Gość: karol
IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl
09.10.02, 21:24
już się nie boję Urbańczyka. Cienki jest. Dzisiejsza debata pokazała to
wyraźnie. Urbańczyk upajał się tym, że wie gdzie się w Zabrzu ulice zaczynają
a gdzie kończą i tym, że umiał z pamięci rzucić parę liczb. Gdyby tylko to
wystarczyło, by być prezydentem, to najlepszym kandydatem byłby taksówkarz
(ten najlepiej zna miasto) albo szeregowy pracownik urzędu miejskiego z
działu inwestycji albo finansowego - jeszcze lepiej pamiętałby liczby. Tego,
co wie Urbańczyk można nauczyć się w miesiąc. Nie jest istotne wymienianie z
pamięci szczegółów. Tylko efekty..