Gość: Stanisław Sidor
IP: 157.25.152.*
11.11.02, 15:14
Dziś podczas uroczystości Święta Niepodległości ksiądz Dziekan w kazaniu
poinformował, że niektórzy prowadzący brudną kampanię przeciwko Panu J.
Urbańczykowi byli zmuszeni swoje oszczerstwa odwołać. Nie słyszałem o innych
sprawach wytoczonych przez J. Urbańczyka o pomówienie, oprócz tej dotyczącej
B. Kaużyńskiego i bezrobotnych. W związku z tym, że osobiście widziałem
orzeczenie sądu apelacyjnego o oddaleniu wniosku i umożeniu sprawy i
osobiście słyszałem słowa księdza, nie wiem o co chodzi. Czy była jeszcze
jakaś sprawa? Czy ktoś księdza Dziekana wprowadził w błąd? Jeżeli odpowiedź
na drugie pytanie jest twierdząca, to mamy do czynienia z kompromitowaniem
dotychczas niekwestionowanego autorytetu moralnego. Taki czyn musiałby być
ukarany a sprawca napiętnowany.
Panie bezrobotny, proszę o wyjaśnienie tego incydentu tu na łamach forum.
Jeżeli to Pan z jakichś względów wprowadził nas w błąd, jakoś się Pan z tego
wytłumaczy (jest Pan jednym z nas szarych ludzi).