                      blisko drogi? Są takie niebezpieczne!
                                      • fogito Re: wyjasnienie nie tylko dla miski 03.07.09, 04:03
                                        A ja sobie teraz jezdze wokol Appalachow i drogi sa malownicze z
                                        drzewami po obu stronach i bardzo krete. I oczywiscie pobocza brak.
                                        Wiec chyba jeszcze calej Ameryki nie wybetonowali :)
                        • beatamc Re: ladybug 02.07.09, 05:20
                          > Stare piekne drzewo obchodzi Cie bardziej, niz bezpieczenstwo?

                          Mnie zdecydowanie bardziej. NIkt nikomu najezdzac na nie nie kaze, ani nawet
                          nie sugieruje. Jezeli sie nie pije alkoholu to najwezsza droga jest szeroka i
                          odwrotnie.
                          Czy Ty naprawde myslisz, ze te drzewa zostaly posadzone tylko w jednym celu
                          - na przekor alkoholikom i debilom?
                          Pomysl troche, po co tam one sa? Podpowiem - pory roku itp...
                          • edytkus Re: ladybug 02.07.09, 07:16
                            ee, chyba wiecej niz na drzewach samochodow laduje w rowach? Tutaj
                            (NJ Parkway) przejezdzalam raz obok miejsca wypadku, gdzie za
                            poboczem i szerokim pasem trawy, miedzy wasko stojacymi drzewami byl
                            odwrocony na boku wcisniety jakis samochod osobowy, czesc od klamek
                            wzwyz miala moze inch grubosci. Drzewa zazwyczaj nie rosna ot tak
                            sobie, stanowia bariere miedzy jezdnia a tym co za nimi, czyli
                            osiedla, rolnicy itp. W przyp. opisanego wypadku kierowca musial
                            jechac z szalona predkoscia, gdyby nie drzewa moglby wyladowac na
                            czyims podworku albo przeciwleglych pasach autostrady zabijajac nie
                            tylko siebie ale wiele innych osob. Poza tym drzewa sa ladniejsze
                            niz betonowe murki i ekologiczniejsze.
                        • ladybug Re: ladybug 02.07.09, 15:26


                          rhodeisland napisała:

                          > Stare piekne drzewo obchodzi Cie bardziej, niz bezpieczenstwo?
                          > Dziwi Cie, ze czasem trzeba zjechac na pobocze i co wtedy gdy go
                          nie
                          > ma? Na drzewa jednak miejsce sie znalazlo....


                          Zdecydowanie stare piekne drzewa obchodza mnie bardziej niz pijany
                          lub nacpany kierowca lub tez kierowca swiadomie przekraczajacy
                          dozwolona szybkosc. To nie drzewa, a glupota zabija.
                          .
                          >
                          • rhodeisland lady, czy pijany nie zasluguje by zyc? 02.07.09, 20:53
                            Pijany moze miec pasazerow. Uwazasz, ze powinni zginac?
                            Gina takze trzezwi, nie tylko pasazerowie auta prowadzonego przez
                            pijanych, takze ci w innych autach.
                            Wpada sie w poslizg nawet przy niskiej predkosci i jadac wolno.
                            Ale dla Ciebie drzewa sa najwazniejsze...
                            • miskidomleka Re: lady, czy pijany nie zasluguje by zyc? 02.07.09, 21:04
                              rhodeisland napisała:

                              > Pijany moze miec pasazerow. Uwazasz, ze powinni zginac?

                              Jak pozwolili, by ich pijany wiózł...

                              > Gina takze trzezwi, nie tylko pasazerowie auta prowadzonego przez
                              > pijanych, takze ci w innych autach.

                              Ci w innych autach giną od drzewm a które wpada pijany?

                              > Wpada sie w poslizg nawet przy niskiej predkosci i jadac wolno.

                              Ciekawe w jaki sposób.
                              • beatamc Re: lady, czy pijany nie zasluguje by zyc? 02.07.09, 21:22
                                nawet przy niskiej predkosci i jadac wolno.
                                >
                                > Ciekawe w jaki sposób.


                                No jak to w jaki? w taki , jak po masle maslanym ;)
                              • beatamc Re: lady, czy pijany nie zasluguje by zyc? 02.07.09, 21:51
                                > Ciekawe w jaki sposób.

                                ano w taki :DDDD
                                www.smog.pl/wideo/27283/myslales_ze_ruscy_zle_jezdza/
                                • miskidomleka Re: lady, czy pijany nie zasluguje by zyc? 02.07.09, 23:07
                                  beatamc napisała:

                                  > > Ciekawe w jaki sposób.
                                  >
                                  > ano w taki :DDDD
                                  > www.smog.pl/wideo/27283/myslales_ze_ruscy_zle_jezdza/

                                  Fajne, tylko nie ma tam poślizgów :-)

                                  Myślałem, że ktoś wrzuci to:
                                  www.youtube.com/watch?v=7S9e5M5OwRU
                                  :-)
                            • ladybug Re: lady, czy pijany nie zasluguje by zyc? 02.07.09, 22:17
                              rhodeisland napisała:


                              > Wpada sie w poslizg nawet przy niskiej predkosci i jadac wolno.
                              > Ale dla Ciebie drzewa sa najwazniejsze...

                              Ja wole drzewa od pijanych glupcow, Ty koty od psow...Takie zycie.
                    • miskidomleka Re: Zrobic pobocza w miejscu drzew 02.07.09, 02:56
                      rhodeisland napisała:

                      > Wyciac drzewa i w ich miejsce zrobic asfaltowe pobocze zeby
                      czlowiek
                      > mogl zjechac z drogi w razie potrzeby.

                      Najlepiej w ogóle wyciąć wszystkie drzewa i wyasfaltować na gładko
                      pół kraju. Będzie pięknie :-\

                      W Polsce (i nie tylko w Polsce) na niektórych obszarach często nie
                      ma żadnych drzew, tylko te przydrożne. Wytniesz, zrobisz idiotyczne,
                      paskudne puste pole.


                      > moga spasc na droge
                      > w czasie zlej pogody (np. bardzo silnych wiatrow).

                      Jakoś dużo częściej słyszę o tym w USA, parę dni temu w mojej
                      okolicy konar zabił dwie osoby w samochodzie. Na szczęście ludzie
                      rozum swój mają, i nikt nie rzuca się do wycinania wszystkich
                      przydrożnych drzew.

                      Nawet w okolicy jest taka bardzo lubiana przez mnie droga - wąska,
                      jeden wąski pas w każdą stronę, zero pobocza, bardzo kręta, teren
                      pagórkowaty - czasem jak zjedziesz z pasa to nie tylko wpadniesz na
                      drzewo, ale możesz się stoczyć ze zbocza. Co jakiś czas są
                      propozycje, by ją przebudować, ale na szczęście mieszkańcy zgodnie i
                      skutecznie protestują. Bo ta droga śliczna jest, a jak ktoś nie umie
                      się powstrzymać od jechania za szybko, to nie powód, by innym
                      uprzykrzać życie.

                      • edytkus Re: Zrobic pobocza w miejscu drzew 02.07.09, 07:19
                        miskidomleka napisał:

                        > rhodeisland napisała:

                        > Jakoś dużo częściej słyszę o tym w USA, parę dni temu w mojej
                        > okolicy konar zabił dwie osoby w samochodzie.

                        nie wiem gdzie mieszkasz ale w mojej okolicy takie incydenty
                        zdarzaja sie tylko podczas sztormow, a w PL o wiatry dmiace znad
                        oceanu raczej trudno ;) Niemniej co prawda to prawda.
                  • majenkir Re: To tam tak wszyscy? 03.07.09, 15:03

                    miskidomleka napisał:
                    > przydrożne drzewa trzeba wycinać bo "zabijają". Bo to nie pijany i
                    > naćpany dwudziestolatek wiozący z prędkością 120 km/h z dyskoteki
                    7 osób golfem zespawanym z dwóch rozbitych golfów ich pozabijał. To
                    > drzewo.

                    W takiej sytuacji lepiej jak go "drzewo zabije" niz zderzy sie
                    czolowo z bogu ducha winnym innym kierowca....

                    Chociaz do drzew sentymentu nie mam, bo tu mamy ich od pieruna i
                    niektore lokalne drogi(w tym dojazdowa do mojego domu) sa tak waskie
                    i zadrzewione, ze chcac sie wyminac z byle jakim truckiem, trzeba
                    sie prawie zatrzymac.
      • rhodeisland gram.w.zielone i nie tylko 01.07.09, 20:17
        Nie wiadomo, co naprawde mysleli, moze odczucia mieli inne gdy stad
        wyjechali. W Polsce chcieli popisac sie przed ludzmi swietnymi
        wakacjami. Wielu Polakow robi rzeczy na pokaz. Jezdza tylko w znane
        miejsca, bo potem moga popisywac sie przed znajomymi gdzie byli.
        Mnie razi zarowno krytykowanie wszystkiego tylko dlatego, ze jest
        inne od naszych oczekiwan albo od tego do czego jestesmy
        przyzwyczajeni, jak i snobizm, czyli udawanie, ze cos nam sie
        podoba, bo wielu ludzi sie tym zachwyca.
        Oprocz przyrody, mysle, ze Stanami trudno sie od razu zachwycic.
        Pierwszy kontakt z tym krajem to lotniska i brudne, chaotycznie
        zabudowane miasta. Prawie kazdy bedzie rozczarowany. Potem
        odwiedzamy domy znajomych, czy rodziny i dziwi nas bylejakos ich
        konstrucji i ubogie wedlug polskich standardow umeblowanie, nie
        mowiac juz o wygladzie lazienek (te ludzie w Polsce potrafia miec
        naprawde piekne, zobaczcie polskie forum o wnetrzach). Jesli spimy w
        hotelach znanych sieci, to szokuje ich brud, bo te same sieci w
        Europie sa wyzszego standardu.
        • fogito Re: gram.w.zielone i nie tylko 02.07.09, 02:08
          Fakt lazienki w Stanach w wiekszosci domow sa malutkie i okropnie
          wykonczone. Nie wspominajac juz o odwiecznym suficie na glowie. A
          hotele to niestety porazka a w nich podlogi, do ktorych mozna sie
          przylepic ;/
          Za to samochody sa duze i ladne :)
          • onthelake Re: gram.w.zielone i nie tylko 02.07.09, 04:48
            No to patrzcie a ja jak tu przyjechalam to wlasnie bylo dla mnie
            niesamowite, ze w przecietnych domach sa przewaznie dwie i pol
            lazienki i ze te master's bathrooms sa takie duze.
          • edytkus Re: gram.w.zielone i nie tylko 02.07.09, 04:55
            fogito napisała:

            > Fakt lazienki w Stanach w wiekszosci domow sa malutkie i okropnie
            > wykonczone. Nie wspominajac juz o odwiecznym suficie na glowie.

            hmm, moje lazienki sa akurat nieduze, ale jak juz sie dowiedzialam
            lepiej miec wiecej malych niz jedna duza wiec ich laczyc nie bede.
            Za to u wielu znajomych sa ogromne, z oknami po sufity i metrazem
            wiekszym niz niejedno polskie mieszkanie (a co tu mowic o rozmiarze
            polskiej lazienki - chyba ze bloki w ostatnich latach powyburzano a
            master suites staly sie standardem?) i bardzo piekne, ale to
            wlasciwie nie lazienki a pokoje kapielowe. Ogladam na HGTV programy
            z mieszkaniami w krajach europejskich i prawde mowiac rzadko kiedy
            widze przestronna i ladnie wykonczona lazienke. Nie twierdze ze w PL
            wszystkie lazienki sa okropne, twierdze ze przesadzasz (pochwal sie
            jaki metraz i wysokosc maja Twoje lazienki?). Ogladam zdjecia na
            polskich forach, czesto jakies wzbudza zachwyt - chociazby po
            gniazdkach elektrycznych widac gdzie znajduja sie te wnetrza. Gdy
            sie wrzuci w google "lazienka" wyskoczy nascie stron z niemal
            identycznym rozwiazaniem, a przy "bathroom" cala roznorodnosc :O

            >A
            > hotele to niestety porazka a w nich podlogi, do ktorych mozna sie
            > przylepic ;/

            Moja kuzynka spedza wlasnie urlop w jednym z polskich hoteli.
            Pierwszej nocy jej synka pluskwy pogryzly tak ze ma strupy na glowie
            :O ale nie watpie ze podlogi sa tam tak wypucowane ze Fogito moze z
            nich jesc.

            > Za to samochody sa duze i ladne :)

            a w PL nie?! wow!
            • fogito Re: gram.w.zielone i nie tylko 02.07.09, 13:22
              Nowe domy w Polsce maja przepiekne duze lazienki. O ile oczywiscie
              wlascicielowi starczy inwencji na wykonczenie. Owszem trudno sie
              spodziewac wielkiej lazienki w malym mieszkaniu w bloku, ale mnie
              chodzi o domy. Szwagier kupil wielgasny dom pod Waszyngtonem i
              oczywiscie ma on kilka maciupenkich lazienek. Mnie sie to nie
              podoba. I nie rozumiem idei. No chyba, ze ktos ciagle bedzie
              przyjmowal w domu kupe gosci i kazdy bedzie musial miec swoja
              lazienke. Ja nie kupilabym domu jesli glowna lazienka nie mialaby
              wielkiej wanny i okna z widokiem na ogrod. Zwlaszcza dlatego, ze
              teraz mieszkam w centrum miasta i musze sie zadowolic niewielka.
              Ktora na szczescie ma taka sama wysokosc sufitu jak pozostale
              pomieszczenia, czyli chyba okolo 3 m. W kazdym razie nie jestem w
              stanie dotknac sufitu jak to sie zdarza w praktycznie w kazdej
              lazience tutaj.

              Co do hoteli, to sporo podrozujac mam niestety kiepski obraz hoteli
              amerykanskich na tle europejskich. Proponuje wyjechac czasami poza
              Stany i porownac. Wiele sie zmienilo przez te 9 lat ;)
              A kuzynka moze powinna po prostu zmienic hotel.


              W PL jest mniej duzych samochodow, bo benzyna jest 3 razy drozsza i
              mniej miejsca na parkowanie na ulicach. W Polsce ludzie maja duze
              domy a w Stanach duze samochody :)
              • edytkus Re: gram.w.zielone i nie tylko 07.07.09, 05:43
                fogito napisała:

                > Nowe domy w Polsce maja przepiekne duze lazienki. O ile oczywiscie
                > wlascicielowi starczy inwencji na wykonczenie.

                o wlasnie, z ta inwencja to roznie bywa bez wzgledu na polozenie
                geograficzne ;))) kwestia gustu, potrzeb i odpowiednich zasobow

                > Szwagier kupil wielgasny dom pod Waszyngtonem i
                > oczywiscie ma on kilka maciupenkich lazienek. Mnie sie to nie
                > podoba. I nie rozumiem idei.

                juz nizej ktos wyjasnil ze najlepiej gdy kazdy domownik ma swoja lub
                gdy na kazda sypialnia przypada lazienka. Dla jednej osoby w
                zasadzie nie ma potrzeby zeby byla duza ale co kto lubi. Wiadomo ze
                wszsytko wiaze sie z cena, a ta znowu zalezy od metrazu i
                lokalizacji. Ja np. mieszkam na polwyspie gdzie wszyscy siedza sobie
                na glowie wiec okno przy wannie moze wychodzic co najwyzej na wanne
                sasiadow ;)) Cos za cos, polozenie miasta jest za to dosc
                interesujace.


                > Ja nie kupilabym domu jesli glowna lazienka nie mialaby
                > wielkiej wanny i okna z widokiem na ogrod. Zwlaszcza dlatego, ze
                > teraz mieszkam w centrum miasta i musze sie zadowolic niewielka.

                i tak samo pewnie mysli siedemdziesiat tysiecy ludzi przypadajacych
                na kazda mile kwadratowa Manhattanu a mimo to wciaz sie nie
                przeprowadzaja :))


                > Ktora na szczescie ma taka sama wysokosc sufitu jak pozostale
                > pomieszczenia, czyli chyba okolo 3 m.


                eee, w moim domu rodzinnym w PL bylo po 3m20cm i wcale nie wspominam
                tego jako cos pozytywnego. Tutaj w nowych domach dzisiaj 3m to
                niemalze standard w mimo to nie jest to wysokosc uwazana za high
                ceilings. Moja siostra tez kupila stary dom i ma sufity wyzej. Ale
                czasem trzeba wybierac czy wysoki sufit czy szyby wentylacyjne w nim
                , sa rozne lokalne przepisy zabraniajace budowania ponad okreslona
                wysokosc.
                W przedpokoju mam 20 stop i szlag mnie trafia ilekroc zerkam na
                dyndajacy pod sufitem czerwony balon "congrats grad" ktory od ponad
                dwoch tygodni ani mysli opasc a kij od Swiffer jest za krotki :O

                W kazdym razie nie jestem w
                > stanie dotknac sufitu jak to sie zdarza w praktycznie w kazdej
                > lazience tutaj.

                przesadzasz, ciesz sie ze nie musisz korzystac z wychodka ;)
                Kiedys domy byly o wiele mniejsze i nizsze, nawet te budowane przez
                zamozna elite. Ale nawet ludzie byli petite a Ty uchodzilabys pewnie
                za osobe cierpiaca na gigantyzm ;) Widzialas kiedys w muzeach
                ubrania z czasow kolonialnych czy nawet niesamowicie krotkie lozka?
                Jak dla dzieci :)

                >
                > Co do hoteli, to sporo podrozujac mam niestety kiepski obraz
                hoteli
                > amerykanskich na tle europejskich. Proponuje wyjechac czasami poza
                > Stany i porownac. Wiele sie zmienilo przez te 9 lat ;)

                nie watpie ze wiele sie zmienilo ale... akurat na czasie, natknelam
                sie na list do redakcji umieszczony w NY Daily News napisany przez
                kogos ze Staten Island:
                On our first trip to London, the four-star hotel did not include
                breakfast, had no air conditioning, pool or gym and it charged $200
                per night. The restaurant service was lousy. The cheapest hotel in
                the US would be better.


                jak widac kazdy ma swoje priorytety, i nie wszystko zloto co sie
                swieci. Widzialam kiedys w TV test w ktorym porownywano czystosc
                tolaety publicznej z domowa. Okazalo sie ze pomimo ze sedes
                publiczny nie wygladal zachecajaco mial na wierzchu o wieele mniej
                bakterii niz domowy, prawdopodobnie dlatego ze ludzie unikali
                kontaktu dotykowego.

                > A kuzynka moze powinna po prostu zmienic hotel.

                z tego co wiem tak zrobila, ale wcale nie okazalo sie byc lepiej,
                chociaz zdaje sie ze tym razem nie o pluskwy chodzilo

                > W Polsce ludzie maja duze
                > domy a w Stanach duze samochody :)

                i tu i tu roznie bywa, nie kazdy moze a i nie kazdy chce miec duze
                auto czy dom. Moj sasiad jest wlascicielem kilku wielomieszkaniowych
                budynkow a chodzi piechota (zona jezdzi starym autem) i mieszka w
                takim samym domu jak ja do ktorego wprowadzil sie z rodzina
                natychmiast po odebraniu kluczy. Kto wie, moze wlasnie w tym tkwi
                sekret zostania milionerem?
                • fogito Re: gram.w.zielone i nie tylko 08.07.09, 02:00
                  dytkus napisała:

                  )
                  > Kiedys domy byly o wiele mniejsze i nizsze, nawet te budowane
                  przez
                  > zamozna elite. Ale nawet ludzie byli petite a Ty uchodzilabys
                  pewnie
                  > za osobe cierpiaca na gigantyzm ;) Widzialas kiedys w muzeach
                  > ubrania z czasow kolonialnych czy nawet niesamowicie krotkie
                  lozka?
                  > Jak dla dzieci :)

                  Owszem ludzie byli kiedys mniejsi, ale przeciez zamozna elita
                  budowala bardzo duze domy z bardzo wysokimi sufitami. Wszystkie
                  zalozenia palacowe maja wysokie pomieszczenia. Rowniez XIX wieczne
                  mieszczanstwo budowalo kamienice z bardzo wysokimi pomieszczeniami.
                  Sporo takich kamienic znajduje sie we wszystkich wiekszych miastach
                  Polski i Europy. Jedyna wada takich pomieszczen byla trudnosc z
                  ogrzaniem i w efekcie wiekszosc mieszkancow padala na suchoty w
                  mlodym wieku :O

              • sondra Re: gram.w.zielone i nie tylko 08.07.09, 16:28
                fogito napisała:
                >
                > Co do hoteli, to sporo podrozujac mam niestety kiepski obraz hoteli
                > amerykanskich na tle europejskich. Proponuje wyjechac czasami poza
                > Stany i porownac.

                My podróżujemy sporo, za granicę i po Stanach (zwłaszcza mój M., który spędza 50% służbowego czasu w podróży). Jeżeli chodzi o sieciowe hotele (Hilton, Marriott, Sheraton), nie zauważyłam wyraźnych różnic w standardzie między Europą i Stanami. Zawsze w ramach tego samego nominalnego standardu trafiają się hotele lepsze i gorsze, ale średnia jest podobna niezależnie od części świata. W naszym przypadku wyjątkiem był Londyn, gdzie dwukrotnie zdarzyło nam sie trafić na hotel nominalnie czterogwiazdkowy, który w USA z trudem zostałby zakwalifikowany jako trzygwiazdkowy.

                Inna sprawa, że ostanio najlepsze wrażenie zrobił na mnie (też sieciowy) hotel w... Warszawie.
        • gram.w.zielone Re: gram.w.zielone i nie tylko 02.07.09, 21:00
          > Nie wiadomo, co naprawde mysleli, moze odczucia mieli inne gdy
          stad wyjechali.

          Oczywiscie, ale uparte twierdzenie, ze w NYC jest tak samo, jak w
          Krakowie, jest idiotyczne i to mnie najbardziej wkurzalo. Poza tym
          sytuacja, ze ja zapraszam do restauracji, ktora jest, jak to w
          sobote, pelna ludzi, wiec trzeba czekac pol godziny przy barze (och
          jakie to straszne) i w zamian ktos mi caly czas jeczy "w Polsce to
          bym juz dawno wyszedl", "co to za czekanie", "ale beznadzieja"
          zamiast sie wyluzowac i sprobowac dobrze bawic. Po tym pobycie
          brata moj maz sie naprawde zniechecil do zapraszania mojej rodziny z
          PL...

          > odwiedzamy domy znajomych, czy rodziny i dziwi nas bylejakos ich
          > konstrucji i ubogie wedlug polskich standardow umeblowanie, nie
          > mowiac juz o wygladzie lazienek

          Zgadzam sie, standardy wykonczeniowe sa dla mnie, corki polskiego
          inzyniera perfekcjonisty, dramatyczne. Szczegolnie w mieszkaniach
          na wynajem. Wszystko jest zrobione "na gwozdziu". Poza tym w
          wiekszosci mieszkan w NYC nie da sie umyc okien.
          • beatamc Re: gram.w.zielone i nie tylko 02.07.09, 21:31
            >trzeba czekac pol godziny przy barze (och


            Gdzie byliscie?

            • jaga_nj Wiecie co? 02.07.09, 22:29
              Tak sobie czytam i sama nie wiem o czym jest ten watek. W
              poniedzialek lece do Polski po 18 latach niebytu(jak ja
              wytrzymalam;). Slyszalam, ze dostane szoku totalnego. Sama jestem
              ciekawa swojej reakcji, ale szczerze watpie, ze szczeka mi opadnie.
              Znajomy wlasnie wrocil z Polski gdzie robi remont i kupowal drzwi.
              Na sile chcieli mu wcisnac inny kolor klamki, inny kolor zawiasow,
              takze wszedzie sie to zdarza. Nigdy sie nie zgodze ze w Stanach nie
              ma pieknych domow, tylko ze w Stanach w domu mieszka sie przewaznie
              8 lat i zmienia na inny. W Polsce dom jest przewaznie dozywotni,
              stad moze ta ogromna dokladnosc. Jedno wiem, napewno mnie nie
              zaskoczy typowa polska zawisc, to co mam jest ladniejsze od tego co
              ty masz...bleee...glupia baba ze mnie, trzeba bylo lezec na Hawajach
              w wypasionym hotelu;)a nie szokow doznawac.
              • rhodeisland jaga_nj 02.07.09, 23:55
                Opisz wrazenia gdy wrocisz.
                Przygotuj sie na zlosliwe uwagi na temat Stanow i radze po prostu na
                nie nie reagowac.
                Niektorzy zawsze beda zazdroscic, nawet jednoczesnie krytykujac to,
                czego zazdroszcza. Nic na to nie poradzisz.
              • fogito Re: Wiecie co? 02.07.09, 23:55
                Co do jakosci domow - to nie tylko w Polsce ale w calej Europie sa
                one zdecydowanie lepszej jakosci niz te amerykanskie. Ale moze
                dlatego, ze inny jest styl zycia i w takich domach mieszkaja rodziny
                wielopokoleniowe. W Stanach stare 100 letnie domy zbudowane z cegly
                sa bardzo drogie i dlatego niewielu na nie stac. Taki wlasnie kupil
                moj szwagier. Stary, ale trzyma sie swietnie. Tylko lazienki
                maciupenkie jak dla mnie.
                • jaga_nj Re: Wiecie co? 03.07.09, 00:10
                  fogito napisała:

                  > Co do jakosci domow - to nie tylko w Polsce ale w calej Europie sa
                  > one zdecydowanie lepszej jakosci niz te amerykanskie. Ale moze
                  > dlatego, ze inny jest styl zycia i w takich domach mieszkaja
                  rodziny
                  > wielopokoleniowe. W Stanach stare 100 letnie domy zbudowane z
                  cegly
                  > sa bardzo drogie i dlatego niewielu na nie stac. Taki wlasnie
                  kupil
                  > moj szwagier. Stary, ale trzyma sie swietnie. Tylko lazienki
                  > maciupenkie jak dla mnie.

                  Od zawsze marzylam o wiktorianskim gdzies na wsi(moj maz nazywa je
                  starymi budami), ale wlasnie ze wzgledu na cene i koszt remontu
                  pozostanie to moim marzeniem. Ogladac je uwielbiam:)
                  • fogito Re: Wiecie co? 03.07.09, 04:09
                    Ja teraz bujam sobie po Virginii i sporo takich "starych bud' stoi.
                    Jak dla mnie super, bo pieknie polozone, otoczone starymi drzewami,
                    wielgasne i maja klimat z czasow wojen secesyjnych. Romantyzm w
                    pelnym wydaniu, tylko utrzymanie czegos takiego juz zapewne mniej
                    romantyczne.
              • beatamc Re: Wiecie co? 03.07.09, 00:29
                Jezeli chodzi o zawisc, to poznalam ja dopiero tutaj. NIGDY w Polsce mnie to nie
                dotknelo. MOze troche zazdrosci bylo , bo bardzo roznych znajomych mialam, ale
                nigdy zawisci. A tu zawisc siega absurdu. Slyszalyscie , zeby komus zazdroscic ,
                ze ma godzine dluzej slonce w domu? Nigdy od swoich znajomych nie uslyszalam ile
                ich pierscionek kosztowal, a tu ... oj starczy, nie warto sie tym zajmowac. Sami
                przykladow znacie pewnie tysiace.
                • fogito Re: Wiecie co? 03.07.09, 04:12
                  Tez uwielbiam te gadki przy stole kto co kupil i za ile.
                  • rhodeisland a propos "kto co kupil i za ile" 08.07.09, 03:11
                    Uogolniam, wiec oczywiscie, ze nie dotyczy to wszystkich, ale wydaje
                    mi sie, ze Polacy lubia sie chwalic jak duzo zaplacili, a Amerykanie
                    jak malo, ile oszczedzili. Polacy mieszkajacy dluzszy czas w Stanach
                    przyjmuja ta druga postawe i stad biora sie nieporozumienia w
                    kontaktach z rodzina w PL, bo ona oczekuje tego pierwszego.
            • gram.w.zielone Re: gram.w.zielone i nie tylko 03.07.09, 01:40
              Lombardi's - pyszna pizza.
          • fogito Re: gram.w.zielone i nie tylko 02.07.09, 23:51
            No na pewno w NY nie jest tak samo jak w Krakowie. Ja uwielbiam NY i
            chcialabym pomieszkac na Manhattanie przynajmniej rok, zeby
            pochodzic po muzeach i teatrach i nacieszyc sie cudowna architektura
            i klimatem. A Krakow tez bardzo lubie, ale tam jest wolniejsze tempo
            zucia i klimaty zupelnie inne.
            • jaga_nj Krakow 03.07.09, 00:06
              W Krakowie bede cztery dni, ma on swoj niepowtarzalny urok jakiego
              nie ma nigdzie. To samo mozna powiedziec o NY czy o amerykanskiej
              wsi, ktora ja osobiscie uwielbiam. Polska wies jest tez urokliwa ale
              zupelnie inaczej. Konkluzja? Kazde miejsce na swiecie ma w sobie
              cos pieknego, trzeba to tylko umiec zauwazyc:). Milych spostrzezen
              wszystkim zycze, bezpiecznych i udanych wakacji.
    • parasol-ka Re: To tam tak wszyscy? 06.07.09, 02:40
      fogito napisała:

      > W Stanach stare 100 letnie domy zbudowane z cegly
      > sa bardzo drogie i dlatego niewielu na nie stac. Taki wlasnie
      kupil
      > moj szwagier. Stary, ale trzyma sie swietnie. Tylko lazienki
      > maciupenkie jak dla mnie.

      No i w koncu okazalo sie, ze szwagier kupil starydom, a
      porownywalas go wczesniej do nowegodomu w Polsce.
      Jak jest stary to normalne, ze wszystkie lazienki sa male.

      Nowe domy buduje sie tutaj wlasnie z takim pokojem kapielowym, jak
      napisala wczesniej edytkus, czyli przy sypialni jest wielka lazienka
      z podwojnym prysznicem, 2 umywalkami, mozna na spokojnie wyszykowac
      sie rano do pracy, a dzieci maja swoje male lazienki (po co im
      duze?), nie ma przynajmniej rano klotni o lazienke.

      Ja wychowalam sie w Polsce w bloku, lazienka byla malutka (nawet
      jakby byla duza to co to za roznica jak byla jedna)jak 5 osob
      chcialo sie rano wyszykowac to byl to koszmar.

      A wracajac do tematu to jak byla u mnie w odwiedzinach nastoletnia
      siostrzenica to tez nic jej sie nie podobalo, nie zachwycalo, ale
      chciala sie za to caly czas fotografowac przy basenie:)
      A jak wrocila do Polski to okazalo sie, ze wakacje byly
      rewelacyjne... Szkoda tylko, ze nam tego nie powiedziala, bo nie
      przewidujemy nastepnego zaproszenia.
      • fogito Re: To tam tak wszyscy? 07.07.09, 04:00
        tak, tylko, ze szwagier ma kilka nowych domow i ten jeden stary i
        niestety wszystkie lazienki sa male. Bywajac w roznych domach nie
        mialam przyjemnosci widziec duzej lazienki w stylu pokoju
        kapielowego, ale zakladam, ze takowe istnieja.
        • zyta2003 Re: To tam tak wszyscy? 14.07.09, 05:57
          To jak dlugo mozna pisac o rozmiarach lazienki?
          Tez sie pochwale szwagrem. Tez ma, ale na spolke z moja siostra,
          kilka domow i mieszkan - tez nie byle gdzie - bo w Polsce, w
          Krakowie i okolicy. Niestety lazienek im nie mierzylam.
          Mimo budownictwa prywatnego w Polsce nadal wszystkie mieszkania
          w blokach sa zamieszkane, a tam lazienki - groza. Niektorzy to by
          klaustrofobi tam dostali, po swoich metrazach. Wiec sredni metraz
          niewiele sie jednak zmienil.
          Czasami warto popatrzec poza czubek swojej lazienki.
          • fogito Re: To tam tak wszyscy? 14.07.09, 17:01
            Nie chwale sie, bo to nie moje. Ubolewam tylko, ze majac tyle kasy
            wywala je na domy z maciupenkimi lazienkami. Zreszta nie tylko on.
            Tesciowie tez maja malutkie lazienki i sufity na glowie chociaz dom
            teoretycznie wielki. Ale moze chodzi o to, ze ogrzac latwiej.
    • rhodeisland Co do wielkosci lazienek w starych domach 14.07.09, 20:41
      Byliscie w domu Hemingwaya w Key West?
      Lazienka ogromna, zwlaszcza jak na tamte czasy.
      • rhodeisland zdjecia domu Hemingway'a i kotow szesciopalcowych 14.07.09, 20:48
        Na jednym ze zdjec widac ta duza lazienke.
        Basen tez niemaly.
        Wszedzie panosza sie szesciopalcowe koty.
        www.hemingwayhome.com/HTML/house.htm
        www.hemingwayhome.com/HTML/our_cats.htm
        • zyta2003 Re: zdjecia domu Hemingway'a i kotow szesciopalco 15.07.09, 05:19
          RI, ty chcesz, zeby mnie zamkneli w wariatkowie, zebym snila male i
          duze lazienki. Litosci!!
          Koty widzialam, ale cholera, nie widzialam lazienki. Fogito, warto
          jechac drugi raz, zeby zobaczyc ta lazienke, a moze wystarczy do
          twojego szwagra pod Waszyngtonem? Blizej bede miala.
          • rhodeisland Re: zdjecia domu Hemingway'a i kotow szesciopalco 15.07.09, 08:32
            Lazienka jest na jednym ze zdjec, bardzo duza nawet jak na
            dzisiejsze czasy, widzialam osobiscie. Koty fenomenalne. Wkurzaja
            tych co ich nie lubia, wzruszaja kociarzy. Leza wszedzie, m.in. na
            gablotach z roznymi dokumentami, pierwszymi wydaniami ksiazek H.
            Przygladalam sie zawartosci gabloty, kot spal, nagle sie obudzil i
            mnie przestraszyl.
            Nie wiem czemu ten watek zszedl na wielkosc lazienek. Pisalam
            wczesniej o ich wykonczeniu, ktore uwazam, ze w w PL jest na wyzszym
            poziomie w przecietnym domu. Tutaj jest czesto tak byle jako. Ktos
            musi byc bardzo bogaty zeby lazienka byla wedlug mnie ladna.
            • fogito Re: zdjecia domu Hemingway'a i kotow szesciopalco 15.07.09, 18:34
              rhodeisland napisała:

              Tutaj jest czesto tak byle jako. Ktos
              > musi byc bardzo bogaty zeby lazienka byla wedlug mnie ladna.

              Bogaty i na dodatek musi miec troche gustu a z tym czesto juz gorzej
              niz z pieniedzmi.
          • fogito Re: zdjecia domu Hemingway'a i kotow szesciopalco 15.07.09, 18:33
            to moze jednak do szwagra, ale on ma jednak male lazienki w tym
            wielgasnym domu ;/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja