Dodaj do ulubionych

Co zrobić - jak nie płacą???

06.11.12, 19:10

Witam,
ksiązek za mną już chyba osiemnaście, nad dziewiętnąstą siedzę. I są to książki nie tylko przeczytane.... Uwielbiam przekłady literackie... Ale nie wiem, co zrobić, kiedy wbrew umowie nie płacą. Chyba nie z tej epoki jestem, bo oburzają się, kiedy grzecznie proszę... To co mam robić??? Mówię o Wydawnictwie Telbit i odradzam współpracę. No chyba, że kogoś na taką filantropię stać...
Obserwuj wątek
      • jogi514 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 11.11.12, 14:47
        kol.3 napisała:

        > Oddać sprawę do sądu.

        No, właśnie! Wylewanie żalów na forum na pewno nie pomoże. Przeciwnie, takie posty wywołują niedobre wrażenie, że niepłacenie jest normą, bo skoro tylu ludzi to spotyka i ze strony tylu różnych wydawnictw ... Nieuczciwy wydawca pomyśli sobie: nie ja jeden, widać tak trzeba.
        • nomina Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 11.11.12, 20:54
          jogi514 napisała:

          Przeciwnie, takie po
          > sty wywołują niedobre wrażenie, że niepłacenie jest normą, bo skoro tylu ludzi
          > to spotyka i ze strony tylu różnych wydawnictw ... Nieuczciwy wydawca pomyśli s
          > obie: nie ja jeden, widać tak trzeba.

          Nie żartuj. W tej branży (jak i w paru innych) nikt nikomu nie płaci, wydawca z reguły próbuje wyszarpać pieniądze od dystrybutora, który nie może ich odzyskać od empików itp., więc akurat się przejmuje tym, że na gazetowym forum paru autorów wyrazi swoje niezadowolenie z braku wypłaty należnych tantiem. Zwłaszcza że nie płaci też tłumaczom i redaktorom. Wybacz brutalność, ale w tym łańcuchu pokarmowym to Ty jesteś zaledwie przystawką ;).

          PS. Wiadomo nie od dziś, że niepłacenie stało się, jak to oficjalnie się mówi, formą kredytu kupieckiego. Nie ma żadnych poważnych konsekwencji. Zresztą - o jakich konsekwencjach mowa, skoro pierwszymi niepłacącymi w terminie są instytucje administracji państwowej, wypłacające unijne pieniądze.
          • pisam Nieprawda 11.11.12, 21:17
            Muszę zaprotestować i nie zgodzić się z Nominą, zawsze płacę w terminie osobom z których usług korzystam - znaczy się drukarni, grafikowi, korektorowi i itd, itd. Honor mi nie pozwala nie dotrzymać słowa, a z takimi złodziejami jak EMPiK, czy Matras po prostu nie handluję i mam gdzieś, że poprzez nich mógłbym sprzedać więcej. Sprzedać tak, ale ile czasu musiałbym czekać na pieniądze???
            Jest tylko jeden mankament, jestem wydawcą jednego Autora i nie planuję żadnych zmian w tej sprawie... Wracając do innych wydawców, od razu stawiam sprawę otwarcie, jeśli podejrzewają lub wiedzą, że nie dotrzymają podpisanej umowy - niech jej nie podpisują, bo ja umowę traktuję honorowo i nie akceptuję żadnych odstępstw, więc rozwiążę umowę z winy wydawcy... I nie mam kłopotu ;-)
            • nomina Re: Nieprawda 12.11.12, 22:20
              W tym aspekcie ja też nie zgadzam się z Nominą :), bo też płacę w terminie. A jak wiem, że z przyczyn technicznych termin będzie bardzo długi, to znacząco podwyższam stawki.

              Ale, Pisam, ja mówię o normalnych wydawcach - tacy, którzy normalnie płacą "półkowe", normalnie czekają pół roku na płatność, normalnie przyjmują sto procent zwrotu zniszczonego nakładu i normalnie nie płacą autorom. My, mój drogi, jesteśmy z marginesu, wydawnicza ekstrema :).
          • szmacianna Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 12.11.12, 11:46
            Nomina, nie można robić reguły z niepłacenia. Mam kolegę, który jest w temacie bo pracował kilka lat w empiku i z tego, co mi mówił, akurat Empik jest bardzo w porządku w relacjach z wydawcami. Z reguły płaci na czas, a do tego płaci zanim książki zostaną sprzedane, w przeciwieństwie do wielu innych sklepów, które płacą wydawcy dopiero po sprzedaniu książek. Dlatego myślę, że w zależności od sklepu czy sieci sklepów sytuacja wygląda różnie. Jest sporo tych, którzy tak jak pisam płacą w terminie i to jest dla nich najważniejsze.
            • pisam Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 12.11.12, 12:37
              Szmaciana, akurat EMPiK - nie ma powodu aby się chwalić terminowością zapłaty. U nich się czeka pół roku na płatność po sprzedaży, a jak chcesz zaistnieć u nich musisz wykupić tzw. półkowe bez żadnych gwarancji, że skończy się to zwiększoną sprzedażą.
              Dla mnie EMPiK i Matras są firmami z którymi nie mam zamiaru współpracować, choć akurat empik.com chwali się, że moje książki może ściągnąć. Może ale musi za nie zapłacić w ciągu 2 tygodni... a nie 6 miesięcy...
              • szmacianna Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 14.11.12, 09:36
                Chyba nie do końca tak jest z tymi opłatami półkowymi, bo z tego o słyszałam, jedynie płaci się za dodatkowe promocje, co dla mnie, osoby, która mniej siedzi w temacie jest zrozumiałe. Ogólnie, na zdrowy rozum, to przecież sieć Empików jest na prawdę spora i według mnie to właśnie sprzyja skutecznemu wypromowaniu książki.
                • pisam Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 14.11.12, 10:08
                  Sorry, ale widać, że nie siedzieć w runku i nie za bardzo wiesz o co chodzi. Po pierwsze, EMPiK nic nie promuje, poza sobą. Po drugie, skoro są podstawy aby płacić EMPiK-owi to takie same zasady powinny obowiązywać wszystkie księgarnia - co w końcu skończy się tym, że każdy księgarz weźmie jakąś książkę do sprzedaży dopiero wtedy gdy wydawca mu zapłaci aby ją promował. Wyobrażasz sobie czym to się skończy??? Wzrostem ceny książki, bo wszystkie tego rodzaju podmiotu będą otrzymywać 75% ceny książki (w tym 25% bez żadnego wpływu czy się książka sprzeda czy nie , bo "półkowe" płaci się z góry) a wydawcom i Autorom pozostanie do życia 25% minus koszty druku, działalności, zus, us. itd.
                  Dodatkowo wielu czytelników już teraz mówi głośno, że ceny książek są zawyżane przez wydawców, bo skoro np. Matras daje 30% upustu na nowości - to coś tu z wyliczeniem ceny książki jest nie tak, a mnie już się nie chce tłumaczyć, że to jest wykorzystywanie pozycji hurtowni i swojej sieci.
                  I mógłbym jeszcze długo o tym pisać, ale mnie się nie chce... bo i tak nikogo to nie interesuje, bo dla 99% czytelników ważne jest aby kupić taniej. ;-(
                  • pisam Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 14.11.12, 10:10
                    Dlatego nie handluję z EMPiK-iem (choć on twierdzi, że przez empik.com - może ściągać moje książki) i Matrasem. Koniec, kropka...

                    www.special-ops.pl/aktualnosc/id ... nowa-tom-i

                    www.konflikty.pl/a,4820,Ksiazki, ... wicz_.html
                • nomina Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 14.11.12, 11:26
                  Jeśli nie jesteś bardzo dużym wydawcą albo nie masz jakiejś innej wyjątkowej karty przetargowej - bez opłaty promocyjnej w zasadzie nie masz wstępu do Empiku. Z biznesowego punktu widzenia nawet mogę to zrozumieć, tyle że to po pierwsze rodzi patologię, o której pisze Pisam, po drugie zaś - stwarza fałszywy obraz rynku wydawniczego.
          • wezyronly Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 22.11.12, 11:10
            Dobrze. Ale takie fora są m. in. także po to, abyśmy ostrzegali się przed wydawcami, ktore nie płacą z obojetnie jakich względów - bo my, tłumacze, też mamy prawo mieć trudną sytuację. I nikogo nie obchodzi, jak poradzimy sobie z bieżącymi płatnościami. Niby dlaczego mamy współczuć wydawnictwu, które nie ma? W końcu podpisana umowa zobowiązuje! Niniejszym przestrzegam wszystkich przed wydawnictwem Telbit z Warszawy. Nie płącą - bo mówią, że nie mają... To ja też wezmę towary ze sklepu i przy kasie powiem, że nie mam....
            A jak kogoś stać na filantropię - to niech tłumaczy dla wydawnictwa Telbit. Powodzenia!
      • kol.3 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 12.11.12, 20:14
        Opłaca się chodzić po sądach zawsze tym bardziej że w sprawach ewidentnych obowiązuje w sądzie postępowanie uproszczone i wydawca otrzymuje nakaz płatności. Sprawy są załatwiane szybko.
        Jeśli dla kogoś parę tysięcy to są drobne to niech idzie do sądu dla zasady, że jeśli raz popuścisz wydawcy, piorunem się rozejdzie, że jesteś jeleniem, któremu można nie płacić.
      • wezyronly Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 00:41
        Lena - oddałam sprawę do firmy windykacyjnej. Już oni sobie z tym poradzą... Jest uproszczone postępowanie sądowe, a potem wchodzi komornik. I będę pisać o tym na wszystkich forach, gdziekolwiek. Bo w moim przekonaniu to jest ZŁODZIEJSTWO. Oczywiście skontaktować się z nikim z wydawnictwa nie można... Nikt nie odbiera telefonów, nie odpowiada na maile. Trzeba tym zainteresować dziennikarzy - jeden solidny artykuł w Wyborczej powinien wystarczyć.
        • blueberry33 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 10:14
          Powodzenia życzę, ale szanse na odzyskanie kasy niewielkie, bo nawet w wypadku bankructwa firmy, syndyk masy upadłościowej reguluje najpierw (jeśli ma z czego) należności pracowników, potem ZUS i Skarb Państwa, a dopiero potem takich jak Ty. Przykładem jest to, co sę stało bo bankructwie wydawnictwa Twój Styl. Kilku tłumaczy i redaktorów, gdy tylko nie uregulkowali im należności (ale ważne jest tu - gdy tylko) wysłało im wezwania przedprocesowe i zapłacili. To było chyba 5, czy 6 lat temu. Wtedy została jednak spora grupa takich, którym TS wisiał z wypłatami i ci czekają do dziś, a szanse na to, że zobaczą choć by złotówkę są praktycznie zerowe. Media takimi sprawami nie są zainteresowane z dwóch powodów: to sprawa marginalna, kultura raczej nikogo obchodzi, co innego kopalnia, huta, czy jakiś duży zakład pracy. To raz. A dwa - że biorą pod uwagę również tę możliwość, że wydawnictwo, choć nie płaci ludziom, to mimo wszystko działa, i po takim artykule (czy materiale radiowym lub telewizyjnyn) nie wykupi reklam. To właśnie z tego powodu zniknęły praktycznie z mediów negatywne recenzje książek (wyjątkiem są np. gazety mające śladowo reklamy, np. "GP", czy "Najwyższy Czas"), bo redakcje się boją, że jeśli zjadą książkę, to wtedy wydawnictwo nie wykupi reklam.
        • nobullshit Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 03.01.13, 00:42
          wezyronly napisała:
          > Lena - oddałam sprawę do firmy windykacyjnej. Już oni sobie z tym poradzą.

          Mnie nikt z niczym nie zalega, uff, ale chciałabym się dowiedzieć - na ewentualną, odpukać, przyszłość, oraz w imieniu użytkowników naszego forum, co to znaczy "oddać sprawę do firmy windykacyjnej", bo takie firmy wyobrażam sobie jako kilku rosłych osobników zza polskiej granicy wschodniej. :)
          - skąd taką - wiarygodną - firmę wziąć?
          - ile firma bierze?
          - co konkretnie robi?



              • pogromcasmoka Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 04.01.13, 14:37
                to zwykła droga sądowa - najpierw adwokat z pismami, których nie odbierają, potem sąd (opłata sądowa 500 plus adwokat jakieś 2500 w górę), potem nakaz, ewentualny sprzeciw, a jak brak sprzeciwu to komornik, który ściąga z nich kasę plus koszty zastępstwa procesowego (rzeczone 2500 w górę), a potem to już tylko cieszyć się ciężko zarobionymi pieniędzmi.

                I nie pytajcie, skąd to wiem... :))
                • nobullshit Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 05.01.13, 01:41
                  pogromcasmoka napisał:
                  > to zwykła droga sądowa (...)
                  Owszem. Dlatego prosiłam o wyjaśnienie terminu "firma windykacyjna". Bo wezwanie do zapłaty możemy wysłać bez radcy prawnego. Po czym, z radcą, czy bez, sprawa będzie się wlokła.
                  I chwilami wizja rosłego Białorusina / Ukraińca / kogokolwiek wygląda kusząco :) Ale może to być rozwiązanie niezbyt bezpieczne dla nas samych, dlatego dopytywałam się o szczegóły.
                  • jogi514 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 07.01.13, 21:17
                    Wypróbowany sposób to: wezwanie do zapłaty wysłane równocześnie z pozwem przygotowanym do oddania do sądu i komentarzem: "jeżeli nie zapłacicie w terminie do..., to przekazuję ten pozew do sądu". Skutkuje, jeżeli delikwent nie jest jeszcze zupełnym bankrutem.
    • blueberry33 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 13:37
      Oczywiście jak najbardziej życzę powodzenia, z tym jednym zastrzeżeniem, że wydawcy najmniej się przejmują tym, co piszą o nich na forach w Sieci. Znam to doskonale z własnej praktyki. Nie ma to żadnego wpływu na kontakty i stosunki z dystrybutorami, kandydaci do współpracy w charakterze tłumaczy, redaktorów itd walą drzwiami i oknami, bo każdy liczy na to, że akurat jego coś, o czym może i wyczytał w Sieci - nie spotka. Choćby na tym forum jest wiele postów o nierzetelnych z jakichś powodów wydawcach, oni sami znani są z tej nierzetelności w tzw. środowisku, i to od wielu lat, no i spokojnie działają dalej. Po prostu dlatego, że od lat trwa również zapaść na rynku wydawniczym i jest mnóstwo chętnych do zaryzykowania. Ale jak na wstępie - oby Ci się udało, naprawdę szczerze życzę.
      • pogromcasmoka Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 14:17
        Z Telbitem to taka zabawna sprawa, że to działalność gospodarcza, więc właścicielka i współwłaściciele (rodzina:)) odpowiadają całym majątkiem. Kredytują sobie działalność firmy kosztem redaktorów i tłumaczy - na moje oko już nie wyjdą z dołka.

        pzdr
        • blueberry33 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 15:12
          Tym lepiej, ale... nie takie rzeczy już się zdarzyły na polskim rynku wydawniczym. Osoby z branży doskonale znają przypadek pewnego dystrybutora, który był właścicielem wydawnictwa i to, co zdarzyło się potem (w sumie dawna sprawa, wydawnictwa już nie ma, ale dystrybutor nadal jest na rynku i są o nim nie tylko negatywne komentarze, ale całe artykuły w prasie branżowej - i nic) ale Poza tym można się założyć, że już od dawna ten majątek Telbitu został przepisany na kogoś innego, albo właściciele wykonali jakąś inną sztuczkę prawną, żeby nikomu ani grosza nie zapłacić. Nie jestem prawnikiem, nie potrafię podać szczegółów, ale akurat w tej branży takich możliwości jest bardzo wiele.
          • pisam Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 19:14
            Blueberry33 czytając twoje posty odnoszę wrażenie, że zależy Co na zniechęcaniu innych. Całkowicie się z tym nie zgadzam, należy o tym pisać i gadać ile tylko można, aż w końcu ktoś zauważy nasz głos. TRZEBA O TYM MÓWIĆ i to dużo.
            • blueberry33 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 21:06
              Nie, absolutnie mi na tym nie zależy, jak tylko chcę przedstawić drugą stronę medalu, której treść, że tak powiem, sprowadza się do tego, że my wszyscy "robiący w papierze", autorzy (poza nielicznymi wyjątkami), tłumacze, redaktorzy, itd jesteśmy w gruncie rzeczy tylko nawozem służącym wydawcom do nabijania sobie kieszeni i robienia we właściwym czasie takich numerów jak ten Telbit, czy opisany przeze mnie Twój Styl. I nikogo nic to nie obchodzi, żadne wpisy na forach internetowych, choćby były dla konkretnego wydawcy jak najostrzejsze, choćby były tam opisane jego najgorsze praktyki wobec ludzi - nikogo nie obchodzą. Podam jeszcze taki przykład - bez nazwisk, ale prawdziwy (co potwierdzą osoby z branży, które dobrzer wiedzą o kogo chodzi). Otóż przed kilku laty zniknęła, w dosłownym sensie tego słowa, właścicielka pewnej agencji praw autorskich, jednej z największych w Polsce, firmie działającej od początku lat 90., poważnej, a w każdym razie sytuowanej co najmniej na trzecim miejscu pod względem sprzedawanych tutaj tytułów zagranicznych. Zamilkły telefony (łącznie z prywatną komórką właścicielki), w siedzibie agencji zostały gołe ściany, paniusia zniknęła - ale wcześniej przywłaszczyła sobie kasę, którą miała przekazywać jako tantiemy wydawcom zagranicznym, którzy zaczęli domagać się od polskich wydawców uregulowania tych długów. Na szczęście zainteresowani mieli umowy, w których czarno na białym stało, że wydawcę zachodniego reprezentuje właśnie ta agencja i to na jej konto należy przelewać kasę. Agencja ta reprezentowała na rynek polski także indywidualnych autorów i jeden z nich, który nie otrzymał od niej ani grosza za wydaną u nas powieść, założył nawet stronę w Sieci, którą nazwał....... (nazwisko właścicielki) oszustka i zlodziejka (także w wersji angielskiej). Przez cały czas paniusia zwodziła go, że albo nie otrzymuje klasy od polskiego wydawcy, albo że zaraz robi przelew... i takie tam. Pojawiła się tam też kiedyś informacja, że autor ów wynajął prywatne biuro detektywistyczne, które tę osobę namierzylo, nie wiem z jakim skutkiem. Koszmarna awantura z zachodnimi wydawcami - chyba kilkunastoma co najmniej - trwała czas jakiś, o ile mi wiadomo żadne z nich nie zwróciło się do naszego wymiaru sprawiedliwości, pewnie wiedząc od polskich kontrahentów, jak on działa. O tej właścicielce i numerze jaki wykręcila nie zająknął się nikt w krajowych mediach, bo gdy próbowano zainteresować sprawą czy to gazety, czy TV, zawsze odpowiadano - to kultura i książki, to mało kogo interesuje. Choć sprawa była superkryminalna i na swój sposób barwna. Oczywiście pracownicy tej agencji zostali bez żadnych dokumentow i z od lat, jak się okazało, nie płaconym ZUS-em.
              Ale do czego zmierzam - to co teraz napiszę opieram tylko na zasłyszanych relacjach od osób z branży, więc za prawdziwość nie gwarantuję, ale wygląda mi na to, że jest to prawda. Otóż przez kilka lat panowała wokół tej glośnej w środowisku afery całkowita cisza, ale jakiś czas temu wyszlo podobno na jaw, że ta była właścicielka odnalazła się w pewnym kraju na Zachodzie, i że jeden z polskich wydawców (który nb. na tym forum ma bardzo złą opinię i przed którym tutaj ostrzegano) zatrudnił ją do wyszukiwania zagranicznych tytułów. Tak że można sobie w Sieci gadać i pisać do upadłego, na nikim to nie robi wrażenia w sytuacji gdy na rynku są tłumy bezrobotnych autorów, tłumaczy, redaktorów - i tak dalej. Każdy wydawca dba wyłącznie o własny interes, najczęściej nie zwracając uwagi na jakąkolwiek etykę, ale trudno się dziwić, bo w tym obszarze działania gdy ktoś raz upada, to już się nie podnosi.
              • pisam Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 02.01.13, 21:36
                Nie, że to co piszesz to prawda. Wiem także, że całkowite milczenie jest tym bardziej bez sensu, bo wtedy istnieje tzw. milczące przyzwolenie, a ja osobiście się z tym nie zgadzam. A jeśli chodzi o mnie osobiście to nie rozmawiam z przekrętami i z nimi nie handluję.
                • blueberry33 Re: Co zrobić - jak nie płacą??? 03.01.13, 09:39
                  Ja też się z tym nie zgadzam, tyle że na przykład na moje miejsce natychmiast znalazło się u supernierzetelnego i obsmarowanego na rozmaitych forach wydawcy kilkunastu innych chętnych - i tańszych. I niewątpliwie znających te opinie w Sieci. Tyle tylko że zmuszonych przez ogólną sytuację ekonomiczną i nadmiar książek na rynku do godzenia się na każde, nawet najbardziej zbójeckie, warunki. I to do mnie przyszedł potem komornik, a nie do nich. Milczenie może i jest bez sensu, ale bez sensu jest także mówienie o takich rzeczach. Między sobą możemy sobie i owszem podyskutować, ale to nigdy nikomu nic nie dało i nic nie da jeśli chodzi o konkrety. Jeszcze może coś tytułem pointy, coś co dotyczy sprawy tej "agentki literackiej", która zniknęła z kasą. Otóż gdy jeden z wydawców usiłował zainteresować całą sprawą jeden z tygodników z dość wysokiej półki, usłyszał, cytuję mniej więcej dokładnie - "proszę pana, to są książki, kultura, nikogo coś takiego nie interesuje, w Polsce dziś kultura to romans Frytki z Kenem, i tym są Polacy zajęci" (wtedy szedł jeszcze w TV Big Brother).
                  • seipang Nie zgadzam się 03.01.13, 09:53
                    Rozumiem twoje osobiste rozgoryczenie, ale racji jednak nie masz, ma ją pisam.

                    Do Fabryki Słów drzwiami i oknami autorzy walili od zawsze. Ale długo nikt poza autorami już tam obecnymi nie wiedział, że Fabryka nie płaci, mimo iż kasę ma. Ot, kredytuje się takim sposobem.
                    Dopiero kiedy najpierw Kuba Ćwiek, a potem kilku innych autorów o tym publicznie powiedziało, Fabryka zaczęła płacić. A i tak wielu autorów odeszło. Zmieniła się - mocno - opinia o firmie. Porównaj skład autorów z czasów sprzed Ćwiekgate i po. Porównaj opinie.

                    To jest przypadek, kiedy publiczne pisanie o firmie zepsuło jej opinię. Oczywiście nie tylko to, ale to także. A następni autorzy są ostrożniejsi, uwierz. Bo to nie za duże środowisko i takie wieści się roznoszą.
                    • blueberry33 Re: Nie zgadzam się 03.01.13, 10:44
                      Za rok nikt już nie będzie o tej sprawie pamiętać, przyjdą nowe problemy, a na miejsce tych autorów, którzy odeszli przyjdą nowi, może dużo lepsi, a wydawca będzie spokojnie działał. Zresztą z autorami to może jest trochę inna sprawa niż np. z tłumaczami, ja bardziej znam kwestie dotyczące właśnie tłumaczy, redaktorów, korekty, itd. Oczywiście jestem całym sercem po stronie tych ludzi. Tyle tylko, że nadal uważam, że upublicznianie czegokolwiek nie ma sensu i nic to nie da. Bo rynek jest silniejszy i to on dyktuje warunki. A naczelną zasadą jest tutaj, co następuje: książki nie są towarem pierwszej potrzeby i z ludźmi, którzy je przygotowują można postępować dowolnie, bo na miejsce każdego malkontenta przyjdzie dziesięciu innych - i to natychmiast, i to za mniejsze pieniądze, gotowych pracować 18 godzin na dobę. Moje dotychczasowe przykłady w postach to zresztą drobiazgi w porównaniu ze znanymi mi sprawami dotyczącymi wydawców.
                      • seipang Re: Nie zgadzam się 03.01.13, 11:35
                        Zaraz zacznę się zgadzać z pisamem w całej rozciągłości - że piszesz takie posty celowo :)
                        Bo przecież piszesz:

                        > Za rok nikt już nie będzie o tej sprawie pamiętać, przyjdą nowe problemy, a na
                        > miejsce tych autorów, którzy odeszli przyjdą nowi, może dużo lepsi, a wydawca będzie
                        > spokojnie działał.

                        I dalej:

                        > Tyle tylko, że nadal uważam, że upublicznianie czegokolwiek nie ma sensu i nic to nie
                        > da. Bo rynek jest silniejszy i to on dyktuje warunki.

                        Podczas kiedy ja ci podałem przykład zaprzeczający twoim słowom, wyraźny, jaskrawy, znany i komentowany szeroko w gronie ludzi zajmujących się fantastyką: autorów, tłumaczy, a nawet czytelników. I mający wpływ na poczynania następnych autorów.

                        Podobnie zresztą jest teraz z tłumaczami właśnie. Mówi się, że Fabryka płaci z problemami - reakcje na to też już się pojawiły. Wolałabyś, żeby o tym nie mówić? No wybacz, prosze, ale z mojej strony veto wobec takiej postawy.
                        • blueberry33 Re: Nie zgadzam się 03.01.13, 13:45
                          Uwierz mi proszę, że ja z największą przyjemnością i radością odszczekam swoje posty jeśli pisanie negatywnych opinii cokolwiek da. Nikomu też nie zabraniam upubliczniać takich spraw. Ale że w branży pracuję już 22 lata i swoje wiem... ciekawe zresztą, że w znanych mi kilkunastu, i to dość renomowanych, wydawnictwach zachodnich (Anglia, USA) w ostatnich latach bardzo wiele zmieniło się na gorsze jeśli chodzi o stosunek do pracowników, płacenie ludziom, itd. Przynajmniej ci, których znam zmierzają w naszym kierunku, bo tam też na rynku książkowym panuje może nie zapaść jak u nas, ale kryzys na pewno.To jednak żadna pociecha.
                          • seipang Re: Nie zgadzam się 03.01.13, 14:06
                            Mogę jedynie powtórzyć swojego poprzedniego posta.

                            No i zastanowić się, co ty właściwie robisz na takich forach, po co piszesz, skoro i tak się nic nie uda, wyprą nas gorsi, z zachodu wieje podobną zgnilizną, a w ogóle zupa w garnku niesmaczna.
                          • szpikota Re: Nie zgadzam się 03.01.13, 14:08
                            Zgadzam się z seipangiem i pisamem. Może istotnie efekt wyciągania takich spraw na światło dzienne nie jest spektakularny, ale jednak jest. W przypadku Fabryki chodzi nie tylko o opinię wydawnictwa wśród autorów i tłumaczy, ale, przede wszystkim, o czarny PR w sieci. W dyskusję zaangażowało się wielu czytelników, dla części z nich to był szok - ich ulubione wydawnictwo i robi takie rzeczy. Moim zdaniem Fabryce do tej pory nie udało się odbudować wizerunku. I, wnosząc z ich ówczesnych reakcji w sieci, wcale nie było im tak całkiem obojętne, że ktoś poważył się upublicznić niekorzystne dla nich fakty. Nawiasem mówiąc, to było chyba w 2009, a smród, jak widać, nadal się ciągnie.
                            • immanuela Re: Nie zgadzam się 03.01.13, 14:12
                              Seipang ma świętą rację. Obserwowałam swego czasu Cwiekgate (jak to nazwał S.). W jakiś czas po upublicznieniu tego zatargu (chodziło tam też o promocję oraz brak wznowień poprzednich tomów bodajże) ze zdumieniem zauważyłam nie dość, że Kłamcę 4 na stole tuż przy wejściu jednego z największych empików krakowskich to jeszcze tomy 1-3, a leżało to tak ułożone, że ślepy by zauważył. Po kliknieciu na stronę Empiku na bestsellery się okazało, że wszedł do pierwszej dziesiątki. Czyli jak Fabryka chce (lub się ją zmusi) to potrafi.
                                • jozek.blumsztajn77 pozew zbiorowy przeciwko wydawnictwu TELBIT 12.02.13, 18:24
                                  Mam propozycję dla wszystkich, którym wydawnictwo zalega z płatnościami. Połączmy siły, aby wspólnie odzyskać nasze pieniądze. Pozew zbiorowy to najlepsze bodaj rozwiązanie. Część osób może zrezygnować z dochodzenia swych praw w sądzie, bo koszty sądowe etc. mogą pochłonąć większą część, jeśli nie całość honorarium, więc może warto połączyć siły i odzyskać to, co jest być może jeszcze do odzyskania.

                                  Pozdrawiam,

                                  jb
                                    • jozek.blumsztajn77 Re: pozew zbiorowy przeciwko wydawnictwu TELBIT 18.02.13, 20:03
                                      Mnie prawnik napisał, że cała sprawa będzie mnie kosztowała ok. 7 000 PLN, a podobno jest tani i załatwiany jeszcze po znajomościach. To, ile się wnosi na samym początku, przy składaniu pozwu, zależy od wysokości niewypłaconego honorarium. A egzekucja komornicza jest na tak niskim poziomie (chyba nie tylko w Polsce), że strach przed egzekucją ogarnia, iż w toku długotrwałej, przewlekającej się egzekucji komornik może siąść na majątku, ale osobie, na rzecz której zasądzono zaległą należność. O tym mówię.
    • svetomir Videograf II 15.02.13, 14:09
      Podpinam się pod ten wątek, bo nie chcę tworzyć nowego. Czy ktoś z Was jest aktualnie w sporze z Videografem II? Czy da się jeszcze coś z nich wyciągnąć? Ja jestem na etapie nakazu sądowego, czekam na klauzulę wykonalności, bo nie wnieśli sprzeciwu. Czy warto wydawać kasę na komornika, czy też grozi mi egzekucja bezskuteczna?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka