zyta2003
05.08.09, 05:19
Juz kiedys poruszylam temat "komunikacji w sieci" - nie wzbudzil
takiego zainteresowania, jak np. wielkosc lazienek w Polsce i USA,
lub chociazby czy europosel to burak, a moze tylko policja
czepialska..
Wobec inwazji facebookow, twitterow i co tylko mozna sie
zastanowic na ile juz staroswieckie, a na ile kryjace tozsamosc sa
fora takie jak np. to.
A jesli ktos nie wyszedl z forum do "naszej klasy" to z jakich
powodow? Brak czasu, niechec do wystawiania swojej prywatnosci na
uzytek publiczny (chociazby w gronien tzw. przyjaciol), czy
nieumiejetnosc korzystania z takiego srodka?
Ja mam swoja stronniczke, tylko do grania w pewna gre, a nie do
pisania, ze zjadlam dzisiaj pierogi i boli mnie dusza, czy
zalaczania prywatnych zdjec.