Dodaj do ulubionych

Wydawnictwo mnie olewa...

03.01.19, 12:34
Witam. Co doradzicie mi w takiej sytuacji... Wykonałam redakcję książki dla pewnego wydawnictwa, pracy było sporo, bo tłumacz to chyba tylko wrzucił tekst w Google Translator i się pod nim podpisał, więc musiałam niektóre fragmenty praktycznie pisać od nowa. No ale co do stawki się zgodziłam, więc nie tu jest problem. Otóż wydawnictwo po odesłaniu pracy o mnie zapomniało - nie odesłało mi podpisanej umowy ani rachunku, nie odpowiada na maile, no zero kontaktu. No i czy ja mam jakieś szanse z nimi w sądzie skoro nie mam swojej umowy ani rachunku, mam tylko korespondencję, no i pliki, które poprawiałam. I czy ewentualne wezwanie do zapłaty mogę napisać sama czy lepiej jak zrobi to prawnik?
Obserwuj wątek
    • janusz_z_rabki Re: Wydawnictwo mnie olewa... 06.01.19, 18:35
      Żeby umowa była zawarta, nie musi być sporządzona w formie pisemnej. Oczywiście w takim wypadku musisz mieć jakieś dowody na to, że do zawarcie umowy doszło - jeśli z korespondencji to jasno wynika, nie powinno być problemu. Najlepiej jeszcze raz spróbować się z nimi skontaktować. Jeśli to nie pomoże, to wysłać przedsądowe wezwanie do zapłaty (w sieci jest sporo wzorów do wykorzystania, ale oczywiście najlepiej skorzystać z usługi prawnej, tylko że to kosztuje). Potem już tylko sąd. Pamiętaj, że nawet z korzystnym wyrokiem sądowym to może być kopanie się z koniem, jeśli trafiłaś na lepszych cwaniaków.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka