Dodaj do ulubionych

Czarna lista wydawców

01.11.10, 12:09
W związku z powtarzającymi się skargami na niepłacących wydawnictw, proponuję, abyśmy - ku przestrodze innych - zaczęli wymieniać je z nazwy. I podawać tyle szczegółów sprawy, ile to możliwe.

Mieliśmy wątek "Wielki ranking wydawnictw":
forum.gazeta.pl/forum/w,11943,90662315,90662315,WIELKI_ranking_wydawnictw.html
ale dość dawno temu i nie jest on zbyt czytelny. (Zresztą pełnił inną funkcję.) Dlatego teraz proponuję zasadę - nazwa wydawnictwa w temacie postu, kolejni wierzyciele danego wydawcy dopisują się w odpowiednim miejscu drzewka.
Obserwuj wątek
    • troppo_bella Grasshopper 01.11.10, 19:54
      Proszę bardzo, może zacznę. Wydawnictwo Grasshopper mimo wielomiesięcznych potyczek z udziałem prawnika nie zapłaciło mi ani grosza, nie przesłało też rozliczenia - ile egzemplarzy poszło. Pewnie spotkamy się w sądzie.
      Kontaktowałam się z kilkoma innymi osobami, które tam publikowały - żadna z nich nie dostała tantiem.
    • mutant12 Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 15:28
      Jako tłumacz mam bardzo złe doświadczenia z poznańskim wydawnictwem na "Z", wisieli mi w punkcie szczytowym 17 tys. zł. (pięć lat temu, więc to było nawet więcej warte niż teraz; przy czym dodam, że to były pieniądze za naprawdę dużo roboty, gdyż honorarium miałam - sądząc po kwotach, jakie padają na tym forum - niemiłosiernie niskie), robili łaskę, płacąc po roku czy dwóch od upływu terminu 25% i uważając, że teraz na kolejny rok czy dwa powinnam się zamknąć. Na każdy monit telefoniczny odpowiedź (z księgowości) brzmiała "pan pezes jeszcze nie podpisał przelewu". Oczywiście z panem prezesem nie dało się porozmawiać osobiście. Dodatkowo byłam zakładniczką umów, w myśl których honorarium miało być płacone w całości PO WYDANIU książki, na które wydawca zastrzegał sobie 2 lata od przyjęcia tłumaczenia, a dodatkowo w umowie widniał zapis, że w przypadku niewydania książki z przyczyn niezależnych od autora tłumacz otrzymuje 25% całości należnej kwoty. W przypadku jednej z książek wydanie przedłużyło się do prawie 3 lat, książka liczyła ok. 1000 stron, a ja siedziałam jak mysz pod miotłą, bo się bałam, co będzie, jak w ogóle nie wydadzą. Forsę płacili w mi potem w kilku ratach, tak że w sumie ostatnią z nich dostałam jakieś 4 lata po złożeniu tłumaczenia. W międzyczasie były kolejne tłumaczenia i dalsze zaległości. Zawsze coś tam zapłacili na odczepnego, ale długi rosły. Pod koniec zaczęłam mieć nieco korzystniejsze umowy, np. część honorarium miała być płatna 2 m-ce po przyjęciu tłumaczenia, co zresztą też było fikcją. Znikła klauzula o 25% płatnych w przypadku niewydania książki (jak poprosiłam o jej usunięcie po razpierwszy, to było święte oburzenie, ale potem jakoś się dało). Nie wiem, czy inni mieli/mają podobnie, czy tylko tacy frajerzy jak ja. Kilka lat z nimi wojowałam, nic nie pomagało grożenie sądem, dopóki prawnik nie napisał mi przedsądowego wezwania do zapłaty i wtedy alleluja! W ciągu pół roku spłacili wszystkie zaległości, zapłacili nawet 100% honorarium za książkę, której nie wydali.

      Swoją droga jestem ciekawa, czy i jakie macie doświadczenia w sprawie niezgodnych z prawem autorskim zapisów w umowach. W moim przypadku sprawa dotyczyła zapisu o tym, ze wydawca płaci tłumaczowi tylko 25% honorarium w przypadku niewydania książki z przyczyn od siebie niezależnych (cokolwiek to oznacza). Znajomi prawnicy różnie się do tej kwestii odnosili. Jedni mówią, że jeśli w umowie jest zapis niezgodny z prawem, to jest nieważny, a inni, że jeśli się podpisało taką umowę, to wyraziło się zgodę, a więc zapis jest ważny. Jak podchodzą do tego sądy?
      • troppo_bella Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 16:11
        Mutancie, ja sobie myślę, że nie ma co się bawić w szyfry w tym wątku. Uważam, że powinniśmy pisać nazwy nieuczciwych wydawnictw i tyle. Niewiele z nimi możemy, ale napiętnować tu możemy. CHociaż tyle.
          • troppo_bella Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 16:43
            Ja napisałam na fb w swoim profilu, że mi wydawca nie płaci. W parę godzin później miałam pieniądze na koncie. Ale to był wydawca, który jeszcze przejmuje się swoim pr-em. Grasshopper się tym nie przejmuje.
            Uważam więc, że groźba otoczenia złą sławą dla małych wydawnictw jest groźbą realną. Coś takiego jak Ogólnopolska Lista Dłużników, tylko że na fb. Ja jestem za. Jak to jednak wygląda prawnie?
            • aga1972 Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 16:57
              Na pewno nie można tego nazwać w ten sposób. Ale można zrobić np: Czarną listę wydawców, czyli przed kim ustrzec autorów. Albo coś w tym stylu. I na zasadzie interaktywności, założyć maila gdziekolwiek i niech ludzie zglaszają swoje typy. Oczywiście, każde takie działanie może sprowokować tych, którzy z różnych względów mają żal do danej firmy i będą chcieli takiego delikwenta umiescić na tej liście, za wszelką cenę. To trochę delikatny temat...
              Na cale szczęście nie mam tego problemu, ale wyobrażam sobie uczucie maksymalnego wkurzenia, gdy nie można się doprosić o swoją własną kasę.
        • mutant12 Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 17:03
          troppo_bella napisała:

          > Mutancie, ja sobie myślę, że nie ma co się bawić w szyfry w tym wątku.

          E tam, szyfry. Ile jest w Poznaniu znanych i dość dużych wydawnictw na "Z"? Szyfr to może jest dla google'a, ale nie dla czytelników tego forum.
          • troppo_bella Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 18:50
            > E tam, szyfry. Ile jest w Poznaniu znanych i dość dużych wydawnictw na "Z"? Szy
            > fr to może jest dla google'a, ale nie dla czytelników tego forum.

            Oj, no wiadomo o kogo chodzi. I dlaczego nie mogliby się w googlu znaleźć? I wszyscy inni autorzy/tłumacze, których można ostrzec przed byciem nabitymi w butelkę?
          • hajota Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 20:00
            > E tam, szyfry. Ile jest w Poznaniu znanych i dość dużych wydawnictw na "Z"?

            I do tego "pan prezes, co nie podpisał przelewu" ;-)
            Moja współpraca z tym wydawnictwem zakończyła się kilka lat temu, bo "nie było ich stać na warszawskie stawki". Owszem, zdarzało mi się czekać na przelewy, bo pan prezes nie podpisał, ale ostatecznie wszystko wypłacali.
            • nobullshit Zysk i s-ka 02.11.10, 21:16
              Skoro już ma być po imieniu (w tym przypadku nazwisku) oraz czarno na białym.
              Mutant, współczuję, że trafiłaś na ten fatalny okres.

              Ja współpracowałam z nimi, kiedy jeszcze byli wypłacalni. Przestałam, bo ówczesna sekretarz redakcji była kretynką, redaktorzy sprawiali wrażenie, jakby nie skończyli podstawówki, stawki były niskie, a umowy zawierały niekorzystne klauzule.
              Potem sekretarz redakcji się zmienił i sprawiał przez telefon wrażenie rozsądnego młodego człowieka, ale już nie skorzystałam :)) Jak wygląda sytuacja teraz - redakcyjnie i finansowo - nie wiem. Poza tym, że pan prezes się nie zmienił... Tzn. nadal jest prezesem i nadal jest niski, okrąglutki, wyłupiastooki i nie umie poprawnie pisać po polsku.

              • mutant12 Re: Zysk i s-ka 03.11.10, 10:19
                nobullshit napisała:

                > Potem sekretarz redakcji się zmienił i sprawiał przez telefon wrażenie rozsądne
                > go młodego człowieka, ale już nie skorzystałam :)) Jak wygląda sytuacja teraz -
                > redakcyjnie i finansowo - nie wiem.
                >
                Finansowo nie wiem, acz myślę, że niedużo lepiej, natomiast redakcyjnie chyba gorzej - jeden człowiek nie jest w stanie udźwignąć całego działu literatury obcej (biorąc pod uwagę okoliczności, bo gdyby miał pod sobą grono sprawnych redaktorów, to inna sprawa), a poza tym (w odróżnieniu od pani K.?) nie jest tytanem pracy, więc przechodzą rzeczy naprawdę straszne - tak przynajmniej było jeszcze 5 lat temu. Niektóre książki sprawiały wrażenie, jakby kompletnie nie były redagowane, na odczepnego poprawiono coś raz po raz niekoniecznie na lepsze. Jedyny plus to ten, że milej się rozmawia z szefem redakcji (pani K. zawsze strasznie mnie stresowała), ale on sam raz że niewiele może w konfrontacji z górą, a dwa, że niezupełnie to wszystko ogarnia. Zaznaczam - to jest stan wiedzy sprzed jakichś pięciu lat, ale sądząc z tych strzępów informacji, jakie do mnie dochodzą, zostało im już niewielu dobrych tłumaczy i sprawa generalnie wygląda źle.

                Kiedy trafiłam do innego wydawnictwa, przeżyłam szok, widząc, jak może wyglądać redakcja książki - redaktor konsultuje się z tłumaczem, przesyła mu poprawiony tekst, negocjują ostateczną wersję. U Z. za czasów pani K. konsultacja z tłumaczem polegała głównie na wytykaniu mu błędów (oddam sprawiedliwość - wiele się wtedy nauczyłam), a za czasów Darka defaultowo przyjmowano, że poprawionej wersji nie trzeba tłumaczowi pokazywać. Nie muszę dodawać, że czasem można było się zdziwić na widok ostatecznej, wydrukowanej już wersji.

                Gdy się jednak weźmie pod uwagę honoraria za redakcję, zdziwienie mija.

                A to określenie "warszawskie stawki", które ktoś tu przytoczył, to chyba jakaś magiczna formuła u nich ;) Jak się jednak przekonałam, można takie stawki dostawać też w... Poznaniu.
                • nobullshit Re: Zysk i s-ka 03.11.10, 19:18
                  Nazwiska pani nie pamiętam, chyba je wyparłam :)) Ale sądząc z opisu, to ta sama osoba. Mnie też stresowała.

                  Mnie wkurzało to, że po "redakcji" (cudzysłów jest niezbędny) dostawałam nie swój wydruk z naniesionymi ołóweczkiem poprawkami, tylko złożony, wydrukowany tekst , normalne szczotki, do których poprawki już wprowadzono. Musiałam czytać całość i żmudnie dochodzić, co właściwie zostało zmienione. W większości przypadków były to zmiany na gorsze, więc przywracałam swoje wersje - bez gwarancji, że ktoś to uwzględni, bo przecież tekst był już wydrukowany, więc po co wydawnictwo miałoby dokładać sobie roboty...
      • nomina Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 17:26
        Mutant, bardzo dziwna ta umowa, że w przypadku niewydania dostajesz tylko ćwierć honorarium. I, szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy to legalny zapis - wygląda mi to na rodzaj "klauzuli niedozwolonej". To, że się na coś zgodzisz, nie rozwiązuje wszystkiego - jeśli zgodzisz się na prawo wydania przez wydawcę wszystkich nienapisanych jeszcze książek, to zapis taki, choć sygnowany przez Ciebie, jest z automatu nieważny.
        • mutant12 Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 18:06
          nomina napisał(a):

          > Mutant, bardzo dziwna ta umowa, że w przypadku niewydania dostajesz tylko ćwier
          > ć honorarium.

          Jako że było to pierwsze wydawnictwo, z jakim współpracowałami, nie miałam z czym porównać ;) Niemniej takich umów (od tego jednego wydawcy) mam w domu coś koło 6-7. I co mnie dziwi - wiem, że w tamtym czasie była to u nich standardowa umowa. A że jest to dość duże wydawnictwo, to widać dużo ludzi się na to godziło.

          I, szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy to legalny zapis - wygl
          > ąda mi to na rodzaj "klauzuli niedozwolonej". To, że się na coś zgodzisz, nie r
          > ozwiązuje wszystkiego

          Chyba z ciekawości zapytam na forum prawnym, choć tam też bywa tak, że dwie różne osoby = dwie odmienne opinie. Bo niektórzy mówili mi to co Ty, a inni twierdzili, że skoro będąc w pełni władz umysłowych podpisałam się pod taką umową, to ona obowiązuje. Inna rzecz, że kiedy zaczynałam współpracę z tą firmą 11 lat temu, świadomość prawna pracowników/zleceniobiorców była znacznie mniejsza niż teraz, internet nie był jeszcze tak powszechny i rozwinięty, a pracodawcy/zleceniodawcy wykorzystywali to i kantowali. Skoro później jednak tę forsę zapłacili i wycofali klauzulę z umów, to kto wie, może nawet przegrali jakiś proces albo po prostu uznali, że nie warto ryzykować. Niemniej honoraria chyba nadal mają dramatycznie niskie - może jakieś sławne nazwiska są wyjątkiem.

      • nobullshit Re: Czarna lista wydawców 02.11.10, 18:38
        184l napisała:
        > Czy umieszczamy tutaj tez nabijaczy , ktorzy lagja w zywe oczy jeszcze przed wy
        > daniem, usilujac wyciagnac max. kasy od ewentualnego naiwnego klienta?
        Jeżeli masz na myśli firmy wydające książki na zlecenie i za pieniądze autora - to imho nie.
        Nie mieszajmy tych dwóch rzeczy.
    • yanga Re: Bellona 02.11.10, 23:15
      Nie wiem, jak tam jest teraz, bo podobno się sprywatyzowali. Ja przetłumaczyłam dla nich jedną książkę kilka lat temu, jeszcze za rządów pułkowników. Poza zaliczką nie dostałam ani grosza, a rozliczenie (po awanturze) przysłano mi tylko raz, kiedy jeszcze suma ze sprzedaży nie przekroczyła zaliczki. Kolejnych awantur nie urządzałam, bo to ponad moje siły. I o to im pewnie chodziło. Tak czy inaczej sprawa chyba się przedawniła.
      • benetowna1 Re: Bellona 03.11.10, 11:20
        A może zrobimy tez pozytywny wątek - wydawnictwa , ktore płacą? Ja już gdzieś pisąłam, mnie płacą oba moje wydawnictwa, terminowo i z kulturą ( odpukać).
              • tony333 Re: Bellona 03.11.10, 15:47
                Nie wiem, czy czarna lista, jak i biała, ma sens, bez nazwisk autorów wpisów. Znowuż za obecność w czarnej liście wydawnictwo może próbować działać prawnie (zniesławienie), ale może to zrobić nawet, gdy piszemy pod pseudonimami. Natomiast biała lista bez nazwisk IMO zupełnie nie ma sensu. Oczywiście wiele osób ma tu na forum swoją historię i wiadomo, że nie piszą bzdur, ale na przykład taki ja, który napisałem trzy posty na krzyż, mogę napisać co chcę i nie być wiarygodnym (nie mam zamiaru w tych tematach, jak dotąd nie współpracuję z wydawcami) - bez nazwiska taki post będzie jednak w zasadzie równoważny postowi użytkownika z dorobkiem - nie każdemu będzie chciało się dochodzić historii danego forumowicza.
                • mutant12 bo ja wiem? 03.11.10, 16:19
                  > Nie wiem, czy czarna lista, jak i biała, ma sens, bez nazwisk autorów wpisów. Z
                  > nowuż za obecność w czarnej liście wydawnictwo może próbować działać prawnie (z
                  > niesławienie), ale może to zrobić nawet, gdy piszemy pod pseudonimami. Natomias
                  > t biała lista bez nazwisk IMO zupełnie nie ma sensu.

                  Bo ja wiem? Tak jak zauważasz, po innych postach użytkownika można się zorientować, czy jest godny zaufania. Ponadto każdy z nas jest świadom, że bardzo łatwo dociec, kto kryje się za danym pseudonimem, więc nie będzie tu raczej nikogo oczerniał bezpodstawnie. Co do białej listy, to gdyby nagle jakiś nowy użytkownik pojaiwł się tu i zaczął piać peany na temat jakiegoś wydawnictwa, byłoby to wysoce podejrzane.
                  That's internet for you, nasze dokonania też chwalą lub ganią na forach i w recenzjach, pod nazwiskami czy pod pseudonimami. Nie należy traktować tych opinii jako w 100% wiążących, ale czemu nie mielibyśmy się wypowiedzieć. Zwłaszcza pozytywnie ;)

    • ojuciasan Re: Czarna lista wydawców 07.11.10, 00:01
      Mam takie jedno na uwadze. Duże. Takie, które powinno się szanować, bo na starej dobrej opinii jedzie. Ale jeszcze się wstrzymam, zaczekam - może się sprawa wyjaśni. Nie chcę nikogo skrzywdzić - chyba, że się na 100% okaże, że oni mnie chcą...
      • nomina Re: VIDEOGRAF II - totalni krętacze 10.12.10, 19:41
        ferromagnetyczna napisała:

        > nawet nie ma co komentować, absolutni krętacze i kanciarze. Czas zacząć pisać w
        > ezwania przedsądowe.

        O, nie, tak nie wolno, to pomówienie! Jeśli wydawnictwo zrobiło coś niezgodnego z prawem i obyczajem, opisz, co zrobiło.
        • ferromagnetyczna Re: VIDEOGRAF II - totalni krętacze 10.12.10, 21:53
          raczej - czego NIE zrobiło. Do tej pory nie mogę doprosić się honorarium za tłumaczenie, które dla nich robiłam. Zresztą - jaki inny powód może być? Wszyscy, którzy tu piszą, mają ten sam problem: wydawnictwo NIE PŁACI! Sprzedaję naszą pracę, ale nas samych ma gdzieś.
    • jogi514 Zielona Sowa 15.03.11, 19:21
      Sprawa jest sprzed czterech lat, może się coś zmieniło na lepsze. Przetłumaczyłam książkę, pieniądze miały być za trzy miesiące. Nie było. Na telefony (pani dyrektor jest zajęta) i mejle zero reakcji. Potem list. "W związku z zaległościami w płatnościach, pragniemy Państwa poinformować o sytuacji na rynku wydawniczym w Polsce". Że jest trudna itp., bez żadnych zobowiązań do wypłaty. Wreszcie z mojej strony pozew do sądu w Krakowie i kopia do wydawnictwa. Na szczęście mnie to nic nie kosztowało, bo mam prawników w rodzinie. Bingo! Tego samego dnia pieniądze miałam na koncie. Mimo trudnej sytuacji na rynku wydawniczym w kraju.
      • lucyolejniczak Aurum 16.03.11, 09:31
        Wprawdzie chyba już zlikwidowane, ale może tylko zawieszone, więc ostrzegam. Zwłaszcza że właściciel może założyć inne.
        Wtedy nie omieszkam ostrzec i przed tym następnym.
        Powody: jak w dwóch moich innych wątkach.
    • fiszki Re: Czarna lista wydawców 16.03.11, 13:32
      Nie wiem, czy to powód do wpisania na czarną listę - podczas wieloletniej współpracy bez zarzutu tylko raz zdarzyła się taka sytuacja, ale jednak zdarzyła się - honorarium za redakcję książki dostałam w całości po niemal roku od chwili pojawienia się książki na rynku. Płatne w ratach, poprzedzone nękaniem telefonicznym prezesa w odstępach co dwa tygodnie.
      Fakt, był to trudny czas dla tego wydawnictwa, ale ten argument zupełnie do mnie nie trafiał.
      Relacje mamy jak najbardziej dobre.
      • anna-maria.dabrowska Re: Czarna lista wydawców 24.05.11, 13:37
        Nie polecam współpracy z redakcją czasopisma Wydawca i wydawnictwem Inicjał. To jedna firma.
        Po podpisaniu umowy nie dostałam pieniędzy, czekałam na nie około 8 miesięcy po podpisaniu umowy. W końcu dostałam przelew ale to były miesiące proszenia się.
        Poza tym redakcja opublikowała trzy moje teksty nie wystawiając umów. Przed publikacją trzeciego tekstu pisemnie zabroniłam go publikować. Został opublikowany, o czym dowiedziałam się otwierając kolejny numer. Na bieżąco we współpracy z prawnikiem wysyłam do redakcji pisma w sprawie zaległych umówi i pieniędzy, ale redakcja ignoruje wszelką korespondencję. Nie polecam. Nie płacą, nie odpisują, nie można im ufać.
    • wasylla Solis - Warszawa 05.07.13, 07:40
      Jakiś czas temu zgłosiło się do mnie wydawnictwo Solis z propozycją redakcji i korekty albumu. Dano mi na początek do zrobienia jakieś 12 tysięcy znaków, później według słów dzwoniącej do mnie pani mieliśmy podpisać umowę. Przy czym zaznaczam, że to nie miała być żadna tam próbka, nie było o tym mowy, rozmowa toczyła się tak, jakby zlecano mi już konkretnie pracę. Finał? Po otrzymaniu przez nich zredagowanego tekstu nie odezwali się już do mnie ani razu. A przecież jeśli nawet nie spodobała im się moja praca, wypadałoby przynajmniej zadzwonić i powiedzieć o tym. Uważajcie na nich, bo być może jest to norma w ich postępowaniu - znaleźć odpowiednią liczbę frajerów, którzy zrobią książkę gratis.
    • monika-hossain-27 Re: Czarna lista wydawców 12.07.14, 12:37
      Astrum.Napisałam dla tego wydawnictwa książkę o reklamie i marketingu, w umowie miałam 200 zł za arkusz (napisałam 6 arkuszy), płatne miesiąc po ukazaniu się, + dochód ze sprzedaży zgodny ze stawkami zawartymi w ustawie o prawach autorskich. Książka ukazała się w styczniu, jest lipiec - nie otrzymałam ani grosza, pan Lech Tkaczyk najpierw podawał coraz to nowe terminy zapłaty, a teraz udaje że nie wie o co chodzi, mówi że jeszcze nie dostał pieniędzy od księgarń i że będzie to tylko pewnie kilka złotych, tymczasem o gwarantowanych w umowie 1200 zł. milczy. Nawet wysłane przez adwokata wezwanie do zapłaty nie przyniosło rezeltatu, co więcej adwokat twierdzi że praktycznie nie mam szans na odzyskanie tych pieniędzy, bo koszty sądowe wyniosą więcej niż moje honorarium.
      Tak, pan Lech Tkaczyk robi wielkie problemy z wypłaceniem kwoty 1200 zł.
      • nomina Re: Czarna lista wydawców 13.07.14, 12:36
        Przepraszam, ale albo nie podajesz nam istotnych konkretów, albo prawnik Cię zbywa.

        Jeśli masz w umowie zagwarantowane (pisemnie) 1200 zł płatne miesiąc po umowie plus dochód ze sprzedaży, wysyłałaś pisma, to składasz wniosek o nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Kwota roszczenia 1200 zł wraz z odsetkami liczonymi od dnia należnej zapłaty, a w dodatkowych roszczeniach pozwu wnosisz o nakazanie przedłożenia dokumentacji dotychczasowej sprzedaży książki oraz następnych dokumentów, do wyczerpania nakładu włącznie, w celu wyegzekwowania procentowej części należności od sprzedaży.

        Na marginesie, co masz na myśli, mówiąc: "dochód ze sprzedaży zgodny ze stawkami zawartymi w ustawie o prawach autorskich["? Nie ma w ustawie stawek.

        Adwokatowi pewnie chodziło o to, że za sprawę o wartości do 1500 zł on dostanie 180 zł plus VAT. Trochę mnie dziwi jego opinia, bo jest to bardzo prosty pozew, bez bogatego materiału dowodowego, więc 200 zł nie jest przesadnie niską kwotą - za co on chce wziąć półtora tysiąca? Tyle to się bierze w sprawach, gdzie są 3 tomy akt do przeczytania.

        Masz dwie opcje: albo udasz się do organizacji udzielającej bezpłatnych porad prawnych, albo zapłać prawnikowi - niekoniecznie temu - tyle, ile chce, a potem złóż pozew o zapłatę 1200 zł za należności i np. 1500 zł za konsultacje prawnika przy napisaniu pozwu (koszt egzekucji należności), oczywiście, dalej w pozwie żądając zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych. Jeśli masz złą sytuację finansową, złóż pozew sama z wnioskiem o zwolnienie z kosztów i ustanowienie zastępstwa procesowego z urzędu (tu dajesz opis i dokumentację swojej sytuacji finansowej).
      • dario456 Re: Czarna lista wydawców 15.11.16, 14:23
        Potwierdzam. Też mam z nimi do czynienia. Dla nich zapis "30 dni od wydania" nie znaczy nic. Robiłem ilustracje do kilku książek dla nich, zawsze pieniądze są po długich bataliach, ale tym razem, widzę, bez prawnika się nie obejdzie!
    • surisuri Re: Czarna lista wydawców 18.07.17, 09:32
      Wydawnictwo Aureus
      Odradzam stanowczo. Sprawa dotyczyła wydania publikacji naukowej. Pomimo zabukowania pieniędzy, dopiero po roku podpisali umowę z uczelnią!!! Obiecują 2-3 tygodnie na wydruk po wszystkich pracach wydawniczych, a czekałam 0,5 roku - dzwoniąc i pisząc codziennie otrzymywałam odpowiedź, że to już jutro lub w następnym tygodniu. Same kłamstwa, dlaczego książka jeszcze nie jest wydrukowana - szok. Kontakt beznadziejny - brak odpowiedzi na maile, smsy, telefony - póki nie przyciśniesz. Brak redakcji językowej. Ogólnie wrażenie, że to 1 osobowa firma. Bardzo żałuję tej decyzji.
    • ryszard_halina Re: Czarna lista wydawców 15.02.19, 22:23
      Jeśli uważasz że zostałeś oszukany ,zgłoś na policji lub w prokuraturze zawiadomienie popełnienia przestępstwa o oszustwo.Nieuczciwy wydawca będzie ścigany z urzędu.Jak wytoczą sprawę to możesz dołączyć do niej Twuj pozew cywilny o odszkodowanie.
    • pisam Re: Czarna lista wydawców 22.02.19, 08:47
      Sorry, ale opisany przez ciebie proceder nie ma nic wspólnego z self-publishingiem. To zwykły self vanity i proszę nie mylić obu tych działań. Dla przykładu; ja jestem osobiście przykładem tego pierwszego, założyłem własne wydawnictwo do wydawania swoich własnych książek, bo nie po drodze mi było i jest nadal z klasycznymi wydawcami. Zlecam druk książki w drukarniach które mi odpowiadają a później osobiście dbam o ich rozpowszechnianie i sprzedaż.
      To, że różni oszuści podszywają się pod self-publishing to także wina owych "autorów mających pęd do półek" który nie potrafią rozróżnić wydawcę, od pseudo wydawcy i wierzą w każde zapewnienie, a już zwłaszcza w te, że książka jest super po dobie od wysłania propozycji, obiecują redakcję oraz korektę, rozpowszechnianie w księgarniach w całej Polsce, a kończy się to często wydrukowaniem 300 egz oraz wystawieniem w ich księgarni internetowej...
      • m.k.privat Re: Czarna lista wydawców 23.02.19, 12:29
        Teraz to i ja potrafię odróżnić wydawcę od pseudo-wydawcy....niestety to late...ani pieniędzy, ani książki...do tego ponad pół roku stracone. Chodzi mi jednak nie o popiskiwanie na forach, a o realne wykluczenie z rynku oszustów i to tak, aby beknęli prawnie- dlatego właśnie poszukuję osób oszukanych przez "Manufakturę Słów". Znasz może jakieś specjalne forum dla autorów? Tylko nagłaśnianie konkretnych przypadków i wspólna akcja osób pokrzywdzonych mogą coś tu zmienić.
        P.S. Nie każdy autor jest tak zaawansowany w branży jak Ty i dysponuje do tego biznesową koncentracją pionową: autor-wydawca-promotor-dystrybutor. I nie jest to chyba takie proste...
        • pisam Re: Czarna lista wydawców 24.02.19, 20:53
          W końcu siedzę w tej branży od końca lat 70, więc trudno nie mieć... =D Fora autorskie- musisz poszukać na FB [np. Czytamy polskich autorów, itd.
          Tutaj nie ma zbyt wielu aktywnych...
          • m.k.privat Re: Czarna lista wydawców 25.02.19, 20:11
            Sprobuje, dzieki.
            P.S. No to widze, ze Pan szanowny jeszcze ze starej szkoly.... Dzis w przypadku wydawcy-oszusta, nawet tych 300 egzemplarzy na oczy Pan nie zobaczy, 30 nawet nie....Wal polega na wolcie tuz przed kosztami...przed drukiem...
            • pisam Re: Czarna lista wydawców 26.02.19, 07:53
              Jestem starej szkoły [rocznik 54] ale nigdy nie lubiłem i nie akceptowałem traktowania autora jako petenta, dlatego ostatecznie założyłem własne wydawnictwo jednego autora, czyli siebie samego. Odpowiadam za wszystko i jeśli coś nie wyjdzie mogę mieć pretensję wyłącznie do siebie samego. Piszę, gdy mam ochotę i coś do opowiedzenia a nie dla parcia na półkę... Od razu ci powiem, że wiele osób choć będzie kibicować twoim wysiłkom to zachowa bierną postawę, bo przecież On nie może, nie powinien się narażać, bo Jego tak by nie potraktowali. [To oczywiście głupota, ale nie licz na żadną solidarność wśród autorów, bo zdecydowana większość wychodzi z założenia, że im innym gorzej, to oni mają wtedy większe szanse. ] A CzPA podałem specjalnie, bo to jest grupa która oficjalnie nie toleruje wydawców vanity choć jest tam sporo ludków którzy tam wydają. Tak w każdym razie było gdy byłem członkiem tej grupy, tu masz link do nich... www.facebook.com/groups/178946242262876/
            • pisam Re: Czarna lista wydawców 26.02.19, 13:25
              Czasami myślałem o założeniu na FB grupy na wzór Polskiego Stowarzyszenia Poetów Niezależnych ale nie mam na to czasu, więc jeśli chcesz możesz to wykorzystać. Moja propozycja to Polskie Stowarzyszenie Autorów Niezależnych.
              I nawet przygotowałem coś takiego:
              Grupa POLSKIEGO STOWARZYSZENIA AUTORÓW NIEZALEŻNYCH.
              Przed wstąpieniem do grupy proszę o zapoznanie się regulaminem grupy. Jeśli ktoś nie odpowie na zapytanie, proszę pukać do drzwi kamieniem, wszak wszyscy wiedzą, że autor to zajęty człowiek który walczy piórem z chaosem tego świata a jego zaginiona dusza nie ma czasu na owe pukanie do wrót twórczej egzystencji. Jest rycerzem literatury gdzie mieczem jego jest pióro, a tarczą kartka papieru.
              Zasady grupy Polskiego Stowarzyszenie Autorów Niezależnych
              1. Grupa ta jest poświęcona słowu pisanemu w szczególności prozy, bo na poezyji się nie zna.
              2. Grupa powołana została do życia jako swoisty hołd i wyraz swej niezgłębionej miłości, szacunku do samego pisania. W obecnej formie jest grupą dla członków i sympatyków PSAN.
              3. Grupa ma charakter zamknięty z uwagi na to iż osoby w niej będące są z reguły bardziej wrażliwe niż ogół społeczny.
              4. Każdy członek grupy może w niej publikować swojej oceny oraz recenzje i pochwały swojej twórczości.
              5. Wymagany jest wzajemny szacunek i kultura osobista zwłaszcza w przypadku komentarzy do twórczości innych członków grupy.
              WARUNKI PRZYJĘCIA DO POLSKIEGO STOWARZYSZENIA AUTORÓW NIEZALEŻNYCH - autor jest autorem utworów literackich pisanych językiem polskim i zrozumiałym dla innych.
              I. Zapoznanie się z regulaminem.
              II. Zapoznanie się z Ustawą o ochronie praw autorskich oraz jej przestrzeganie.
              III. Samodzielna twórczość literacka.
              IV. Podpisanie deklaracji członkowskiej
              V. Podpisanie oświadczenia, że utwory które będą podpisane własnym nazwiskiem nie są plagiatem.
              • m.k.privat Re: Czarna lista wydawców 01.03.19, 12:06
                Ciekawa inicjatywa- jak uporam się z bieżącym problemem, zgłoszę się do Ciebie.
                By the way- co rozumiesz pod zwrotem: "...i zrozumiałym dla innych"?
                P.S.
                W zamyśle chodziło mi o coś innego- o forum stricte ostrzegawcze i informacyjne dla autorów, coś a 'la portale dla ostrzegające przed konkretnymi lekarzami, prawnikami, pośrednikami, tec
              • m.k.privat Re: Czarna lista wydawców 01.03.19, 12:08
                Ciekawa inicjatywa- jak uporam się z bieżącym problemem, zgłoszę się do Ciebie.
                By the way- co rozumiesz pod zwrotem: "...i zrozumiałym dla innych"?
                P.S.
                W zamyśle chodziło mi o coś innego- o forum stricte ostrzegawcze i informacyjne dla autorów, coś a 'la portale ostrzegające przed konkretnymi lekarzami, prawnikami, pośrednikami, etc
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka