Dodaj do ulubionych

Debiutanci - nie poddawajcie się!

07.03.06, 12:29
Do przytoczenia kilku cytatów poniżej skłoniła mnie odpowiedź znanego
wydawnictwa, którą dziś otrzymałem (mało miła). Podpisałem już umowę na
wydanie książki gdzie indziej, ale mimo to zawsze zaskakują mnie ludzie,
którzy twierdzą, że wiedzą wszystko. Przeczytajcie:

Oto komentarze, z jakimi odrzucono kiedyś słynne książki, które miały później
odnieść tak wielki sukces.

George Orwell: Folwark zwierzęcy
"W Stanach Zjednoczonych nie ma obecnie popytu na książki o zwierzętach."

Anna Frank: Pamiętnik Anny Frank
"Wydaje mi się, że ta dziewczyna nie ma jakiegoś specjalnego daru
postrzegania ani też nadzwyczajnych uczuć, które wyniosłyby tę książkę ponad
poziom ciekawostki."

William Golding: Władca much
"Nie wydaje mi się, aby odniósł pan całkowity sukces, pracując nad tą
książką, choć sam pomysł jest bardzo obiecujący."

D.H. Lawrence: Kochanek Lady Chatterley
"Dla własnego dobra proszę nie publikować tej książki."

Irving Stone: Pasja życia
"Długa i nudna opowieść o artyście."

Nieźle, co? Radzę Wam (i sobie): Każdą odmowę z wydawnictwa (zwłaszcza "mocne
słowa") zachowujcie sobie na pamiątkę. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy :)

Pozdrawiam
M_o_m
Obserwuj wątek
    • moony7 Debiutanci - nie poddawajcie się! 07.03.06, 19:46
      Jasne! Jestem za. Ale też zakarbujcie sobie, że fakt, iż ktoś łaskawie godzi się
      Was wydać to jeszcze nawet nie pierwszy stopień do raju.
      Pewna dziennikarka radiowa zajmująca się ksiażkami powiedziała mi kilka dni temu
      po przeprowadzonym wywiadzie: "Bo wybiera się nie wydawnictwo, tylko dział
      promocji." Święte słowa.
    • moony7 to ma sens 08.03.06, 19:48
      A wiesz, że z tą Grocholą rzeczywiście mogło tak być! Cały czas zastanawiam się
      nad powodami sukcesu tej książki. Zresztą nie tylko ja.
        • annabellee1 Re: to ma sens 09.03.06, 10:34
          Moze miała Pi ale to niezla ksiazka byla - ta pierwsza.W swojej kategorii.Na
          kogos w koncu musialo trafic by poszlo. A GR. byla dziennikarka ,miala duzo
          kolezanek,chrowala ,maz łobuz i itd. wiec akurat trafilo na nią.A ze ksiazka
          byla ok wiec poszlo..I dzieki Bogu zaczeli wydawac inne podobne.A teraz i filmy
          moze zaczna krecic skoro..
          Grochola przeciera szlaki.
          • master_of_magic Re: to ma sens 09.03.06, 11:10
            Co do jej książek, zdania są podzielone. Natomiast dla mnie sama Grochola to
            naprawdę fajna babka. I o ile to, co pisze, określiłbym jako ździebko naiwne, o
            tyle w wywiadach widać, że ona sama naiwna nie jest. Ma upór, silną osobowość i
            poczucie humoru. Chętnie wziąłbym udział w jakimś spotkaniu z nią, ale nie
            wiem, gdzie takowe będzie się odbywać. Ktoś wie? Bo na jej stronie nie ma
            takich informacji niestety.
            • annabellee1 Re: to ma sens 09.03.06, 11:46
              To prawda- madra kobieta i z poczuciem humoru.
              A jej ksiazki..pierwsza dobra,dwie nastepne slabe,opowiadania do niczego,a
              ostatnia ok. Czyli wg mnie nie rowno pisze.Ale napewno nie jest gorsza od innych
              piszacych pań.
              Nigdy nie slyszalam o spotkaniach znia.Moze to wydawnictwo ktore otworzyla cos
              organizuje.Tam chyba trzeba szukac.
              • senseeko Re: to ma sens 09.03.06, 16:41
                annabellee1 napisała:

                > To prawda- madra kobieta i z poczuciem humoru.
                > A jej ksiazki..pierwsza dobra,dwie nastepne slabe,opowiadania do niczego,a
                > ostatnia ok. Czyli wg mnie nie rowno pisze.Ale napewno nie jest gorsza od
                innyc
                > h
                > piszacych pań.

                Myslisz o "Podanie o miłość?" Bardzo mi się podobały, zwłaszcza o tym
                dzieciaku, który chciał zobaczyć co jest za horyzontem bo się z nim głupi
                ojciec założył o kolejkę. Natomiast niezbyt mi się podobało "Przegryżć
                dżdżownicę"

                Zobaczcie tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=37341950&v=2&s=0
                > Nigdy nie slyszalam o spotkaniach znia.Moze to wydawnictwo ktore otworzyla cos
                > organizuje.Tam chyba trzeba szukac.

                Teraz to ona ma na głowie ekranizacje i występy w TVP w zwiazku z promocją
                filmów, wiec po co jej spotkania, skoro przez TV dotrze do większej grupy?
                • skajstop Re: to ma sens 09.03.06, 16:52
                  Hm, mnie sie wydaje, że Grochola debiutowała ksiażką "Przegryźć dżdżownicę".

                  Nie jestem "grochologiem", ale z tego co czytałem tej autorki, to jest
                  zdecydowanie najmniej głupawa jej rzecz ;-D chociaż jako niewłaściwy target,
                  pewno się mylę :)

                  Ale na własny użytek zastanawiam się, czy z wyrachowania uprościła potem sposób
                  pisania, powiększając zarazem ów target, czy też tak jej po prostu w duszy grało...
    • paternostwer Re: Debiutanci - nie poddawajcie się! 14.03.06, 20:09
      hm to raczej wydawnictwo, nie prywatna firma zrobiło ostry PR no i nie
      zapominajmy, Grochola wyszła na rynku wkrótce po gigantycznym sukcesie bridżet
      dżons i reklamowana była jako polska wersja tejże.
      Czyli- dobry czas, odpowiedni produkt plus zaangażowanie wydawnictwa
      pozdro i serdeczności wszelkie
    • paternostwer Re: Debiutanci - nie poddawajcie się! 15.03.06, 13:36
      heh, no ja myślę, że nisz na polskim rynku prawie nie ma - tworzą się w
      odpowiedzi na trend z zagranicy. Tak był z bridżetkami, tak jest z
      parafilozoficznymi opowiastkami typu Ernest Emanuel S. Czyli, trzeba albo zaraz
      po sukcesie komercyjnym napisać coś podobnego, albo mieć szczęście, (albo
      przeczytać zanim rzecz ukaże się na polskim rynku) napisać wcześniej i załapać
      się na PR pod tytułem: polska odpowiedź na.
      Mówi się że literatura nazwijmy to homoskesualna jest niszą i niszę tę wytworzył
      Witkowski. Moim zdaniem niszy nie ma, Witkowski zaś napisał po prostu dobrą
      powieść i być może ostro wyczerpał zainteresowanie czytelników.
      Jest pewien run na kryminały, byle działy się w Polsce i kryminał na pewno
      łatwiej znajdzie wydawcę niż Sto lat samotności czy coś w tym stylu.
      Ja sama jako czytelnik czekam po prostu na dobrą powieść, za dobrą przyjmuję tu
      swoje własne kryternia naturalnie, i bardzo liczę na coś co będzie opowieścią o
      świecie, a nie duszy mężczyzny i mękach piekielnych jakich doświadcza w
      korporacjach gwałcących mu ego itp.
      Prywatnie ukrywam się za zawołaniem: byle o czym, byle powieść była dobra, od
      wydawców zaś słyszałam, że marzą o kawałkach z historią, bo to co dostają z
      rynku to luźne w konstrukcji rozważania o niczym.
      poza tym buziaki
      a a propos głównego wątku: tak nie należy się poddawać, choćby i dlatego że nie
      to dobre co dobre, ale to co za dobre jest uznane. Przy nawet więc niewielkim
      talencie można odnieść sukces no i czemu nie próbować.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka