Gość: Przypominacz
IP: 217.116.110.*
23.11.06, 03:58
Jan Sz., pełnomocnik sztabu wyborczego "Skutecznych dla Zabrza', obecnie
kierownik domu kultury w Kończycach i Członek zabrzańskiego PO przyjął środki
finansowe od prywatnej firmy na poczet kampanii wyborczej, czego robić nie
wolno - zarzuca gliwicka prokuratura. Kłopoty mieć będzie również były
wiceprezydent Zabrza Maciej Ś., któremu prokurator postawił zarzut
niedopełnienia obowiązków.
Jan Sz. to kolejny bohater tzw. afery workowej w Zabrzu. Zarzuty ma już
Halina B., naczelnik wydziału ekologii w Zabrzu, która jest podejrzana o
zdefraudowanie co najmniej 374 tys. zł z miejskiej kasy, bo płaciła za 400
tys. worków na śmieci, które okazały się być ... przedwyborczymi ulotkami.
Pieniądze wpłynęły na konto prywatnej firmy WCI Natcol z Siemonii, która za
część tej sumy sfinansowała kampanię podczas wyborów prezydenckich w Zabrzu.
Partia tysiąca "worków" została wysłana pocztą do odbiorców indywidualnych
między pierwszą i drugą turą kampanii prezydenckiej w listopadzie 2002 r.
Nadawcą był WCI Natool, a w paczce zamiast worków były ulotki przedwyborcze
komitetu "Skuteczni dla Zabrza" popierające Romana Urbańczyka, ówczesnego
prezydenta Zabrza i głównego rywala Jerzego Gołubowicza. W 100 tysiącach
ulotek, które trafiły do zabrzańskicp domów na rzecz Urbańczyka agitowała
Małgorzata Szulik, dyrektorka liceum plastycznego w Kończycach. Sama
przegrała wybory -(w pierwszej turze dostała 15 proc., Urbańczyk - ponad 34
proc.), ale Urbańczyk obiecał jej za to fotel wiceprezydenta ds. oświaty.
Kłopoty ma także Wiesław L., szef WCI Natcol. Prokuratura oskarża go o
wyłudzenie publicznych pieniędzy.
Halina B. złożyła zażalenie na decyzję prokuratury o zatrzymaniu i poręczeniu
w wysokości 40 tys. zł. Nie przyznaje się do winy, choć prokuratura dysponuje
dowodami że fałszowała faktury, aby ukryć niedobór przy zakupie worków. Ma
zakaz opuszczania kraju. Została zawieszona w funkcji naczelnika.
Podczas śledztwa wyszło na jaw, że Halina B. faworyzowała firmę Wiesława L.
Obeszła ustawę o zamówieniach publicznych nie ogłaszając przetargu na zakup
worków. Gmina mogła na tym stracić kolejne kilkaset tysięcy złotych.
Według naszych informaji prokuratura bada wątek budowy domów trzech
prominentnych urzędnikówm.in. Haliny B., Romana Urbańczyka, byłego
prezydenta, oraz skarbnika miasta Piotra Barczyka. Już wiadomo, że część
robót wykonywała firma Wiesława L. Jeśli nie jest to zarzut przestępstwa, to
na pewno złamania dobrych obyczajów. Czy wypada bowiem, aby firma prowadząca
interesy z gminą od 10 lat, prywatnie budowała domy gminnych urzędników?
Prokuratura zamierza porównać kosztorysy, aby wyjaśnić czy nie doszło do
zaniżenia kosztów.
Izabela Kacprzak Dziennik Zachodni