hophopi
18.12.06, 10:03
czy istnieje jakaś ogólna, procentowa zależność między liczbą znaków ze
spacją i bez?:) a więc: czy na pierwszy rzut oka łatwo jest ocenić, że tych
spacji jest za dużo w stosunku do liczby znaków bez spacji?
robię korektę dość dużego materiału - tłumaczenia - i zleceniodawca radośnie
wycenił mnie wg liczby znaków oryginału [przed tłumaczeniem], co nijak się ma
do liczby znaków, którą mam w garści. mam zamiar pofikać, bo jestem na tym
sporo do tyłu [a przy okazji - czy ktoś z Was bywa rozliczany w ten sposób -
tj. na podstawie oryginału? w przypadku korekty tłumaczeń rzecz jasna] -
właśnie sprawdzam różnice między oryginałem a tłumaczeniem i coś mi nie gra.
nie chcę przegiąć w drugą stronę i znaków policzyć za dużo, a niektóre z tych
tekstów są inaczej sformatowanie + obrazki mają i jakoś tych spacji wiela
wychodzi. kiedy należy się robić czujnym - macie na to jakieś sprawdzone
sposoby czy też metodą prób i błędów muszę wykombinować jakiś matematyczny
wzór? :)