damiri
03.07.09, 22:30
Mam 2 lub 2.5 letniego kocura (kastrowany), ktorego zaadoptowalam gdy zostal
przez kogos wyrzucony z domu poltora roku temu. Jest bardzo fajny i przylepny
ale od paru tygodni mamy z nim problem - zaczal obsikiwac rzeczy mojego meza.
Tak to wyglada. Maz zazwyczaj trzymal swoje ciuchy do pracy (i czyste i te co
zdjal) na pralce w pralni (w pralni tez stoi kuweta moich kotow - mam jeszcze
dwa starsze kocury). Pare razy ciuchy zostaly obsikane, tak jak i jego buty do
pracy i wczoraj torba z pracy. Nic poza tym w domu nie ulega obsikaniu.
Przenieslismy ciuchy do szafy w korytarzu obok, buty sa zostawiane w garazu,
torba teraz tez bedzie - i zobaczymy czy to pomoze, ale zaczelam sie
niepokoic, bo sikajacy kot to masakra. Nie wiem skad sie to wzielo bo nic sie
w domu nie zmienilo. Nasza rutyna jest bez zmian, to samo kocie jedzenie, ten
sam piasek, ci sami ludzie w domu itp. Maz moze nie jest wielbicielem kotow
ale jest dla nich mily, przychodza do niego na glaskanie (nawet ten sikacz)
tak ze nie wiem czym moglby kotu zalesc za skore. Koty nawzajem sie lubia -
moze nie tak jak wychowywanie razem od urodzenia, ale nie ma walk i prychania
a jest wzajemne lizanie pyszczkow, spanie razem gdy zimno itp wiec nie tu lezy
problem.
Mialyscie kiedys taki problem? Nasza znajomya ma kota, ktory nie cierpi jej
meza - potrafi nasikac im do lozka po tej stronie po ktorej sypia maz, tez
sika mu do butow itp - i w calym domu smierdzi. Mam nadzieje, ze do tego nie
dojdzie i eliminacja ciuchow, butow i torby z domu pomoze, ale caly czas sie
zastanawiam, co sie nagle kotu,stalo.