ZSM - salda funduszu remontowego- kpina!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.14, 02:34
To, co wypichcił zarząd ZSM na temat sald funduszu remontowego to jest jakiś zart.
Skąd pomysł rozliczenia za okres 2008-2013? A co z kasą płaconą przez nas wcześniej?
To tym bardziej mnie interesuje, że w mojej nieruchomości jakiekolwiek remonty zaczęły się właśnie w 2008 r., wcześniej nie robiono dosłownie nic, poza pomalowaniem klatek może 2-3 razy w ciągu niemal 40 lat istnienia budynku. I ociepleniem ścian szczytowych (niewielki procent powierzchni zewnętrznej budynku).
I jaki efekt tego rozliczenia? Jesteśmy grubo pod kreską! Tymczasem identyczne budynki, w których od lat 80-tych wykonano nową elewację, a następnie ocieplono je z obu stron lub co najmniej jednej strony są na dużym plusie!
To jest jakaś kreatywna księgowość, a nie rozliczenie sald! To się nadaje do sądu!
    • Gość: członek ZSM Re: ZSM - salda funduszu remontowego- kpina! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.14, 02:36
      Dla zainteresowanych:
      www.zabrzezsm.pl/download/salda-funduszu-remontowego-na-poszczegolnych-nieruchomosciach-za-okres-od-roku-2.pdf
    • rafi-zabrze Re: ZSM - salda funduszu remontowego- kpina! 18.05.14, 14:24
      Gość portalu: członek ZSM napisał(a):

      > To, co wypichcił zarząd ZSM na temat sald funduszu remontowego to jest jakiś
      > zart. Skąd pomysł rozliczenia za okres 2008-2013? A co z kasą płaconą przez nas
      > wcześniej?

      Oszczędzę trudu Tobie i innym czytającym. Tak się składa, że jestem z nieruchomości, gdzie mamy (niestety) olbrzymią wiedzę (choć i tak znikomą w stosunku do tego jaką chcielibyśmy jako mieszkańcy mieć) odnośnie finansów na naszym bloku.

      Nas też zaskoczyły rozliczenia od 2008 roku (tyle, że nie teraz a kilka lat temu). Oczywiście można to tłumaczyć na wiele sposobów i ZSM ma ich pełen arsenał. Nam na początku odpisywano, że obowiązuje ich 5 letni okres przechowywania dokumentacji. Potem było, że dopiero od 2008 roku obowiązuje rozliczenie na każdą nieruchomość osobno. W końcu przyparci do muru, bo przepisy przepisami, rozliczenia rozliczeniami, ale jeśli nawet przyjmiemy, że jest tak jak piszą to gdzie bilans otwarcia. Okazuje się - uwaga - proszę usiąść, bo można się przewrócić - że tak było to wszystko prowadzone, że każda nieruchomość (a na pewno nasza) weszła w 2008 rok ze stanem zerowym ;-) Tak to 'wycyrklowali' że się pięknie (dla nich) zbilansowały wydatki i dochody.

      Oczywiście na wszystko mam pisma potwierdzające to co piszę, więc jakby ktoś był chętny albo nie dowierzał - proszę o maila na priv - usunę dane osobowe i mogę udostępnić materiały źródłowe.

      Piszę to tylko po to, żeby Wam oszczędzić niepotrzebnego drukowania pism, zanoszenia do Świątyni, czekania pokornie na odpowiedź, potem znowu i znowu i znowu.

      W naszej nieruchomości dowiedzenie się o saldo na niej trwało chyba 6 pism (tutaj mogę się mylić, ale jakoś tak kojarzę - mogę to policzyć jeśli komuś zależy) co trwało prawie rok (bo pismo, czekanie, odpowiedź - spotkanie z sąsiadami i redagowanie zapytania i tak kilka razy.

      W tym szaleństwie jest naturalnie metoda - to na pewno wielu ludzi zniechęca. Jak prosisz o odpowiedź na - wydawać by się mogło - fundamentalne pytanie o saldo, rozliczenie, koszt poszczególnych robót - a musisz pisać w tym celu naście pism to niewiele osób jest na tyle zdeterminowanych, aby to ciągnąć. W naszej nieruchomości - na nieszczęście dla tej gorszej części pracowników ZSM - upartych co niemiara :) więc my wiemy już naprawdę sporo: znamy nawet saldo na kosztach energii elektrycznej oraz gazu (w obu przypadkach dodatnie - ciekaw jestem czy gdzieś to jest ujemne, a co za tym idzie - gdzie się tracą te pieniądze z zaliczek na prąd i gaz), wiemy ile i jakich urządzeń pomiarowych jest w naszej nieruchomości (w tym ciepłomierzy: Spółdzielnia długo utrzymywała, że ma tylko ciepłomierz główny, a my już wiemy, że nie tylko).
      Mamy też wiedzę o kosztach większości prac na naszej nieruchomości przez ostatnie 4 lata. Niby nic wielkiego, bo pierwsza z brzegu wspólnota to ma bez proszenia się o rozliczenie tych prac, natomiast jeśli chodzi o ZSM to chyba w rankingu świadomych nieruchomości jesteśmy bardzo wysoko, bo nie spotkałem się jeszcze (a znam sporo osób z ZSM) z nieruchomością, gdzie wiedza mieszkańców o swojej nieruchomości byłaby tak spora jak u nas.

      Reasumując - Idę na Walne - w skrócie idenawalne.pl i do tego zachęcam wszystkich czytających :)
      • Gość: członek ZSM Re: ZSM - salda funduszu remontowego- kpina! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.14, 18:50
        Ta kreatywna księgowość jest całkowicie bezprawna.
        Jeśli mieszkam w nieruchomości, której fundusz remontowy jest RZEKOMO na minusie na kilkaset tysięcy, a identyczna nieruchomość położona nieopodal jest tyleż na plusie, a ja jestem w stanie udowodnić, że w ciągu ostatnich 30 lat w tamtej wykonano wiele prac remontowych (nowa elewacja tradycyjna, czyli nowe tynki, potem wymiana okien na korytarzach, drzwi do klatek, a w końcu, jakieś 10 lat temu może, ocieplenie całego budynku czyli powtórna zmiana elewacji), tymczasem w naszej cokolwiek zaczęło się dziać właśnie od 2008 roku.
        I co teraz? My mamy dług, konkretny, nie wirtualny, a oni spory kapitał na koncie.
        Jeśli zajdzie potrzeba, każdy sąd przyzna nam rację, że te wyliczenia są wzięte z sufitu i nie mają ŻADNEJ WARTOŚCI.
        • Gość: członek ZSM Re: ZSM - salda funduszu remontowego- kpina! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.14, 18:56
          I jeszcze jedno: chyba bardzo niewielu członków ZSM zdaje sobie sprawę, że taki dług, stworzony dzięki kreatywnej księgości (pani Wilczek taka zdolna?), trzeba będzie spłacić, tak czy siak.
          A to podobno wspólnoty o samo zło!

          Oczywiście, że pójdę na walne.
          • rafi-zabrze Re: ZSM - salda funduszu remontowego- kpina! 19.05.14, 18:37
            Gość portalu: członek ZSM napisał(a):

            > Oczywiście, że pójdę na walne.

            I to jest najważniejsza sprawa. Trzeba wybrać Radę, która zagwarantuje większą przejrzystość, bo na razie jest tak, że nam się wiele rzeczy wydaje (w sensie, że na pewno prawo jest po naszej stronie), ale dopiero jak dostaniemy wgląd do wielu istotnych dokumentów, jeśli będziemy otrzymywali informację o wykonanych pracach, ile to kosztowało, kto potwierdził wykonanie tych prac, będziemy mieć normalne rozliczenie RMS, itp. to będziemy mogli - bogatsi o tę wiedzę - zadawać pytania zarządcy.

            Nie pojmuję dlaczego mieszkańcy zasobów Spółdzielni mają mieć gorzej niż mieszkańcy najzwyklejszych Wspólnot Mieszkaniowych.
    • rafi-zabrze salda funduszu remontowego- dobrze policzone? 07.06.14, 10:31
      a ja mam inną wątpliwość podważające nieco te salda - czy ktoś policzył jak to się bilansuje i ewentualnie z czym? Ja sobie policzyłem kilka tygodni na szybko ADS Zachód i wychodzi, że jest minus, potem policzyłem jest Północ - też minus. Czy ktoś pamięta jak to na spotkaniach było mówione? Czy to nie miało jednak na poziomie jakiejś grupy budynków schodzić do zera? Może jest jakieś proste wyjaśnienie na te minusy, ale to chyba księgowość z ZSM powinna nam wyjaśnić dlaczego to tak wygląda?
      Ja słyszałem na spotkaniu, ale głowy sobie nie dam uciąć, że poszczególne budynki mogą mieć minusy, bo w ramach grupy budynków sobie to pożyczają, ale tak sobie policzyłem i wyszło mi, że jednak nie i teraz nie wiem, czy tam brakuje informacji o jakiś pożyczkach (chociaż w 'Z Naszych Osiedli' twierdzono niejako, że coś takiego nie ma miejsca), może tam brakuje jakiś liczb, a może po prostu ktoś coś źle policzył i w rzeczywistości wszystko jest w porządku. Tylko to wystawia nie najlepszą ocenę takiej księgowości, która nie potrafi poprawnie wpisać liczb w raporcie (albo potrzebnej informacji dodatkowej). Ja nie jestem ekonomistą, ale przecież nie muszę, prawda?
Pełna wersja