Dodaj do ulubionych

A co wam najgorzej wychodzi?

18.06.03, 21:05
Czego nie mozecie opanowac, albo czego ciezko bylo sie nauczyc?

Bo ja chyba na razie generalnie cienko sobie radze, bywa ze kon robi ze mna
co chce... po prostu idzie za konmi i tyle.
Ciezko jest mi skakac ( na opornym koniu, ktory za najmniejszy blad wylamuje)
no i boje sie galopowac ( i chcialabym i boije sie hihhi)
Obserwuj wątek
    • kuku_na_muniu Re: Zycze powodzenia 19.06.03, 10:39
      giza napisała:

      > Czego nie mozecie opanowac, albo czego ciezko bylo sie nauczyc?
      >
      > Bo ja chyba na razie generalnie cienko sobie radze, bywa ze kon robi ze mna
      > co chce... po prostu idzie za konmi i tyle.
      > Ciezko jest mi skakac ( na opornym koniu, ktory za najmniejszy blad
      wylamuje)
      > no i boje sie galopowac ( i chcialabym i boije sie hihhi)


      Giza, nie ma sie czego bać , jak sie pozniej przekonasz galop jest
      najpiekniejszym i najwygodniejszym chodem, aby sie go nauczyc , trzeba sie
      rozluznic, nie napinac krzyza, bo wtedy strasznie wybija, jak sie rozluznisz i
      pozwolisz aby kon niosł twoje cialo, to bedzie ci o wiele wygodniej i napewno
      nie wybije cie zbyt mocno, sprobuj na poczatek trzymac sie siodla lub
      grzywy , uwazaj aby nie szarpac konia za pysk , bo to go strasznie boli, i
      niektore konie przy tym sie denerwują...gwarantuje ci ze jesli tylko
      usiadziesz rozluzniona bedzie ci o wiele latwiej... najlepiej jest uczyc sie
      na lonzy , wtedy mozesz zapomniec o kierowaniu i skupic sie na
      dosiadzie...pamietaj rozluznienie, wlasciwie we wszystkich chodach jest to
      bardzo wazne...mowisz ze koń idzie za innymi konmi, rekreacyjne konie sa po
      prostu do tego przyzwyczajone i cwane, nigdy nie odpuszczaj jesli ci nie
      wyjdzie, pamietaj o tym ze samą ręką sie nie kieruje , bardzo wazne sa takze
      łydki , jelsi uzyjesz ich jednoczesnie zobaczysz ze efekty beda
      inponujące...zycze powodzenia i nie poddawaj sie...


      kuku_na_muniu
    • fioletka Re: A co wam najgorzej wychodzi? 29.08.03, 00:03
      Najgorzej jest z upilnowaniem takich koników, które lubią sobie ponieść do
      lasu, albo uwielbiają biegać i kilkadziesiąt metrów przed "galopową" prostą już
      się wyrywają i kręcą młynki, albo takich co to lubią jeźdźcowi nóżki poobijać i
      trzeba je odciągac od każdego drzewa, żeby potem nie wyć z bólu :)))

      Fio
    • hreczka Re: A co wam najgorzej wychodzi? 29.08.03, 09:50
      U mnie przyczyną części problemów jest to, że jestem słaba fizycznie (mimo iż
      nie wyglądam jak szkielet). To jest przyczyną tego, że na tzw"mułach" nie daję
      sobie zbytnio rady. Daję łydki najsilniej jak mogę, a konik mnie olewa. To
      stwarza problem także przy skokach. Bo kiedy już uda mi się w dobrym tempie
      najechać na przeszkodę, kilka fule przed nią koń niespodziewanie zwalnia, a ja
      mimo "łydkowania" nic nie mogę na to poradzić. No i tracimy rytm i skok jest do
      bani... (może ktoś wie jak temu zaradzić). Poza tym mam czasem problemy z
      rozluźnieniem (zwłaszcza gdy ktoś się na mnie gapi). Pozdr
      • siren1 Re: A co wam najgorzej wychodzi? 29.08.03, 11:35
        wtedy użyj delikatnie palcatu, a po skoku dodaj łydki i przegalopuj ostrzej
        kawałek, zrób zakręt w galopie i dopiero zwolnij. Wiele osób robi ten błąd, że
        po skoku zaraz zwalniają i przechodzą do kłusa. w ten sposób koń uczy się, że
        nie ma co przyspieszać, skoro zaraz będzie kłus. Możesz też w trakcie jazdy
        użyć kilkakrotnie palcatu, wtedy koń wie, że go masz i idzie chętniej do
        przodu. a może przy najeździe na przeszkodę pochylasz się zbyt do przodu i
        koń "profesor" automatycznie zwalnia, bo przenisisz środek ciężkości? A co na
        to twój instruktor? Pozdrawiam.
    • lalamido2 Re: A co wam najgorzej wychodzi? 29.08.03, 12:19
      Jest jesdna prosta zasada: jeżeli jeździec sie boi to koń nie skoczy, a
      będziesz sie bała tak długo dopóki nie opanujesz prawidłowo dosiadu. Zamiast
      zabierać się za skoki powinnaś najpierw opanować jazdę we wszystkich chodach, a
      w galopie w szczególności. W jeździe konnej nic nie zdziałasz na wyższym
      stopniu wtajemniczenia jeśli masz braki w niższym. Brak podstawowych
      umiejetności wychodzi bardzo szybko. Może powinnas zastanowić się nad zmianą
      instruktora, albo/i stajni?
    • hreczka Re: A co wam najgorzej wychodzi? 29.08.03, 14:14
      Hmmm...Nie sądzę aby problemem było zbytnie pochylenie się do przodu. To chyba
      kwestia wyszkolenia koni. Jak byłam na obozie w Wolicy bez problemu skakałam
      nie tylko stacjonaty, szeregi ale i króciutkie parkury. A instruktor? Jedyne co
      mówi to "Szybciej!". Wiem, pewnie powiecie że powinnam zmienić klub. Ale ten
      jest bliziutko a ja nie mam czasu by jeździć gdzieś poza Wrocław... Sprybuję
      palcata, masz rację. Ech, chociaż wcale się nie dziwię że konie nie mają siły
      skakać skoro są na nogach 5 godzin bez przerwy i na każdej jeździe właściwie
      skaczą. Taki los.... Papa
      • slotna Re: A co wam najgorzej wychodzi? 13.09.03, 06:36
        O rany, okropne. Jeżeli nie mozesz zmienic klubu to w tym po prostu nie skacz!
        Nie wyobrazam sobie, żeby można było tak eksploatowac konie. W mojej stajni w
        czasie wakacji skoków nie ma w ogóle! Ani mowy o tym, żeby konie chodziły
        dłużej niż 3 h (a i to w zalezności od intesywnosci jazd). Zresztą w roku
        szkolnym skakać można też tylko w ciągu tygodnia - wiadomo, że w weekendy
        zawsze są tłumy i stawy skokowe koników pracują non stop.
        M.in. dlatego ja konia sobie wydzierżawiłam. Skacze świetnie, a że jestem
        jedną z raptem 3 osób, które na nim jeżdżą (i jako jedyna codziennie, reszta
        zjawia się może raz na tydzien), mogę sobie na duzo pozwalac;) Może to jest
        wyjście?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka