Gość: gliiwce
IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl
21.11.02, 22:04
Podopiecznego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Zabrzu pochowano bez
butów. Sąsiedzi i przyjaciele zmarłego uważają, że to skandal. Mówią, że bez
butów człowiek nie może się dostać do nieba. Piotr żył jak człowiek, dopóki
miał pracę w kopalni. Potem było coraz gorzej. Skończyły się prace dorywcze,
a i złomu w okolicy było coraz mniej. Piotr podupadł na zdrowiu i poszedł
prosić o pomoc Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Zabrzu. Wkrótce zmarł. Na
cmentarzu ktoś ze znajomych poprosił, by otworzono trumnę. - Czuliśmy, że
Piotra chowają niegodnie - mówią przyjaciele.
Pracownicy z zakładu pogrzebowego nie chcieli otworzyć trumny, ale żałobnicy
byli uparci. Zdecydował ksiądz: Otwierać! Wszyscy zobaczyli, że Piotr był w
trumnie bez butów.
- Wie pani, że bez butów nie można się dostać do nieba? Moja matka mi to
mówiła. Nieboszczyk może być bez skarpetek, ale bez butów na spotkanie z
panem Bogiem nie wolno iść! - wyjaśnia podopieczny MOPR-u. Nie powie, jak się
nazywa. Boi się, że opieka społeczna i jego za karę bez butów pochowa.
Sąsiedzi Piotra z ul. św. Wawrzyńca w Zabrzu również są oburzeni: - To był
zwyczajny człowiek. Nie radził sobie, ale tu wszyscy sobie nie radzą. To nie
powód, by człowieka grzebać jak psa.
Krystyna Walczyk z MOPR mówi, że ośrodek zrobił tyle, ile mógł. - Daliśmy
ubranie, bo ten pan miał tylko to, co na sobie, a to nie nadawało się do
trumny. Butów nie założyliśmy, bo ciało strasznie spuchło. Obuwie, które
mieliśmy w magazynie, nie pasowało na jego stopy - wyjaśnia Walczyk. - Jest
jedna pozytywna strona całej tej awantury. Dyrektor ośrodka już wydał
zarządzenie, że buty zawsze muszą być! Jak nie będzie odpowiedniego rozmiaru,
trzeba będzie wygospodarować z tych 1400 zł, które muszą starczyć na wykup
miejsca na cmentarzu, dla księdza i dla zakładu pogrzebowego.