Placenie w restauracji, knajpie

13.07.09, 21:08
Czy jak wychodzicie ze znajomymi na kolacje do restauracji, rachunek
dzielicie na rowne czesci, czy kazdy placi za siebie? Wsrod naszych
znajomych przewaznie rachunek zostaje podzielony na rowne czesci.
Mam ciagle wrazenie, ze przeplacamy i ze to nie jest fair. Nie wiem
jak dac do zrozumienia znajomym, ze wolelibysmy zaplacic osobno i
nie wyjsc na buraka. W ten weekend bylismy w meksykanskiej
restauracji ze znajomymi, zjedlismy po enchiladzie i wypilismy po 2
szklanki sangrii a rachunek wyniosl na nas dwoje $120 :-(

    • parasol-ka Re: Placenie w restauracji, knajpie 13.07.09, 21:39
      gram.w.zielone napisała:
      W ten weekend bylismy w meksykanskiej
      > restauracji ze znajomymi, zjedlismy po enchiladzie i wypilismy po
      2
      > szklanki sangrii a rachunek wyniosl na nas dwoje $120 :-(
      >

      A co zamowili znajomi?

      My zawsze placimy za siebie, nie lubie takiego dzielenia sie
      rachunkiem.
      • gram.w.zielone Re: Placenie w restauracji, knajpie 13.07.09, 22:47
        > A co zamowili znajomi?

        Ryby, poza tym jeden koles zamowil dwie duze porcje guacamole,
        ktorego z mezem nie jedlismy, bo nie lubimy. To guacamole jadly
        tylko dwie osoby, a jedna porcja kosztowala $28.
        • beatamc Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 19:17
          rozwiazaniem sa chinskie bufety :))
    • tamsin Re: Placenie w restauracji, knajpie 13.07.09, 21:57
      my bardzo czesto chodzimy grupa na lunch i zawsze dzielimy rowno
      rachunek. Poniewaz wiem ze tak robimy, nie zamwiam nic taniego. Ale
      nowy chlopak z Ohio, ktory pierwszy raz z nami poszedl zamowil sobie
      bulke z kurczakiem za $6 a reszta (8 osob) zamowila lunch za $11-$13
      (wszyscy seafood)i on wyszedl zdziwiony, ze kazdy za siebie nie
      zaplaci. Wytlumaczyl sobie, ze on jeden nie zamowil to co my bo jest
      z Ohio.
    • beatamc Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 02:46
      hmm to tu taki zwyczaj panuje? Place przewaznie tylko za swoje, albo
      ktos za moje ;) Wyjatek, jak ja zapraszam, wtedy jasna jest sytuacja.
      NIcwiec dziwnego , ze taka ilosc grubasow tu jest. Dla kelnerow to
      tez raj.
      • skibunny Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 04:19
        my dzielimy po rowno:) jakos latwiej i nigdy nie przyszlo mi do glowy
        zeby to az tak rozliczac:)
        ja nie pije alkoholu, wiec zawsze na tym 'trace' ale tak naprawde, to
        ja na to nie zwracam uwagi, tylko ciesze sie ze udalo sie wyjsc z
        lubianymi znajomi i milo spedzic czas:)
        • aniutek Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 04:41
          my tez dzielimy po rowno i jak skibunny nie zwracam uwagi.
          jesli zamawiamy wspolnie w pracy kazdy placi za siebie ale to inne
          uklady niz ze znajomymi.
          • ladybug Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 16:01
            Wychodzac z dobrymi znajomymi, nie zwracam uwagi i placimy po rowno.
            Najczesciej ku uciesze kelnera, bo zawsze zostaje kupa kasy na
            napiwek. Natomiast w pracy kazdy placi za swoje. Kilka razy "po
            rowno" zostalo nadwyrezone przez szczegolnie pazernych zarlokow i
            uznalismy, ze nie ma sensu sie klocic.
        • gram.w.zielone Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 21:19
          Chcialabym nie zwracac uwagi, tyle, ze ostatnio mamy budzet
          ograniczony i specjalnie nie zamawiam drogich rzeczy. Po prostu
          fakt, czy placimy $80 czy $120 jest dla nas spora roznica.
    • ambernyc Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 19:40
      Z przyjaciolmi dziele rachunek po rowno, ale kiedy zamawiam wiecej
      dla siebie niz reszta pozostalych gosci prosze o oddzielny rachunek,
      nie osmielilabym sie obciazac innych swoimi wydatkami.
      Najlepiej jest to uzgodnic na poczatku spotkania, zeby nie bylo
      nieporozumien. Mam powazna alergie na notorycznych free loaders.

      Amber
      **********
      • magdamajewski Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 20:02
        ze znajomymi dzielimy po rowno
        czasami z kumpela na lunch/drinki wychodzimy to wtedy raz ona raz ja
        place.
      • gram.w.zielone Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 21:27
        Najlepiej jest to uzgodnic na poczatku spotkania, zeby nie bylo
        > nieporozumien.

        Wlasnie, to moj problem, jak to zrobic? Nie chce wyjsc na
        centusia... Poza tym to "dzielenie po rowno" zawsze jest
        proponowane na koniec i to przewaznie przez tego kolesia, ktory
        najwiecej zamowil.

        • inletka Re: Placenie w restauracji, knajpie 14.07.09, 23:08
          gram.w.zielone napisała:
          Poza tym to "dzielenie po rowno" zawsze jest
          > proponowane na koniec i to przewaznie przez tego kolesia, ktory
          > najwiecej zamowil.

          Dokladnie to samo zauwazylam. Skonczylam z rownym dzieleniem sie
          rachunkiem kiedy w tym samym gronie wszyscy zamawiali podobne
          salatki z drinkiem a jedna osoba, zawsze ta proponujaca rowny
          podzial, zamawiala caly obiad.
          Od tego czasu patrze na rachunek i dodaje to co my zamawialismy +
          napiwek jaki zawsze dajemy i to zostawiam na stole. Jak ktos ma gest
          placic za czyjs obiad to oczywiscie nie oponuje.
          Ja nie widze problemu by wyszukac w rachunku co nasze i dodac.
          Albo jak widze ze moze byc balagan przy rachunku to prosze o
          oddzielny rachunek. Nie wiem dlaczego to mialby byc problem dla
          kogokolwiek.
          I tak powinnas zrobic nastepnym razem. Wlacznie z tym ze kladziesz
          pieniadze kolo waszych talerzy zeby nie okazalo sie ze wyglodnialy
          kolega zaokraglil wszystko waszym typem jaki zostawicie. Niech
          kelner wie ze to od was. Kazdy sie liczy obecnie z kazdym dolarem i
          nie ma powodu zebyscie mieli placic za kogos czy ktos za was.
          Zwlaszcza jak wypad byl za obopolnym porozumieniem a nie wy
          zapraszaliscie kogos.
          Acha, jak umawiam sie na jakis wypad to staram sie pamietac by miec
          drobne zeby nie bylo potrzeby pozyczania czy zaokraglania.
        • ambernyc Re: Placenie w restauracji, knajpie 15.07.09, 12:35
          Moze nastepnym razem Ty zamow dwa albo trzy razy tyle co koles i
          zaproponuj placenie po rowno, zobaczymy czy mu sie spodoba.

          Znam takie osoby i wlasnie przez nie zaczelam popropnowac oddzielne
          rachunki, dokladnie w taki sposob jak sugeruje Artemi.




          Amber
          **********
    • artremi Re: Placenie w restauracji, knajpie 15.07.09, 00:26
      Wydaje mi sie, ze Amerykanie nie maja problemu rozmawiac o pieniadzach i tez nie oczekuja zeby za nich placic. Mozna od razu powiedziec, "my zaplacimy oddzielnie, bo nie bedziemy duzo jesc" lub ze bedziemy etc. Jest to zupelnie normalne i my czesto tak robimy.

      Mam tez pewne grupy dobrych znajomych z ktorymi czesto chodze do roznych restauracji - np perskich, indyjskich itp, i wtedy wiekszosc dan jemy na spolke, wspolnie wypijamy butelke wina
      • zyta2003 Re: Placenie w restauracji, knajpie 15.07.09, 05:14
        Calkowicie zgadzam sie z Artremi. Amerykanie nie maja tego
        problemu, wszystko w zaleznosci od sytuacji. A my "boimy sie wyjsc
        na centusia", czyli szkoda nam pieniedzy (czesto slusznie), ale nie
        przyznamy sie do tego!!.
        To jeden z plusow Ameryki. Wprawdzie wielkosc ich lazienek nie
        umywa sie do polskich, ale za to maja naturalna swobode w sprawach,
        ktore dla nas sa dylematami.
        • inletka Re: Placenie w restauracji, knajpie 15.07.09, 15:54
          zyta2003 napisała:

          > Calkowicie zgadzam sie z Artremi. Amerykanie nie maja tego
          > problemu, wszystko w zaleznosci od sytuacji. A my "boimy sie wyjsc
          > na centusia", czyli szkoda nam pieniedzy (czesto slusznie), ale
          nie
          > przyznamy sie do tego!!.

