gram.w.zielone
13.07.09, 21:08
Czy jak wychodzicie ze znajomymi na kolacje do restauracji, rachunek
dzielicie na rowne czesci, czy kazdy placi za siebie? Wsrod naszych
znajomych przewaznie rachunek zostaje podzielony na rowne czesci.
Mam ciagle wrazenie, ze przeplacamy i ze to nie jest fair. Nie wiem
jak dac do zrozumienia znajomym, ze wolelibysmy zaplacic osobno i
nie wyjsc na buraka. W ten weekend bylismy w meksykanskiej
restauracji ze znajomymi, zjedlismy po enchiladzie i wypilismy po 2
szklanki sangrii a rachunek wyniosl na nas dwoje $120 :-(