scalonik
04.06.08, 10:06
Chodzi o książki złożone z fragmentów innych książek znanych autorów. Np. Wydawnictwo Literackie wydało ostatnio książki Antoniego Kępińskiego, a jednocześnie kilka tego rodzaju kompilacji, bez wyraźnego poinformowania potencjalnych nabywców, że są to właśnie kompilacje. Przykład jest tutaj: www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=1128 Informacji, że są to fragmenty innych książek złożone w całość, nie ma ani na stronie internatowej, ani na okładce – jest pomiędzy treścią a spisem treści i ukrywa się pod hasłem Nota bibliograficzna, ale przecież nie sposób do niej dotrzeć, jak się kupuje książkę przez internet. Na domiar złego pełny tytuł kompilacji brzmi: "Poradnik według Antoniego Kępińskiego. Jak leczyć i poznawać człowieka?", jednak na stronie WL i na stronach księgarni internetowych podana jest tylko druga część tytułu. Bardzo sprytnie. Ale na tym nie koniec sprytu, bo WL spreparowało zdjęcia okładki w ten sposób, że tego „według” po prostu nie widać. Mamy więc wydawniczy odpowiednik puszki ze śledziami, w której dwie trzecie objętości stanowi poszatkowana cebula. Smutne jest w tym wszystkim to, że do takich chwytów ucieka się Wydawnictwo Literackie, o którym miałem do tej pory dobre zdanie. Sklepikarska mentalność jest w ogóle smutna.