Dodaj do ulubionych

konie mogą..

23.09.04, 14:43
stać na sianie, słomie i trocinach. zresztą mogą wogóle nie stać w stajni
tylko na padoku- pod zadaszoną wiatą z dwoma ścianami.
jak również lepiej dać do jedzenia dobrej jakości słomę niż kiepskie siano.
mam własną stajnię. jest w trakcie rozbudowy, bo razem z moją mamą chodujemy
konie wielkopolskie.
i bardzo drażni mnie jak ktoś (czyt. mike_mike) mówi, że nie wiem nic o
koniach. pozdrawiam gorąco.
Obserwuj wątek
    • mike_mike Re: konie mogą.. 23.09.04, 14:59
      bucowa napisała:

      > stać na sianie, słomie i trocinach. zresztą mogą wogóle nie stać w stajni
      > tylko na padoku- pod zadaszoną wiatą z dwoma ścianami.
      > jak również lepiej dać do jedzenia dobrej jakości słomę niż kiepskie siano.
      > mam własną stajnię. jest w trakcie rozbudowy, bo razem z moją mamą chodujemy
      > konie wielkopolskie.
      > i bardzo drażni mnie jak ktoś (czyt. mike_mike) mówi, że nie wiem nic o
      > koniach. pozdrawiam gorąco.

      Cokolwiek wiesz, ale nie za dużo...
      • olga55 Re: konie mogą.. 23.09.04, 18:47
        Konie lubią jeść słomę, zwłaszcza owsianą-zgoda, ale stawianie konia na sianie -
        to lekka rozrzutność.
        Ale moze nie na temat. Wy te konie chodujecie, czy hodujecie?
        • bucowa Re: konie mogą.. 24.09.04, 13:42
          rozrzutność, to chyba raczej mój osobisty problem, a to czy popełniam błędy
          ortograficzne nie ma nic wspólnego z końmi <rotfl2> i jest bardzo nie na temat.
          pozdrawiam.
    • slotna Re: konie mogą.. 24.09.04, 12:52
      Na sianie? A na marchewce? Jabluszkach? Rany.
      Akurat jestem w Anglii, tu konie stoja na roznych dziwnych rzeczach, owszem,
      zdarzaja sie np. takie papierowe kulki albo zwirek nieodparcie kojarzacy mi sie
      z kocia kuweta. Ale siano???
      • bucowa Re: konie mogą.. 24.09.04, 13:51
        więc może zamiast patrzeć na konie: pójdź na szkolenie, do szkoły rolniczej, do
        księgarni po książkę o hodowli koni.. (nie mówię tego złośliwie). tam można
        dowiedzieć się dużo nowych rzeczy.
        na logikę, czym poza jakością różni się siano od słomy?? niczym. kostka siana
        kosztuje ok. złotówkę więcej.. a poza tym mam własne łaki, siana pod
        dostatkiem, a słomę muszę kupować.
        • mike_mike Re: konie mogą.. 25.09.04, 01:37
          bucowa napisała:


          > na logikę, czym poza jakością różni się siano od słomy?? niczym. kostka siana

          Jeżeli twoje siano niczym nie rózni się od słomy.... No cóż... Kiepskie siano
          masz i tyle, może faktycznie nadaje się tylko do tego, żeby na nim konia
          postawić...
            • mike_mike Re: konie mogą.. 25.09.04, 22:55
              bucowa napisała:

              > czy ty umiesz czytać?? napisałam, że niczym oprócz jakości.

              Bądź wobec tego tak dobra i podaj proszę definicję słowa 'jakość' w użytym
              przez ciebie kontekście.
              • bucowa Re: konie mogą.. 27.09.04, 16:27
                dobrze tatusiu. dla mnie siano to chateau haut guillon blanc 2001, podane do
                kurczaczka. a słoma to jabol wypity pod monopolowym. obydwa "wina" różnią się
                jakością.
                słoma jest trawą, siano również- jednakże ma w sobie jeszcze inne rośliny
                (koniczynę, mlecz etc.) i dlatego jest lepsze jakościowo (gatunkowo).
                zakładamy, że koń stoi na jednym lub drugim- nie uważam żeby to miało dla niego
                jakiekolwiek znaczenie. a jeżeli ma -to raczej pozytywne. bo jeżeli siano na
                którym stoi nie jest obsrane- może je zjeść, a słomy raczej nie (chyba, że
                lubi. moje konie nie preferują).
                tatuśku, czy taka odpowiedź ci wystarczy, czy będziesz ciągnął ten temat przez
                kolejne trzy miesiące??
                kupisz mi coś na gwiazdkę?? byłam grzecznym dzieckiem..
                • mike_mike Re: konie mogą.. 27.09.04, 23:23
                  Otóż, siano to skoszona z łak i wysuszona trawa. Słoma zaś to wysuszone łodygi
                  zbóż, najczęściej używana jako ściółka to owsiana, często żytnia. Zaletą tej
                  drugiej jest to, że konie jej nie wyżerają.
                  To jest różnica pomiędzy sianem i słomą.

                    • mike_mike Re: konie mogą.. 28.09.04, 15:14
                      bucowa napisała:

                      > a czy ładyga zbóż nie jest trawą??????????

                      Tak zgadza się. Zboże to trawa, ale nie kazda trawa jest zbożem (podobnie jak
                      kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt to kwadrat)... Tak więc
                      podstawowym skłądnikiem siana są liście traw występujących na łakach
                      (wysuszonych oczywiście), słomy zaś łodygi wymienionych wczęsniej zbóż.
                        • mike_mike EOT 28.09.04, 15:49
                          bucowa napisała:

                          > <cmok>
                          > nie chce mi się już dyskutowac na ten temat.
                          > siano, słoma, kwadrat, prostokąt- what ever.
                          > a jak bardzo chcesz to jutro.
                          > pozdrawiam.

                          Tez nie chcę, bo jak widać, brak Ci elementarnej wiedzy i co gorsza, zamaist
                          przyznac się do jej braku i przy okazji czegoś się nauczyć brniesz w zaparte....
                          • bucowa Re: EOT 28.09.04, 16:21
                            a ty jak zwykle swoje pięć groszy. czego to nie widać...
                            doszliśmy już do tego, że jedyną "negatywną" rzeczą, która "wywyższa" słomę
                            ponad siano jest to, że siano koń zeżre. ale co w tym negatywnego jezeli siano
                            jest czyste?? chyba własnie do tego słóży..
                            ja już w kilku stadninach pod radomiem spotkałam się z sianem zamiast słomy.
                            nic na to nie poradzę..
                            czy oprócz tego, że jest to dla wszystkich niespotykane możesz podać mi trzy
                            powody dla których koń nie powinien stać na sianie?? (czystym i świeżym).
                            • mike_mike Re: EOT 28.09.04, 16:40
                              bucowa napisała:

                              > a ty jak zwykle swoje pięć groszy. czego to nie widać...
                              > doszliśmy już do tego, że jedyną "negatywną" rzeczą, która "wywyższa" słomę
                              > ponad siano jest to, że siano koń zeżre. ale co w tym negatywnego jezeli
                              siano
                              > jest czyste?? chyba własnie do tego słóży..
                              > ja już w kilku stadninach pod radomiem spotkałam się z sianem zamiast słomy.
                              > nic na to nie poradzę..
                              > czy oprócz tego, że jest to dla wszystkich niespotykane możesz podać mi trzy
                              > powody dla których koń nie powinien stać na sianie?? (czystym i świeżym).

                              Ło matko, to ty starsz się miec oststanie słowo. Ależ nie ma powodów dla którch
                              koń nie powinien stać na sianie. Stać moze praktycznie na wszystkim. Tyle, że
                              siano na pewno będzie gorzej wchłaniać wilgoć. No i jest to marnotrawstwo.
                              Jesli macie 1-2 konie, to nie problem, ale przy 30-u... Wiesz, napisałaś, że
                              kostka siana kosztuje 1 zł drożej niż kostka słomy. Przyjmij, że średnio
                              dziennie na konia idzie 1 ksotka (dla uproszczenia), zatem 1 zł x 30 koni = =
                              30 zł dziennie x 30 dni w miesiącu = 900 zł w miesiacu. Zatem utrzymanie konie
                              miesięcznie kosztuje 900 zł drożej... A wystarczyłoby (napisałaś że macie
                              własne to siano), nadmiar własnego siana wymienić z kimś kto ma nadmiar słomy
                              na słomę - 900zł miesięcznie w kieszeni, 10.800 rocznie.
                              • bucowa Re: EOT 28.09.04, 17:39
                                3264060
                                to mój numer gg
                                gdybyś chciał jeszcze porozmawiać.
                                widzisz jak elegancko zakończylismy tą dyskusję.. <cmok>
                                • mouchi Re: EOT 02.10.04, 12:20
                                  whatever pisze się razem
                                  "słóży" - oj, to raczej "służy"
                                  chyba nie tylko o koniach powinnaś się jeszcze czegoś nauczyć
                                  • bucowa Re: EOT 12.10.04, 16:18
                                    człowiek nawet nie może być w spokoju dysgrafem, bo od razu wszyscy sie
                                    czepiają..
                                    przykre, że tylko zasady ortografii niektórych interesują..
                                    <rotfl2>
                                    • mike_mike Re: EOT 12.10.04, 17:31
                                      bucowa napisała:

                                      > człowiek nawet nie może być w spokoju dysgrafem, bo od razu wszyscy sie

                                      He, he, a masz na to papiery?
                                          • mike_mike Re: EOT 14.10.04, 23:24
                                            mouchi napisała:

                                            > bzdura. takie błędy to zwykłe niedouczenie a nie żadna dysgrafia. nie
                                            oszukasz
                                            > belfra :)

                                            No, jeśli ma papier to nie pozostaje nam nic innego jak przyznac jej rację
                                            drogi belfrze.
                                            A nawiasem mówiąc, to ortografia psu na budę - liczy się przekaz...
                                            • mouchi Re: EOT 15.10.04, 19:11
                                              wiele razy taki papier widziałam, a prawdziwych dysgrafików w ciągu 12 lat
                                              pracy nauczycielskiej spotkałam sztuk 1 (słownie:jeden), reszta to zwykłe lenie
                                              i nieuki.
                                              zgadzam się, jednak, że najważniejsza tu jest treść.
                                              pozdrawiam
                                              m
                                              • mike_mike Re: EOT 16.10.04, 01:05
                                                mouchi napisała:

                                                > wiele razy taki papier widziałam, a prawdziwych dysgrafików w ciągu 12 lat
                                                > pracy nauczycielskiej spotkałam sztuk 1 (słownie:jeden), reszta to zwykłe
                                                lenie
                                                >
                                                > i nieuki.
                                                > zgadzam się, jednak, że najważniejsza tu jest treść.
                                                > pozdrawiam

                                                Cóż, jeśli podważasz opinie psychologa, który stwierdził dysgrafię.... Nie
                                                obraź się, ale mam nadzieję, że tekich nauczycieli jak Ty nie ma zbyt wielu w
                                                tym kraju...
                                                  • olga55 Re: EOT 17.10.04, 19:33
                                                    Zgadzam się z przedmówcą.Osób prawdziwie dyslektycznych jest znacznie mniej,niż
                                                    wydawanych zaświadczeń.Część z nich "wymuszana" jest przez rodzicow.Ale
                                                    podważać ich nie wolno, tak jaki róznych lekarskich "wygibasów" budzących
                                                    wątpliwość.Prawdą też jest,ze tego się nie leczy.Ale można ćwiczyć.Tak jak
                                                    osoba z jakąś dysfunkcją ruchu powinna ćwiczyć, aby zmniejszyć
                                                    niepełnosprawność (nieraz okupionne to jest ciężką pracą,bólem i łzami), tak i
                                                    dyslektycy powinni ćwiczyć, a nie "zasłaniać sie papierkiem".Pisze tak,
                                                    ponieważ mój syn,dyslektyk i to dość potężny, tak wyćwiczył sobie zasady,że
                                                    robi bardzo mało błędów a już na pewno je koryguje w napisanym tekście.Wiem,
                                                    ile go to kosztowało ciężkiej pracy.Gorzej mu idzie w językach obcych-niestety.
                                                  • mike_mike Re: EOT 17.10.04, 23:23
                                                    olga55 napisał(a):

                                                    > Zgadzam się z przedmówcą.Osób prawdziwie dyslektycznych jest znacznie
                                                    mniej,niż
                                                    >
                                                    > wydawanych zaświadczeń.Część z nich "wymuszana" jest przez rodzicow.Ale
                                                    > podważać ich nie wolno, tak jaki róznych lekarskich "wygibasów" budzących
                                                    > wątpliwość.Prawdą też jest,ze tego się nie leczy.Ale można ćwiczyć.Tak jak
                                                    > osoba z jakąś dysfunkcją ruchu powinna ćwiczyć, aby zmniejszyć
                                                    > niepełnosprawność (nieraz okupionne to jest ciężką pracą,bólem i łzami),

                                                    Myślisz droga Olgo, że błędy ortograficzne są warte "bólu i łez"?
                                                  • olga55 Re: EOT 18.10.04, 14:46
                                                    chyba nie doczytałeś,mimo iż cytujesz.O bólu i lzach pisalam w kontekście
                                                    niesprawności fizycznej.Oczywiscie, że niezadowolenie może być-to wymaga wszak
                                                    czasu i jest żmudne.Czy warto??Dla mnie ,(może jestem w tej materii starej
                                                    daty) poprawność językowa wiele znaczy.Rozumiem osoby dyslektyczne,ale cenię
                                                    wśrod nich takie,które usilowały tę dysfunkcję zmniejszyć.Czy warto??Mój syn
                                                    zrobił na pisemnej maturze z polskiego 1 błąd ortograficzny a miał
                                                    zaświadczenie.To (poza merytorycznym) wielki sukces.Każdy dyslektyk ma
                                                    zalecenie:ĆWICZYĆ I SPRAWDZAĆ pisownię.I tego domagają sie "uparci"
                                                    belfrowie.Poza tym-dysleksja może być mniejsza i bardzo głęboka.ale to już
                                                    temat nie na to forum.
                                                  • mike_mike Re: EOT 18.10.04, 20:23
                                                    olga55 napisał(a):

                                                    > chyba nie doczytałeś,mimo iż cytujesz.O bólu i lzach pisalam w kontekście
                                                    > niesprawności fizycznej.Oczywiscie, że niezadowolenie może być-to wymaga
                                                    wszak
                                                    > czasu i jest żmudne.Czy warto??Dla mnie ,(może jestem w tej materii starej
                                                    > daty) poprawność językowa wiele znaczy.Rozumiem osoby dyslektyczne,ale cenię
                                                    > wśrod nich takie,które usilowały tę dysfunkcję zmniejszyć.Czy warto??Mój syn
                                                    > zrobił na pisemnej maturze z polskiego 1 błąd ortograficzny a miał
                                                    > zaświadczenie.To (poza merytorycznym) wielki sukces.

                                                    Tk, ale zawsze w takim przypadku zachodzi pytanie czy było warto. A odpowiedź
                                                    to sprawa samego zainteresowanego (dla Twojego syna widać było warto), a nie
                                                    nauczyciela w szkole. Takie jest moje zdanie.
                                                    EOT.
                                                  • mike_mike Re: EOT 17.10.04, 23:22
                                                    mouchi napisała:

                                                    > wielu psychologów wydaje takie zaświadczenia i niestety nie wszystkie
                                                    > odwierciedlają prawdę.

                                                    Cóż... Niektóre nie odzwierciedlają prawdy w Twojej ocenie. A Twoja ocena...
                                                    Cóż, wybacz, ale w tym wątku odowadniasz, że tej materii jest nic nie warta...
                                          • bucowa Re: EOT 15.10.04, 18:38
                                            panie/ pani belfer, niestety nie wiem jakie błędy popełniają inni
                                            dysgrafowie.. :(
                                            ja popełniam takie, i od podstawówki mam to stwierdzone.
                                            w końcu chodziłam na jakoweś testy, które to wykazuja.:P
                                              • mike_mike Re: EOT 16.10.04, 01:08
                                                mouchi napisała:

                                                > jak dla mnie wykazują, że nie chciało Ci się nauczyć podstawowych zasad
                                                > ortografii

                                                Hehehehe, całe szczęście, że moją edukacje mam już daleo za sobą... Mam
                                                nadzieję, że moje dzieci (o ile będę je kiedyś miał) nie spotkają na swojej
                                                dordze takiego belfra...
                                                • mouchi Re: EOT 16.10.04, 13:44
                                                  no tak, za dużo musiałyby pracować, żeby się czegoś dobrze nauczyć, a tak
                                                  zaświadczenie tu, zaświadczenie tam i... nic dziwnego, że tylu niedouczonych po
                                                  tym świecie chodzi i opowiada o Kofanach Ananach
                                                  • bucowa Re: EOT 16.10.04, 16:05
                                                    świat byłby nudny gdybyśmy byli do siebie podobni. gdyby wszyscy
                                                    byli "douczeni".
                                                    poza tym pani by chyba straciła pracę..
                                                    dysgrafii nie da się oduczyć, błędy popełnia się nieświadomie; więc nie wiem
                                                    jak pani mogła oduczyć swoich uczniów dysgrafii:P
                                                    nie uważam się za niedouczoną, a ortografia nie jest mi potrzebna w życiu.
                                                    może nie wszyscy muszą być takimi intelektualistami jak pani??
                                                    trzeba nauczyć się akceptować innych, a nie wyzywać od nieuków.
                                                    sztuką jest dogadać się z nieukiem i inteligentem, a pani to nie wychodzi..
                                                    pozdrawiam.
                                                  • mike_mike Re: EOT 17.10.04, 23:26
                                                    mouchi napisała:

                                                    > no tak, za dużo musiałyby pracować, żeby się czegoś dobrze nauczyć, a tak
                                                    > zaświadczenie tu, zaświadczenie tam i... nic dziwnego, że tylu niedouczonych
                                                    po
                                                    >
                                                    > tym świecie chodzi i opowiada o Kofanach Ananach

                                                    No tak... Harakterystyczne dla naszej polskiej kadry nauczycielskiej... Uczeń
                                                    który nie daje rady - uczy się źle z własnej winy. Uczeń ktry ma osiągniecia,
                                                    ma je dzięki szkole.
                                                    Tymczasem jeden i drugi jet taki jaka jest szkoła która go kształci. Jeśli
                                                    jesteś nauczycielem jak twierdzisz, wiedz, że każdy Twój uczeń który ma
                                                    problemy w nauce, to Twoja osobista zawodowa klęska. Dopóki nie uświadomisz
                                                    sobie tego faktu, nadajesz (mam nadzieję, że się nie obrazisz) conajwyżej do
                                                    pracy w administracji szkoły.
                                                • mouchi Re: EOT 16.10.04, 13:46
                                                  a przy okazji, może nie obstawałabym tak przy swoim, ale moi uczniowie wracają
                                                  do mnie po latach i dziękują, że ich tak męczyłam, bo teraz procentuje :))
                                                  • mike_mike Re: EOT 17.10.04, 23:29
                                                    mouchi napisała:

                                                    > a przy okazji, może nie obstawałabym tak przy swoim, ale moi uczniowie
                                                    wracają
                                                    > do mnie po latach i dziękują, że ich tak męczyłam, bo teraz procentuje :))

                                                    Hahahaha, tesz tak robiłem. Pewnie nie zburzę Twojego samozadowolenia, ale
                                                    nigdy nie było to szczere....
                                                  • mike_mike Re: EOT 18.10.04, 20:24
                                                    olga55 napisał(a):

                                                    > mike_mike - jesteś także dyslektykiem???

                                                    Jestem, ale te błedy (a przyanjamniej niektóre - hehehehe) były zrobione celowo.
        • slotna Re: konie mogą.. 25.09.04, 16:38
          > więc może zamiast patrzeć na konie: pójdź na szkolenie, do szkoły rolniczej,
          do
          >
          > księgarni po książkę o hodowli koni.. (nie mówię tego złośliwie). tam można
          > dowiedzieć się dużo nowych rzeczy.

          ;)))))))))))))))))))))))))))))))

          A teraz wyjasnienie mej wesolosci: otoz tak sie sklada, ze studiuje hodowle
          koni i jezdziectwo. W szkole rolniczej. Zdarza mi sie przegladac ksiazki o
          hodowli koni. Niektore nawet musze (podreczniki). Zdarza mi sie nawet je czytac
          (dokladnie!).
          Ech...:)))
          • saluti Re: konie mogą.. 04.10.04, 10:54
            Pytanie do Slotnej. Wspomnialas ze jestes w Anglii. Czy wiesz jakie firmy
            produkuja dobre siodla, ze skory, do wszystkiego : skoki jak i ujezdzanie.
            Dziekuje.
      • olga55 Re: konie mogą.. 24.09.04, 20:03
        No dobra,może względy ekonomiczne są u ciebie inne,ale koń całe siano wyżre
        bardzo szybko i będzie stał na gołym.A co do wiedzy-sorki-ja akurat nie jestem
        z "wykształcenia" hodowcą koni, ale co nieco o tym wiem, naprawdę bywałam w
        bardzo wielu stadninach i stajniach,sporo na ten temat czytałam a z końmi mam
        do czynienia bardzo dużo.A co do innych osób-nigdy nie wiesz z kim dyskutujesz.
        • nioma Re: konie mogą.. 13.10.04, 23:06
          jesli mozna dwa grosze od prawie laika,
          tak sobie pomyslalam ze jesli mozna wydac mniej na słome na ktorej kon stoi a
          ma sie sporo pieniędzy, to różnice mozna przeznaczyc na schronisko dla koni.
          Twojemu konikowi to rybka na czym stoi a za te zlotowki mozna uzbierac na wikt
          dla jakiegos potrzebujacego zwierzaka....
          Taka mała dygresyjka.
          Pzdr
            • nioma Re: konie mogą.. 14.10.04, 21:49
              nie musi byc w okolicach radomia,
              przelewy bankowe dochodza na terenie calej Polski,
              jest schronisko TARA, ratuje konie z transportow do
              rzezni.

              www.ligon.chorzow.pl/tara/
              a to jest numer konta:
              PKO BP O/OLEŚNICA
              NAZWA RACHUNKU: SZYŁOGALIS SKARLETT
              ul. JERZMANOWSKA 123
              54-530 WROCŁAW
              NR KONTA: 72 1020 5297 0000 1602 0031 7800

              Widzisz? Nie jest trudno znalezc, wystarczy tylko troszke chciec....

              • bucowa Re: konie mogą.. 15.10.04, 18:45
                ależ widzę.
                ale ja chcę dać rzeczy (siano, pasze, marchew, śrutę...)
                nie pieniądze. jest to dla mnie podstawowa kwestia.
                więc takowe schronisko musi sie znajdować w okolicy radomia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka