Dodaj do ulubionych

pytania debiutanta

11.08.12, 16:14
Forum podczytuję od jakiegoś czasu, ale dopiero dziś zdecydowałam się napisać.

Jako że mam na ukończeniu swoją pierwszą książkę, zaczęłam przeglądać strony internetowe różnych wydawnictw. Większość wyraźnie zaznacza, że można przysyłać do nich propozycje wydawnicze, jednak u części nie ma o tym ani słowa. Myślicie, że mimo to można im podesłać swój tekst?
I drugie pytanie. Niektóre wydawnictwa życzą sobie wydruku. OK, nie ma problemu. Tylko czy wysłać im tekst listem poleconym (ja bym wolała, ale oni musieliby biegać na pocztę), czy zwykłym, modląc się, by po drodze przesyłka dotarła do adresata?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • monikaniew Re: pytania debiutanta 11.08.12, 16:20
      Ja wysłałam do tych, co chcieli elektronicznie-elektronicznie, dla tych, co wersję papierową-poleconym. Nie martw się, że będą latać na pocztę, bo listonosz przynosi do ich siedziby.
      Tam, gdzie nie było słowa o możliwości wysłania tekstu, wysłałam pytania czy można i w jakiej formie.
      • kajomag Re: pytania debiutanta 18.08.12, 01:10
        monikaniew napisała:

        > Ja wysłałam do tych, co chcieli elektronicznie-elektronicznie, dla tych, co wer
        > sję papierową-poleconym. Nie martw się, że będą latać na pocztę, bo listonosz p
        > rzynosi do ich siedziby.
        > Tam, gdzie nie było słowa o możliwości wysłania tekstu, wysłałam pytania czy mo
        > żna i w jakiej formie.

        Mam pytanie. Czy za każdym razem wysyłasz swoją książkę do osobnego wydawnictwa, czy może rozsyłasz je jednocześnie do kilku? To jest istotne zagadnienie, ponieważ większość wydawnictw rezerwuje sobie 3 - 4 miesiące na ewentualną odpowiedź. Biorąc pod uwagę potencjalne szanse debiutanta, przy takim czasie oczekiwania możnaby strawić lata nim ktoś zechciałby podjąć współpracę :).

        Pozdrawiam
        • monikaniew Re: pytania debiutanta 18.08.12, 09:10
          Kajomag, moje doświadczenie jest świeżutkie, bo wysłałam dopiero propozycję wydawniczą mojej pierwszej książki:) Ale tak, jak Ty, zadawałam pytania tym, którzy robili to już wcześniej i oczywiście każdy radził, by wysyłać wszędzie. W trakcie pisania powieści robiłam sobie listę wydawnictw, przeglądałam ich pod kątem typu literatury, którą wydają oraz formy, w jakiej chcą propozycję wydawniczą dostać (elektroniczna, papierowa, półtora wiersza lub jeden, całość tekstu czy tylko 30 albo 60 stron, jeśli druk to czy jedno czy dwustronny, czy numery na stronach, czy nie itp). Równo z zakończeniem pisania książki miałam gotową taką szczegółową listę wydawnictw wraz z mailami. Pracy trochę jest:) Ale warto, by tekst nie został odrzucony z mety.
          Pozdrawiam słonecznie
          • kajomag Re: pytania debiutanta 18.08.12, 14:19
            monikaniew, dziękuję Ci bardzo za szybką i wnikliwą odpowiedź. Ja niestety zrobiłam ten błąd, że nie pomyślałam, by jednocześnie pisać i pracować nad listą wydawnictw. Może dlatego, że pisanie pierwszej książki za bardzo mnie ekscytowało :D. Ale, jak zdążyłm się zorientować, nie ja jedna popełniłam ten błąd. Teraz nadrabiam zaległości i zarywam nocki na szukaniu odpowiedniego wydawnictwa :D. Jednak rozesłanie propozycji wydawniczej do kilku wydawnictw jednoczesnie wydaje mi się logiczne.
            Jeszcze raz dziękuję i życzę powodzenia na niwie pisarstwa.
        • jo.nka Re: pytania debiutanta 07.09.12, 02:37
          Na początku nie chciałam rozdrabniać się, więc mimo, że nikt o mnie nie słyszał wysłałam tylko do tych największych wydawnictw, bo "jak spadać to z wysokiego konia". Na strony tych którzy chcą dofinansowania ze strony autora nawet nie zaglądałam. Wysłałam 50 stronicową próbkę 6 wydawnictwom. Co do czekania na odpowiedź: Pierwszą odpowiedź dostałam już następnego dnia, odpowiedź była na tak, ale proponowali tylko e-book, podziękowałam im za zainteresowanie i odmówiłam. Dwie odmowne odpowiedzi dostałam w ciągu miesiąca. Kolejną na "tak" w ciągu trochę ponad miesięcy. Wówczas zadzwoniłam do pozostałych dwóch wydawnictw które mi nie odpowiedziały by dowiedzieć się, czy decyzja już zapadła. W jednym z tych wydawnictw w ogóle nie wiedzieli o co pytam, wydaje mi się że nikt nawet nie rzucił okiem na to co napisałam, w drugim powiedzieli, że propozycja moja pozytywnie przeszła przez pierwsze czytania, ale ostateczna decyzja nie została jeszcze powzięta przez zarząd. Pan Z. poprosił mnie aby dosłać mu resztę powieści (jak wspomniałam na początku przesłałam im niespełna 50 stron). Czekając na ich decyzję, zaczęłam rozmowy z wydawnictwem X które powiedziało "tak" tylko na podstawie próbki. Przesłałam im resztę, powiedzieli, że zakończenie trzeba będzie trochę rozszerzyć bo recenzenci twierdzą, że kończy się zbyt raptownie. Po 2 tygodniach zgodnie z umową zadzwoniłam do wydawnictwa Z, kazali zadzwonić za kolejny tydzień. I kolejny. W końcu powiedzieli, że odpowiedź jest odmowna.
          Wydawnictwo X przesłało mi umowę kilka dni temu, mniej więcej 6 miesięcy od mojego pierwszego kontaktu z nimi. Umowy jeszcze nie podpisałam, ale raczej mam zamiar, o tym mówię na moim wątki "umowa z wydawnictwem".
          • kajomag Re: pytania debiutanta 07.09.12, 15:33
            jo.nka, można powiedzieć, że to bardzo ciekawe i pocieszające, co napisałaś. Po tym co czytałam na forum, widziałam wydanie książki w czarnych barwach. Okazuje się, że są jednak wydawnictwa, które traktują całkiem nieźle początkujących pisarzy. Czy byłoby nietaktem, gdybym poprosiła o podanie nazw tych wydawnictw, do których posłałaś swoją propozycję wydawniczą? Jeśli nie chcesz robić im reklamy na forum, to podaję maila i proszę o przesłanie odpowiedzi na priva. Będę ogromnie wdzięczna.
            kajomag@o2.pl
            • beanfield Re: pytania debiutanta 07.09.12, 18:07
              A gdybym i ja się podłączył do prośby o wydawnictwa... W rewanżu mogę się odwzajemnić swoją listą wydawnictw, którą zgromadziłem oraz wnioskami jakie nasunęły się po tych, a jakże, minimalnych z nimi kontaktach.
              Paweł
              beanfield@gazeta.pl
              • jo.nka Re: pytania debiutanta 08.09.12, 07:04
                Nie widzę powodu dla którego nie miałabym publicznie podzielić się doświadczeniami.
                ZYSK i spółka przyjmują tylko druk, ale zadzwoniłam i zapytałam czy przyjęliby elektroniczną próbkę mieszkam w Nowej Zelandii więc z wysyłaniem wydruków byłby problem, zgodzili się po niecałych 2 miesiącach przysłali odpowiedź odmowną.
                WAB podobnie chce tylko druk, również do nich zadzwoniłam i zapytałam czy mogę przesłać próbkę elektroniczną. Pani była bardzo uprzejma zgodziła się bez problemu, po czym po kilku godzinach dostałam obrażony email z zapytaniem czy nie umiem czytać, bo na stronie wyraźnie mówią, że przyjmują tylko druk. Zatem tego wydawnictwa nie zaliczam do tych które dostały moją próbkę.
                REBIS, podobnie jak dwa powyższe chce tylko druku, i tu zadzwoniłam, zgodzili się bez problemu na wysłanie elektronicznej próbki. Jakąś godzinę po jej dostaniu dostałam mail, że dziękują, że dostali moją próbkę i odezwą się niebawem z werdyktem, co miło mnie zaskoczyło. Nigdy już od nich nie usłyszałam ani słowa.
                VIDEOGRAF, wysłałam i zostałam zupełnie zlana.
                NOWY ŚWIAT, następnego dnia po wysłaniu próbki dostałam odpowiedź, że są zainteresowani wydaniem ebooka. Powiedziałam im nie, dziękuję.
                ZNAK, ŚWIAT KSIĄŻKI dobra komunikacja, nie mogę powiedzieć złego słowa. Traktowali mnie poważnie i z zainteresowaniem. To jedno z tych wydawnictw zaproponowało mi umowę, lecz oba traktowały mnie profesjonalnie, oba odpisały na wysłaną próbkę i poinformowały mnie w jakim terminie mam spodziewać się odpowiedzi.
                Gdyby mi się nie udało z pierwszą 6 planowałam pisać w dalszej kolejności do : Pruszyński, Czarna Owca, Muza, Wielka Litera. Listy wielkiej nie mam, bo jak powiedziałam mieszkam za granicą i zwyczajie nie miałam szansy udać się do empiku i zobaczyć których wydawnictw książki królują na półkach, a myślę że tak właśnie bym zaczęła jakbym była w kraju.
                Jeśli ktoś ma więcej pytań: jo.nka@gazeta.pl
                • kajomag Re: pytania debiutanta 08.09.12, 18:52
                  jo.nka, dzięki serdeczne za tak błyskawiczną odpowiedź. Można powiedzieć, że poszło Ci całkiem sprawnie, skoro na 6 wydawnictw aż tyle zareagowało na Twoją propozycję wydawniczą. Jestem tylko ciekawa po jakim czasie się odezwali od przesłania im oferty. Czy faktycznie musiałaś czekać te 3-6 miesięcy, jak zastrzega sobie większośc wydawnictw? Ja zaczęłam rozsyłkę 2 dni temu i przyznam szczerze, że już zaczynam się niecierpliwić :D.

                  POzdrawiam
                  • tialuna Re: pytania debiutanta 08.09.12, 19:59
                    Wydaje mi się, że nie ma reguły, jeśli chodzi o "jak długo". Pierwszą pozytywną odpowiedź dostałam po tygodniu, drugą po dwóch miesiącach.
                    Jedną negatywną dostałam na drugi dzień, inną po 3 miesiacach. Większość wydawnictw do dziś milczy.
                    • jo.nka Re: pytania debiutanta 09.09.12, 00:34
                      Zgadzam się z tialuna, nie ma reguły. Ja pierwszą odpowiedź z Nowego Świata na "tak" zaledwie po dniu, ale jak powiedziałam oferowali tylko ebook. Potem odpowiedzi spływały w czasie pomiędzy 2-5 miesięcy. I te pozytywne i te negatywne. Myślę, że jak miną 3 miesiące to dopiero wtedy możesz dzwonić i dopytywać się o losy książki.
        • nobullshit Re: pytania debiutanta 15.08.12, 18:24
          pisam napisał:
          > Wydawnictwo które chce za wydanie książki jakiekolwiek pieniądze nie jest godny
          > uwagi. Władysław Zdanowicz.

          Zgadzam się z Tobą całkowicie i już z innego wątku ten spam wykasowałam.
          • nobullshit Do Gregory'ego 15.08.12, 23:27
            Jeśli jakiś autor będzie chciał wydać książkę, finansując ją samodzielnie, nie potrzebuje do tego "wydawcy". Jeśli będzie chciał ją wydać ze współfinansowaniem, bez trudu znajdzie rzeczonego "wydawcę" w sieci.
            Wszelkie oferty tego typu administracja forum uważa za spam i będzie je konsekwentnie usuwać, do czego ma prawo, ponieważ jest to forum prywatne. :)
        • 0vilandra1986 Re: pytania debiutanta 15.02.13, 17:44
          Witam,
          Piszę w tym wątku ponieważ już jakiś czas temu ukończyłam pracę nad debiutancką powieścią i siłą rzeczy rozpoczęłam poszukiwania wydawcy. Już na samym początku rozesłałam fragmenty do wybranych wcześniej wydawnictw i kilka nawet mi odpowiedziało jednak... i tu pojawił się swego rodzaju problem gdyż wszystkie zgodziły się na wydanie tylko pod warunkiem jego współfinansowania. Czy ktokolwiek z was spotkał się z czymś podobnym? Zaznaczam że nie należę do osób zamożnych i takie coś jest znacznie powyżej moich możliwości finansowych a zależy mi na wydaniu na papierze.
          Prosiłabym jedynie o konkretne rady lub osobiste doświadczenia
          • tialuna Re: pytania debiutanta 15.02.13, 17:59
            Czy długo czekasz na reakcję wydawców? Bo jeśli niezbyt długo, to może warto jeszcze poczekać? Niektóre wydawnictwa odpowiadają nawet po roku. Co do współfinansowania - bardzo dużo było tu o tym na forum, m.in w wątku wydawnictwa Novae Res. Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę hasło "współfinansowanie" albo POD. O ile jednak sobie przypominam pojawiające się tam wypowiedzi, nie sądzę, żebyś znalazła wiele odpowiedzi polecających taką formę wydania książki. Ja np. nie polecam, o powodach poczytasz sobie czytając odpowiednie wątki :)
          • kajomag Re: pytania debiutanta 15.02.13, 21:31
            Hej, ja też napisałam debiutancką powieść, którą od około pół roku usiłuję wydać. I tak jak w Twoim przypadku mam pozytywne odpowiedzi, ale warunek - współfinansowanie. Odnoszę wrażenie, że wydawcy, w panującym obecnie kryzysie, boją się podjąć ryzyko wydania debiutanta w całości na własny koszt. Niemniej nie tracę nadziei i rozsyłam dalej, ale tych propozycji nie przekreslam. Może, jak nie da się inaczej, to zdecyduję się na taką współpracę z najodpowiedniejszym (dla mnie) wydawnictwem. Kasy nie mam (podobnie jak Ty), ale jak przyjdzie czas, to się koło tego zakręcę. Może jakiś sponsor, albo inna forma dofinansowania. Zobaczę. Jest też możliwość wydania ebooka beznakładowo, ale to chyba zamyka drogę do papierowej edycji, więc na ten moment nie decyduję się na taki krok.
          • spacey1 Re: pytania debiutanta 15.02.13, 23:13
            Coś mi tu nie gra. Do jakich wy wydawnictw wysyłacie swoje teksty? Chyba nie do tych "normalnych", tylko tych trochę innych. Nigdy nie słyszałam, aby Znak, WAB, Świat Książki, Rebis, Prószyński, czy podobne, proponowały współfinansowanie. Wybraliście takie wydawnictwa, to i takie propozycje otrzymujecie. Czy może ja sie mylę co do tych wydawców z pierwszej ligi?
            • nobullshit Re: pytania debiutanta 15.02.13, 23:41
              O rety.
              Szanowne debiutantki. Od "wydawców", którzy proponują współfinansowanie, zawsze dostaniecie pozytywną odpowiedź, bo nawet jeśli Wasza książka, z całym szacunkiem, jest kiepska, "wydawca" nic na tym nie straci. A Wy nigdy się dowiecie, czy Wasze pisanie jest coś co warte czy nie.

              Jeśli chcecie po prostu zobaczyć swoje "dziecko" w druku, wyjdzie Wam taniej, jeśli wydacie je same, płacąc tylko za skład i za ów druk. Owszem, trudno wam będzie książkę sprzedać - trzeba mieć działalność gospodarczą - i wstawić do hurtowni i księgarń, które z pojedynczymi osobami rozmawiają niechętnie, ale "wydawcy" od współfinansowania także swoimi systemami dystrybucji i reklamy nie powalają.

              Jeśli chcecie się przekonać, czy to, co napisałyście, naprawdę jest coś warte - i mieć z głowy wszystkie problemy "techniczne" - uzbrójcie się w cierpliwość i wysyłajcie teksty wyłącznie do wydawnictw "normalnych", jak je nazwała Spacey, "pierwszoligowych".
              Jasne, może się zdarzyć, że napisałyście arcydzieło, a redaktor "normalnego" wydawnictwa wywali je do kosza bez czytania, bo akurat będzie miał migrenę. Ale nawet na naszym malutkim forum mamy wiele przykładów autorów - debiutantów, którym się udało. Więc jeszcze raz - cierpliwości. I powodzenia!

              • 0vilandra1986 Re: pytania debiutanta 16.02.13, 10:11
                nobullshit w tym rzecz że jedno z wydawnictw nazwanych tu "pierwszoligowymi" zaproponowało mi wydanie pod warunkiem znalezienia osoby bądź instytucji która byłaby w stanie zasponsorować pokrycie przynajmniej części kosztów z tym związanych. Napisali że książka im się podoba jednak "na chwilę obecną nie mogą się zobowiązać do jej wydania". Stąd moje pytanie czy wielu z was spotkało się z czymś podobnym u wydawcy który istnieje na rynku już dość długo. Zaznaczam że nigdy wcześniej nie publikowałam zatem moje nazwisko nie jest znane szerszemu gronu czytelników. Czy to już na starcie przekreśla wartość mojej książki i czy po czterech miesiącach braku odpowiedzi od wydawców z tzw. "pierwszej ligi" powinnam zacząć szukać sponsora czy też czekać dalej na odpowiedź? Większość wydawnictw na swoich stronach jako czas oczekiwania podaje 3 miesiące od momentu gdy tekst do nich trafi więc jeśli ten czas już upłynął a odpowiedzi nadal nie ma to czy czekać dalej czy też wysłać e-maila z uprzejmym pytaniem czy propozycja została już rozpatrzona?
                • skajstop Re: pytania debiutanta 16.02.13, 11:06
                  Od kilku lat z tych niby pierwszoligowych taki manewr stosuje Nowy Świat. Proponuje e-booka albo wydanie papierowe, ale autor ma przynieść pieniądze. Strzelam w ciemno, ale jeśli to oni, hmmmm...

                  Co do pozostałych wydawców - tak naprawdę odpowiedzi, nawet pozytywne, potrafią spłynąć po roku. Np. WAB miewa(ł) straszne opóźnienia.
                  • 0vilandra1986 Re: pytania debiutanta 16.02.13, 12:04
                    A co myślicie o wydawnictwie "Radwan"? Oni odpowiedzieli mi najszybciej ( po 2 tygodniach) jednak zażądali czegoś w rodzaju wadium (wysokości prawie 4000 zł) oczywiście udzieliłam im uprzejmej odpowiedzi że w chwili obecnej nie posiadam tak dużej kwoty. Jednak zaskoczył mnie fakt że nie widziałam publikacji tego wydawnictwa w żadnej z większych sieci księgarń jak np: empik. Czy ktokolwiek z was miał do czynienia z tym wydawnictwem? Ja osobiście nigdy nie czytałam żadnej wydanej przez nich książki.
            • kajomag Re: pytania debiutanta 17.02.13, 13:04
              Pytanie, co to jest pierwsza liga? Bo wśród tych największych pojawia się też Zysk, który według tego forum jest na czarnej liście. Poza tym te wydawnictwa dają sobie pół roku i więcej na odpowiedź. Natomiast ja wysłałam swój tekst również do wydawnictwa Oficynka, które jest na białej liście tego forum i oni też zaproponowali mi wspólfinansowanie. Poza tym to nie jest chyba do końca tak, że wydawnictwo w ten sposób przenosi odpowiedzialność fonansową na autora. Jeżeli proponują 60% wkładu z ich strony, to wciąż większe ryzyko jest po stronie wydanictwa. Myślę, że to jednak jest kwiestia kryzysu, który wymusza takie działania.


              Coś mi tu nie gra. Do jakich wy wydawnictw wysyłacie swoje teksty? Chyba nie do
              > tych "normalnych", tylko tych trochę innych. Nigdy nie słyszałam, aby Znak, WA
              > B, Świat Książki, Rebis, Prószyński, czy podobne, proponowały współfinansowanie
              > . Wybraliście takie wydawnictwa, to i takie propozycje otrzymujecie. Czy może j
              > a sie mylę co do tych wydawców z pierwszej ligi?

              • skajstop Re: pytania debiutanta 17.02.13, 13:26
                1. Ja uważam te listy (mając jakąś wiedzę o tych wydawnictwach) za niezbyt dobre.
                2. Co do tych 60% procent, nie masz racji. Załóżmy, że wydawnictwo wyliczy ci koszty na poziomie 8 tysięcy twojego wkładu. Spróbuj się zastanowić, ile można za to "zrobić" egzemplarzy, licząc po niskich cenach wszystkie etapy: redakcję, korektę, druk. I wtedy porozmawiamy. Bo jak już policzysz, to ja ci powiem, jaki nakład faktyczny te wydawnictwa drukują :) problem w tym, że mało kto potrafi to policzyć, więc ludzie zwykle są nieświadomi, że pokrywają wszystkie koszty i jeszcze dają zysk :D
                • kazze Re: pytania debiutanta 17.02.13, 14:40
                  Napisałeś: Bo jak już policzysz, to ja ci powiem, jaki nakład faktyczny te wydawnictwa drukują :) problem w tym, że mało kto potrafi to policzyć

                  To bardzo interesujące. Mógłbyś napisać o tym coś więcej?
                  A tak w ogóle dlaczego wydawcy nie mają teraz obowiązku pisania na książkach numerów wydań i wielkości nakładów? To na pewno sprzyja oszustwom, bo wydawca zawsze może po cichu dodrukować sobie pewną ilość egz. nie powiadamiając o tym autora.
                  • skajstop Re: pytania debiutanta 17.02.13, 15:17
                    Te wydawnictwa drukują zwykle kilkaset egz. Wystarczy wstukać w Google "drukarnia cyfrowa" i poszukać najtańszej oferty np. dla 300 albo 500 egz, aby się zorientować, że jak taki wydawca liczy je na kilkanaście tysięcy złotych, to coś jest nie tak. Długo by o tym pisać, ale zwykle po prostu autor pokrywa całość wydania. Współfinansowanie to mit. To jest po prostu finansowanie :)

                    Druga kwestia jest bardziej skomplikowana i nieuchwytna. Nie ma obowiązku pisania nakładów, kolejne wydania trzeba numerować, chociaż tu panuje chaos. Ale co do sprawdzenia: owszem, istnieje metoda, ale tylko w przypadku, kiedy idziesz na udry z wydawcą. Bo masz zwykle zapisane w umowie prawo wglądu w księgi w zakresie obrotu swoją książką. To pozwala uchwycić skalę, choć ja znam sposoby na uniknięcie tego :( ale jeśli wydawca nie robi tego w porozumieniu z drukarnią, to owszem, możesz wejść jego księgi i sądownie dostać papiery z drukarni. Ale to ciężka droga.
                    Obawiam się, że jesteśmy skazani na akceptowanie tego, co wykażą wydawcy, chyba że chcemy z nimi wojować. I to jest kapitulacja, ale nie bardzo wiem, uczciwie mówiąc, jak to rozwiązać, póki nie ma jawnych danych sprzedaży.
                    • szpikota Re: pytania debiutanta 17.02.13, 19:08
                      W poradniku Karpowicza "Autor-Wydawca", na końcu, we wzorach umów, znajduje się punkt w umowie wydawniczej z autorem, mówiący o tym, że w razie uzasadnionych wątpliwości autor ma prawo wskazać zawodowego audytora do sprawdzenia ksiąg wydawcy, a jeśli wartość kwestionowanego rozliczenia okaże się zaniżona o co najmniej 5%, koszty tego audytu pokrywa wydawca.

                      To wydaje się dobrym sposobem - audytor, w przeciwieństwie do autora, wie, czego szukać w księgach, no i jest zobowiązany do zachowania tajemnicy - ale nie mam pojęcia, czy ktoś to kiedyś praktykował, a jeśli tak, z jakim skutkiem.
                      • skajstop Re: pytania debiutanta 17.02.13, 22:37
                        Tak, masz prawo upoważnić osobę. I czasem należy to zrobić.
                        Jedyny problem w tym, że to oznacza wojnę z wydawcą, więc to można zrobić na zakończenie współpracy, bo po takiej wizycie bardzo wątpię, czy wydawca zechce dalej współpracować, bez względu na wyniki audytu.

                        Ja tego nie odradzam. Raz tym jednemu wydawcy zagroziłem. Poskutkowało :)
                • kajomag Re: pytania debiutanta 17.02.13, 21:55
                  skajstop napisał:

                  > 1. Ja uważam te listy (mając jakąś wiedzę o tych wydawnictwach) za niezbyt dobr
                  > e.
                  > 2. Co do tych 60% procent, nie masz racji. Załóżmy, że wydawnictwo wyliczy ci k
                  > oszty na poziomie 8 tysięcy twojego wkładu. Spróbuj się zastanowić, ile można z
                  > a to "zrobić" egzemplarzy, licząc po niskich cenach wszystkie etapy: redakcję,
                  > korektę, druk. I wtedy porozmawiamy. Bo jak już policzysz, to ja ci powiem, jak
                  > i nakład faktyczny te wydawnictwa drukują :) problem w tym, że mało kto potrafi
                  > to policzyć, więc ludzie zwykle są nieświadomi, że pokrywają wszystkie koszty
                  > i jeszcze dają zysk :D

                  Cóż, ja nie umiem tego policzyć. A kwota do wydania faktycznie oscyluje w granicach 8.000. Poza tym, co z tego, że zdecyduję się sama wydać i znajdę te 8.000, skoro reszta prac związanych z wydaniem i wprowadzeniem książki na rynek mnie przerasta? Nie jestem niestety w tym zakresie alfą i omegą. Zresztą chyba mało kto jest, bo w przeciwnym razie wydawnictwa byłyby niepotrzebne.
                  A najsmutniejsze jest to, że wszyscy tutaj dają "dobre" rady, ale jak przychodzi do konkretów, to nikt nie chce powiedzieć jak skutecznie wydać książkę na własną rękę. Wiem, bo próbowałam.
                  • skajstop Re: pytania debiutanta 17.02.13, 22:19
                    Reszta chyba nie wymaga komentarza, ale to na pewno:

                    > A najsmutniejsze jest to, że wszyscy tutaj dają "dobre" rady, ale jak przychodzi do
                    > konkretów, to nikt nie chce powiedzieć jak skutecznie wydać książkę na własną rękę. Wiem,
                    > bo próbowałam.

                    No wiesz, fochasz się pięknie, ale z gruntu niesłusznie :) na tym forum raczej nie znajdziesz pochwały dla wydawania książek na własną rękę, bo tutaj raczej siedzą ludzie mający ambicje wydawać książki normalnie i sprzedawać nie w stu egzemplarzach, tylko w tysiącach czy dziesiątkach tysięcy. I... sprzedający je w takich ilościach. My się po prostu nie zajmujemy harcerstwem w krótkich majtkach, a wydawanie na własną rękę jest czymś takim, chyba że jesteś w tym temacie zawodowcem pełną gębą.

                    I mylisz się, że nikt tu nie udziela takich rad, tu pisze nawet jedyny znany mi człowiek, który odniósł poważny sukces w SP, ale to dlatego, że on ma doświadczenia także z tradycyjnego wydawania. Jak wylezie ze swego matecznika, to ci pewno udzieli kilku rad, po których będziesz się jeszcze bardziej fochać. To Pisam, możesz zawsze do niego napisać, jak nie chcesz czekać :)
                    • kajomag Re: pytania debiutanta 18.02.13, 00:10
                      Cóż, łatwo jest zarzucić komuś focha i objechać go z grubej rury, bez zadania sobie trudu zagłębienia się w sens jego wypowiedzi. Ale skoro rozgryzamy sprawę powierzchownie to prosze bardzo - wyłożę sprawę jak... na rowie:
                      Skoro już, szanowni autorzy od tysięcznych nakładów, dajecie rady typu "zamiast wydawać z kimś na spółkę, wydaj sam" to napiszcie, jak to robić. Bo ja wydawcą nie jestem i dlatego zwróciłam się do fachowców. A że owi fachowcy chcą kasy, bo trafiłam własnie na taki czas, to cóż... pozazdrościć tylko, że Wam się udało w lepszych czasch debiutować.
                      Tak więc, drogi/droga skajstop, nim kolejnym razem ruszysz na kogoś w niefajny sposób, to może najpierw pofatyguj się zagłębić w dyskusję.


                      skajstop napisał:

                      > Reszta chyba nie wymaga komentarza, ale to na pewno:
                      >
                      > > A najsmutniejsze jest to, że wszyscy tutaj dają "dobre" rady, ale jak prz
                      > ychodzi do
                      > > konkretów, to nikt nie chce powiedzieć jak skutecznie wydać książkę na wł
                      > asną rękę. Wiem,
                      > > bo próbowałam.
                      >
                      > No wiesz, fochasz się pięknie, ale z gruntu niesłusznie :) na tym forum raczej
                      > nie znajdziesz pochwały dla wydawania książek na własną rękę, bo tutaj raczej s
                      > iedzą ludzie mający ambicje wydawać książki normalnie i sprzedawać nie w stu eg
                      > zemplarzach, tylko w tysiącach czy dziesiątkach tysięcy. I... sprzedający je w
                      > takich ilościach. My się po prostu nie zajmujemy harcerstwem w krótkich majtkac
                      > h, a wydawanie na własną rękę jest czymś takim, chyba że jesteś w tym temacie z
                      > awodowcem pełną gębą.
                      >
                      > I mylisz się, że nikt tu nie udziela takich rad, tu pisze nawet jedyny znany mi
                      > człowiek, który odniósł poważny sukces w SP, ale to dlatego, że on ma doświadc
                      > zenia także z tradycyjnego wydawania. Jak wylezie ze swego matecznika, to ci pe
                      > wno udzieli kilku rad, po których będziesz się jeszcze bardziej fochać. To Pisa
                      > m, możesz zawsze do niego napisać, jak nie chcesz czekać :)
                      • skajstop Re: pytania debiutanta 18.02.13, 10:58
                        To ty masz do nas pretensje, że nie chcemy ci podpowiedzieć, jak wydać nakładem własnym, nie odwrotnie :) stąd moja odpowiedź. Chcesz cytat? :D

                        Jak wydać nakładem własnym, nie wiem. Nie widzę w tym sensu, ale wystarczy pójść do pierwszej lepszej firmy i zapłacić. O tym, dlaczego wydawanie nakładem własnym jest do kitu, można poczytać w wielu wątkach, wystarczy wstukać w wyszukiwarkę forum "Radwan".

                        Jak wydać książkę w tradycyjnym wydawnictwie? Trzeba napisać dobrą książkę i szukać wydawnictwa, aż się znajdzie. Cierpliwie wysyłać. Czekać, pisząc najlepiej kolejny tekst. O tym też jest na forum mnóstwo wątków, tylko też nie chciało ci się ich czytać.

                        Rada na drugi raz: zamiast krzyczeć, że nikt ci nie chce pomóc, może zacznij od bardziej kulturalnego sposobu prowadzenia rozmowy?
                        • pisam Re: pytania debiutanta 18.02.13, 20:31
                          Ha... nareszcie mam dojście do forum... Wydać samemu książkę - żaden sposób, ale trzeba ją jeszcze sprzedać. Ja mam już swoje przetarte szlaki, kontrahenci znają moją wredność i wiedzą, że jestem uparty i powoli, bo powoli ale dążę do celu i nie sprzedaję swoich książkach w setkach egzemplarzy ale już spokojnie w tysiącach - choć jeszcze nie w dziesiątkach ale i do tego dojdzie, jak mniemam.
                          Dlaczego wydaję sam? Bo mam inne spojrzenie na wydawanie. Bo chcę udowodnić "wydawcom", że dam sobie radę bez nich. Bo na każdym egzemplarzu zarabiam trzy - pięć razy więcej niż gdybym oddał "wydawcy", - choć wkładam w to 10 razy więcej pracy.
                          Przykładowy kosztorys przy założeniu: 2 tys. nakładu książki w formacie B5 czyli 240x165 (tzw. duży Wołoszański) o grubości 416 stron, razem z korektą i redakcją, to koszt jakiś 15 tysięcy, ale nikt nie każe wam wydawać w takim nakładzie i w takim formacie. Owe wydawnictwa ze współfinansowaniu za książkę w nakładzie 500 egz. żądają 8 tysięcy - to tak dla porównania.
                          • kajomag Re: pytania debiutanta 19.02.13, 12:26
                            Dzięki, to już jest konkretna informacja. Zwłaszcza, że moja książka ma około 400 stron i faktycznie wydawcy chcą około 8.000 za 300-400 egzemplarzy. Tak więc Twoje dane dają mi obraz czekających mnie realiów.



                            pisam napisał:

                            > Ha... nareszcie mam dojście do forum... Wydać samemu książkę - żaden sposób, al
                            > e trzeba ją jeszcze sprzedać. Ja mam już swoje przetarte szlaki, kontrahenci zn
                            > ają moją wredność i wiedzą, że jestem uparty i powoli, bo powoli ale dążę do ce
                            > lu i nie sprzedaję swoich książkach w setkach egzemplarzy ale już spokojnie w t
                            > ysiącach - choć jeszcze nie w dziesiątkach ale i do tego dojdzie, jak mniemam.
                            > Dlaczego wydaję sam? Bo mam inne spojrzenie na wydawanie. Bo chcę udowodnić "wy
                            > dawcom", że dam sobie radę bez nich. Bo na każdym egzemplarzu zarabiam trzy -
                            > pięć razy więcej niż gdybym oddał "wydawcy", - choć wkładam w to 10 razy więcej
                            > pracy.
                            > Przykładowy kosztorys przy założeniu: 2 tys. nakładu książki w formacie B5 czyl
                            > i 240x165 (tzw. duży Wołoszański) o grubości 416 stron, razem z korektą i redak
                            > cją, to koszt jakiś 15 tysięcy, ale nikt nie każe wam wydawać w takim nakładzie
                            > i w takim formacie. Owe wydawnictwa ze współfinansowaniu za książkę w nakładzi
                            > e 500 egz. żądają 8 tysięcy - to tak dla porównania.
                            • skajstop Re: pytania debiutanta 19.02.13, 12:31
                              Licz to raczej w znakach, bo książki Pisama mają grubo ponad milion znaków, ostatnia miała chyba półtora? Cena redakcji, składu i druku bardzo zależy od objętości tekstu.
                              • kajomag Re: pytania debiutanta 19.02.13, 12:34
                                Dzięki za podpowiedź :) zaraz sprawdzę swoją ;)

                                skajstop napisał:

                                > Licz to raczej w znakach, bo książki Pisama mają grubo ponad milion znaków, ost
                                > atnia miała chyba półtora? Cena redakcji, składu i druku bardzo zależy od objęt
                                > ości tekstu.
                              • kajomag Re: pytania debiutanta 19.02.13, 12:43
                                Dobra, sprawdziłam. Moja ze spacjami ma 941 057, więc chyba nie powinno być dużych rozbieżności. I jeszcze raz dzięki za sugestię - każda podpowiedź jest istotna.

                                skajstop napisał:

                                > Licz to raczej w znakach, bo książki Pisama mają grubo ponad milion znaków, ost
                                > atnia miała chyba półtora? Cena redakcji, składu i druku bardzo zależy od objęt
                                > ości tekstu.
                                • pisam Re: pytania debiutanta 19.02.13, 16:27
                                  To fakt, że ja ścieśniam bo jestem gadułą literacką. Poza tym mój format jest tzw. duży... a przy normalnym 190x135 cena za składkę jest mniejsza. Drukarnie liczą składkami, w które wchodzą 16 lub 32 strony, więc tak kombinuj aby było nr. 320 lub 352 strony, a nie 358 - bo i tak zapłacisz za 12 składek a jak się uprzesz, że nie zadrukowane kartki trzeba wyrzucić, to zapłacisz za ekstra pracę... Zresztą to jest rozmowa na długi wieczór...
                                  • kajomag Re: pytania debiutanta 19.02.13, 23:31
                                    Cóż, chętnie bym siadła do takiej rozmowy i poświęciła cały wieczór :), ale rozumiem, że nie wszystkie tajemnice można zdradzić, a poza tym pewnie byłyby trudności logistyczne ;). Niemniej ogromnie dziękuję za pomoc i wyjaśnienia. Każda, nawet najdrobniejsza myśl, która wpadnie Ci do głowy, będzie dla mnie pomocna, więc jeśli nadal możesz tak otwarcie główkować, to zachęcam :).

                                    pisam napisał:

                                    > To fakt, że ja ścieśniam bo jestem gadułą literacką. Poza tym mój format jest t
                                    > zw. duży... a przy normalnym 190x135 cena za składkę jest mniejsza. Drukarnie l
                                    > iczą składkami, w które wchodzą 16 lub 32 strony, więc tak kombinuj aby było nr
                                    > . 320 lub 352 strony, a nie 358 - bo i tak zapłacisz za 12 składek a jak się up
                                    > rzesz, że nie zadrukowane kartki trzeba wyrzucić, to zapłacisz za ekstra pracę.
                                    > .. Zresztą to jest rozmowa na długi wieczór...
                                      • kajomag Re: pytania debiutanta 20.02.13, 22:00
                                        Teraz to mi zabiłes ćwieka :) Jak pytać, skoro nie za bardzo jestem w temacie :), ale dobra. Sporządzę sobie listę i się odezwę. A w kwestii dystrybucji, to mam zaprzyjaźnionego księgarza w moim mieście, który ma kilka punktów sprzedażowych i on już mi obiecał eksponowane miejsce na swopich półkach, a poza tym liczę, że może z hurtownikami też mnie zapozna. Wiesz - jak masz wsparcie kogoś z branży, to jest łatwiej.
                                        Tak więc, na ten moment dziękuję, a jak sobie dokładniej przemyślę listę pytań, to Ci ją podeślę ;) :D

                                        Pozdrawiam :)


                                        pisam napisał:

                                        > Pytaj - może będę znał odpowiedź, ale pamiętaj, że najważniejsze to jest sprzed
                                        > ać książkę a nie ją wydać, bo z tym przeważnie nie ma kłopotu ;-)
                                        • pisam Re: pytania debiutanta 21.02.13, 08:27
                                          Wiesz jeden księgarz - jaskółki nie czyni, wiem bo sam nim jestem ;-) To za mało aby na tym cokolwiek budować, możesz wydać książkę ale na pewno nie zaistnieć ;-(
                                            • kajomag Re: pytania debiutanta 21.02.13, 12:43
                                              Dzięki. Jak już napisałam do pisama - nie ma to jak słowa otuchy :). Cóż, jestem na etapie trawienia ;) problemu.

                                              pozdrawiam

                                              skajstop napisał:

                                              > W ten sposób można właśnie sprzedać kilkadziesiąt egzemplarzy, może sto - ale c
                                              > zy więcej? Bardzo, bardzo wątpliwe.
                                          • kajomag Re: pytania debiutanta 21.02.13, 12:41
                                            Dzięki, nie ma to jak słowa otuchy ;). A tak na serio, to daj mi jeszcze troszkę czasu, żebym mogła sobie sprawę przemyśleć, bo faktycznie z takim zapleczem to może zaistnieję na lokalnym rynku, ale co potem? Niestety nie mam stada jaskółek rozsianego po całym kraju :(.

                                            pozdrawiam


                                            pisam napisał:

                                            > Wiesz jeden księgarz - jaskółki nie czyni, wiem bo sam nim jestem ;-) To za mał
                                            > o aby na tym cokolwiek budować, możesz wydać książkę ale na pewno nie zaistnieć
                                            > ;-(
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka