lewak
31.01.03, 22:16
Szanowni Państwo!
Fakt napotkania w dniu dzisiejszym, to jest 31 stycznia 2003r., przez
mieszkańców Zabrza, którzy w godzinach pomiedzy 11.00 a 15.30 przemierzali
Plac Wolności, radnego Bogdana Kaużyńskiego w stanie totalnego upojenia
alkoholowego nie powinien Państwa bulwersować. Pan Radny, wbrew niskim
potwarzom, reprezentował wtedy interesy mieszkańców naszego grodu, nawiązując
bezpośredni kontakt z przechodniami. Dzielnie sekundował mu w tym towarzysz
Kosiński.To nie delirium tremens powodowało, że chwiał sie na boki i
przyginał ku ziemi. To sterana troską o biednych dusza Pana Radnego płakała
nad losem Zabrzan. Ponadto był to jedyny sposób na rozładowanie przez Pana
Radnego stresu, jakiego nabawił się w swej społecznej pracy.
Prosimy więc - mieszkańcy - jeśli w przyszłości natraficie na Pana Radnego na
Placu Wolności, w chwili gdy zatroskany przeżywał będzie rozterki
mickiewiczowskiego Konrada, ustawcie go drodzy Państwo twarzą w kierunku
ulicy Mikulczyckiej, w kierunku ukochanej Supremy, i pchnijcie w kierunku
domu - będzie wam wdzięczny w przyszłości.
Komitet Praedziwych Przyjaciół Pana Radnego Bogdana K.