Gość: Mieszkaniec.
IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl
05.05.03, 12:35
Miasto Racibórz było kilkakrotnie zalewane przez powódź. Raz całkowicie.
I jak wygląda dzisiaj Racibórz, a jak Zabrze.
Śmiech pusty ogarnia jak włodarze miasta ciężko pracują,
a efektów nie widać. Co to oznacza? Po prostu brak kompetencji.
Biznesu nie da się nauczyć, z tym się trzeba urodzić.
Widać to po zabrzańskich kupcach.
Nadrabiać to potem siedzeniem w pracy nic nie da. Efekty i tak nie przyjdą,
bo skąd. Jest takie powiedzenie: jak nie potrafisz nie pchaj się....
I co z tego. Rynku w mieście się tym nie zrobi.
Taki bród, smród jaki jest w Zabrzu to tak jak w Raciborzy po powodzi.
Ale uprzątnęli i mają czyste miasto. A w Zabrzu , przez ostatnie lata
tylko sytuacja się nawarstwiała.
Narady, nasiadówki, posiedzenia, zebrania i komu to wszystko służy.
W biznesie ma pracować system nie ludzie.
W Zabrzu bezrobocie jest likwidowane przez przerosty administracyjne
w urzędach i przedsiębiorstwach państwowych. Czy coś się zmieni?
Owszem jak przyjdą ludzie z wyobraźnią, wiadomościami i praktyką.
Trzeba w pierwszej kolejności znać programy komputerowe i myśleć tak ja myślą
ich twórcy. To jest postęp. Potem umieć je wykorzystać i wdrożyć w praktyce.
Sterowanie ręczne już dawno odeszło do lamusa,
widać to po sposobie zarządzania Rybnikiem, Raciborzem, Chorzowem.
Raz kliknąć w klawiaturę i wie się wszystko o swoim mieście.
Ale to nie w Zabrzu. Niestety, rzuca się w oczy brak inteligencji.
On górnik dołowy, ona nauczycielka oto ma.ta inteligencję.
Tutaj postęp to persona non grata.