krzysztofuks
05.02.11, 08:21
Bida jak w żadnym sąsiedzkim mieście. Zero życia nocnego w centrum. Jeden pub w ścisłym centrum "Warka" pełna tak, że szwy pękają. Bez rezerwacji nie ma szans. "Nabil"- wśród dzieciarni 16-17 nie każdy dobrze się czuje. VIP- jak Nabil.
Ja się pytam, czy to taka strategia, żeby wzbogacić budżet miasta wypisując mandaty po 50 zł za picie pod sklepem, i za h**a nie otwierać drzwi do życia towarzyskiego ?
Różnica jest tak, że w Zabrzu po 23 duchy tylko się kręcą, gdzie na przykład w Gliwicach jest wręcz odwrotnie.