Dodaj do ulubionych

Videograf II - ostrzeżenie!!

23.09.09, 18:24
Ostrzegam wszystkich tłumaczy przed współpracą z Videografem.
Kontakt z wydawnictwem jest miły i kulturalny do momentu oddania
przekładu. Później nie można doprosić się o uregulowanie należności.
Na maile kierowane do redakcji i księgowości brak jakiegokolwiek
odzewu.

Obserwuj wątek
    • siostraheli Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 24.09.09, 13:20
      Potwierdzam, że wyciągnięcie od nich należności to ciężka praca. Niech nikt nie myśli, że skoro ma wpisane jakieś terminy w umowie, to te terminy obowiązują. I żaden kontakt mailowy z księgowością nie ma sensu. O wszystkich wypłatach decyduje osobiście prezes.
      • semirades25 Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 24.09.09, 18:07
        siostraheli napisała:

        > Potwierdzam, że wyciągnięcie od nich należności to ciężka praca.
        Niech nikt nie
        > myśli, że skoro ma wpisane jakieś terminy w umowie, to te terminy
        obowiązują.
        > I żaden kontakt mailowy z księgowością nie ma sensu. O wszystkich
        wypłatach dec
        > yduje osobiście prezes.

        Ha, a prezes jest ciągle w rozjazdach lub na jakichś spotkaniach (w
        co trudno mi jakoś uwierzyć).
        Widzę, że wdepnęłam w niezłe g..., nieładnie mówiąc.
        Powinnam zaraz włączyć czujność, gdy redaktor ponaglał mnie, abym
        szybko zdecydowała się na tłumaczenie proponowanej książki, gdyż w
        przypadku zwlekania z decyzją weźmie ją ktoś inny.
        A sekretarka zaraz skapnęła się, że dzwonię w sprawach finansowych.
        Widocznie ma takich telefonów x dziennie:/

        Po jakim czasie udało Ci się uzyskać pieniądze?


        • nomina Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 07.10.09, 11:11
          A co na to prawnik? Jakieś pismo, wezwanie do zapłaty, wniesienie do sądu
          wniosku o zawezwanie do zawarcia ugody?
          Niestety, z własnego doświadczenia wiem: jak próba wydębienia swoich pieniędzy
          nie jest w formie listu z nagłówkiem sądu - są wydawcy, którzy się śmieją z
          każdej innej formy.

          A swoją drogą - skoro jest Was więcej oszukanych przez to wydawnictwo, może
          warto pomyśleć o zbiorowym zawiadomieniu prokuratury?
      • zooloza Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 07.10.09, 16:27
        serdeczne gratulacje! pocieszę cię tylko, że w biznesie jest o wiele gorzej - na
        należność czeka się czasem kilka lat, czasem wieczność:( wiem, co mówię, dlatego
        nigdzie się nie ruszam bez prawnika. pozdrawiam!
        • semirades25 Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 07.10.09, 17:50
          zooloza napisała:

          > serdeczne gratulacje! pocieszę cię tylko, że w biznesie jest o
          wiele gorzej - n
          > a
          > należność czeka się czasem kilka lat, czasem wieczność:( wiem, co
          mówię, dlateg
          > o
          > nigdzie się nie ruszam bez prawnika. pozdrawiam!

          Dzięki! Odetchnęłam, bo nie jestem typem awanturnicy, ciągnącej
          innych po sądach, a już myślałam, że bez wyższej instancji się nie
          obejdzie. Ciekawe, kiedy zapłacą mi drugą ratę, która również
          powinna być dawno na moim koncie.
          Gdyby nie inne źródło dochodu, to człowiek by dawno sczezł w
          oczekiwaniu na honorarium. Przykre to ...
          Odzdrawiam!
    • paradoks.1 Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 19.10.09, 11:48
      Nie bardzo rozumiem dlaczego wolicie Państwo wydzwaniać i jęczeć o
      swoją forsę u wydawców zamiast pozywać ich przed sądami. Jasne, że
      jeśli są to jakieś przejściowe trudności, to często warto poczekać w
      trosce o dobre stosunki. Jeśli jednak i tak już nie chcą Państwo z
      tym kims współpracowac w przyszłości, to warto wytoczyć taką sprawę.
      Koszt tego w tryie uproszczonym (w sprawach do 10 000 zł) jest
      niewielki a rozstrrzygnięcie szybkie i pewne. Wbrew pozorom
      egzekucja wyroku jest dość prosta, a koszty obciążają dłużnika.
      Zazwyczaj chodzi o kwoty w skali firmy niewielkie, więc można zająć
      jej wierzytelności (np. należności od hurtowników - dość łatwo je
      ustalić, albo konto bankowe). Jeśli ktoś potrzebuje w tych sprawach
      prawnika, niech da znać... Koszty w końcu pokryje oporny dłuznik,
      czym sprawi nam dodatkową satysfakcję :-)
      • semirades25 Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 19.10.09, 14:27
        paradoks.1 napisał:

        > Nie bardzo rozumiem dlaczego wolicie Państwo wydzwaniać i jęczeć o
        > swoją forsę u wydawców zamiast pozywać ich przed sądami. Jasne, że
        > jeśli są to jakieś przejściowe trudności, to często warto poczekać
        w
        > trosce o dobre stosunki. Jeśli jednak i tak już nie chcą Państwo z
        > tym kims współpracowac w przyszłości, to warto wytoczyć taką
        sprawę.
        > Koszt tego w tryie uproszczonym (w sprawach do 10 000 zł) jest
        > niewielki a rozstrrzygnięcie szybkie i pewne. Wbrew pozorom
        > egzekucja wyroku jest dość prosta, a koszty obciążają dłużnika.
        > Zazwyczaj chodzi o kwoty w skali firmy niewielkie, więc można
        zająć
        > jej wierzytelności (np. należności od hurtowników - dość łatwo je
        > ustalić, albo konto bankowe). Jeśli ktoś potrzebuje w tych
        sprawach
        > prawnika, niech da znać... Koszty w końcu pokryje oporny dłuznik,
        > czym sprawi nam dodatkową satysfakcję :-)

        Poproszę o bliższe informacje. Ostatecznie inkryminowane wydawnictwo
        jeszcze nie zapaciło mi całości honorarium, zatem kto wie, czy nie
        będę musiała za kilka m-cy uderzyć z grubej rury:(
      • felicja07 Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 18.12.09, 21:02
        No i doczekałam się! Po wielu miesiącach udręki wydwanictwo
        zawiadomiło mnie, że pieniądze zostały wysłane w piątek. Czekam,
        czekam, trochę długo, ale w końcu dzisiaj przychodzi rachunek i ...
        Same błędy: zgadza się imię nazwisko, adres, ale już urząd skarbowy
        i numer konta nie bardzo. I co? Wysłali pieniądze komuś innemu.
        Prawdopodobnie nie sprawdzili "gotowca" rachunku. Nie to jest jednak
        w tym najlepsze. Otóż moje największe zdziwienie wzbudzilo wpisane
        tam moje drugie imię, które na rachunku brzmi Felicja. Tak, tak, tak
        jak moj nick. Problem w tym, że nie jest to moje drugie imię. I
        nigdy przenigdy nie używałam go w rozmowach z wydawnictwem. Wniosek
        nasuwa się sam.
        Tak sobie myślę, że skoro jednak to imię tak wspaniale funkcjonuje
        to może jednak zacznę tak podpisywać swoje książki? :)
        W ogóle z tą firmą dzieją się same cuda: listy polecone za
        potwierdzeniem odbioru krążą gdzieś we wszechświecie, bo po półtora
        miesiąca nie dotarła do mnie zwrotka ani list, pieniądze krążą po
        czyichś kontach, a w służbowej korespondencji pojawia się wymyślone
        mi kilkanaście lat temu przez przyjaciół imię. Cuda, cuda się
        zdarzają.

        Szczerze mówiąc to nie wiem co mam o tym myśleć,bo opadło mi już
        wszystko "łącznie z piersiami" (jak mawia moja koleżanka).
        To tyle na dziś. Musiałam napisać, bo się we mni gotuje.
        A wszystkim świątecznie już życzę, by w Nowym Roku pieniądze płynęły
        tak szybkim strumieniem, jak spływają literki z klawiatury.
    • beatalidzka Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 24.02.10, 00:40
      i dobrze nam tak!!!!! Zgadzamy się na głodowe stawki, zamiast twardo stać na
      swoim. Godzimy się na wszystko, a te bandy złodziei żyłą nas jak jakieś bydło.
      Ile płaci Videograf za arkusz? Toż to kpina, nie stawka! Obecnie minimum za 40
      tyś znaków przekładu to 700-800 zł. MINIMUM NETTO na rękę tłumacza! Bo to 3-4
      dni harowania przed komputerem po kilka godzin dziennie. Potem poprawki,
      poprawki, korekty... Katorga. Zacznijmy się szanować i lać z góry na takie
      Videografy czy innych szmaciarzy. Niech biorą studentów albo licealistów,
      zobaczymy, jak długo pociągną.
        • majka_m_ajka Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 24.02.10, 12:47
          800 zł netto to może przesada, ale ja nie pracuję za mniej niż 800 brutto, czyli
          ok 700 na rękę za arkusz. Na Videografku sparzyłam się raz, dziękuję bardzo na
          kolejny telefon z propozycją wybuchnęłam śmiechem i kazałam spadać na drzewo. Są
          wydawnictwa, któe szanują tłumaczy i płacą, jak należy. Przecież nasze
          honorarium to PROMIL tego, co kosztuje wydanie książki. Ale na nas najłatwiej
          oszukiwać i żyłować stawki, bo się nie bronimy. To znaczy - WY się nie bronicie.
          Jak mówie, ja poniżej 800 brutto nie pracuję i już. Wolę tłumaczyć mniej, ale
          godnie, spokojnie, bez stresu, ze muszę z wywieszonym jęzorem po nocach
          siedzieć, bo żeby się utrzymać, trzeba trzeba trzaskać po pół arkusza dziennie.
          KTO TO WYTRZYMA??? Napracuję się mniej, a zarobię NIEWIELE mniej. A nawet
          więcej, bo przecież tłumacz nie tylko z tłumaczeń może żyć, nie? Od razu
          zobaczycie, ile jeszcze okazji jest do zarobienia, jak się ma CZAS, by ich
          poszukać. A tym gnojom tylko o to chodzi, żeby w nas orać jak w woły, żebyśmy
          nie mieli czasu na nic innego i byli zależni tylko od nich! Wydaje się u nas
          tyle książek, ze starszy dla każdego, trzeba się tylko postawić i powiedzieć
          NIE. Tylko w jednym miesiącu niechby wszyscy powiedzieli STOP, za mniej niż 800
          brutto NIE PRACUJĘ. Co by zrobili oszuści z wydawnictw? Oni nie mogą czekać z
          produkcją. Daliby tyle, ile byście chcieli. Bo co to za koszt - 6000 czy 9000 za
          tłumaczenie, skoro to tylko 5% całych kosztów? A policzcie sobie tylko, ile
          zarabiają! Dlaczego żaden nie chce iść na układ, że OK, nie chcemy stałego
          honorarium tylko % od sprzedaży? Bo wtedy musieliby nam odpalać po 40-90 TYSIĘCY
          za tłumaczenie. I taka jest prawda. To MY decydujemy o kształcie przekładu, bez
          nas idą na dno. Ani korekta, ani redakcja nie poprawi gniota tłumaczeniowego. To
          tłumacz jest najważniejszym elementem procesu wydawniczego. Niestety, sami
          tłumacze tego nie rozumieją i szmacą się za złodziejskie stawki. O tym, jak jest
          przy tłumaczeniach filmów, nawet nie wspomnę. Tam to prawdziwe cyrki się dzieją.
          Biorą szczeniaków za głodowe stawki i puszczają takie gnioty, że filmy tylko w
          oryginale niedługo trzeba będzie oglądać.
          • birkin-bag Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 28.01.11, 20:35
            przepraszam, ale Pani uwaga o kosztach tłumaczenia stanowiących PROMIL kosztów jest przezabawna. zatem wydanie książki o objętości 15 arkuszy, która sprzeda się w statystycznym nakładzie 5000 egzemplarzy to ile? dwa miliony??
      • nobullshit Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 24.02.10, 15:25
        beatalidzka napisała:
        > Ile płaci Videograf za arkusz? Toż to kpina, nie stawka! Obecnie >minimum za
        40 tyś znaków przekładu to 700-800 zł. MINIMUM NETTO na >rękę tłumacza!
        700-800? Minimum? Na rękę? Które wydawnictwa tyle płacą? W jakim kraju?
    • ferromagnetyczna Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 09.12.10, 19:46
      semirades25 napisała:

      > Ostrzegam wszystkich tłumaczy przed współpracą z Videografem.

      POTWIERDZAM! Nawet gdybyście przymierali głodem, trzymajcie się od tych naciągaczy z dala! Wciskają kit w żywe oczy, obiecują złote góry, a potem... NIE PŁACĄ!!!! i mają tłumacza w dupie! Nie pomagają ,maile, telefony, straszenie sądem, itd. TOTALNE dno i olewka. Nie wspomnę o żenująco niskich stawkach i długich terminach płatności, których i TAK NIE DOTRZYMUJĄ! Dlatego ostrzegam! Nawet w najgorszej sytuacji lepiej iść do MacDonalda niż robić cokolwiek dla Videografu i pana Frania (prezio, który tak wszystkich przekręca). Kasa taka sama, ale Mac Donald przynajmniej PŁACI. Ja nie mogę się doprosić o swoje od ponad pół roku!
      • honoratta2003 Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 10.12.10, 16:42
        nie rozumiem was...... przecież o tych kanciarzach krążą legendy, chyba każdy szanujący się tłumacz słyszał o przekrętach Frania i jego bandy "redaktorków". Nie płacą ani tłumaczom, ani korektorom, o ludziach ślęczących nad redakcją tekstów nie wspomnę. Dlaczego więc ciągle ktoś daje się nabierać? Słyszałam, że zatrudniają nawet ludzi kompletnie przypadkowych, którzy język szlifowali na zmywaku w Londynie. Tacy dają się naciąć, ale prawdziwi tłumacze...?
    • monie_pl tak czytam i sobie mysle... 09.12.10, 23:22
      ... ze jest kilka narzedzi, ktore mozecie uzyc, np.:

      - wyslanie ponaglenia do zplaty jest to zwykly list polecony, wiec prawnika nie trzeba
      - wpisanie do rejestru dluznikow dla firmy jest tak samo kosztowne jak dla obywatela, a majac potwierdzenie zalegnaia z platnosciami, macie do tego takie samo prawo jak i np. bank
      - rozpoczecie sprawy sadowej w formie "class-action", bo z tego co powyzje to widac, ze jest sporo osob tracacych czas na uzeranie sie z nimi.

      Wydawnictow jest firma, ktora jedzie na kredycie, wiec utrudnienie torzymania kredytu jest sposobem egzekucji dlugu.

      Nie chcialabym zeby to brzmialo "wymadrzalsko", ale mam wrazenie, ze nie dzialacie jak podmioty gospodarcze, choc jako takowe jestescie zarejestrowani. Moze powinnam otworzyc biznes w postaci obslugi zadluzenia tlumaczy i autorow u wydawnictw.... :-)

      Pozdrawiam
      Monia
    • mamulincia Re: Videograf II - ostrzeżenie!! 13.12.10, 21:07
      POTWIERDZAM, nie dajcie się nabrać na czułe słówka i zapewnienia o solidności. Takich krętaczy ze świecą szukać. Prezio chyba jest duchem, bo NIGDY go nie ma, absolutnie nieosiągalny typ. Redaktor naczelny nawet i miły, ale co z tego, skoro nie ma kompletnie nic do powiedzenia. Takiego nieporozumienia w życiu nie widziałam i mam nadzieję, że więcej nie zobaczę. Po prawie 3-miesięcznym użeraniu się i straszeniu pozwem w końcu wydębiłam, co moje, ale zaczynałam już tracić nadzieję. Że też w normalnym kraju człowiek musi tak się poniżać i żebrać o swoje, ciężko zarobione pieniądze.
      NIGDY WIĘCEJ!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka