Dodaj do ulubionych

Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu?

01.10.08, 18:19
Dwa miesiące temu skończyłam powieść. Zorientowałam się, że jest na nią
zainteresowanie. Głowię się teraz, czy warto oddawać ją wydawcy - jeszcze nie
przeprowadziłam żadnych zobowiązujących rozmów - czy wziąć się za temat
samemu? Mam spore doświadczenie w biznesie, wykształcenie dziennikarskie i
znam się na PR. Co mi radzicie?
Obserwuj wątek
      • zooloza Re: Czyli przed tobą jeszcze: 01.10.08, 20:00
        nie wiem czy dam radę - do tej pory wszystko robiłam sama - mam firmę od lat i
        znam się na druku itp. Po prostu myślę o tym, czy opłaca się współpraca z
        wydawnictwami. A myślę o tym po przeczytaniu kilku wątków na tym forum. A poza
        tym - WITAM - jestem tu dziś pierwszy raz:)
    • micko2 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 01.10.08, 21:21
      1. Skąd wiesz, że jest zainteresowanie? Pochwały znajomych są nic
      nie warte (a nawet mają wartość negatywną). To, ze komuś książka się
      podoba, wcale nie znaczy, że ją kupi. Ja sam nie kupuję znakomitej
      większości książek, które mi się podobają.

      2. Na to pytanie jest odpowiedz taka, jak na pytanie: 'Czy układać
      glazurę w łazience samemu, czy zatrudnić glazurnika?' Jeśli umiesz
      układać glazurę i twoja inna praca jest mniej warta, to samemu,
      jeśli nie, to zatrudnić glazurnika. Jeśli nie umiesz, to nawet jeśli
      zarabiasz mniej niż glazurnik, warto go zatrudnić.

      3. Jeśli nikt nie chce wydać książki, to zazwyczaj znaczy to, że
      nikt nie wierzy w zysk z jej sprzedaży. Jeśli podobała się paru
      znajomym, to mozna ją umieścić na stronie www albo wydrukować w
      kilkudziesięciu egzemplarzach i rozdać kolejnym znajomym. Zawsze to
      taniej niż oddawać na makulaturę kilka tysięcy egzemplarzy.

      Sam pierwszą książeczkę (broszurkę o Afryce) wydrukowałem na domowej
      drukarce (kilkadziesiąt sztuk) i rozdałem znajomym - byłem
      zadowolony. Książkę z filozofii matematyki (tłumaczenie) sprzedałem
      wydawnictwu - forsę dostałem szybko i byłem zadowolony. Mungo Parka
      (www.dalavichpress.pl) wydałem sam i też jestem zadowolony :-)
      • zooloza Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 01.10.08, 21:35
        wiem, ze opinie znajomych to lipa. Nie tylko znajomi ją czytali.
        Jeśli chodzi o wydawnictwa - trudno powiedzieć - nie minęło zbyt wiele czasu od
        wysłania propozycji. Chodzi o to, czy to jest realne - biegać ze swoją książką
        po hurtowniach i odnieść sukces? Zwłaszcza gdy nie ma się nazwiska.
        Chciałabym uniknąć porażki - dlatego piszę tu, na forum. Do spraw podchodzę
        biznesowo - pytanie - czy ten biznes ma szansę się opłacić?
        • micko2 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 01.10.08, 21:42
          Myślę, że nie. Nawet jeśli jest to jakaś wspaniała powieść, to
          wydana przez samego autora budzi nieufność. Potencjalni czytelnicy
          uważają, że skoro autor sam wydaje, to znaczy, że wszyscy uważają to
          za badziewie, a jedynie autor za wspaniałość. Chyba lepiej
          pertraktować z większymi wydawnictwami specjalizującymi się w tego
          rodzaju literaturze nawet rezygnując ze zdecydowanej części
          honorarium (które i tak będzie bardzo niskie). Może drugą książkę
          warto wydać samemu, ale pierwszą raczej nie. Ona po prostu zgnije w
          magazynie jakiejś hurtowni i tyle...

          Samemu warto wydawać książki tzw. niszowe, które mają mieć niewielu
          czytelników, ale też niepotrzebna im jest fachowa pomoc redakcji.
          Autor doskonale zna wtedy swoich czytelników i sam wie lepiej niż
          wydawnictwo, jakimi kanałami je rozprowadzać, a z drugiej strony nie
          potrzebuje fachowej pomocy wydawnictwa podczas pisania książki...
          • drugi.pawel Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 02.10.08, 02:18
            Jasne. Mico ma rację. Pytanie, po co wydajesz. Chcesz zarobić, wybić
            się, zacząć pisać serio itd - wydawnictwo. Sam nie dasz rady. Jeżeli
            jesteś dobry,nawet z niszowego też być może się przebijesz (bywało).
            Jeżeli jesteś... jak to ująć... klasa D (w dobrej klasie D nic
            złego) - znajdziesz partnera. Jeżeli chcesz zmieniać świat i to dla
            ciebie najważniejsze - misja, przekonanie itd - wydaj sam, ale
            dopiero, jak wszyscy cię odrzucą. Jest wiele wydawictw, które piszą
            na str: nikt cię nie wydał? My cię wydamy... Chcesz?
            • micko6 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 02.10.08, 09:46
              1. Niszowa rzecz to wcale nie jest głupia rzecz. Gramatyka
              staroperska moze być bardzo mądrą rzeczą i być niszowa, bo ma
              niewielu czytelników. Autor takiej gramatyki, jeśli potrafi załatwić
              dofinansowanie książki lepiej ją sprzeda niż jakiś PWN, bo zna co do
              jednego wszystkich czytelników, którzy mogą być zainteresowani
              książką. Taka książka wcale nie musi być w każdej księgarni w Ełku
              czy Wałbrzychu i sprawna sieć dystrybucji nie jest potrzebna.

