Gość: Ewa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.09.11, 08:56
W Zabrzu już nic nie jest w stanie człowieka zaskoczyć. Afery łapówkarskie z udziałem : prezydenta miasta, przewodniczącego rady miasta, szefa MOSIRu, afery meldunkowe związane z wyłudzeniem nowych mieszkań itd. Ostatnio w artykułach Głosu Zabrza "Złota chałda" - na przykładzie hałdy w Biskupicach na której gmina Zabrze straciła około 2 mln złotych opisano jak to w Zabrzu "ustawia się przetargi". Na jednym przetargu przeprowadzonym w niegospodarny, skandaliczny sposób gmina zdaniem prokuratury straciła około 2 mln złotych. Ile straciła na innych przetargach ? Jakie jeszcze sprawy załatwiał przez ostatnie lata pan radny w urzędzie ? Czy inni radni też wykorzystują w ten sposób mandat radnego i w podobny sposób, kosztem miasta załatwiają swoje interesy ?
Z lektury artykułów wyłania się obraz przyzwolenia obecnej władzy na działania i załatwianie prywatnych interesów w urzędzie miasta przez pana radnego - byłego wiceprezydenta i szefa zabrzańskiego SLD. A przecież miała być nowa skutczna jakość : bez układów i innych zgniłych powiązań. Miało być inaczej niż kiedyś a wychodzi na to, że zmieniły się tylko figurki.
Można postawić hipotezę, że w zamian za głosy poparcia SLD w kluczowych głosowaniach w radzie miasta pozwolono radnemu na opisany w akcie oskarżenia i przez dziennikarzy proceder.
Oczywiście w urzędzie miasta i radzie miasta jak zwykle udają, że nic takiego się nie stało. Co musi się jeszcze wydarzyć, żeby w Zabrzu w końcu było normalnie ?