Dodaj do ulubionych

Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe?

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.02.13, 20:34
Czy ktoś może polecić jakieś w miarę uczciwe komisy samochodowe na Śląsku? Kto może polecić jakiś komis w którym niedawno kupił samochód i jest zadowolony?
Obserwuj wątek
      • andrzej_oles Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 13.09.13, 18:49
        Ale porada… „dobre z zachodu” to raczej ponury żart, po wpisaniu na tym „niemieckim zuchu” A4 z 2003 roku większość ofert ma przebieg poniżej 200 000 km, czyli takie same przekręty jak u nas, tyle że u nas wystarczy przejechać parę kilometrów aby się przekonać że to złom, a tam trzeba parę tysięcy kilometrów nabić, stracić sporo czasu i pieniędzy aby przywieźć do domu złoma, bo coś trzeba kupić, aby kumple nie wyśmiali… Radzę szukać uczciwych sprzedawców, a do nieuczciwych wysyłać policję informując o fałszowaniu opisu i zaraz się chłopcy przekonają, że już nie warto cofać liczników bo można pójść do więzienia.
        Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
        Andrzej Oleś
        • Gość: ujek Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? IP: *.215.198.137-internet.zabrze.debacom.pl 20.09.13, 21:54
          Można kupić dobre auto, czy to w komisie, czy to na portalach aukcyjnych czy też nawet jak to piszecie z zachodu. Zasada jest jest jedna, trzeba się znać na mechanice troche na blacharstwie itp. W dzisiejszych czasach jest kupa krzykaczy internetowych gdzie na forach wiedza wszystko ale jak maja kupić auto to srają w gacie a potem płączą, że kupili bubel. Prawda jest taka, że każda zmora znajdzie swojego amatora, tak jest z kobieta jak i z autem. Nie znasz sie nie piernicz i nie udawaj, że sie znasz, jak udajesz potem nie płacz, że cie oszukali. W dobie postepu i dostępności wszelkich mierników np lakieru czy też podstawowego kompa za 400zł idzie dużo sprawdzić. Nie żałuje tych co kupili bubel, sami są sobie winni.
          • andrzej_oles Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 22.09.13, 08:02
            Gość portalu: ujek napisał(a):

            "Można kupić dobre auto, czy to w komisie, czy to na portalach aukcyjnych czy też nawet jak to piszecie z zachodu. Zasada jest jest jedna, trzeba się znać na mechanice troche na blacharstwie itp. W dzisiejszych czasach jest kupa krzykaczy internetowych gdzie na forach wiedza wszystko ale jak maja kupić auto to srają w gacie a potem płączą, że kupili bubel. Prawda jest taka, że każda zmora zna jdzie swojego amatora, tak jest z kobieta jak i z autem. Nie znasz sie nie piernicz i nie udawaj, że sie znasz, jak udajesz potem nie płacz, że cie oszukali. W dobie postepu i dostępności wszelkich mierników np lakieru czy też podstawowe
            go kompa za 400zł idzie dużo sprawdzić. Nie żałuje tych co kupili bubel, sami są sobie winni."

            Witam

            Ma Pan trochę racji, z naciskiem na trochę :)) Jeżeli kupujemy auto jako prywatna osoba, czyli dla siebie to odradzam eksperymentowanie o którym mówi Pan "ujek". Niestety w samochodach naszych czasów możliwości ukrycia stopnia zużycia samochodu jest na prawdę sporo. Jestem zdecydowanie przeciwny postawie: Polak potrafi..." lub innych "Zosi samosi", no chyba że ktoś kupuje furę za 5 000 zł, ale wtedy powstaje pytanie czy wycieczka za granicę jest opłacalna, bo ile można zyskać, ale trzeba stracić? Generalna zasada to specjalizacja, jeżeli ktoś na co dzień zajmuje się programowaniem lub pracuje w biurze nieruchomości to po co ma ryzykować i tracić czas? Trzeba dać zarobić handlarzowi, a swoje umiejętności rozwijać w kierunku prawnego wyegzekwowania zapisanego w umowie stanu samochodu. Pamiętajmy – mamy na weryfikację zgodności stanu technicznego ze stanem faktycznym 24 miesiące !!! A Pan „ujek” proponuje nam czujnik lakieru i komputer plus parę tysięcy kilometrów bezsensownej wycieczki na zachód, a kiedy żyć i odpoczywać? Przecież każdy ma pracę zawodową, a czasy mamy ciężkie wiec na taki wyjazd trzeba wziąć urlop i zamiast odpocząć po pracy szorować pod niemieckimi złomami.

            Porównanie zakupu auta z wyborem kobiety, która ma być partnerem na całe życie pozycjonuje Pana w dość niekorzystnym miejscu. Myślę, że pozostali użytkownicy (szczególnie kobiety), nie pozostaną obojętne na taką szowinistyczną postawę i zmyją Panu głowę pomyjami …

            Szanowny Panie, pisanie takich rzeczy – porad, zakrawa na kpinę. Czy chce Pan nam powiedzieć, że aby kupić używane auto, każdy z nas ma się przedzierzgnąć w mechanika, blacharza i lakiernika? Mamy sobie kupić komputer i czujnik lakieru? To jakaś paranoja!!! Pewnie jak ma Pan kupić meble to staje się Pan stolarzem, jak chce Pan kupić kurczaka to pewnie zakłada Pan fermę kur – jednym słowem złota rączka :))

            Szanowni czytelnicy, zdecydowanie odradzam postawę Pana „ujka”. Nasze czasy to czasy specjalizacji, każdy powinien być specjalistą w swojej dziedzinie. Przekonanie, że musimy znać się na wszystkim, a na samochodach to już najlepiej na świecie, to relikt przeszłości. Jesteśmy nowoczesnym społeczeństwem i żaden domorosły „specjalista” nie będzie nam czujnika lakieru wciskał … do ręki!!! 

            Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
            Andrzej Oleś
        • Gość: am Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.09.13, 20:24
          Andrzej Oles jak kupujesz Auto w niemczech w komisie to masz 1 rok gwarancji takie sa przepisy i nie ma znaczenia ile Auto ma lat. Wlasciciele wciskaja zlom obcokrajowca bo wiedza ze ci raczej nie beda domagac sie praw gwarancyjnych. Pomagalem kupic znajomemu Auto i za kazdym razem jak wspomnialem o tym przepisie to okazywalo sie ze wlasciciel autokomisu przeoczyl ze Auto juz zostalo sprzedane i zaraz zaprpopnowal kupno innego. Troche znajomosci przpisow i jestes do przodu.
          • andrzej_oles Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 22.09.13, 08:03
            Witam, ciekawa informacja i zarazem wskazanie zgodne z moim poglądem, że trzeba handlarzom przypominać o odpowiedzialności za podawanie nieprawdy. Różnica pomiędzy nami polega na tym, że ja przekonuję iż nie warto jeździć po auto za granicę. U nas można przebierać bez końca, a dodatkową zaletą jest Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, dająca nam aż 24 miesiące czasu na spokojne sprawdzenie czy samochód jest zgodny z opisem.

            Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
            Andrzej Oleś
    • andrzej_oles koniec oszustw w handlu używanymi samochodami 22.09.13, 09:11
      Witam

      Kupno używanego samochodu to banalna sprawa i można przy tym mieć sporo zabawy. Nie powiem nic nowego, ale truizmy to specjalność naszych czasów, ciężko proch wymyślić, ale cóż, czasem najtrudniej wpaść na coś oczywistego, dlatego piszę : W PRZYPADKU NADPODAŻY RYNEK NALEŻY DO KUPUJĄCEGO!!!
      To kupujący decyduje od kogo kupuje używany samochód, ale musi pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
      1. Kupując przestrzegamy prawa, bo łamiąc je nie możemy później korzystać z jego walorów – od razu wyjaśniam – jeżeli zgodzimy się na wpisanie do umowy innej kwoty niż ustalona cena, to w wyniku ewentualnego postępowania reklamacyjnego, pod uwagę będzie brana kwota wpisana do umowy.
      2. Pamiętajmy, aby wylegitymować sprzedawcę, bo tylko on może dysponować samochodem. Jeżeli pojazd ma dwóch właścicieli, to obaj muszą być obecni. W razie nieobecności jednego z nich, do umowy musi być załączone oryginalne upoważnienie notarialne do tej konkretnej czynności.
      3. Kupując od prywatnej osoby mamy zabezpieczenie w postaci instytucji RĘKOJMI (12 miesięcy). W polskim prawie cywilnym rękojmia jest uregulowana w art. 556-576 Kodeksu cywilnego.
      4. Kupując od handlarza (od firmy) mamy ustawę z dnia_27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (24 miesiące).

      Warto przeczytać te akty prawne i uświadomić sprzedającego nam samochód, że w razie niezgodności podanych przez niego informacji lub wad ukrytych poniesie konsekwencje finansowe oraz prawne. To takie proste zdanie, mówimy do właściciela samochodu, który zamierzamy od niego odkupić i on już wie, że my wiemy jak stosować prawo. A jak? To proste – pytamy go o przebieg, jeżeli on zapewnia o prawdziwości przebiegu, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy czy samochód miał wypadek lub kolizje, jeżeli on zapewnia, że wóz „nietykany” lakier oryginalny, prosimy o wpisanie tej informacji do umowy kupna-sprzedaży, dalej – pytamy o ostatni przegląd, co było wymieniane, jakie części były stosowany (nowe oryginalne, czy zamienniki, a może używane), podaną informacje skrupulatnie wpisujemy do umowy.
      A teraz odrobina psychotechniki – znacie Państwo powiedzenie: „na złodzieju czapka gore”? Nasze pytania oraz żądanie pisemnego potwierdzenia odpowiedzi w umowie kupna-sprzedaży na 100% wyprowadzi każdego oszusta z równowagi. A zatem, czujnie obserwujemy zachowanie sprzedawcy i jego reakcję na żądanie wpisu do umowy. Nawet najgłupszy oszust wie, że kłamstwo potwierdzone na piśmie jest kręceniem bata na jego tyłek. Nieuczciwi handlarze to cwaniacy, oni o wszystkim Was zapewnią i naobiecują, a przed Sądem się wyprą swoich słów, powiedzą że coś źle zrozumieliśmy. Ale jak w umowie jest napisane, że przebieg 10-letniego samochodu to 176 tys. km to nie można tego inaczej zrozumieć. Powiem inaczej – żaden oszust niczego Wam do umowy nie wpisze!!! To chyba oczywiste. Teraz wystarczy dzwoniąc z ogłoszenia, zapytać grzecznie, czy informacje które są w ogłoszeniu: przebieg, bezwypadkowość, idealny stan techniczny mogą zostać wpisane do umowy? Większość oszustów rzuci słuchawką… To takie proste, a ludzie nie korzystają z prawa. Jeżeli wszyscy zaczniemy żądać od sprzedawców pisemnego potwierdzenia tego co piszą w ogłoszeniach oraz tego co nam mówią o samochodzie, to szybciutko oszuści znikną z rynku. Niestety to teoria, a praktyka jest smutna – ludzie są naiwni i lekkomyślni. Jak widzą piękne, odpicowane auto i miłego sprzedawcę, to się im mózg wyłącza. Jak do tego dojdzie niewiarygodnie okazyjna cena to koniec. Kupił i wtopił, a później płacz i płać… Mam wielu znajomych po serwisach i to co się dzieje z tymi wytyranymi złomami z zachodu, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ludzie się napalają nie zdając sobie sprawy co oznacza dla kosztów eksploatacji 500 tys. km przebiegu!!! Przecież większość tych „okazji cenowych” na złomiarskich aukcjach internetowych to właśnie takie „wytyrańce”. Wyglądają pięknie, bo handlarze to specjaliści z kontaktami branży części i nie tylko. Co robią? polerowanie lakieru, nowe opony (najtańsza chińszczyzna), wymiana zużytych elementów tapicerki, nawet komplety foteli, reflektory, nawet przednia szyba (można podrobić naklejkę z rokiem prod. szyby). Wymieniają wszystkie elementy po których kupiec mógłby zorientować się, że auto ma więcej przejechane. Jak to możliwe, że potrafią na tym jeszcze zarobić? To proste, takie wytyrane samochody są do kupienia na zachodzie za niewielkie pieniądze. Podobnie jak auta po większych wypadkach. Tam idą na części i na złom, ale są Polacy którzy chcą dać im nowe życie. Jak to się robi? Do rozbitka wstawić ćwiartkę z innego złoma, tyle że ubitego z innej strony, a wytyrańca po 500 tys. km, odpicować (tapicerki, polerka lakieru), do tego oczywiście obowiązkowy „tuning licznika” na rzeczone 176 tys. km, podrobienie książki serwisowej to nie problem, na złomiarskich aukcjach internetowych można kupić wszystko, nawet książkę serwisową z naszego rocznika, jaki problem, przecież taką książkę się drukuje w zwykłej drukarni, wystarczy zaprojektować i wydrukować. Jaki problem wyrobić pieczątkę niemieckiego serwisu ASO – patrz złomiarskie aukcje internetowe. Wiarygodność? To proste, jak już wszystko sfałszowane, to jedziesz do serwisu ASO w Niemczech i wymieniasz klocki za 150 euro. Kupiec później dzwoni do takiego serwisu i pyta o stan licznika przy ostatniej wizycie i dostaje potwierdzenie. Ludzie oszuści zamieszczający ogłoszenia za złomiarskich aukcjach internetowych to już przemysł. Ale spróbujcie ich nakłonić do wpisania przebiegu do umowy lub na fakturę!!! To jest znak rozpoznawczy oszusta, nic na piśmie!!! Pora zacząć się bronić. Trzeba im pokazać, że prawo to nie żarty i nauczyć odpowiedzialności za podawanie fałszywych informacji.

      Niech każdy kupujący się zastanowi czy warto ryzykować. Ma do wyboru dwie oferty, ten sam model, rocznik, silnik, wyposażenie. Przebieg podobny, ale spora różnica w cenie. Jak zorientować się, czy ta niższa cena nie kryje oszustwa? Proste – zapytać czy sprzedawca zgodzi się na wpisanie kluczowych informacji o których pisałem wcześniej do umowy. Oczywiście najważniejsze pytanie to czy liczba wpisana w ogłoszeniu w polu CENA jest rzeczywiście ceną? Co to znaczy? Kolejny przekręt – oszuści wpisują do pola CENA w ogłoszeniu fałszywą informację, tzn. liczba tam wpisana nie jest wartością po zapłaceniu której staniemy się właścicielem pojazdu. To wyjątkowo perfidny chwyt. Oszuści podają w ogłoszeniu wartość do której trzeba jeszcze zrobić opłaty importowe, opłatę recyklingową itp. To kpina, bo te koszty należą do importera i on powinien ująć je w cenie. Dlaczego tego nie robi? Aby złapać klienta. Dlatego trzeba pytać zanim pojedziemy, aby nie tracić czasu. Jeśli dowiemy się, że ta niższa cena nie zawiera opłat to możemy założyć że to nieuczciwy handlarz, który chce oszukać konkurencję oraz potencjalnych kupców, że ma tańsze samochody niż inni. Jeżeli w tym miejscu oszukuje to zapewne jego auto też może być kombinowane.
      Podstawowe zasady jakich należy się trzymać:
      - kupujemy tylko jeśli wszystkie kluczowe informacje są wpisane na umowie lub fakturze
      - na umowie lub fakturze musi być rzeczywista wartość transakcji.
      Co nam to daje? Jeżeli kupujemy od prywatnej osoby to mamy 12 miesięcy, jeżeli od firmy to 24 miesiące na stwierdzenie, czy informacje zapisane na umowie lub na fakturze są zgodne z prawdą. Jeżeli tylko zaistnieje niezgodność to sądowy rzeczoznawca wszystko znajdzie, a koszty oraz odpowiedzialność karną poniesie oszust. Nauczmy się korzystać z prawa i skończmy z tymi wycieczkami po samochody. Tam żyją tacy sami ludzie jak tu i nikt Wam nie zrobi prezentu w postaci używanego samochodu po super niskiej cenie – jeżeli niema powodu, aby tą ceną obniżać.

      Dla niedowiarków ciekawy filmik:
      www.youtube.com/watch?v=nDYclg-0ErA

      Pozdrawiam i życzę t
        • Gość: zawiedziona Lublin Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? IP: *.dynamic.mm.pl 16.07.18, 20:37
          AUTO BILIŃSKI ELBLĄG Chciałabym ostrzec przed tym komisem. Pojechałam do tego komisu ok 500 km, po wcześniejszych kilku rozmowach z właścicielem ( właścicielem, a nie pracownikiem), który zapewniał mnie, w kilku długich rozmowach, iż zdjęcia odzwierciedlają rzeczywistość i auto ( wcale nie tanio wystawione, ale odpowiadało mi wyposażeniowo) jest godne polecenia. A na miejscu same rozczarowania hmm właściciel nie dojechał ( podobno po imprezie był), a auto hmmm wizualnie nieodzwierciedlało zdjęć. Maska przednia hmm lekko powiedziawszy mało idealna, ale to bym wybaczyła, ale to że ktoś wstawił szybę przednią 6 lat starszą niż auto i to nieudolnie, bo nawet mu się nie chciało wszytkiego podoczeniać, a do tego hmmm ktoś nieudolnie próbował prostować dach, ale mu nie wyszło. A kolejna wisienka na torcie to zagięty tylny prób najprawdopodoniej przy zdejmowaniu auta i tak wyglądało moje idelane wg właściciela auto, Pan chyba liczył, że jak przejadę 500 km o napewno weźmę, ale się mylił :-)
    • andrzej_oles Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 23.02.14, 09:13
      Szukasz gwarancji :)) Polecam zmienić metodę, szukaj solidnego samochodu, a nie uczciwego komisu. W Twoich słowach doczytuję się że szukasz dobrego i taniego samochodu... dlaczego tak sądzę? Bo pewnie byłeś już w kilku i widzisz, że samochody tanie są w słabym stanie technicznym. To jest reguła. Samochód jest tańszy niż inne oferowane na rynku, gdyż ma pewne niedomagania. Jeżeli szukasz dobrego samochodu zmień metodę. Jak szukasz auta to zastanów się ile chcesz wydać kasy. Załóż sobie że mając 12 000 zł, 20% tej kwoty pozostawiasz na drobne naprawy, czyli mając te 12 000 zł szukaj auta za około 10 000 zł.
      W samochodzie używanym możesz się spodziewać następujących napraw:
      - klocki i tarcze hamulcowe,
      - amortyzatory,
      - sprzęgło,
      - jakaś gałka, sworzeń,
      - olej, filtry,
      - geometria zawieszenia.
      Wszystkie te usterki są eksploatacyjne, tzn. to nie są awarie, które można by reklamować u sprzedawcy, jako wada samochodu. Dlaczego o tym piszę? Tu właśnie leży różnica pomiędzy tzw. "okazją cenową" a samochodem w normalnej cenie. Te tzw. okazje najczęściej mają większość rzeczy z powyższej listy do wymiany. W czarnym scenariuszu taka pełna wymiana może Cię kosztować nawet w okolicach 10 000 zł - jak kupujesz diesla, pamiętaj hasło: koło 2-masowe, taka część potrafi kosztować grubą kasę, okolicę kilku tysięcy złotych.
      Podsumowując, szukaj samochodów w dobrym stanie technicznym, nie patrz na rocznik, jeżeli masz samochód za kilkanaście tysięcy, to rocznik nie ma tu żadnego znaczenia, w tym wieku liczy się tylko:
      RZETELNA HISTORIA SERWISOWA ORAZ KOLIZYJNA
      Pamięta również o tym, że samochody po ciężkim wypadku często zgłaszają różne dziwne awarie wynikające z silnego uderzenia. Na początku takie auto działa normalnie, ale po latach różne podzespoły, które w autach bez ciężkich kolizji działają sprawnie, potrafią się zepsuć.
      Nie dajmy się nabrać na okazyjną cenę złoma po przejściach. Nie bez powodu nasi bogaci sąsiedzi oddają nam swoje rozbite auta za bezcen, oni już to dawno zrozumieli i wyliczyć, że po dużej kolizji, taki złom nadaj się tylko i wyłącznie na części. Na naszym rynku można znaleźć sporo takich „rekonwalescentów” ze wspawanymi ćwiartkami, unikajmy tego złomu jak ognia, pamiętając, że cena zakupu to tyko początek, dalej może być normalna eksploatacja, albo droga przez mękę.

      Pozdrawiam wszystkich i życzę tylko udanych transakcji.
      Andrzej Oleś
    • andrzej_oles Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 23.02.14, 10:43
      Szukasz gwarancji :)) Polecam zmienić metodę, szukaj solidnego samochodu, a nie uczciwego komisu. W Twoich słowach doczytuję się że szukasz dobrego i taniego samochodu... dlaczego tak sądzę? Bo pewnie byłeś już w kilku i widzisz, że samochody tanie są w słabym stanie technicznym. To jest reguła. Samochód jest tańszy niż inne oferowane na rynku, gdyż ma pewne niedomagania. Jeżeli szukasz dobrego samochodu zmień metodę. Jak szukasz auta to zastanów się ile chcesz wydać kasy. Załóż sobie że mając 12 000 zł, 20% tej kwoty pozostawiasz na drobne naprawy, czyli mając te 12 000 zł szukaj auta za około 10 000 zł.
      W samochodzie używanym możesz się spodziewać następujących napraw:
      - klocki i tarcze hamulcowe,
      - amortyzatory,
      - sprzęgło,
      - jakaś gałka, sworzeń,
      - olej, filtry,
      - geometria zawieszenia.
      Wszystkie te usterki są eksploatacyjne, tzn. to nie są awarie, które można by reklamować u sprzedawcy, jako wada samochodu. Dlaczego o tym piszę? Tu właśnie leży różnica pomiędzy tzw. "okazją cenową" a samochodem w normalnej cenie. Te tzw. okazje najczęściej mają większość rzeczy z powyższej listy do wymiany. W czarnym scenariuszu taka pełna wymiana może Cię kosztować nawet w okolicach 10 000 zł - jak kupujesz diesla, pamiętaj hasło: koło 2-masowe, taka część potrafi kosztować grubą kasę, okolicę kilku tysięcy złotych.
      Podsumowując, szukaj samochodów w dobrym stanie technicznym, nie patrz na rocznik, jeżeli masz samochód za kilkanaście tysięcy, to rocznik nie ma tu żadnego znaczenia, w tym wieku liczy się tylko:
      RZETELNA HISTORIA SERWISOWA ORAZ KOLIZYJNA
      Pamięta również o tym, że samochody po ciężkim wypadku często zgłaszają różne dziwne awarie wynikające z silnego uderzenia. Na początku takie auto działa normalnie, ale po latach różne podzespoły, które w autach bez ciężkich kolizji działają sprawnie, potrafią się zepsuć.
      Nie dajmy się nabrać na okazyjną cenę złoma po przejściach. Nie bez powodu nasi bogaci sąsiedzi oddają nam swoje rozbite auta za bezcen, oni już to dawno zrozumieli i wyliczyć, że po dużej kolizji, taki złom nadaj się tylko i wyłącznie na części. Na naszym rynku można znaleźć sporo takich „rekonwalescentów” ze wspawanymi ćwiartkami, unikajmy tego złomu jak ognia, pamiętając, że cena zakupu to tyko początek, dalej może być normalna eksploatacja, albo droga przez mękę.

      Pozdrawiam wszystkich i życzę tylko udanych transakcji.
      Andrzej Oleś
      • Gość: Zabrzanin Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? IP: *.zabrze.vectranet.pl 23.02.14, 21:12
        Wielki Sceptyku, samochody ze znaczkiem vw czy też audi lata świetności mają już za sobą. Jakbyś chciał dobry to musi być sprzed 2000 roku, bo te modele były dobre. Po 2000 roku wieśwageny to królowie lawet jak mawia mój znajomy z serwisu vw.
        A Koreańczyki? Wchodzą na rynek, muszą się pokazać i muszą być "lepsi" od konkurencji dlatego uważam, że mają lepszą ofertę od vw. Oczywiście mówimy tu o samochodach dla przeciętnego Kowalskiego. Vw czy audi bazują na renomie sprzed kilkunastu lat. Teraz to nie "das auto" tylko "das szrot".
    • robak3231 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 19.04.15, 09:54
      NIE POLECAM, KOMIS SAMOCHODOWY: NOWA WIEŚ RZECZNA LEŚNA 16
      Nie polecam WOGÓLE tego komisu. Właściciel mówi jedno przez telefon a na miejscu okazuje się całkiem coś innego. Na moje uwagi i mojego mechanika , że samochód ma wady i usterki odpowiada że każdy ma, a pokazanie mu usterek polega na tym że to ja je mu pokazuje a on wtedy mówi że wie o tym, zaś sam nic na ten temat wcześniej nie wspomina. Typowy NACIĄGACZ. I jeszcze jedno , nawija ściemy typu rozmów psychologicznych, żenada. Ja nadałęm mu ksywkę PSYCHOLOG.
      BEZNADZIEJA
      • Gość: Majk Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.15, 21:03
        Szerokim łukiem radzę omijać Autokomis Zbigniew Mikołajczyk Końskie ul. Leśna 101 tel. 504050156. Sprawdzony przeze mnie w ASO VW Transporter, który chciałem kupić u tego oszusta miał cofnięty przebieg o 200kkm. Właściciel tego krętaczego przybytku, to totalny burak i gbur, który próbuje wcisnąć samochód bez możliwości sprawdzenia na kanale nawet u najbliższego mechanika. Samochody, które ma wystawione do sprzedaży są od spodu malowane zużytym olejem silnikowym w celu ukrycia przerdzewiałych podwozi!
      • olkaa00 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 03.08.16, 14:20
        UWAGA na firmę komis samochodowy --> "Carmir" FHU Anna Szcześniak w POŁAŃCU ul krakowska

        WSZYSTKICH PRZYSZŁYCH KLIENTÓW tej ŚMIESZNEJ firemki ostrzegam przed tymi OSZUSTAMI !!! NIE POLECAM wpłacania ani grosza bo to ostatni raz gdy państwo zobaczycie swoje pieniądze!!! pan odrzuca połączenia w obawie przed konsekwencjami!!! także pełen PROFESJONALIZM ale tylko w sloganach. Pan podpisuje umowę a później "zapomina" i trzeba się prosić o swoje pieniądze i użerać z CHAMSTWEM!

        UWAGA na firmę komis samochodowy --> "Carmir" FHU Anna Szcześniak w POŁAŃCU

        WSZYSTKICH PRZYSZŁYCH KLIENTÓW tej ŚMIESZNEJ firemki ostrzegam przed tymi OSZUSTAMI !!! NIE POLECAM wpłacania ani grosza bo to ostatni raz gdy państwo zobaczycie swoje pieniądze!!! pan odrzuca połączenia w obawie przed konsekwencjami!!! także pełen PROFESJONALIZM ale tylko w sloganach. Pan podpisuje umowę a później "zapomina" i trzeba się prosić o swoje pieniądze i użerać z CHAMSTWEM!







    • Gość: gośćEm88 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.15, 18:20

      Ostrzegam przed nieuczciwym komisem samochodowym EUROCARS DARIUSZ ZABIEGAŁA Mierzęcice, Wolności 9; Pyrzowice, Kolejowa 13 (przy drodze Siewierz-Tarnowskie Góry, woj. Śląskie). Sprzedają tam samochody nie nadające się do jazdy, wykrycie pierwszej poważnej wady nastąpiło po przejechaniu kilku km po zakupie, p. Zabiegała zobowiązał się pokryć koszty naprawy, a teraz unika kontaktu, ucieka przed niezadowolonymi klientami z podwórza jak szczur. Wysyła swojego pracownika, żeby tłumaczył się za niego. Kłamstwa, oszustwo i niesłowność - to powinno widnieć na szyldzie EUROCARSu. Obsługa posprzedażowa na poziomie ŻENUJĄCYM i głupie uśmieszki - tylko na tyle stać oszustów z EUROCARSu. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie. A jeszcze wspomnę o fakcie, że auto było zachwalane jako bezwypadkowe (jak to robi 90% "handlarzy"), a okazało się bite z obu stron. Nie polecam tego komisu, niesłowni kłamcy i tchórze, którzy boją się konfrontacji z klientem. Żenada.
      • kipen1 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 19.11.15, 19:28
        Kupowałem auto w 2011 roku od typowego handlarza. Pojechałem, zobaczyłem, sprawdziłem i kupiłem, a kupiłem dlatego, bo ów handlarz przesłał mi zdjęcia samochodu zanim ON go kupił. Lekko stuknięty przód. Wymieniony błotnik, reflektor.
        Przebieg sprawdziłem tak jak samochód w ASO. Jeżdżę 4 rok i odpukać jakoś się trzyma.
      • olkaa00 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 03.08.16, 14:20
        UWAGA na firmę komis samochodowy --> "Carmir" FHU Anna Szcześniak w POŁAŃCU !!

        WSZYSTKICH PRZYSZŁYCH KLIENTÓW tej ŚMIESZNEJ firemki ostrzegam przed tymi OSZUSTAMI !!! NIE POLECAM wpłacania ani grosza bo to ostatni raz gdy państwo zobaczycie swoje pieniądze!!! pan odrzuca połączenia w obawie przed konsekwencjami!!! także pełen PROFESJONALIZM ale tylko w sloganach. Pan podpisuje umowę a później "zapomina" i trzeba się prosić o swoje pieniądze i użerać z CHAMSTWEM!




    • pawulon1234 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 03.06.16, 10:42
      Przestrzegam przed ofertami samochodow w Eur na Otomoto po ktore trzeba sie wybrac z firmami ktore to ogloszenie publikuja. Moze i opisy samochodow ktore publikuja sa wlasciwe ale napewno ceny nie sa prawdziwe- wlasnie sprawdzilem samochod - w ofercie Panda-car samochod za 7500 EUR i przebieg 1400 KM- oto link
      otomoto.pl/oferta/renault-clio-ID6ymErz.html#11dcf4f92f
      Ten sam samochod u dealera w Belgii do ktorego po ten samochod trzeba pojechac z firma Panda-Car (katowicla 70) kosztuje juz 10500 Eur i tak naprawde ma przebieg 9000 KM - ponizej link (to ten sam samochod)
      home.mobile.de/DIDIERNV#des_225493171
      Telefonowalem rowniez do tego dealera w Belgii- cena jest 10500Eur i jest nienegocjowalna-samochod tez nie jest sprzedany do tej pory tak wiec Panda-car na Otomoto wystawila ten samochod z przeklamana cena i przebiegiem. Jak to dalej dziala nie wiem gdyz napewno nie pojade po z nimi po ten samochod- zapewne chodzi o wyludzenie kasy na wyjazd a juz w Belgii Panda-car powie ze samochodu nie ma i zawiedziony klien kupi cos innego na czym Panda-Car zarobi gdyz placi sie za wyjazd za transport samochodu i usluge pomocy w zakupie. Mam udokumentowane te dwie oferty na lokalnym pliku (zapewne oferty powyzej z linkow znikna za jakis czas) wiec mam wszystkie dowody-jesli ktos potrzebuje to prosze napisac. Jesli Panda-Car zastraszy mnie policja to zapraszam z przyjemnoscia podziele sie zebranymi materialami z Panami Policjantami. Ta sama praktyke uprawia firma Intercorauto Wyrska 122. Rowniez mam Udokumentowane w ten sam sposob jak powyzsze.
      • olkaa00 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 03.08.16, 14:21
        UWAGA na firmę komis samochodowy --> "Carmir" FHU Anna Szcześniak w POŁAŃCU !!!!!!!!

        WSZYSTKICH PRZYSZŁYCH KLIENTÓW tej ŚMIESZNEJ firemki ostrzegam przed tymi OSZUSTAMI !!! NIE POLECAM wpłacania ani grosza bo to ostatni raz gdy państwo zobaczycie swoje pieniądze!!! pan odrzuca połączenia w obawie przed konsekwencjami!!! także pełen PROFESJONALIZM ale tylko w sloganach. Pan podpisuje umowę a później "zapomina" i trzeba się prosić o swoje pieniądze i użerać z CHAMSTWEM!




        • Gość: w Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? IP: *.system2000.3s.pl 03.08.16, 16:15
          Ja polecam salon samochodów używanych tourany.pl/ w Kończycach na Sitki ( obok liceum plastycznego). Firma istnieje kilkanascie lat i nie widac by miala sie zamykac. Sprowadzaja auta z grupy VAG-Audi,Skoda,VW,Seat. Kazde auto jest trzepane, ma papiery i wlasciciel daje roczna gwarancje. Mozna tez tam auta serwisowac. Kolega kupil tam bryczke i jest zadowolony, a w razie czego zawsze moze do nich podjechac po pomoc. Osobiscie auta tam nie kupowalem bo nie interesuja mnie te marki ale polecam.
    • majster1972 Re: Czy są jeszcze uczciwe komisy samochodowe? 31.07.17, 21:56
      Witam. Moje skromne spostrzeżenia i opinia o komisie Autohaus w Żywocicach:
      Pierwsze wrażenie - kiepskie, brak parkingu, miejsca zaledwie na kilka samochodów. Plac ekspozycyjny wielki, mnóstwo aut. Obsługa nie nachalna, wręcz obojętna wobec klienta. Oglądamy samochód. Wyczyszczony na maxa.... prawie. Po wyciągnięciu koła zapasowego dowiadujemy się że poprzedni właściciel miał psa.
      Pracownik komisu nie potrafił nic powiedzieć na temat sprzedawanego samochodu (co było robione, wymieniane, naprawiane czy malowane). Mało tego nie wie podstawowych rzeczy technicznych o danym pojeździe ,na pytanie o filtr DPF odpowiada "nie ma" co nie było prawdą. Oglądany samochód nie posiadał żadnych zawieszek czy naklejek serwisowych, są tylko ślady na lakierze po naklejkach i druciki po kartkach z wymiany oleju. Cena samochodu to jakieś nieporozumienie z którym nie spotkałem się w żadnym innym komisie, do ceny na kartce za szybą należy doliczyć kwotę 1300zł ("opłaty które już zostały zrobione przez nasz komis" tłumaczy sprzedawca). Czyli po uwzględnieniu zniżek które dostajemy od sprzedawcy i tak zapłacimy więcej niż cena wywoławcza auta (!!!). Opis auta w serwisie Otomoto to kpina i żart wstawiany przy każdym opisie samochodu metodą "kopiuj-wklej". Wiele niezgodności w opisie ze stanem rzeczywistym. Brak tylko stwierdzenia: „Niemiec płakał jak sprzedawał”. A promocja przy zakupie auta? Zestaw kosmetyków samochodowych lub nawigacja - możemy o tym zapomnieć, tak jak zapomniał o tym sprzedawca. Po zakupie problemy...... problem z
      tłumaczeniem dokumentów, problem z akcyzą co skutkuje również problemami w wydziale komunikacji i wreszcie problem z dokumentami wozu (książka serwisowa, instrukcje itp) a raczej ich dziwnym zniknięciem po zakupie, miały być w samochodzie a nie były. Dzwonimy w sprawie brakujących dokumentów, pracownicy nie odbierają telefonów, a nawet odrzucają połączenia, nie spotkałem się z taką praktyką w innych komisach. Nie odpisują również na emaile. Trzeba dzwonić z innych numerów, żeby ktoś odebrał. Tłumaczą się nadmiarem klientów - dziwne. Pracownicy nie są słowni, nie potrafią wywiązać się ze swoich obowiązków i słowa danego klientowi (niedostarczona do dnia dzisiejszego dokumentacja serwisowa auta). Być może jest to tylko mój odosobniony przypadek. Nie ukrywam, że radzono mi uważać na ten komis, któremu daleko do miana "auto haus’u" z Niemiec. Nie polecam i przestrzegam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka