Gość: możebyćHeniu
IP: *.bnet.pl
26.08.12, 22:11
Zacznijmy od tego, że jestem pijany,
A teraz napiszę o czym marzę...
Szczęściem póki co piję bo lubię, a nie bo muszę. I jeśli zdarzy mi się dzień jak dzisiaj to marzę by nie trafić na barmankę/barmana jak dzisiaj. Słucham-6zł-proszę. Ewentualnie: Co podać-lane, czy butelkowe-6zł- a jakieś drobne-proszę.
Wiem, jestem pijany i może jestem idealistą, który naoglądał się filmów, naczytał książek... Marzę, o barmanie/barmance, którzy posłuchają, pogadają, doradzą. Jak wrócę za tydzień lub dwa to nie będę już jednym z wielu, tylko - cześć Heniu - co tam... Wtedy będę wracał. A dzisiejsi zabrzańscy barmani są sprzedawcami w supermarkecie.
Jak wytrzeźwieję, odszczekam co powiem, ale mam wrażenie, że jakbym jutro poprosił szefa o roczny urlop bezplatny i zatrudnił się w tym roku jako barman byłbym przenajzajebitszym barmanem w Zabrzu... A Bar któryby mnie zatrudnił zyskałby na klienteli.
Kurczę, czasem i facet potrzebuje pogadać, ot, co...