          Na przyklad wyzej opisana osoba przeze mnie co okazala sie centusiem
          jest rodowitym amerykaninem.
          Wiec to roznie bywa.
    • parasol-ka Re: Placenie w restauracji, knajpie 17.07.09, 20:35
      Przypomnial mi sie odcinek "Friends" jak poszli wszyscy do
      restauracji, trojka z nich miala wtedy malo pieniedzy wiec zamowili
      sobie a to jakas malutka salatke, a to zupke, a Ross na koncu
      podliczyl, ze kazdy ma sie zlozyc po ok. 40 $.
      Doszlo wiec do rozmowy i wyjasnienia, ze nie stac ich na takie
      placenie po rowno, a tej trojce, ktora dobrze zarabiala nie przyszlo
      nawet do glowy, ze to moze byc dla kogos problem.

      Moim zdaniem masz 2 rozwiazania:
      1. powiedziec, ze wy placicie osobno. Tam gdzie ja chodze, to czesto
      kelner przewaznie pyta sie juz na poczatku, jak bedzie placone, wiec
      z gory zaznaczamy, ze osobno.

      2. Zamawic duzo, zeby nie byc stratnym. :)
      A skoro nie stac Was teraz na finansowe szalenstwa, opcja 1 jest
      najlepsza.

      • beatamc Re: Placenie w restauracji, knajpie 17.07.09, 22:30
        > kelner przewaznie pyta sie juz na poczatku, jak bedzie placone,

        z tym sie nigdy nie spotkalam.
        • edytais Re: Placenie w restauracji, knajpie 18.07.09, 00:03
          beatamc napisała:

          > > kelner przewaznie pyta sie juz na poczatku, jak bedzie placone,
          >
          > z tym sie nigdy nie spotkalam.
          >
          >

          Nie pamietam kiedy kelner sie NIE pytal. Moze zalezy gdzie sie mieszka :D
          Zwykle wlasnie kelner sie pyta i zawsze bylo, ze kazdy placi za siebie. Ja wiec
          nie mialam takeigo problemu placenia za jakiegos obzartucha itp...
          Moze jak kelner bedzie spisywac zamowienia to wspomnij cos jak "Oh, we all need
          separate bills, right guys?" ;) Nie czekaj na koniec. Wtedy kelner moze
          zamiast wszystkie zamowienia razem spisywac to od razu posegregowac. Kazdy
          dostanie oddzielny papierek i nie trzeba bedzie nic obliczac oprocz napiwku.
          Ten zwykle kazdy rzuca na srodek stolu w odpowiedniej ilosci czy w zaleznosci od
          tego ile wyniosl indywidualny rachunek.
    • maruda78 Re: Placenie w restauracji, knajpie 29.07.09, 17:40
      Denerwuje mnie to cale dzielenie sie rachunkiem, ale glownie w gronie dalszych
      znajomych - jakos z blizszymi nie mam tego problemu. Dzielimy sie po rowno,
      jesli wszyscy mniej wiecej podobnie zamawiali, i nie handryczymy sie o kilka
      dolarow w te lub wewte.
      Ja osobiscie nie pijam alkoholu (no, sporadycznie) i nie widze powodu, dla
      ktorego mam placic za czyjes piwo, wino etc. (Bliscy znajomi zazwyczaj sami
      reflektuja i dokladaja wiecej kasy bez zadnych sugestii)

      Natomiast jesli chodzi o dalszych znajomych, zwlaszcza w wiekszych grupach,w
      ktorych niekotrych ludzi nie znam, zawsze jest to samo.
      Dlatego tez unikam tego typu spedow, a jak juz to jest kilka wyjsc:
      - poprosic kelnera o oddzielny rachunek
      - zartem poinformowac znajomych podczas zamawiania, ze bieda piszczy i kolacja
      bedzie dzisiaj skromna ;-)
      - zacisnac zeby i odzalowac, a nastepnym razem samemu zamowic cos extra :-D


Inne wątki na temat:
Pełna wersja