              2. Te wydawnictwa, które tak chętnie wydadzą, robią to na koszt
              autora. Niczego nie ryzykują, a dzielą się z autorem częścią
              ewentualnego zysku. Strata obciąża autora.

              3. Micko2 został zablokowany przez tutejszą policję, więc żegnam się
              z Państwem, bo zapewne już nie będę mógł tu polemizować.
              Powodzenia...
    • zooloza Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 02.10.08, 11:07
      Reasumując - marne szanse?
      Powiem kilka konkretów.
      Mam od lat firmę zajmującą się wydawaniem materiałów reklamowych. Znam się na
      projektowaniu, składzie, druku itd.
      Korektę mam już zrobioną przez znajomą z wydawnictwa.
      Mam znajome drukarnie.
      Studiowałam PR i dziennikarstwo - pracowałam kiedyś w gazecie - mam więc jakichś
      tam znajomych w tej branży. Znam się jako tako na promocji i reklamie - siedzę w
      tym po uszy.
      Książka należy do kategorii literatura kobieca - ale nie jest to prosta rzecz
      typu Grochola, co - zdaję sobie sprawę może zmniejszyć szansę na sukces.
      Grupa docelowa: kobiety ze średnim i wyższym wykształceniem (25 - 50lat).
      Oczywiście sprawa strony internetowej nie stanowi problemu.
      A teraz obawy: nie mam żadnych znajomości ani doświadczenia w pracy z
      hurtownikami czy księgarniami.
      Nie dysponuję kosmiczną fortuną. ( a propos: czy są jakieś formy dopłat unijnych
      do tego typu projektów. He, he, wiem, że to może się wydać strasznie naiwne
      pytanie, ale może? Na rozwój agencji dostałam takie dofinansowanie, więc...?)
      Szalenie wdzięczna za uwagi - szalona z ambicji pisarka.

      • anabella72 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 14.01.09, 15:44
        Z tego co zauważyłam to wszyscy odradzają. Moja koleżanka wydała książkę w my
        book czyli "nie chcą wydać? My wydamy." Na wydaniu się skończyło. Ona na ich
        konto więcej sprzedała niż oni. Wkurzyła się i sama założyła wydawnictwo. Mówiła
        że jest dość ciężko ale jak w wielu branżach jeśli rusza się z własna firmą. Jak
        też chciałam założyć to mi nie odradzała. Dobrze jest się poradzić kogoś, kto
        już w tym siedzi a nie kogoś kto uważa że wszystko wie. Kobieto masz niezły
        początek. Tu na forum podawali nazwy dystrybutorów książek. Wszystko da się
        załatwić tylko trzeba starań. Nie ma nic za darmo i łatwo. O dotacje chyba
        możesz się starać. Firma taka sama jak każda inna. jak chcesz to napisz
        anabella72@wp.pl
      • makuffka Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 28.05.09, 14:56
        moim zdaniem, samodzielna dystrybucja jest nie do przejścia. pracuję
        w wydawnictwie i trochę wiem z drugiej strony, co oznacza bujanie
        się z hurtownikami i dystrybutorami, a zwłaszcza z monopolistami.
        znani mi są też autorzy, którzy wydawali w małych wydawnictwach lub
        własnym sumptem, a potem szukali wsparcia większych - i pewnie
        głównie ze względu na dystrybucję. zanim zdecydowałabym się na
        samodzielną publikację, poszukałabym czy jest chętny wydawca, tak
        myślę. niekoniecznie sugerowałabym się opiniami znajmoych, bo tylko
        z perespektywy zwykłych czytelników, nie związanych z branżą
        wydawniczą wydaje się że zaistnienie ksiązki to taka prosta sprawa.
        jest dokładnie inaczej - na rynku jest tego cały ocean książek, a
        kobiecych to już w ogóle.
    • glima Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 14.01.09, 19:19
      Jeśli mogę coś doradzić…
      Przede wszystkim uzbrój się w cierpliwość. Zaręczam, że dwa miesiące
      to za mało żeby wydawnictwa, do których wysłałaś tekst, zdążyły się
      z nim zapoznać. Poczekaj z pół roku. Dopiero wtedy, jeśli nikt nie
      odpowie, lub odpowie odmownie, warto pomyśleć o innych sposobach
      publikacji lub własnym wydawnictwie (choć wówczas nasuwa się
      pytanie: po co? ). Opinie osób zaprzyjaźnionych, nawet jeśli są z
      branży powinnaś niestety zignorować – nikt nie będzie do końca
      obiektywny.
      Tak jak pisał mico2, wydając samodzielnie pierwszy tekst, nawet
      jeśli byłby najwspanialszy, narażasz się na pytanie: dlaczego nikt
      nie chciał w tę książkę zainwestować?
      Co do samego procesu wydawniczego, to nie uważam by samo skończenie
      dziennikarstwa (też jestem po tym kierunku) dawało wystarczającą
      wiedzę do odpowiedniego wypromowania książki. Trzeba znać prawo
      prasowe, specyfikę rynku, marketing, mieć kilku znajomych w
      działach kulturalnych interesujących cię periodyków, no i przede
      wszystkim posiadać na to wszystko czas, który lepiej moim zdaniem
      wykorzystać na doskonalenie warsztatu pisarza, a nie wydawcy.
      • anabella72 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 15.01.09, 07:04
        Oczywiście że skończenie dziennikarstwa nie jest wystarczające ale nie można z
        góry zakładać że tylko istniejące już wydawnictwo da sobie radę. Nie wszyscy
        dystrybutorzy współpracują z małymi wydawnictwami ale są takie które
        współpracują. W każdej branży jest ryzyko niepowodzenia. Nie musi zaczynać od
        500 czy 1000 egzemplarzy tylko wypuścić na rynek próbną ilość. Skoro zna się na
        reklamie to potem jest to tylko odpowiedni sposób zareklamowania książki.
        Czytałam kiedyś opowieść kobiety w gazecie. Pisała że 2 wydawnictwa wydały jej
        książeczkę dla dzieci i nic się nie sprzedało. Dopiero jak wydał i wypromował
        jej kolega, kompletnie nie znający się na działaniach wydawnictwa, to się udało.
        dziś jest pisarką i wydawcą. Istniejące wydawnictwo nie jest gwarancja sukcesu.
        Jeśli jest dobra to się sprzeda. A jak nie? Zawsze można wyprzedać w różnych
        miejscach i zamknąć wydawnictwo. Jak się nie spróbuje to się nie wie jak to
        wyjdzie. Ale oczywiście najpierw powinno się wypróbować różne ścieżki do
        wydawnictw. Te "ze współfinansowaniem" zupełnie odradzam.
        • almayer234 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 15.01.09, 08:31
          1. MTM Motyl na Kolejowej w Warszawie zajmuje się właśnie
          dystrybucją książek małych wydawców, z którymi różne azymuty czy
          platony nie chcą gadać. Do 45% prowizji Azymutu dodają swoje 5%.
          Płacą bezproblemowo po 2 miesiącach za trzydziestodniową fakturę (za
          to co sami sprzedali).

          2. Małe wydawnictwo to dość prosty business i nie wymaga wielkiej
          wiedzy. W Warszawie rejestracja działalności gospodarczej jest
          gratis, w innych miastach zapewne kilkadziesiąt złotych. VAT - 170
          zł. ISBN, Regon - gratis.

          3. 1/3 wszystkich sprzedanych książek sprzedałem przez 2 księgarnie
          (Prusa i Liber), ale przejeżdzam koło nich kilka razy w tygodniu
          rowerem i dbam, żeby leżały tam w dobrym miejscu i w ogóle, żeby
          zawsze było tam parę egzemplarzy.
    • niepopowa Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 14.01.09, 21:46
      Myślę, że największym problemem jest dystrybucja (i częściowo związana z nią promocja). Bez dobrego dystrybutora książka się nie sprzedaje, a przecież o to właśnie chodzi, prawda? Dystrybutorzy natomiast niechętnie współpracują w małymi/nowymi wydawnictwami, nie mówiąc już o wydawnictwach autorskich. Znam kobietę, która pisze świetne książki dla dzieci, postanowiła być niezależna i wydała książkę własnym sumptem, a teraz od kilku lat podróżuje po Polsce i próbuje sprzedać 3 tysiące egzemplarzy.
      Radziłabym uzbroić się w cierpliwość i wysyłać książkę do profesjonalistów. Jeśli jest faktycznie dobra, jest szansa, że ktoś ją doceni. Polecam równiez wydawnictwo W.A.B., znane z otwartego stosunku do debiutantów :)
    • skajstop Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 14.01.09, 22:37
      Ja odradzam. Pochłonie cię działalność biurowa, na pisanie braknie czasu, a
      finansowo możesz wyjść gorzej niż przy wydaniu książki przez kogoś już obecnego
      na rynku. Znam wyjątki - choćby Pisam jest tego dowodem, że czasem się udaje -
      ale...

      Poza tym, rzeczywiście w tej branży 2 miesiące to nic, mgnienie oka :D Do tego
      zajęcia (pisania czy wydawania) trzeba mieć cierpliwość.
      • pisam Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 15.01.09, 13:33
        Skoro zostałem wywołany do odpowiedzi. Własne wydawnictwo to fajna sprawa,
        nareszcie nie jesteś zależy od czyjegoś widzi mi się. Założenie też nie jest
        trudne, ale... Po pierwsze inwestujesz w to swoje pieniądze ( co jest sensowne -
        jeśli sprzedasz swój produkt, zarobisz i to o wiele więcej niż proponują Ci inni
        wydawcy), po drugie to ty o wszystkim decydujesz ( okładka, format, cena, akcja
        promocyjna, itd).. Teraz minusy, inwestujesz swoje pieniądze, jeśli je masz nie
        ma sprawy, jeśli musisz pożyczać z banku zjedzą cię odsetki ( im więcej
        bierzesz, tym dłuższy okres spłaty a więc i wyższe procenty do spłaty). Nie
        licz, że szybko odzyskasz włożony kapitał, najpierw musisz zapłacić drukarni (
        jeśli drukujesz u nich pierwszy raz, wpłacasz najpierw zaliczkę na materiały (
        papier, farby, + inne), następnie za dokonany druk ( bez tego nie wyślą ci
        wydrukowanej książki) a w między czasie musisz zapłacić za korektę ( nawet jeśli
        jesteś najlepszy na świecie, wierz mi, że autor nie jest w stanie wychwycić
        wszystkich błędów w swoim dziele), za redakcję tekstu ( patrz co wyżej, ale z
        pozycji redaktora. Ty uważasz, że wszystko musi pozostać redaktor wskaże ci
        fragmentu nad którymi trzeba nadal popracować, lub skrócić. Wierz mi, warto w to
        zainwestować.)Skład tekstu ( niby proste, ale ktoś kto to już robił zrobi to
        szybciej i bardziej fachowo), projekt okładki ( wierz mi, nie jesteś drugim
        Leonardo da Vinci. Możesz przedstawić swoją wizję grafikowi, on to zrobi w taki
        sposób aby drukarnia mogła to zrobić) i jeszcze kilka spraw o których tu nie
        wspomnę ale które okażą się ważne. Teraz najważniejsze, czyli PR - promocja.
        Jest kilka metod, ale 95 % wydawców uważa, że wystarczy sam fakt ukazania się
        książki, co jest błędem. Są różne metody ( ale dla omówienia wszystkich jest za
        mało czasu), więc wspomnę tylko o kilku. Po pierwsze jeśli myślisz że wystarczy
        po otrzymaniu książki włożyć ją do koperty i wysłać na adres kilkunastu
        czasopism, to jesteś w błędzie. Sam pomyśl ile książek jest wydawanych w kraju,
        więc nie jest możliwe aby panie z działów kultury mogły je wszystkie przeczytać,
        więc sięgają do tych ze znanych wydawnictw które wykupują przypadkiem u nich
        reklamy, znanych autorów lub osób które wcześniej do nich dotarły i wymusiły w
        ten czy w inny sposób zainteresowanie książką. Na pewno odradzam wysyłanie
        książek w ciemno, to po prostu pieniądze wyrzucone w błoto. Jedyny sposób to
        stracić mnóstwo pieniędzy na telefon do czasopisma, aby już na miejscu u nich
        dotrzeć do działu literackiego ( do jednej konkretnej osoby, najlepiej
        naczelnego redaktora który decyduje który tekst pojawi się fizycznie. Zwykły
        redaktor może ci obiecać złote góry, ale decyduje naczelny. Jeśli nie dotarłaś
        do takiej osoby nie wysyłaj, bo nikt do tego nie sięgnie i lepiej ją wysłać do
        mniejszej regionalnej gazety lub do Zakładu Karnego ( tam chociaż ktoś to
        przeczyta). Najlepszy sposób to znajomość kogoś z radia i telewizji, albo gruby
        portfel bo inna reklama sporo kosztuje i żadne zainwestowane w to pieniądze się
        nie zwracają.
        Powiedzmy, że wszystko to mamy już poza sobą. Książki wysyłamy do hurtowni -
        rzeczywiście muszę tu pochwalić firmę MOTYL ( jest solidna i pewna) poprzez nią
        docieramy do AZYMUTU, warto popukać jeszcze do Olesiejuka, Platon, Wirt i kilka
        innych których tu nie wymienię. ( Każda z nich zaczyna rozmowę na poziomie 45 %,
        te które mają umowy z EMPiK-iem nawet 50%). Oczywiście to zło.... ale nic na to
        nie poradzimy, ewentualnie mogą ci powiedzieć, że jak nie chcesz to nie musisz
        rozprowadzać książki przez nich - w czym jest dużo prawdy. Płatność oczywiście
        po sprzedaży ( 30/ 45/ 90 dni do otrzymaniu faktury) więc jakbyś nie liczył na
        pierwsze pieniądze uzyskane ze sprzedaży otrzymasz dopiero po trzech miesiącach
        ( a cały czas musisz opłacać ZUS, US, ewentualną pensję dla pracowników i przede
        wszystkim musisz sam z czegoś żyć).
        Jeśli chcesz dodatkowo uzyskać szybszy spływ gotówki, zakładasz stronę
        wydawniczą gdzie sprzedajesz swoje książki ( a więc dodatkowe koszty (strona,
        domena, reklama - choć to jest dobry pomysł), ale także dodatkowa praca (
        pakowanie sprzedanych książek, wysyłka na poczcie ( znowu koszty), pilnowanie
        rozliczeń, reklamacje zaginionych przesyłek, itd). Druga możliwość to sprzedaż
        książki poprzez Allegro - mniejsze koszty poza wysyłką, ale zawsze jest szansa
        że książka dotrze do kilku czytelników więcej. Dystrybucja osobista do księgarń
        - jest możliwa ale w bardzo małej skali ( wiem co mówię), rozliczenia jak z
        hurtowniami, dodatkowe papiery do księgowania i rozliczeń, ale oczywiście
        popieram. O innych sprawach zamilczę, bo szkoda czasu... ale cały czas musisz w
        każdy możliwy sposób dbać o reklamę.
        To jest fajne jeśli wydajesz własną książkę, ale przypuśćmy że otrzymałeś
        propozycję fajnej książki i chcesz ją wydać. Umowa z autorem ( może nawet
        zaliczka dla niego?), praca nad książką, wydanie, reklama- sprzedaż... Ale o ile
        do tej pory wszystko co robiłaś dotyczyło Ciebie to teraz odpowiadasz także za
        inną osobę która oczekuje od ciebie zaangażowania na 100 % w sprzedaż jego
        utworu. To, że tobie się podoba wcale nie znaczy, że innym przypadnie do gustu.
        a masz przed sobą kilka decyzji ( format książki, zachęcająca okładka, reklama,
        czas wydania, jaki nakład - Na 100% mogę polecić zasadę praktyka, jeśli chcesz
        wydać 5 tys, drukuj 25% tej ilości - zawsze będziesz mógł zrobić dodruk i nie
        wkładasz w druk dużo pieniędzy, choć im więcej drukujesz tym mniejsze koszty.
        Warto poprosić drukarnię o przymiarkę do różnych wielkości nakładu, wtedy
        będziesz miał pojęcie co i ile kosztuje. I dmuchaj na zimne, nie wierz w opinie
        znajomych - nigdy nie są w 100% bezstronne. Nie wierz także krytykom, w
        większości są to niespełnieni autorzy więc nie darują innym żadnych potknięć, a
        przy okazji uważają, że posługując się wyszukanymi słowami nadają sens swojej pracy.
        To jest temat rzeka, ale wrócę do brzegu - czyli wydawać u wydawcy czy samemu?
        Obie wersje są dobre i mają tyle samo plusów jak i minusów. Najpierw próbuj u
        wydawców i uzbrój się w cierpliwość i pokorę czekania, a jeśli masz pieniądze,
        czas i chęć sprawdzenia się - wydaj samemu, wtedy ( nawet jeśli nastąpi krach)
        będziesz wiedział o czym rozmawiasz z wydawcą twoich kolejnych książek. Musisz
        się tylko zdecydować kim chcesz być, wydawcą czy autorem, bo obie te funkcje
        trudno połączyć ( choć oczywiście , jest to możliwe), jako wydawca kradniesz
        dużo czasu autorowi który mógłby w tym czasie pisać, jako autor i wydawca wiele
        spraw nie dopilnujesz na odpowiednio wysokim poziomie, co krytycy i "koledzy od
        pióra" na pewno wyciągną i ogłoszą całemu światu. Z drugiej strony to fajna
        zabawa, poznajesz sporo nowych zajęć, pogłębiasz swoją wiedzę i "ewentualnie"
        zarabiasz o wiele więcej niż wyrobnik u wydawcy. I jak to się mówi - Decyzja
        zależy od ciebie.
        • senior_warga Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 15.01.09, 15:02

          Ja Ci nie odradzam, oby więcej ludzi z taką inicjatywą. Ale bądźmy
          szczerzy - trzeba się liczyć z tym, że projekt zakończy się klapą i
          stratami finansowymi. Dlatego lepiej na spokojnie rozważyć za i
          przeciw, dowiedzieć się wszystkich istotnych spraw związanych z
          działalnością w tej branży, i w ten sposób zminimalizować ryzyko
          niepowodzenia :).

          Widzę, że nieźle zdajesz sobie sprawę z zagrożeń. Tylko nie do końca
          zgadzam się z tym zdaniem: "zawsze można wyprzedać w różnych
          miejscach i zamknąć wydawnictwo". Nie tak łatwo wyprzedać książki
          zupełnie nieznanego autora, co zresztą zostało już tu wcześniej
          napisane. Potrzeba dużo czasu, jeszcze więcej cierpliwości, a i tak
          wątpliwe, żeby na takim interesie wyjść chociażby na zero. Radzę tak
          jak niemal wszyscy tutaj - póki co lepiej się wstrzymać, a jeśli po
          pół roku żadne wydawnictwo nie będzie zainteresowane, a z kolei Ty
          będziesz przekonana, że książka jest godna uwagi, wtedy chyba warto
          spróbować :)
          • anabella72 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 08:56
            Będzie problem to fakt. Ale da się to zrobić. Możliwości jest dużo. Nawet
            wyprzedać niemal po cenach druku. Żeby nie być za dużo stratnym. Moja koleżanka
            też ma wydawnictwo. Ruszyła z jedna książką i trochę po omacku. Miała ciężko ale
            przez ten czas zdobyła dużo wiedzy i nawet sobie radzi. Tylko na początek
            pytanie czy oczekujemy od naszej nowej firmy od razu zysków? Nie. Na początku
            jak nie dołożysz za dużo to sukces.
        • anabella72 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 08:36
          O mój ty królu. Normalnie kocham cię. Taka wiedza. Mam nadzieję że to nie był
          kubeł zimnej wody bo na pewno z tej wiedzy skorzystam. A tak na marginesie to ja
          nie mam wiele do stracenia. Nie pracuję bo mam dzieci, no i dla pracodawców to
          problem nie do udźwignięcia, więc rozkręcenie czegoś swojego, choć zawsze wiąże
          się z ryzykiem, warto spróbować. Czy się sprzeda? Nie wiem. Jak to się mówi,
          stanę na głowie żeby wyszło.ZUS trzeba płacić od razu? Owszem ale muszę podpytać
          czy jeśli faktyczna działalność będzie później to może będzie inaczej. Jeśli nie
          to warto spróbować najpierw przygotować wszystko a potem rejestrować działalność
          i działać. W skarbówce można zaznaczyć że faktyczna działalność będzie później.
          • pisam Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 12:24
            Obowiązek płacenia dla US i ZUS jest w chwili podjęcia działalności, więc możesz
            wszystko przygotować i podjąć działalność w chwili kiedy będziesz gotowa. ZUS
            nie obchodzi czy cokolwiek zarabiasz, dla nich ważne jest, że jesteś
            zarejestrowana i od tej chwili musisz ponosić ciężar składek. Jeżeli np. twój
            mąż prowadzi jakąś działalność to nie musisz zaczynać nowej działalności, możesz
            po prostu rozszerzyć działalność, tak jest prościej.
            Stawanie na głowie nie jest żadną sensowną deklaracją, każdy z nas robi to
            każdego dnia i większości nic z tego nie wychodzi, ale oczywiście nie mam
            zamiaru nikogo zniechęcać, chcę tylko uświadomić, że wbrew pozorom to nie jest
            łatwy chleb. Nie zakładaj także, że będziesz sprzedawała książki w cenie druku,
            tak możesz robić ze swoją książką, ale nie na tym polega działalność wydawnicza.
            • anabella72 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 12:39
              Stawanie na głowie faktycznie nie jest żadną deklaracją. Wiem też że to nie jest
              łatwy chleb. Uwaga o działalności męża jest akurat trafna bo on ma już
              działalność. Dzięki.A uwaga o wyprzedaży po cenie wydruku była w tym sensie że
              gdyby wszystko się waliło i zostałabym z gromadą książek. Nie zakładam takiej
              wersji. Będę szukała wszelkich możliwych rozwiązań jakie tylko można. Opcja o
              wyprzedaży była jako ostateczność przy likwidacji wydawnictwa. Dla wyjaśnienia -
              rozkręcać działalność będę na swoich książkach. Mam ich 4. Wszystkie były
              publikowane na blogu i zebrały doskonałe recenzje. Włącznie z pytaniami "gdzie
              można je kupić". Dopiero jak się w to wciągnę i będę sobie mogła pozwolić na
              takie ryzyko to mogę spróbować z czyimiś. Wydanie obcej książki jest ryzykowne
              bo odpowiadasz za czyjaś pracę i on cie będzie rozliczać.
          • pisam Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 12:41
            Książka przychodu, nie ma nic wspólnego z VAT-em. ( to oczywiście skrót
            myślowy). Księgowość możesz prowadzić w książce przy. i roz. lub tak zwaną
            pełną. A jeśli chodzi o VAT musisz sama zadeklarować czy chcesz być VAT-owcem
            czy nie ( wszystko zależy od obrotów jakie uzyskasz). Jako wydawca sprzedajesz
            książki bez Vat-u ( póki co książki nie są nim obciążone), ale druk książki już
            tak i w takim przypadku warto ( według mnie) być VAT-owcem. Bo wtedy masz
            możliwość wycofania kosztów Vat-u z US ( czego raczej nie polecam, bo zaraz
            pojawi się u ciebie kontrola). Trzeba pomyśleć, czy przy okazji wydawnictwa nie
            uruchomić dodatkowej działalności związanej z małą poligrafią,np. projekty
            wizytówek, itd. Jeżeli masz coś takiego i będziesz wystawiała faktury ( 99%
            klientów chce abyś był płatnikiem VAT), to zaczyna to być potrzebne.
            Oczywiście służę swoim doświadczeniem, mój adres; pisam@gazeta.pl
            choć uważam, że takie sprawy powinny być opisywane na forum aby każdy miał do
            nich dostęp.
            SKAJ - a może można założyć osobny pod temat?
            Jeszcze ważna sprawa, skoro zakładasz wydawnictwo musisz pamiętać, że
            oprogramowanie dla niego powinno być oryginalne a nie pirackie. Trzeba pochodzić
            po sklepach, w internecie i poszukać promocji na oprogramowanie do Worda, In
            Desing, graficznych, do składu,itd... Nikt nie musi do ciebie przyjść aby to
            sprawdzić, ale może więc lepiej być w zgodzie z prawem. Ja trafiłem na Allegro
            na starszy pakiet wydawniczy, ale dzięki temu mogłem spokojnie kupować nowsze
            uzupełnienia wersji które były o niebo tańsze od pełnych nowych wersji. Żądaj od
            sprzedających oświadczenia, że pakiety u niego zostały odinstalowane i prawa do
            ich użytkowania przechodzą na ciebie. Miałem wizytę "pewnych panów" którzy byli
            zdziwieni, że nie mogą się do niczego przyczepić, więc to nie były zmarnowane
            pieniądze. Większość programów ogólnie dostępnych jest do użytku prywatnego a
            nie do komercyjnego, twoja działalność to komercja.
            • anabella72 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 12:49
              Nie za bardzo mi się uśmiecha opcja z vatem, ponieważ słyszałam że wtedy bardzo
              lubią US kontrole. Wiem że wtedy nie można mieć piratów. Nie mam w ogóle worda
              tylko open office a on jest bezpłatny. System mam oryginalny a programami do
              składu tekstu w ogóle nie umiem się posługiwać więc chyba ściągniecie 30
              dniowego programu nie jest karalne. Są też programy bezpłatne do składu. Warto
              poszukać. Wiem że w takiej sytuacji nie ma mowy o pirackich programach.
              Posprawdzam które programy są do użytku komercyjnego. Moze być i na forum.
              Więcej osób znajdzie informacje jakie chce.
              • pisam Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 13:04
                Wcześniej wspomniałaś, że mąż ma działalność więc podejrzewam, że jest
                Vatowcem, wtedy vat za druk książki byłby dla niego kosztem i sam mógłby mniej
                vatu odprowadzić do US. To nie jest głupie a ja w ten sposób działam od początku
                i daję sobie radę. Pogadaj z mężem lub jego księgową/księgowym.
                Co do oprogramowania, open office jest fajny ale nie ma tyle potrzebnych funkcji
                jak Microsoft Office, a ostatnio w sklepach był po bardzo dobrej cenie za rok
                2007. Co do składu, wiele drukarń nie przyjmie od ciebie tekstu bez złamania i w
                zabezpieczonym systemie, a jeżeli wezmą to sami to zrobią i za to trzeba będzie
                zapłacić a nie będziesz pewna, czy wszystko jest tak jak być chciała.
                  • pisam Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 13:22
                    Robić, robiłem, ale czy się na tym znam to inna sprawa. Musisz pamiętać, że
                    przeważnie piszesz tekst na kartce A4 i z wielkością liter 12, a książkę
                    wydajesz w innym formacie i z inną wielkością liter. Jaką? To twoja wyłącznie
                    decyzja, taka samo jak odległość pomiędzy linijkami wiersza, szerokością liter,
                    odstępem pomiędzy nimi. To nie jest trudne ale należy najpierw się pobawić, albo
                    poprosić kogoś o pomoc i wskazówki. Ja działałem na zasadzie prób i choć mógłbym
                    zrobić to lepiej, efekt nie jest taki zły, choć tekst mógłby być bardziej
                    wyraźny ale wtedy książka nie miałaby 450 str, tylko 540, a to dodatkowe koszty
                    i wyższa cena. Pamiętaj jeszcze, że drukarnie pracują na tzw, arkuszu i czasami
                    warto lekko zmniejszyć wielkość liter lub poczynić inne zmiany aby zmieścić się
                    w arkuszu, a z drugiej strony nie dopuścić do sytuacji gdy z arkusza pozostaje
                    ci 12 czystych stron, bo to zwykła niegospodarność.
                    Nie szukaj samego Worda, poszukaj cały zestaw Microsoft.. w pakiecie był Excell,
                    Point, i coś jeszcze. Może w tej chwili są one niepotrzebne ale nikt z nas nie
                    wie co przyda się jutro.
              • nomina Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 18.01.09, 17:54
                Kilka uwag:

                1. O dystrybucji już było, brzmi to jak straszak, ale naprawdę jest największym problemem. (Na marginesie: ja Motyla nie polecam, ale to moje prywatne złe doświadczenia, lepiej, choć nie zawsze idealnie, pracuje mi się z Antykiem). Pamiętaj też, żeby oddać na dłużej książki na WZ, a mieć krótszy termin płatności - niż na odwrót, bo od wystawionego rachunku płacisz podatek. Pamiętaj też, że zgodnie z ustawą o VAT po 60 dniach ustawodawca wymaga wystawienia faktury na oddany towar (i odprowadzenia podatku) lub przyjęcia towaru i ponownego jego wydania. I pamiętaj, że nie ma w tym kraju ani jednego dystrybutora, który to robi :), więc będąc VAT-owcem (możesz przecież nim być na zerowym Vacie), de facto jesteś ugotowana :).

                2. Uważaj na darmowe programy. Skarbówka nie lubi darmowych, traktuje to jak darowiznę i dorzuca podatek liczony od średniej w danym regionie ceny analogicznego płatnego programu. Na początek możesz zaryzykować, ale lepiej umówić się i zapłacić choćby 10 zł.

                3. Jeśli nie umiesz składu, lepiej zleć. Skład nie jest taki drogi, a uczenie się, żeby to wyszło ładnie, zajmie Ci trochę czasu.

                4. Własne wydawnictwo naprawdę zabija własne pisanie, tu się zgadzam.

                A w ogóle powodzenia :).
            • nobullshit Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 16.01.09, 16:49
              pisam napisał:
              SKAJ - a może można założyć osobny pod temat?

              W wolnej chwili spróbuję usystematyzować Twoje rady i przekleić je - z
              odpowiednimi nagłówkami - w jeden wątek pod tytułem, np. Poradnik Pisama. :)
              Chyba że będzie Ci się chciało to zrobić samemu - Ty mógłbyś coś dodać albo
              wyciąć itd., ja tylko poprzeklejać, bo się nie znam.
        • milosnik_80 Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 21.05.09, 11:09
          wydaj samemu, własnie przechodzę proces składu tekstu do książki,
          zrobiłem przed tem krótki research, więc oszczędzę Ci czasu, dużo
          dowiesz się stąd: www.sklad-ksiazek.pl oraz www.sklad-
          tekstu.pl. Jeśli interesują cie konkretne ceny to napisz do nich
          albo wejdź tutaj, są podane ceny dla składu książek:
          www.adekwatna.pl
          • ropri Re: Napisałam książkę.Wydać u wydawcy czy samemu? 21.05.09, 13:59
            Wraz z kolegami wydajemy ksiązki u innych. Postanowiliśmy jednak
            wykorzystać firmę kolegi i wydaliśmy własny produkt. Nie jest źle.
            Książkę, nawet niszową da się sprzedać. Jest, to jednak działalnośc
            kosztem pisania. Będziemy jednak kontynuować układ "mieszany".
            Publikacje własne i "u innych".
    • moon_witch Staroswieckie myslenie. 02.06.09, 13:17

      Fakt,ze piszesz dobrze i ze cos tam o biznesie wiesz, ale jak
      ciebie czytam, to olalas cos najbardziek dzis na twoje czasy
      istotnego, MARKETING. Jak wyglad marketing w twoim kraju? Jak sie
      sprzedaje ksiazki? W tradycyjny sposob? I co z reklama, ktora jest
      podstawa sprzedazy.

      Jest wielu utalentowanych ludzi piszacych ciekawie, ale bez
      znajomosci marketingowych - gina, prawie natychmiast.
      W kazdym kraju rynek tego typu wyglada inaczej. Ci naprawde wielcy
      sprzedaja ksiazki...zanim dotra do druku.
      Zlapiesz cos z tej sztuki, to zarobisz inaczej MOZE byc trudno
      przebic sie przez rynek.
    • zooloza witam po roku 08.10.09, 15:15
      Wzruszyło mnie to, że tyle osób wypowiedziało się w moim wątku :) Minął rok od
      tamtego pytania... co zrobiłam? Owszem wydałam książkę sama, kilka egzemplarzy
      dla znajomych - nawet mi wieczorek zrobili;) Potem pozbierałam opinie. A powiem
      Wam, że niełatwo otrzymać obiektywną opinię od znajomego. Pomyślałam, że
      najlepiej będzie jak schowam tekst na jakiś czas i wrócę do niego jako krytyk
      własnej powieści. Nie chciałam za wszelką cenę wydać książki, chciałam wydać
      dobrą książkę, a jak Wam pisałam, na początku miałam za mało do niej dystansu.
      A kiedy wróciłam do niej po pół roku, wyrzuciłam całość do kosza. Napisałam
      powieść od nowa. Teraz mam propozycje od wydawcy. Co z tego będzie? Mam
      nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Chociaż nie liczę na błyskawiczny
      rozwój wypadków, ale już wiem, że w tej branży, jak powiedział Skaj, wszystko
      dzieje się bardzo, bardzo powoli. I dobrze. Przynajmniej jest czas na
      doskonalenie się. Trzymajcie za mnie kciuki, pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka