Dodaj do ulubionych

Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :)

02.11.04, 08:52
Witajcie,
Mam 28 lat i właśnie zaczęłam naukę jazdy konnej - dokładnie byłam na 3
jazdach. Niestety ze względu na absorbującą pracę moge jeździć tylko raz w
tygodniu i juz wiem, że to mało :(.
Bardzo martwi mnie to, że nadal mam problemy ze swobodnym wsiadaniem na konia
dopóki nie opuszczę strzemienia.
Jeszczę bez lonży i niestety mój koń porusza się za wybranym koniem jakiegoś
zaawansowanego jeźdźca, nie potrafie nim sterować. Nie mówiąc już o
anglezowaniu. Udaje mi się wstawać co drugi krok, ale nie mogę się puścić
łęku siodła. Chyba po prostu w jakiś sposób się boję.
Wszelkie rady mile widziane :) Chciałabym po prsotu posłuchać wskazówek
doświadczonych jeźdźców. Pozdrawiam, Zuzanna
Obserwuj wątek
    • aburida Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 02.11.04, 09:12
      Ja bym sie nie martwiła tym, że po trzeciej jeździe nie potrafię anglezować ;-)
      Sama, po ponad pół roku mam problem z zagalopowaniem ;-))
      Ja też nie mam czasu jeździc w tygodniu. Dlatego staram sie jeździć każdą
      sobotę i niedzielę conajmniej dwie godziny.
      Co do tego, że konik idzie za innym koniem - koń to zwierzą stadne i zawsze
      bedzie robił to co inny koń - jeśli koń przed nim kłusuje - on też, jeśli
      galopuje - on też. Wydaje mi się, na tyle ile może mi moje własne doświadczenie
      pozwolić aby Ci doradzić, że najważniejsze jest byś dała konikowi do
      zrozumienia, że - owszem - jesteście partnerami, ale w tym partnerstwie to Ty
      dominujesz. Musisz dać mu do zrozumienia, że musi Ci się podporządkować. Zanim
      na niego wsiądziesz pospaceruj z nim trochę - najpierw w kółeczko, potem tak,
      jak będziesz tylko chciała. I nie pozwól by Cię wyprzedzał (to jest próba
      dominacji), musi iść albo za Tobą, albo conajmniej równo z Tobą. Mów do niego
      dużo i spokojnie, ale jeśli się stawia badź stanowcza (szczególnie jeśli to
      młody koń), krzyknij. Niech wie, że jesteś ważniejsza. A jak już na niego
      wsiądziesz i jedziesz, a on próbuje iść tam, gdzie jemu się podoba, a nie
      Tobie, NIE POZWÓL, nie możesz. Trzymaj go krótko na wodzy (tylko nie szarp -
      pamietaj, że ma kawał żelaza w zębach), "hamuj" (napinaj mocno plecy, krzyż i
      skróć wodze). Nie wiem, może ja się mylę (co na to bardziej doświadczeni?), ale
      tak właśnie bym zrobiła.
      Przede wszystkim zaś na koniu nie wolno panikować. Nawet jeśli uskoczy trzymaj
      go mono kolanami, to nie spadniesz (ja spadłam właśnie dlatego, że się
      puściłam. Kolanami oczywiście ;-)) Jeśli próbuje brykać przypominaj mu, że na
      nim siedzisz i dopóki to robisz to powinien Cię słuchać.
      Co do wsiadania i strzemion - niestety Ci nie poradzę, ponieważ mój instruktor
      nie pozwala wsiadać ze strzemion, więc też nie umiem. My musimy się albo
      wybijać na rękach, albo pomagać sobie ogrodzeniem ;-) Co wcale też nie jest
      takie zabawne. Mamy twardą szkołę. A propos - przypomniało mi się jak pewnego
      razu ustawiłam sobie konika za daleko od barierki i pomimo że się wysoko
      wybijałam nie mogłam doskoczyć brzuchem. Ja się denerwowałam, konik
      niecierpliwił, a instruktor wrzeszczał, że koń nie może tak długo stać. Więc
      jak sie wkurzyłam i jak się w końcu wybiłam, to przeleciałam na druga stronę,
      na glebę - za konikiem ;-)
      A kłus sam przyjdzie, jak wczujesz się w rytm zwierzaka. Najlepiej popróbować
      na ląży. Czujesz się wtedy bezpieczniej i w ogóle na ląży wszystko wychodzi
      perfekcyjnie. Nawet mój galop. Pozdrawiam.
      • zuza123 Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 02.11.04, 09:28
        Cały problem tkwi w tym, że nie instruktorka nie chce mnie uczyć na lonży. Na
        drugich zajęciach jej nie było, nie było zastępstwa i trafiłam do grupy
        zaawansowanej, właśnie bez lonży. I jej zdaniem tak będzie lepiej dla mnie, tym
        bardziej, ze na tej drugiej lekci radziłam sobie lepiej niż ostatnio :)
        • mike_mike Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 02.11.04, 22:12
          zuza123 napisała:

          > Cały problem tkwi w tym, że nie instruktorka nie chce mnie uczyć na lonży. Na
          > drugich zajęciach jej nie było, nie było zastępstwa i trafiłam do grupy
          > zaawansowanej, właśnie bez lonży. I jej zdaniem tak będzie lepiej dla mnie,
          tym
          >
          > bardziej, ze na tej drugiej lekci radziłam sobie lepiej niż ostatnio :)

          Zuza, bez zagłebiania się w szczegóły (brak czasu), poszukaj innej szkółki
          jazdy, ew. kogoś kto może uczyć Cię na prywatnym koniu. Z Twojego opisu wynika,
          że w tym miejscu tracisz tylko pieniądze.
    • aburida Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 02.11.04, 09:47
      Bzdura! Musisz się uczyć od początku, korygować wszystkie najmniejsze błędy.
      Instruktor nie zauważy tego tak dokładnie, jeśli nie bedziesz na ląży.
      Ja jeździłam od kilku lat. Nieregularnie. Raz na pół roku albo rzadziej i to
      gdzie popadnie. Chwaliłam się, że anglezować nauczyłam się z telewizji. I
      wydawało mi się, że świetnie sobie radzę. Pół roku temu trafiłam do tej
      stadniny, gdzie teraz jeżdżę. Taką samą wersję przedstawiłam instruktorowi. ten
      jednak powiedział, że nie da mi konia dopóki sam nie zobaczy jak naprawdę
      jeżdżę i wziął mnie na lążę. I co? I za głowę się złapał. Zero dosiadu, nogi
      prawie na szyi konia, zero trzymania się kolanami, wodze każda w inną stronę i
      takie tam karygodne błędy, których nie widać własnie dopóki koń nie odmawia Ci
      współpracy. Po pół godzinie na ląży puścił mnie na parcour, ale do dzisiaj -
      choć sam bardzo już chwali moją jazdę - za każdym razem bierze mnie na chwilę
      na lążę. A jak zapomina, to sie sama upominam, bo lubię ;-) Na prawdę - ląża na
      początek to podstawa.
      Pogadaj z instruktorką, a jeśli nie, to ją zmień na inną.
      Skąd w ogóle jesteś?
        • mike_mike Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 02.11.04, 22:20
          zuza123 napisała:

          > Sama zapytałam instruktorkę, czy na pewno uważa, że bez lonży będzie w
          > porządku. No i potwierdziła :(
          > Jestem z okolic Warszawy, w strone Grodziska Maz.

          A jeździsz może w Patataju? Oni tam od zawsze pierwsze lekcje robią na
          lonżowniku, ale bez lonży... A ta przydaje się czasem nawet tym "jeźdźcom"
          którzy już bardzo długo jeżdżą...
            • zuza123 do mike_mike i gnomi 03.11.04, 08:54
              Jeden z Was ma rację co do miejsca, w którym się uczę :) Czy możecie
              powiedzieć, co sądzicie na temat Szarży i Patataj? Może macie jakieś
              spostrzeżenia. Bardzo mi pomożecie...
              • dzoanax Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 10:27
                nie znam zadnej z tych stajni osobiscie, ale slyszalam nastepujace opinie:

                Patataj - droga, stajnia dla dzieci bogatych rodzicow, konie przemeczone i
                znudzone;

                Szarza - to stajnia moich dwoch instruktorek, dobra dla tych co juz cos umieja,
                lubiacych poimprezowac i ostro pojezdzic (slyszalam, za maja mlode konie),
                podobno od niedawna wprowadzili nauke dla dzieci i poczatkujacych, ale jeszcze
                sobie z tym nie radza, ogolnie instruktorki chwalily atmosfere, ale mowily, ze
                jak ktos chce sie nauczyc od podstaw to raczej nie tam...
              • mike_mike Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 12:47
                zuza123 napisała:

                > Jeden z Was ma rację co do miejsca, w którym się uczę :) Czy możecie
                > powiedzieć, co sądzicie na temat Szarży i Patataj? Może macie jakieś
                > spostrzeżenia. Bardzo mi pomożecie...

                Posłuchaj, niezaleznie od tego czy to Szarża czy Patataj, jesli chcesz się
                nauczyć dobrze jeździć, poszukaj kogoś kto udziela lecji na prywatnym koniu (co
                nie znaczy, że tez nie można się naciąć). Gdybyś była zainteresowana, mogę
                polecić dziewczynę która udziela indywidualnych lekcji w stajni w której ja
                stoję. Na spokojnym arabku. Nie wiem, czy ma odpowiednią ilość czasu, ale
                gdybyś była zainteresowana to zapytam. W razie co, pisz na priv.
                • zuza123 Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 13:04
                  Przede wszystkim powiedz proszę, gdzie jest ta stajnia. A w ogóle to chętnie,
                  tyle tylko, że za semestr juz zapłaciłam i rezygnacja na początku to chyba nie
                  jest to, co bym chciała zrobić.
                  Niestety mam wolne tylko weekendy
                  • mike_mike Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 13:42
                    zuza123 napisała:

                    > Przede wszystkim powiedz proszę, gdzie jest ta stajnia. A w ogóle to chętnie,
                    > tyle tylko, że za semestr juz zapłaciłam i rezygnacja na początku to chyba
                    nie
                    > jest to, co bym chciała zrobić.
                    > Niestety mam wolne tylko weekendy

                    Jeśli jesteś niezadowolona z usługi, to powinni zwrócić Ci kasę. Stajnia jest w
                    okolicach Janek.
              • gnomi Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 14:59
                karnety na 18 jazd, czyli tzw. kurs to specjalnosc Szarzy :)

                w Szarzy nie bylem wiec trudno mi cos powiedziec. a mowienie "nie bylem, ale
                slyszalem..." :))) do niczego nie prowadzi. slyszalem zle rzeczy o dobrych
                miejscach i dobre o zlych...

                w Patataju bywam juz raczej niz jestem. karnety sa na 8 jazd. cena zalezy od
                pory. w weekendy raczej duzo ludzi i w wieku 28 lat bedziesz przecietnie dwa
                razy starsza niz inni jezdzcy ;) patrzac na ceny jazd nie sadze, zeby to bylo
                miejsce dla "dzieci bogatych rodzicow" :) ale to oczywiscie rzecz wzgledna.
                duza stajnia z przestronnymi boksami jest dobrze utrzymana. konie rowniez -
                przynajmniej na moje oko. dziewczyny prowadzace jazdy potrafia cos powiedziec i
                wytlumaczyc. przynajmniej te pracujace w ciagu tygodnia. w weekendy pewnie bywa
                roznie, bo sklad jest uzupelniany osobami pomocniczymi jak mi sie wydaje.
                a konie jak to "rekreanty" :) jak wsiada osoba dobrze jezdzaca, to chodza jak w
                zegarku, zas pod uczacym sie chodza jak chca :))) i tak bedzie w kazdej
                szkolce. trafilem tam juz nieco jezdzac, wiec nie wiem jak wygladaja zajecia na
                lonzy. za to tereny calkiem calkiem :)

                ogolnie mowiac mi tam odpowiada i calkiem sie podoba. a bywam tam rzadko, bo
                teraz raczej szukam miejsc, gdzie moge pojezdzic sam pod czyims czujnym okiem i
                na jakims porzadnym koniku.

                ot moje 2 gr.
                • dzoanax Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 15:45
                  rzeczywiscie nie jezdzilam w tych stajniach, co zaznaczylam na poczatku nie
                  udajac ze wiem i ze sie znam;

                  w Patataju bylam raz bo slyszalam, ze chodzi tam duzo dzieci, a moja corka
                  chciala jezdzic i nie pasowal mi "wizualnie" - po prostu za duzy tlum (moge
                  jezdzic tylko w weekendy);

                  jezeli chodzi o Szarze to dziewczyny, ktore ucza mnie jezdzic wywodza sie
                  stamtad i bardzo chwalily to miejsce, ale mnie, jako osobie poczatkujacej,
                  odradzaly;
                • mike_mike Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 15:49
                  gnomi napisał:

                  > karnety na 18 jazd, czyli tzw. kurs to specjalnosc Szarzy :)
                  >
                  > w Szarzy nie bylem wiec trudno mi cos powiedziec. a mowienie "nie bylem, ale
                  > slyszalem..." :))) do niczego nie prowadzi. slyszalem zle rzeczy o dobrych
                  > miejscach i dobre o zlych...
                  >
                  > w Patataju bywam juz raczej niz jestem. karnety sa na 8 jazd. cena zalezy od
                  > pory. w weekendy raczej duzo ludzi i w wieku 28 lat bedziesz przecietnie dwa
                  > razy starsza niz inni jezdzcy ;) patrzac na ceny jazd nie sadze, zeby to bylo

                  Oj w godzinach porannych w dni powszednie przeciwnie, będziesz dwa razy
                  młosza ;). Ceny w dni powszednie faktycznie niskie. Ale 46 (bez karnetu) w
                  weekend to już cena ostro wyśrubowana.

                  > miejsce dla "dzieci bogatych rodzicow" :) ale to oczywiscie rzecz wzgledna.
                  > duza stajnia z przestronnymi boksami jest dobrze utrzymana. konie rowniez -
                  > przynajmniej na moje oko. dziewczyny prowadzace jazdy potrafia cos powiedziec

                  Boksy faktycznie przestronne, ale konie szkółkowe stoją po 2 - 3 na boks. Jest
                  nawet taki jeden boks, gdzie stoją 3 konie które nieustannie się tłuką. No i
                  ściółka.... To trzeba zobaczyć.
                  Instruktorzy. Wiem o jednym dobrym - Kacper. Jak jej się chce, to potrafi
                  czegoś nauczyć, ale ona stawia raczej na jazdy indywidulne. Co do innych....
                  Widziałem na własne oczy jak tzw. instruktorka, kazała kobiecie przy
                  zagalopowaniu obciążać zewnętrzne strzemie (!!!).
                  Ale nawet jak instrukto dobry, czego można się nauczyć jak w grupie jedzie 6 i
                  więcej osób. Zakładając, że istruktor każdemu po równo przeznaczy, to ile minut
                  z tej godziny przypada na jedną osobę?

                  • gnomi Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 23:15
                    mike_mike napisał:
                    > ściółka.... To trzeba zobaczyć.

                    o nie.. na ten temat nie bede sie wypowiadal :))) widzialem do czego tu
                    prowadzi pisanie o slomie, sianie etc ;))))

                    > Instruktorzy. Wiem o jednym dobrym - Kacper. Jak jej się chce, to potrafi
                    > czegoś nauczyć, ale ona stawia raczej na jazdy indywidulne. Co do innych....
                    > Widziałem na własne oczy jak tzw. instruktorka, kazała kobiecie przy
                    > zagalopowaniu obciążać zewnętrzne strzemie (!!!).

                    a to juz zupelnie inny problem niekoniecznie zwiazany z ta czy inna stajnia...

                    > Ale nawet jak instrukto dobry, czego można się nauczyć jak w grupie jedzie 6
                    i więcej osób. Zakładając, że istruktor każdemu po równo przeznaczy, to ile
                    minut z tej godziny przypada na jedną osobę?

                    to rowniez moze sie zdarzyc w kazdej stajni rekreacyjnej :) w szczegolnosci
                    Szarza tez pisze o kazdach w grupie 6-osobowej :)

                    dobranoc
                    • mike_mike Re: do mike_mike i gnomi 03.11.04, 23:39
                      gnomi napisał:

                      > mike_mike napisał:
                      > > ściółka.... To trzeba zobaczyć.
                      >
                      > o nie.. na ten temat nie bede sie wypowiadal :))) widzialem do czego tu
                      > prowadzi pisanie o slomie, sianie etc ;))))

                      Nie, nie chodziło mi o rodzaj ściółki, ale jej stan....

                      > > Instruktorzy. Wiem o jednym dobrym - Kacper. Jak jej się chce, to potrafi
                      >
                      > > czegoś nauczyć, ale ona stawia raczej na jazdy indywidulne. Co do innych.
                      > ...
                      > > Widziałem na własne oczy jak tzw. instruktorka, kazała kobiecie przy
                      > > zagalopowaniu obciążać zewnętrzne strzemie (!!!).
                      >
                      > a to juz zupelnie inny problem niekoniecznie zwiazany z ta czy inna stajnia...

                      Niby tak, ale dobrze byłoby, gdyby stajnia zatrudniała instruktora, który
                      przynajmniej umie jeździć. Bo smiem twierdzić, że osoba która "obciąża
                      zewnętrzne strzemie" przy zagolopowaniu - nie umie jeździć konno.

                      > > Ale nawet jak instrukto dobry, czego można się nauczyć jak w grupie jedzi
                      > e 6
                      > i więcej osób. Zakładając, że istruktor każdemu po równo przeznaczy, to ile
                      > minut z tej godziny przypada na jedną osobę?
                      >
                      > to rowniez moze sie zdarzyc w kazdej stajni rekreacyjnej :) w szczegolnosci
                      > Szarza tez pisze o kazdach w grupie 6-osobowej :)
                      >
                      > dobranoc

                      Własnie o tym mówię. Stajnie rekreacyjne są dla tych którzy chcą przyjść i
                      sobie pojeździć na koniu. Jeśli kto ś chce się nauczyć dobrze jeździć konno,
                      powinien takie miejsca omijać z daleka.
    • dzoanax Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 02.11.04, 12:03
      nie jestem bardzo doswiadczonym jezdzem bo jezdze dopiero od roku, ale w dosc
      dobrej (moim zdaniem) stajni:

      1. wsiadanie na wysokiego konia z ziemi to nie kwestia umiejetnosci jazdy tylko
      raczej "wygimnastykowania", w wielu stajniach wsiada sie ze schodkow bo to
      odciaza konia, wiec nie przejmuj sie, ze nie mozesz sie wdrapac, to pewno
      przyjdzie z czasem;

      2. zapewne mozna nauczyc sie jezdzic konno wlokac sie za lepszymi i podpatrujac
      jak oni to robia, ale moim zdaniem to strata czasu i pieniedzy, kazdy
      poczatkujacy powinien czas miec instruktora, ktory na biezaco bedzie korygowal
      bledy, jazda na lonzy naprawde wiele daje;
      poza tym jezdzac za innymi nigdy nie nauczyc sie np. sama zaklusowywac, bo Twoj
      kon bedzie robil poprostu to co inne konie, a ma robic to co Ty chcesz - moze
      nalezy zmienic stajnie?
      • zuza123 Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 02.11.04, 12:13
        Też pomyślałam o zmianie stajni. Wiem, ze początki są najważniejsze i
        chciałabym nie zmarnowac tego czasu. Tylko, że płaciło się z góry za semestr i
        nikt mi nie zwróci 400zł :( Pojeżdżę więc do marca,albo przynajmniej większość
        lekcji tu i zmienię stajnię... Mam nadzieję, że nie będzie tak źle
      • zuza123 Do dzoanax 10.11.04, 08:57
        Hej,
        A możesz polecić jakąś stajnię właśnie w okolicach Podkowy czy Kań? Może wiesz
        coś o stajniach poza Patataj i Szarżą. Będę wdzięczna
        Z góry dziękuje
        • mike_mike Re: Do dzoanax 10.11.04, 12:17
          zuza123 napisała:

          > Hej,
          > A możesz polecić jakąś stajnię właśnie w okolicach Podkowy czy Kań? Może
          wiesz
          > coś o stajniach poza Patataj i Szarżą. Będę wdzięczna
          > Z góry dziękuje

          Są ich dziesiątki w okolicach wawy. Polecam stronkę www.jazdakonna.pl
        • dzoanax Re: Do dzoanax 10.11.04, 13:15
          moge Ci polecic moja stajnie - ja jezdze w Truskawiu;
          tylko, ze u mnie (jak juz pisalam) dosc monotonnie - lonza i lonza :)

          a tak na powaznie - to bardzo sympatyczna stajnia, z sumiennym podejsciem do
          jezdzca i ludzkim podejsciem do koni, fajne "charakterne" koniki wyciskajace
          siodme poty i niekiedy lzy bezsilnosci :P

          cena pojedynczej jazdy dla poczatkujacych do 35 zl, a w karnecie (10 jazd) - 30
          zlotych;
    • zuza123 Byłam na jeździe w innej stajni... 15.11.04, 08:59
      Zdecydowałam się spróbować gdzie indziej i zapisałam się na lonżę. I po 3
      jazdach w "mojej" stajni tu okazało się, że nie umiem nic :( NAwet ruszyć
      konia, a wydawałoby się, że już całkiem nieźle sobie radzę. Moim zdaniem to
      mówi samo za siebie. Tu poczułam się pewniej, bardziej profesjonalnie do mnie
      podeszli. Mam dylemat, zmienić czy nie?
      • mike_mike Re: Byłam na jeździe w innej stajni... 15.11.04, 16:43
        zuza123 napisała:

        > Zdecydowałam się spróbować gdzie indziej i zapisałam się na lonżę. I po 3
        > jazdach w "mojej" stajni tu okazało się, że nie umiem nic :( NAwet ruszyć
        > konia, a wydawałoby się, że już całkiem nieźle sobie radzę. Moim zdaniem to

        Co do Patataja nic dziwnego. Niektóre konie tam tak mają. Jak nie rozpalisz
        ogniska pod tyłkiem - nie ruszy z miejsca ;)
        Na jakim koniu jeździłaś?
          • mike_mike Re: Byłam na jeździe w innej stajni... 15.11.04, 17:08
            zuza123 napisała:

            > Na Malibu. Ale arczej nie chodziło o to, że nie chciał ruszyć, tylko że nie
            > wiedziałam jak się to prawidłowo robi. No cóż, ciężko jest znaleźć idealne
            > miejsce, szczególnie dla początkujących

            Malibu to takie czarne, nieduże coś? Faktycznie trudno toto z miejsca ruszyć i
            to skutecznie, tak żeby koń nie stanął. W wyższych chodach nie miałas
            problemów? Odnoszę wrażenie, że to nie jest koń dla początkującyh.... Lubi
            kombinować i zrobić coś na przekór jeźdźcowi...
            Nie pamiętam, czy to z Tobą była ta rozmowa... Polecam znalezienie kogoś kto
            daje prywatne lekcje na prywatnym koniu. Jeżdżac w zastępie nigdy się nie
            nauczysz...
            BTW. Kto prowadził Ci jazdy w Patataju? Oni tam mają tylko jednego dobrego
            instruktora - Kacpra. To kobita, żeby była jasność...
            • zuza123 Re: Byłam na jeździe w innej stajni... 15.11.04, 17:31
              Tak, to ze mną była rozmowa :) I wtedy powiedziałam, że chętnie bym spróbowała,
              jeśli udałoby Ci się coś załatwić.
              A co do instruktora, to z jakimś mężczyzną. A wyższych chodów nie ćwiczyłam, bo
              to była pierwsza lonża u nich i wtedy tylko stępem
              • mike_mike Re: Byłam na jeździe w innej stajni... 15.11.04, 17:34
                zuza123 napisała:

                > Tak, to ze mną była rozmowa :) I wtedy powiedziałam, że chętnie bym
                spróbowała,
                >
                > jeśli udałoby Ci się coś załatwić.
                > A co do instruktora, to z jakimś mężczyzną. A wyższych chodów nie ćwiczyłam,
                bo
                >
                > to była pierwsza lonża u nich i wtedy tylko stępem

                O, a ja myślałem, że jeszcze się zastanawiasz. Powiedz mi jak długo już Cię
                lonżują i co umiesz? Zakłusowanie, zagalopowanie, trzymasz wodze, czy lonża bez
                wodzy... Opisz co trenowałas do tej pory...

                • zuza123 Re: Byłam na jeździe w innej stajni... 15.11.04, 17:46
                  No bo się zastanawiałam. Nie wyraziłam się jasno, przepraszam. Ale teraz jestem
                  gotowa spróbować.
                  Umiem niewiele. Miałam 3 jazdy w "mojej" stajni: 1 lonża - same ćwiczenia na
                  równowagę, i 2 zajęcia bez lonży w grupie zaawansowanej, czyli krótko mówiąc
                  robiłam co koń chciał, trochę kłusowałam, próbowałam anglezować, ale raczej bez
                  większej świadomości. No i jedna jazda w patataju na lonżowniku, troche ćwiczeń
                  i stęp. Niewiele tego :(
    • zuza123 do mike_mike 18.11.04, 09:03
      Czy mógłbyś podac mi jakieś namiary na stajnię w okolicach Janek, o której
      wspomniałeś (tel, adres, www)? Czy poza nauką na prywatnym koniu mają tam też
      kursy, które możesz polecić?
      • mike_mike Re: do mike_mike 18.11.04, 14:43
        zuza123 napisała:

        > Czy mógłbyś podac mi jakieś namiary na stajnię w okolicach Janek, o której
        > wspomniałeś (tel, adres, www)? Czy poza nauką na prywatnym koniu mają tam też
        > kursy, które możesz polecić?

        Posłuchaj dowiadywałem się. Rekreacji tam nie prowadzą, na razie nie ma wolnego
        konia. Jedyne co mógłbym Ci zaproponować, to naukę na swoim.
          • mike_mike Re: do mike_mike 18.11.04, 15:35
            zuza123 napisała:

            > I kto w takim razie miałby mnie uczyć? A może jednak polecisz mi jakąś inną
            > stajnię?

            Jełsi na moim koniu, to ja. Stajni tzw. rekreacyjnej, nie polecę Ciżadnej, bo
            nie ma (według mnie) w okolicahc Wawy żadnej godnej polecenia...
            • zuza123 Re: do mike_mike 18.11.04, 16:03
              Bardzo Ci dziękuję. Pozwolisz, ze się zastanowię?
              A jeśli chodzi o stajnię rekreacyjną, to musi być chyba jakaś w miarę dobra
              wśród tych niegodnych polecenia? :)
              • mike_mike Re: do mike_mike 18.11.04, 16:23
                zuza123 napisała:

                > Bardzo Ci dziękuję. Pozwolisz, ze się zastanowię?
                > A jeśli chodzi o stajnię rekreacyjną, to musi być chyba jakaś w miarę dobra
                > wśród tych niegodnych polecenia? :)

                Wiesz dobra, moiże być taka stajnia dla kogoś kto już jeździ dobrze, na jazdę
                przychodzi po to, żeby sobie pojeździć. Tobie jesli chcesz uczyć się jeździć,
                to dogadaj się w Patataju z Kacprem (Małgosią Fatek) - na jazdy indywidualne.
                Albo w Lęsniej Podkowie, też na jady indywidualne z Bogdanem - o ile jeszcze
                tam pracuje.
                Co do Kacpra jestem pewien, że dużo Cię nauczy. Co do Bogdana, nie każdemu się
                podobają jazdy z nim.
                Więcej na prawdę nie jestem w stanie polecić.
                Co do mojego konia - to powazna oferta, z tym że na tle jazd rekreacyjnych
                drogo - 50 za godzinę.
                • ragnieda Re: do mike_mike 18.11.04, 16:45
                  a gdzie Pan trenuje? Interesują mnie jazdy w albo około Warszawy, żeby nie juz
                  tak daleko. Jest Pan instruktorem/trenerem sportu? Ujezdzenie, skoki? Według
                  jakiej szkoły?
                  • mike_mike Re: do mike_mike 18.11.04, 17:34
                    ragnieda napisała:

                    > a gdzie Pan trenuje? Interesują mnie jazdy w albo około Warszawy, żeby nie
                    juz
                    > tak daleko. Jest Pan instruktorem/trenerem sportu? Ujezdzenie, skoki? Według
                    > jakiej szkoły?

                    Zapraszam na priv.
        • zuza123 do Gonieczki 29.11.04, 08:33
          A możesz powiedzieć, gdzie jeszcze się uczyłaś i jakie są Twoje wrażenia. Ja
          nadal szukam :( W TKKF Podkowa nie mają już wolnych miejsc w soboty, zostaje mi
          jeszcze stajnia Musuły pod Grodziskiem, ale dla mnie trochę daleko
          • vanila_sky zuza 06.12.04, 12:12
            szkoda twoich pieniędzy, w taki sposób na pewno się dobrze na koniu nie
            nauczysz jeździć a co więcej możesz nabrać pewnych złych nawyków. Ja osobiście
            jestem zwolenniczką nauki indywidualnej - wtedy instruktor skupia się tylko na
            tobie, wychwytuje wszystkie najdrobniejsze błędy.
            Co do tego, że koń chodził za innymi - to normalne, że tak jest bo to zwierzę
            stadne. Ale ty MUSISZ umieć nad nim panować, to Ty rządzisz a nie koń. A to, że
            puścili cię tak poniekąd samopas, podczas gdy Ty nawet nie umiesz sterować
            konikiem to tym bardziej źle świadczy o tej stadninie.
            • zuza123 Re: zuza 06.12.04, 14:29
              Masz całkowita racje, dlatego zrezygnowałam z kursu w tej stajni. Czekam teraz
              czy dostane pieniądze.
              A w międzyczasie szukałam innego miejsca, bo mimo niefortunnego początku bardzo
              mnie ciągnie do jazdy konnej. Idę w sobotę i mam nadzieję, że to będzie to :)
                • nilhi Re: zuza 10.12.04, 11:50
                  Do Zuzy, a byłaś w stajni Poster Piaseczno? To niedaleko Piaseczna w
                  Lesznowoli. Dojazd komunikacją miejską z Okęcia. Fajne koniki, a instruktor
                  naprawde dobry (codzi mi o P.Zbyszka). Nie wiem ile obecnie kosztuje godzinka
                  jazdy ale chyba coś około 30 zł. Są jazdy na lonży, potem w zastępie, a dla
                  zaawansowanych-indywidualne treningi na życzenie. Naprawdę polecam!!!
            • zuza123 Re: do Gonieczki 20.12.04, 13:41
              Wpisywałam nazwę w różnych kombinacjach w wyszukiwarce. Jest parę odnośników,
              ale nie widzę ich własnej strony. Mogę Cię prosić o przesłanie www?
              A czemu akurat tam? Bardzo zależy mi na poleconym miejscu, bo po rezygnacji w
              poprzednim nadal szukam :(
    • ewa.on Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 04.02.05, 20:19
      Witaj! :-)
      Pewno już trochę późno na wskazówki, ale przejrzałam posty i chyba kilku
      istotnych rzeczy nie widziałam:
      - nie bać się konia
      - nie "chcieć za wszelką cenę"
      - nie siłować się i nie usztywniać.
      Wyluzować, podejść do sprawy radośnie i z sercem.
      Instruktor? Cóż, ważne jest podejście do nauki jazdy, pracowałam jako instruktor
      kilka lat (dopóki nie zaciążyłam i pani dr zakazała zbliżania się do koni,
      ostatnią jazdę prowadziłam z dużym brzuchem, tylko z ziemi, a potem dzieciątko
      zadbało o zagospodarowanie mojego czasu) i z mojego doświadczenia wynika, że
      kwestia zdjąć z lonży - zostawić na lonży jest mocno indywidualna. Ja osobiście
      wcześnie zaczynałam naukę samodzielnego prowadzenia konia (druga - czwarta lekcja).
      Jazdy indywidualne są OK (sprawiały mi najwięcej satysfakcji), ale dobrze
      dobrana grupa również pozwala na nauczenie się cennych umiejętności. Choćby
      jazdy kłusem parami w równych odległościach. Myślisz, że takie łatwe bez
      opanowania konia? :-D
      Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki!
      • zuza123 Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 07.02.05, 17:30
        Bardzo Ci dziekuję. Wyobraź sobie, że nie jest za późno, bo po rezygnacji z
        jednego kursu uparłam się na POodkowe, ale w weekendy nie było miejsc i
        poradzili czekać mi do marca. Szukałam w innych miejscach,a potem trochę mi
        się zawodowo pokomplikowało, wyjechałam, ale teraz robię drugie podejście. Już
        nie mogę się doczekać :)
        • ewa.on Re: Proszę o kilka wskazówek dla poczatkującej :) 12.02.05, 11:50
          ...no to Ci jeszcze opowiem coś ciekawego z mojej "kariery". Prowadziłam jedną
          dziewuszkę indywidualnie. Była zima. Mała jak to mała, postępy w normie, byłam
          z niej zadowolona. No i któregoś dnia jej ojciec (nobliwy pan w okolicach 50,
          może ciut więcej) oświadczył, że ostatnio tak zmarzł stojąc na widowni hali, że
          nie ma zamiaru zmarznąć tak jeszcze raz i ... też prosi o konia na jazdę!!!
          "Tylko bez lonży - zastrzegł się - żebym głupio w oczach własnej córki nie
          wyszedł". Czy coś w tym stylu. Na szczęście stała w stajni klacz doświadczona w
          "tych sprawach", pan nie upierał się przy parkurze na trzeciej lekcji, tylko
          raczej woził się i do wszystkiego podchodził bardzo spokojnie, najwyraźniej
          ciesząc się, że kobyłka wozi go dostojnym stępem i nie usiłuje zjeść go na
          obiad. Mała poczuła się dumna jak paw, że umie więcej od taty, a mniej więcej
          rok po tym doniosłym wydarzeniu świętowaliśmy pierwszy samodzielny galop tego
          pana...
          Pozdrawiam raz jeszcze i ... POWODZENIA!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka