Dodaj do ulubionych

znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsiążek?

06.05.15, 01:12
Cześć wszystkim ;)

Czy ktoś z obecnych na forum mógłby polecić jakieś blogi, których autorzy piszą również o jakości przekładu książek wydawanych w Polsce? Choćby jakieś recenzyjki albo urocze przykłady błędów, potknięć, a najlepiej spektakularnych porażek tłumaczy literatury? Parę lat temu widziałam jeden taki blog. Pamiętam, że prowadziła go pewna złośliwa, zła kobieta, ale teraz nie mogę się dokopać. Polecicie coś?



Obserwuj wątek
    • thalryk66 Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 06.05.15, 08:20
      Może mam obsesję, ale widzę tylko blogi "stosikowych panien" pełne ludowych mądrości. Tłumacz - często w ogóle pomijany nawet w stopce recenzji - to ktoś, kto znajduje się w hierarchii między panią podlewającą w redakcji sztuczne kwiatki i praktykantem robiącym kawę redaktorom. Po wnikliwej analizie można dojść do wniosku, że to autor zna język polski i tak sprawnie się nim posługuje w polskim wydaniu.
      W większości są to streszczenia nie mogące pretendować nawet do miana recenzji, a co dopiero recenzji poczynań tłumacza. Do tego ten egzaltowany styl...
        • jottka Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 06.05.15, 14:36
          dziś prawdziwych recenzji już nie ma:( znaczy to, co na blogach, to nie powiem pod co podłożyć można albo o co rozbić w wersji potoczniejszej... natomiast nie bardzo rozumiem żądanie recenzji "złośliwej, wytykającej błędy" i tak dalej, wolałabym recenzję rzetelną i uzasadnioną.

          można czasem znaleźć recenzje tłumaczenia danej książki na papierze, w "Nowych Książkach", w tekstach Gondowicza albo prof. Trzeciaka (tu tylko pozycje z historii sztuki, ale on zwykle w każdej recenzji przekładu ocenia też jego jakość). należałoby też zaglądać regularnie na ostatnie strony "Literatury na Świecie", bo periodyk z założenia recenzje translatorskie publikuje, choć tu już będą raczej dzieła zdecydowanie z kategorii literatury wysokiej/ niszowej/ ogólnie nikomu nieznanej:) w wypadku literatury popularnej chyba trzeba do forów tematycznych odsyłać, ciekawe dyskusje o tłumaczeniach dzieł lucy maud montgomery na sąsiednim forum gazetowym.
            • siostra_bernadetta Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 08.05.15, 10:40
              A mnie głęboko zastanawia, dlaczego te kwiatki w tłumaczeniu Dehnela nie zostały usunięte na etapie redakcji :-/ Przynajmniej niektóre z nich nie powinny pojawić się w ostatecznej wersji, jeśli ktoś jeszcze ten tekst przed publikacją czytał. A może czytał i próbował wpłynąć na decyzje tłumacza, ale tłumacz wiedział lepiej? Taki drobny przyczynek do roli redakcji :-)
              • jottka Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 08.05.15, 11:18
                siostra_bernadetta napisał(a):

                > A mnie głęboko zastanawia, dlaczego te kwiatki w tłumaczeniu Dehnela nie zostały usunięte na etapie redakcji :-/


                bo redaktorów z prawdziwego zdarzenia można w tej chwili znaleźć w czerwonej księdze gatunków, tych zagrożonych wymarciem. poza tym, sądząc po ww. recenzji, tu nie bardzo było co usuwać, cały przekład należało cofnąć, już to widzę, przecież dla wydawnictwa liczyło się zasadniczo nazwisko pisarza jako wabik, nie jakość przekładu.


                > Przynajmniej niektóre z nich nie powinny pojawić się w ostatecznej wersji, jeśli ktoś jeszcze ten tekst przed publikacją czytał.


                jeśli


                > A może czytał i próbował wpłynąć na decyzje tłumacza, ale tłumacz wiedział lepiej? Taki drobny przyczynek do roli redakcji :-)


                a może czytał i wszystko mu/ jej się podobało, a najbardziej to, że dostał zlecenie od wydawnictwa?

                • jottka ha 08.05.15, 11:40
                  ha. ha. chciałam znaleźć nazwisko redaktora, a trafiłam na recenzję z omawianego tu przekładu:

                  www.obliczakultury.pl/literatura/beletrystyka/proza-zagraniczna/3583-wielki-gatsby-francis-scott-fitzgerald-recenzja
                  zacytuję na wszelki wypadek najciekawszy fragment:

                  "Wydawnictwo Znak wydało Wielkiego Gatsby’ego w tłumaczeniu Jacka Dehnela i jeżeli porównywać z poprzednim przekładem Ariadny Demkowskiej-Bohdziewicz, to tłumaczenie czytało mi się o wiele lepiej. Dehnel idealnie oddał cały nastrój, jego zdania sprawiają, że naprawdę czyta się wielką literaturę, nie ujmując jednak zasług pani Demkowskiej. Jak sam tłumacz wyjaśnia w komentarzu do książki – on tłumaczył dzieło Fitzgeralda, mając do pomocy wiele atutów współczesności, choćby takich jak Google, a one w życiu tłumacza pełną bardzo ważną rolę."


                  no. i już widać, na czym polega krytyka przekładu - na skrupulatnym przepisaniu tego, co tłumacz raczył był o swoim dziele napisać. właściwie to się nawet dobrze składa, trzeba by poćwiczyć...
                • siostra_bernadetta Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 08.05.15, 11:48
                  Jakoś nie wierzę w ostatnią z hipotez: czytał, zgrzytał i przyklepał. Gdyby tak zrobił, po prostu strzeliłby sobie w stopę. To raczej tak nie działa, że wydawnictwa są skłonne płacić za programowe nicnierobienie. Oczywiście, różne babole czasami się widuje; nikt nie jest nieomylny. Ale żeby takie błędy puścić świadomie? W tak ważnej w sumie publikacji? To byłoby samobójstwo.
                  • jottka Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 08.05.15, 11:58
                    na współpracy z redaktorami znaku się nie znam, ale z własnych doświadczeń znam walkę z redaktorami, którzy wprawdzie nie znają języka wyjściowego, nie rozumieją, na czym polega specyfika danego tekstu, ale wiedzą lepiej, że od "ale" zdania się nie zaczyna! bo tak pani na lekcji mówiła, o. i tak dalej w ten deseń.

                    nie mam pojęcia, kto się podpisał pod redakcją, ale jeśli hipotetycznie był/a to ktoś, kto a) wiedział/a, że dostał/a zlecenie od szanowanego wydawnictwa, b) wiedział/a, że tłumaczem jest znany pisarz i w związku z tym c/ bał/a się choćby słowo zmienić, no bo jakże to tak, sam/a pozycji na rynku nie mam, a tu będę znakomitość poprawiać?? efekt na załączonym obrazku.

                    • siostra_bernadetta Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 08.05.15, 12:35
                      Skoro już wiadomo, że redakcję robiła osoba, która: a. zna język oryginału, b. ma pewien dorobek w branży, c. współpracuje z innymi prestiżowymi wydawnictwami - to efekt, który widać na załączonym obrazku jest jednak dość zaskakujący, prawda? Trudno uznać, że sprawdził się tu scenariusz, w którym niedouczony redaktorzyna z pretensjami dał plamę, bo: a. dysponuje wiedzą o języku na poziomie podstawówki lub b. sparaliżował go prestiż wydawnictwa.
                      A jednak jaki efekt jest, każdy widzi.
                      • jottka Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 08.05.15, 13:38
                        ale mnie nie o to chodziło, że w opisanym przeze mnie wariancie "redaktorzyna" będzie "niedouczony"! to w sumie byłoby jeszcze nie takie złe rozwiązanie... mnie głównie chodziło o to, że obecnie redakcję się zwykle "outsourcinguje", a - powiedzmy optymistycznie - w 8 przypadkach na 10 taka redakcja trafia do osoby, która w ten sposób łata sobie budżet jak może i bardziej ceni dobre układy z wydawcą, niż szarpanie się z autorem czy tłumaczem w imię jakości dzieła. jeśli w ogóle optymistycznie założymy, że mogłaby się o tę jakość szarpać.

                        w sytuacji jak wyżej opisana mam ponure podejrzenia, że paraliż nazwiska był przemożny, a redakcja sprowadziła się co najwyżej do korekty, jako że nie ma podstaw, by nie wierzyć udokumentowanej do przesady recenzji pani kopeć-umiastowskiej... <idzie tłuc głową w ścianę>
                        • hajota Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 08.05.15, 17:00
                          Też mam ponure podejrzenie, że paraliż nazwiska (jako atutu marketingowego) był przemożny. Nie wiem, jak wygląda współpraca pana JD z redaktorami, ale słyszałam o co najmniej dwóch osobach, które zastrzegają sobie, że żadnym redaktorom nie wolno ingerować w ich święty tekst. Pierwszy to Robert Stiller ("nie będą mi tu żadne kuchty przy MOIM tekście dłubały" - miał się ponoć wyrazić). Drugi to autorka poczytnych książek o arabskich żonach, córkach, księżniczkach itd., w których saudyjskie księżniczki mówią "ja pierdziu", a arabscy bohaterowie używają powiedzeń w rodzaju "niejednemu psu Burek".

                          Czytałam na stronie FB Jacka Dehnela, że już kończy tłumaczenie "The Turn of the Screw" i że polski tytuł najprawdopodobniej będzie brzmiał "Dokręcenie śruby" albo "Przykręcenie śruby".
                          A tutaj m.in. odpowiedź owegoż na recenzję Kopeć-Umiastowskiej:
                          xiegarnia.pl/artykuly/nie-wyrownywac-walcem-jacek-dehnel-w-swietach-z-tlumaczami/
                          "Trudno mi się odnosić do krytyki, której autorce nie chciało się nawet przeczytać całości książki i posiłkowała się dwoma krótkimi fragmentami opublikowanymi w prasie codziennej – pozwolę sobie na to spuścić zasłonę miłosierdzia."
            • limotini Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 17.06.15, 19:08
              Przeczytałam sobie tę krytykę i z ciekawości sprawdziłam co to jest "robin-egg blue". Otóż nie tylko "szofer w uniformie błękitnym jak jajko rudzika" powinien być "szoferem w uniformie turkusowym", bo to jest po prostu nazwa koloru, ale na dodatek chodzi tu o drozda (Turdus migratorius), a rudzik (Erithacus rubecula) składa jajka białe...
              Jakich to ciekawych rzeczy można się zupełnie przypadkiem dowiedzieć!
            • jottka Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 06.05.15, 22:57
              nieno, bloga pisać każdy może, a recenzję z kasi michalak jeszcze bardziej, zwłaszcza kiedy wystarczy zeznać, że książka jest urocza, celnie opisuje najskrytsze tajniki naszych dusz kobiecych i w ogóle jezd debest. recenzja przekładu wymaga dobrej znajomości co najmniej dwóch języków, znajomości literatury jako takiej, znajomości zasad sztuki przekładu i paru jeszcze innych drobiazgów, którymi nie ma co sobie głowy zawracać, skoro 95% czytelników i tak nie zrozumie, o czym mowa...

              <powiedział malkontent, jakoś podle nastrojony z wieczora>
              • jottka co do linka 06.05.15, 23:03
                ładny ten tekst pani kopeć-umiastowskiej:) no ale o czym my mówimy, znakomita tłumaczka postawiła młodego artystę do pionu, jakże miło czytać takie wypowiedzi fachowe. apropo konia, byłam ci ja tuż po świętach na festiwalu tłumaczy literatury w trójmieście, bosko było, ale ja nie o tym. tu jest link do ich strony i tzw. czytelni:

                odnalezionewtlumaczeniu.pl/edycja2015/czytelnia-2/
                teksty może nie są wprost recenzjami publikacji bieżących, ale ciekawe są niezależnie. w ogóle świetny festiwal, świetny i dlaczego następny dopiero za dwa lata??? chamstwo.
                • jottka Re: znacie blogi z recenzjami/krytykąTłumaczeńKsi 07.05.15, 12:39
                  jaka znowu luka na rynku?? <kontynuuje malkontent> zalinkowana przez hajotę recenzja pani kopeć-umiastowskiej jest znakomita, rzetelna do bólu i przerażająca - i co z tego? ktoś się przejmie? wydawnictwo znak na przykład? szerokie kręgi czytelnicze? wolne żarty.

                  a liczenie na nędzne profity z tytułu erudycyjnej a nikomu niepotrzebnej działalności jest cokolwiek, ekhm, tego, żałosne. obawiam się, że porządna krytyka przekładu może w tej chwili zaistnieć li i jedynie jako dziedzina absolutnie woluntarystyczna i celem duchowym wyłącznie przepojona.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka