Gość: simka
IP: *.stk.vectranet.pl
27.11.10, 07:57
Sprzedaliśmy je ochoczo za kilka srebrników. Każdy z głosujących na zwycięską ekipę miał na względzie swój mały, partykularny interes albo przynajmniej, w najlepszym razie, nie zadał sobie trudu przyjrzenia się faktom - najczęstszy argument: "bo taka pani jest taka miła". Zwyciężył tupet, lans lub zwyczajny strach.
Mleko się rozlało i nie ma nad czym płakać. Na razie. Dopóki nie przyjdzie nam spłacać zaciągniętych przez władze miejskie długów i żałować straconych lat. Zabrze powoli staje się, jak prowincjonalny Łaskarzew. Szkoda.