urynoterapia

27.09.12, 09:13
Dzień dobry Forumowiczom

W związku z tym, że widziałem podobną scenę już kilka razy, a nie jestem częstym bywalcem tego miejsca, przypuszczam, że sytuacja powtarza się regularnie.
Chodzi o przejście pod wiaduktem, przy postoju taksówek (niedaleko poczty). Każdy kto kursuje między dworcem pkp, a autobusowym ,wie co mam na myśli. Tak, mam na myśli potworny odór ludzkich szczochów.
Piszę ponieważ udało mi się wyodrębnić grupę zawodową, która właśnie tam, za filar wiaduktu, chodzi załatwiać swoje potrzeby. Mowa, proszę Państwa, o taksówkarzach.
I tak ,wiem, że nie tylko oni tam leją, i zaraz mi ktoś zarzuci, że szukam kozła ofiarnego, że to miasto powinno zadbać o toalety... Obok postoju stoi okrągły toi-toi, płatny, więc rozumiem że bezpłatny mur kusi bardziej. Ale do %@^!%#% - na dworcu pkp, kilkanaście metrów dalej jest bezpłatna toaleta i wystarczyłoby ruszyć cztery litery i przejść tych kilka kroków!
Dla mnie zachowania taksiarzy nic nie tłumaczy. Nawet gdyby byli narąbani, ale chyba nie są...?
Sprawę zgłosiłem straży. Zobaczymy z jakim skutkiem.

pozdrawiam,
cypis
    • Gość: nos Re: urynoterapia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.12, 14:50
      zgadza się.
      postuluję ponadto odgrodzenie wejścia za filar - prosta metoda

      • p.m.w.d.k Re: urynoterapia 27.09.12, 15:44
        W tym miejscu jest ohydny smród.
    • kipen1 Re: urynoterapia 27.09.12, 16:40
      Zaraz się zacznie lament "złotówek", ze ich nie stać na kibel, a ten na dworcu za daleko i mogliby klienta stracić.
      Ciekawi mnie jak SM to załatwi. Jest tam monitoring to nie powinni mieć problemu z identyfikacją "złoczyńcy" ale czy podołają temu zadaniu? Wszak taksówkarz trzeźwy jest i może uciec. To nie to samo co pijaczyna pod sklepem czy w parku.
Pełna wersja