Dodaj do ulubionych

Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę?

17.06.13, 12:41
Witam wszystkich, jestem na tym forum nowy i mam prośbę o radę. Wygrałem w jednym z wydawnictw „casting” na przekład książki z angielskiego, ok. 18-19 arkuszy aut., powieść, ale z elementami reportażu , magia i okultyzm, jest też zbrodnia i romans W sumie bardzo ciekawe, ale sporo szukania w źródłach, więc czasochłonne.

Proponują mi dwie możliwości: albo 300 zł za arkusz brutto, pierwsza połowa do 120 dni po zatwierdzeniu przez wydawcę przekładu, druga część w 8 miesięcy po wydaniu książki, z tym że z góry zastrzegli, że z uwagi na kryzys nie są w stanie umieścić w umowie konkretnej daty wydania.

Druga możliwość: zaliczka 400 zł brutto na poczet 2 procent od ceny po jakiej wydawca sprzedaje książkę dystrybutorom, pierwsza wypłata 8 miesięcy od wydania, potem rozliczenia do końca stycznia każdego roku za rok poprzedni.

Do roku 2003-4 w moim przekładzie ukazało się dokładnie 49 książek, ale od tamtej pory nie udało mi się załapać na żadne zlecenie, dopiero teraz. Ja skłaniam się ku pierwszemu wariantowi, ale mam prośbę, może ktoś mógłby mi poradzić, czy słusznie. Widzę, jaka jest sytuacja na rynku książki, ale z uwagi na brak zleceń od lat, nie mam rozeznania w kwestiach warunków, umów, itd. Ponieważ ostatnio „bieda przycisnęła”, a do emerytury jeszcze 3 lata, więc zlecenie i tak przyjmę – ale które warunki są lepsze? Czy mam prawo, gdybym przyjął te „procenty”, wymagać od wydawcy dokumentów księgowych dot. sprzedaży?
Obserwuj wątek
    • skajstop Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 17.06.13, 13:38
      Fatalne warunki. Realnie dostajesz 150 zł brutto za arkusz w kilka miesięcy po oddaniu przekładu - a gdzie zaliczka?
      Co do reszty kwoty - osiem miesięcy po ukazaniu się książki? Czyli - założywszy jeszcze jakiś czas na przekład - za jakieś 18-24 miesiące? W wersji optymistycznej - 15 miesięcy? Jesteś pewien, że chcesz w to wchodzić?

      Ale skoro piszesz, że weźmiesz to zlecenie, to zdecydowanie w obecnej sytuacji lepsza wydaje mi się wersja ze sztywną stawką za arkusz. Przynajmniej jakieś pieniądze masz w umowie, a nie procenty.

      Tak na marginesie, ciekawe, jakie wydawnictwo jest tak bezczelne i żeruje na tłumaczach? Możesz podać nazwę? W ostateczności na priv :)
    • donatta Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 17.06.13, 14:00
      Te warunki to koszmar. Stawka 300 zł jest poniżej przyzwoitości, a wypłata 8 miesięcy po wydaniu książki bez podania terminu jej wydania może oznaczać, że reszty pieniędzy już nigdy nie zobaczysz na oczy. Nie wszystkie przetłumaczone książki idą do druku.

      Nigdy bym się na coś takiego nie zgodziła. Jeśli jesteś pewien, że chcesz w to iść, zażądaj przynajmniej zapisu w rodzaju "druga rata 8 miesięcy po ukazaniu się książki, ale nie później niż ...".

      Straszne.
      • jottka Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 17.06.13, 14:10
        to jest jakaś koszmarna bezczelność - już nie mówię o stawce niżej krytyki, ale standardem jest wypłata po zatwierdzeniu przekładu przez wydawcę, czyli plus minus od 2 tygodni do miesiąca. zgadzam się z donattą, że to raczej wygląda na próbę znalezienia jelenia, którego po tych 8 miesiącach będziemy spychać a to zapewnieniami, że już za tydzien, już za dwa, a to może nawet wypłatami po 50zł co pół roku...

        sprawdź lepiej wydawnictwo (też byłabym ciekawa nazwy) - co już wydało i czy w ogóle jest wypłacalne.
    • hejtergonnahejt Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 17.06.13, 19:42
      Raz, że stawka to kpina, dwa, że warunki są całkowicie nie do przyjęcia. I-sza rata 4 miesiące po zatwierdzeniu przekładu? A ile czasu mają wg umowy na zatwierdzenie przekładu? Myślę, że na starcie należy tu liczyć pół roku. Potem 8 miesięcy po wydaniu, które z reguły następuje nie wcześniej, niż 2 m-ce po oddaniu tekstu - czyli dodatkowy rok. I jeszcze zastrzegają, że wcale nie muszą wydać??? A mówimy tu o kwocie 5 tys zł. Serio, lepiej już iść na kasę do Tesco.

      Wydawnictwo, które rozbija płatność 5 koła na półtora roku nie jest instytucją godną poświęcania jej więcej czasu, niż to konieczne na napisanie zwięzłego 'do widzenia'.
    • nobullshit Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 18.06.13, 22:58
      300 zł za arkusz to połowa uczciwej stawki. Przeciętny tłumacz robi arkusz w tydzień. Wyżyjesz za 1200 zł miesięcznie? Jasne, lepszy rydz niż nic, ale ja za taką stawkę wolałabym iść sprzątać. Mniej stresu i trochę ruchu.
      Wypłaty powinny następować do 30 dni po przyjęciu przekładu i do 30 dni po jego ukazaniu się na rynku. Powalcz chociaż o to, jeśli godzisz się na stawkę.
      • londyner62 Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 19.06.13, 10:49
        Bardzo dziękuję wszystkim za instruktaż, w końcu podpisałem dziś tę umowę, niestety za 300 zł od arkusza autorskiego, pierwsza połowa do 120 dni po zaopiniowaniu przekładu, ze nadaje się do druku, druga do 8 miesięcy, nie dłużej, po wydaniu książki. Gdyby wydawca z przyczyn ekonomicznych (tak zrozumiałem, że kryzysowych) odstąpił jednak od wydania książki, mam gwarancję otrzymania tylko tej pierwszej części honorarium, ale muszą mnie powiadomić o tym listem poleconym.

        Ja myślę, ze ci wszyscy z Państwa, którzy napisali o tym, że to są niskie stawki, to mają słuszność, no ale ja mimo swojego dorobku, nie miałem od lat żadnego zlecenia,a tak to mam jakąś gwarancję choćby na "jakieś tam" pieniądze. Nie udało mi się niestety nic utargować, powiedzieli mi, ze mają kilkudziesięciu gotowych do współpracy tłumaczy, a wybrali mnie, bo wyraziłem zgodę na zaproponowane warunki. Szczwerze mówiąc, zgodziłbym się na tę robotę i za mniej, bo pomijając już kasę, bardzo mi brakowało tłumaczenia!

        Tak że jeszcze raz dziękuję za rady, trzymajcie kciuki, żeby zdecydowali się jednak wydać tę ksiązkę.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!

          • londyner62 Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 19.06.13, 12:04
            Nie bardzo rozumiem, uważam, że właśnie postąpiłem rynkowo, przecież rynek to wolna konkurencja,drożsi odpadają.
            Na dodatek przez te lata kiedy nie miuałem żadnych zleceń obsyłałem swoim cv wraz z dorobkiem wiely wydawcow i żadnej odpowiedzi. Czy ty byś w takiej sytuacji nie wziął tej roboty nawet i na gorszych warunkach?Chyba byś jednak wziął.

            Pozdrawiam

            Londyner62
            • hejtergonnahejt Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 19.06.13, 12:19
              To co zrobiłeś to nie jest konkurencja, tylko dumping. Pieniądze zobaczysz najwcześniej pod koniec 2014 r., w oszałamiającej kwocie 2,5k złotych - bo tyle mniej więcej wyniesie pierwsza rata przy tej stawce. Druga będzie w 2015, o ile w ogóle. Więcej zarobiłbyś do tego czasu zbierając puszki po śmietnikach (3,2 za kilogram), i to mniejszym nakładem czasu, więc proszę cię, nie opowiadaj mi o konkurencyjności.

              I nie, nie wziąłbym takiej roboty, choćbym miał debet na koncie i komornika na karku, wyśmiałbym taką propozycję. Raz, że jest uwłaczająca sama w sobie, dwa, że nawet jak nie masz co do garnka włożyć, to perspektywa marnej sumki za ROK nijak cię nie ratuje.

              Mam szczerą nadzieję, że ta książka nie wyjdzie i ci stanie w gardle ta twoja 'rynkowość'.

              EOT
              • thalryk66 Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 19.06.13, 12:40
                To trochę tak jakby wiosłujący na galerach płacił temu, co go pogania batem. Warunki skandaliczne - finansowe i formalne. Nie będę podawał tutaj stawek tłumaczy z Europy, choćby z najbliższych Czech, bo tylko zęby ludzi rozbolą. Owszem, jest źle, ale nie wiedziałem, że aż tak źle. Słyszę jak mantrę - hurtownia nam nie płaci, Empik nam nie płaci itd., itp., ale zgadzając się na takie sponsorowane "wiosłowanie" pogarszamy i tak już trudną sytuację! Do szału doprowadza mnie "wyślemy panu tysiąc", bo ja przecież nie wysyłałem po jednym rozdziale do wydawnictwa. I nie jestem jego udziałowcem. Natomiast, o czym wie większość koleżanek i kolegów, jesteśmy dostarczycielami darmowego kredytu dla instytucji założonych w celu zarabiania pieniędzy. I do tego znajdujemy się w mało komfortowej sytuacji bo wszelkie emocjonalne spory mogą się zakończyć współpracą z wydawnictwem, które bierze sobie później tłumaczy pokroju twórcy tego wątku, który z kolei zgadza się na wszystko. Trochę szacunku dla samego siebie! O innych nie wspominając.
        • londyner62 Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 20.06.13, 08:28
          Nie jest ze mną aż tak źle jeśli chodzi o ortografię i interpunkcję, co mi wczoraj wytykano. Po prostu zdenerwowałem się, czytając te komentarze odsądzające mnie od czci i wiary, a gdy człowiek jest wkurzony, no to wiadomo - pisze szybko i byle jak. Przepraszam.

          Trwam przy swoim zdaniu: roboty dla tłumaczy nie ma, więc trzeba myśleć rynkowo. A myślenie rynkowe to akceptowanie takich warunków, które prowadzą do tego, żebym to ja otrzymał zamówienie, a nie moi konkurenci. Nie znaczy, żebym nie próbował się w tym wydawnictwie targować, ale nic to nie dało, bo oni mają swoje standardowe umowy, które nie podlegają zmianom. Po drugie, przedstawili mi obecną sytuację na rynku wydawniczym. Jest gorzej niż źle,od dawna panuje wielki kryzys. Ja jestem w stanie to uwierzyć, bo widać przecież gołym okiem. W tej sytuacji musiałem przyjąć argument, że tłumacz w jakiejś mierze musi dzielić ryzyko z wydawcą. Po trzecie - o tym nie pisałem poprzednio - usłyszałem, że jeśli będą z przekładu zadowoleni, wtedy chcieliby ze mna współpracować na identycznych warunkach co teraz. Ja podchodzę do tego rynkowo: jeśli znajdę jakieś wydawnictwo które zaproponuje lepsze warunki, to oczywiście wybiorę właśnie je.

          I ostatnia już rzecz - o niej pisałem. Dla mnie po latach bez żadnych zleceń, zdobycie nawet takiego marnego (według Państwa) zamówienia jest cudem Bożym. Jeszcze raz powiem, że przyjąłbym i dużo "gorsze" warunki, np. te procentowe. Przeglądam nieraz w księgarniach przekłady innych tłumaczy i resztki włosów na mojej czaszce stają dęba. Jasne, że pewnie nikogo na tym forum nie przekonam, ale przysięgam, że moje przekłady są, nie chcę tu pisać wzorowe, ale przyzwoite. Co najmniej.

          Na koniec życzę tym wszystkim, którzy zarzucają mi rzeczy okropne - destrukcję rynku, itd, życzę im otóż właśnie MYŚLENIA RYNKOWEGO. I pozdrawiam wszystkich.
          • birkin-bag Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 20.06.13, 08:38
            Wiesz, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jaka jest sytuacja na rynku. Wiem, dlaczego teraz wszyscy wyciągają to, że Matras nie płaci [a nie płaci, bo WSIP i Nowa Era zjednoczyły siły i sprzedają podręczniki tylko za gotówkę, więc księgarze i sieci nie mają wyjścia, jeśli chcą zarobić na podręcznikach]. Wiem, że Empik nie płaci, bo inwestuje w swoje wydawnictwa. Tylko żaden to argument, jeśli Ty jako tłumacz ponosisz ryzyko [nie masz żadnego wpływu na to, czy książka się ukaże], a nie masz absolutnie żadnej szansy na zysk - bo stawka 300 zł za arkusz jest zbójecka, a Ty nie masz nawet gwarancji, że otrzymasz ją w całości. Więc realnie pracujesz za 150 zł za arkusz.
            • londyner62 Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 20.06.13, 08:59
              Szanowna birkin-bag, ponieważ chciałbym już poświęcić się wyłącznie tłumaczeniu tej książki, mam bardzo krótki termin i za niedotrzymanie go przewidziane są w umowie sankcje finansowe - słowem, chciałbym zakończyć swoją obecność na tym forum jednym tylko pytaniem. Co jest lepsze: zarobić nawet te "zbójeckie" 150 zł za arkusz, czy NIC nie zarobić, siedzieć bezczynnie i wysyłać bez żadnych efektów do wydawnictw swoje cv oraz listę wydanych przekładów?
              • owczarka18 Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 20.06.13, 09:09
                Londoner, wybacz, ale piszesz głupoty.
                Lepiej jest też mieć wpis do CV albo umieszczone swoje nazwisko w książce, po co Ci w ogóle pieniądze? Żeby przebić konkurencję trzeba było po prostu zaproponować, że zrobisz to za referencje.
                Też wiem, jaka jest sytuacja na rynku, współpracuję z różnymi wydawnictwami - i wcale nie z tymi z najwyższej półki - i w życiu nikt nie zaproponował mi takich skandalicznych warunków. Nawet 7 lat temu, kiedy startowałam.
                I co, jak się spóźnisz, to jeszcze kara będzie? Czyli jeszcze może sobie na Tobie zarobią. A Ty to podpisałeś? No to sorry, ale cisną mi się na usta słowa, za które zostałabym zbanowana.
                Naprawdę, mam nadzieję, że to jest prowokacja.
              • hejtergonnahejt Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 20.06.13, 09:46
                londyner62 napisał(a):

                Co jest lepsze: zarobić nawet te "zbójeckie" 150 zł
                > za arkusz, czy NIC nie zarobić, siedzieć bezczynnie i wysyłać bez żadnych efek
                > tów do wydawnictw swoje cv oraz listę wydanych przekładów?

                Zasiłek dla bezrobotnych w przeliczeniu na miesiąc jest sporo wyższy niż to, co dostaniesz za tę książkę, nawet jakbyś dostał całość po roku od podpisania umowy. Sam więc sobie odpowiedz, co lepsze.
    • nobullshit Peterze_piotrze, Pogromcosmoka! 20.06.13, 14:14
      Skoro jesteście znakomitymi tłumaczami i mistrzami języka, na pewno potraficie wyrazić swoje zdanie o decyzji Londynera w sposób kulturalny. Wasze posty, które zawierały wyzwiska, usuwam, a recydywa grozi banem.

      Zwróćcie też, proszę, uwagę, że napisałam "swoje zdanie o decyzji Londynera". O decyzji, nie o osobie. To spora różnica.
      • pogromcasmoka Re: Peterze_piotrze, Pogromcosmoka! 20.06.13, 14:34
        Prymitywna ta wstawka od "skoro jesteście". Nie znam Pitera i nie wiem, czy jest. W moim poście nie było wyzwisk. Wyraziłem w nim swoje zdanie na temat kompetencji osoby godzącej się na taką stawkę - nie mogą być wysokie. Autor powołuje się na prawa rynku - i to jedyny punkt, w którym się z nim godzę - gówniane wynagrodzenie za gównianą pracę.
        • nobullshit Re: Peterze_piotrze, Pogromcosmoka! 21.06.13, 00:12
          pogromcasmoka napisał:
          > Prymitywna ta wstawka od "skoro jesteście". Nie znam Pitera i nie wiem, czy jest.
          Nie musicie cenić moderacji, mogę być "prymitywna". Bylebyście mnie czasem słuchali. :)
          >W moim poście nie było wyzwisk.
          Nie po to skasowałam te posty, żeby je teraz cytować. "Gówniany" może być, choć osobiście znalazłabym kilka synonimów...

          Wracając do tematu, nie sądzę, aby Londyner był trollem. Sytuacja na rynku rzeczywiście jest trudna. Mało kogo obchodzi jakość przekładu, a tłumacz literacki, który - jeśli się zastanowić - nic specjalnego nie umie, :) ma niewielkie możliwości manewru. Ale je ma. Zawsze ma się wybór.
          • peter_piotr Re: Peterze_piotrze, Pogromcosmoka! 21.06.13, 14:00
            ale dlaczego zabraniasz mi nazywania rzeczy po imieniu? Ja też twierdzę, że to nie troll - to coś znacznie gorszego. To łoś zatrudniony przez wydawnictwo, albo zwykły redaktorzyna, którego zadaniem jest wrzucanie takich tekstów. Bo nikt mi nie wmówi, że ktoś przy zdrowych zmysłach będzie robił 18 aw za 300 zł, w dodatku na takich warunkach realizacji płatności. Taką umowę podpisałby tylko ten koleś, którego zamknęli mimo upośledzenia. Ewentualnie matoł, którego talenty translatorskie ograniczają się do korzystania z googlowego autotłumacza. Nikt - powtarzam NIKT - nie zgodziłby się świadomie na taką stawkę, bo praktycznie oznacza ona tyranie po 10 godzin dziennie za friko. Zamiast więc z miejsca usuwać nasze słuszne komenty, kasuj te bździny i będzie po sprawie. Nie może być tak, że byle śmieć prawi mądrości rzutujące na sytuację całej masy ludzi. Bo czytają to nie tylko tłumacze, ale i wydawcy.
            • nobullshit Re: Peterze_piotrze, Pogromcosmoka! 21.06.13, 19:26
              peter_piotr napisał(a):
              > ale dlaczego zabraniasz mi nazywania rzeczy po imieniu?
              Ależ nazywaj rzeczy po imieniu, tylko wybieraj imiona mniej wulgarne i obraźliwe :)
              Używaj argumentów ad rem, nie ad personam.

              Żadna z osób zabierających głos w tym wątku nie pochwaliła postępowania Londynera. Dlaczego wycięłam tylko posty Twoje i Pogromcy? Nie jest to wielką zagadką bytu...
                • nobullshit Re: Peterze_piotrze, Pogromcosmoka! 22.06.13, 18:39
                  peter_piotr napisał(a):
                  > Więc może bez cenzury, dobrze? Jeśli będzie chciał, niech mnie poda do sądu.
                  Mógłby też podać do sądu administrację tego forum :) Albo napisać skargę do administracji portalu, która i tak kazałabym nam te posty usunąć.


    • katebebe Re: Warunki na przekład, czy mogę prosić o radę? 26.06.13, 15:10
      Szczerze mówiąc, śmieszne jest to co pan napisał. Ja jestem początkującym tłumaczem, właśnie negocjuję z wydawcą warunki wydania ale totalną głupotą jest dla mnie godzenie się na tak upokarzające stawki, a już nie daj Panie Boże tantiemy.
      Po pierwsze, ok racja, rynek i czasy są takie jakie są ale czy to nie jest tak, że to MY, ludzie, poniżamy się przystając na tak śmieszne stawki jednocześnie dając wydawcom do zrozumienia, że mogą robić co chcą i nie muszą nas doceniać zanadto bo i tak znajdzie się jeleń, który zrobi wszystko za psie pieniądze?

      Wybaczy pan ale mam wrażenie, że jest pan człowiekiem, który w żaden sposób nie utożsamia się ze społecznością tłumaczy i to zniewaga naszego zawodu. Najlepiej tłumaczmy za darmo, po co ma się wydawca kosztować, niech zgarnia 100%...!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka