Gość: zębowa_wróżka
IP: *.zabrze.vectranet.pl
19.09.12, 18:34
Witam
mam pytanie odnośnie znieczulenia zęba konkretnie szóstki
jakiś czas temu miałam plombowaną szóstkę, przed całym plombowaniem oczywiscie trzeba bylo wszystko oczyścić przy pomocy tego cholernego piszczącego wiertła, poprosiłam o znieczulenie
i ku mojemu zdziwieniu dentysta wbił igłe w zawias szczęki i po chwili przystąpił do działania, w ogole nie czulam tego znieczulenia i jak wiertło dotknęło nerwa myślałam, że ... no szkoda gadać
dentysta znieczulił jeszcze raz sytuacja sie powtórzyła czułam ciągle ból, dziąsło nie było w ogóle znieczulone, policzek lekko zdrętwiały, jakoś dotrwałam do końca, po niedługim czasie plomba wypadła, ale na samą myśl o powrocie na fotel mam dość i tak sobie chodziłam z tą dziurką przez pare miesięcy no i jak sie można domyśleć od paru dni ząb dał o sobie znać, nie chce dopuścić do masakry i wybieram sie do dentysty oczywiście już nie do tego, cały czas byłam przekonana, ze znieczulenie powinno być podane w bliskie okolice zęba, który ma być robiony co Wy o tym myślicie? bo jak mam znowu zapłacić za coś co w ogóle nie działa to chyba pójdę na żywca skoro nie ma różnicy..