Walczymy z bezrobociem

IP: *.bnet.pl / 10.10.25.* 10.05.03, 19:50
Rząd goni do pracy

Krótka historia bohaterskich zmagań z bezrobociem naszych budujących
kapitalizm rządów.

Tadeusz Mazowiecki

(założyciel Unii Demokratycznej, potem Wolności), pierwszy "niekomunistyczny"
premier rządzący od sierpnia ’89 do grudnia ’90 w exposé
zapowiedział "przejściowe" bezrobocie spowodowane walką z inflacją: Rząd
zrobi wszystko, by złagodzić dolegliwości związane z opanowaniem inflacji.
Będziemy zwłaszcza kłaść nacisk na rozwój pośrednictwa pracy...
przekwalifikowanie pracowników z upadających przedsiębiorstw... powstawanie
nowych miejsc pracy.

Po 15 miesiącach liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła od zera do 1
126 000.

Jan Krzysztof Bielecki

(Kongres Liberalno-Demokratyczny), premier od stycznia do grudnia ’91
obejmując rządy pochwalił społeczeństwo, które wykazało ogromną odwagę i
wielkie poświęcenie godząc się z koniecznością częściowego bezrobocia...
Przewidywał, że pracownicy sami będą odchodzić z nierentownych
przedsiębiorstw, w których źle się zarabia... Trzeba im w tym pomagać...

I pomagał. Gdy kończył urzędowanie, bezrobotnych było już 2 156 000.

Jan Olszewski

(założyciel Ruchu Odbudowy Polski), premier od stycznia do czerwca ’92
zapowiedział w exposé: Na narastające bezrobocie będziemy reagować czynnie,
organizując roboty publiczne na dużą skalę i przeszkolenia...

Zajął się jednak czymś innym, głównie teczkami i gdy kończył krótkie
urzędowanie, bezrobotnych nieco przybyło – do 2 255 000.

Hanna Suchocka

kobieta-premier z Unii Wolności, rządziła od lipca ’92 do października ’93,
ale nic nowego nie wymyśliła. Powtórzyła za Olszewskim obietnicę znów bez
pokrycia, że dla czynnego przeciwdziałania bezro-bociu... rząd będzie
wprowadzał system robót publicznych... wszelkie działania na rzecz ułatwiania
zmiany zawodu przez bezrobotnego.

Gdy otrzymała wotum nieufności i Wałęsa rozwiązał Sejm, bezrobotnych było 2
890 000.

Waldemar Pawlak

(PSL), premierował od listopada ’93 do lutego ’95. Na początku oznajmił, że
do zadań rządu o najwyższym priorytecie będzie walka z bezrobociem... Kto
niszczy miejsca pracy, będzie musiał ponosić konsekwencje finansowe...
Wdrożone zostaną ulgi dla przedsiębiorstw zatrudniających absolwentów...

Jemu trochę się powiodło. Gdy oddawał urząd, bezrobotnych było 2 838 000.

Józef Oleksy

(SdRP), premier od marca ’95 r. do stycznia ’96. Zapowiedział, że priorytetem
pozostanie aktywne przeciwdziałanie bezrobociu, zwłaszcza wśród absolwentów
szkół. Liczne stosowane instrumenty zostaną wzbogacone m.in. o możliwość
ubezpieczania się od bezrobocia.

I jemu się wiodło nieco lepiej. Gdy rezygnował, bezrobotnych było 2 629 000.

Włodzimierz Cimoszewicz

(SLD), premier od lutego ’96 do października ’97. Zapowiadał skromnie: Jest
wolą rządu konsekwentne traktowanie działań na rzecz ograniczenia bezrobocia
jako czynnika warunkującego rozwój gospodarczy.

Jemu powiodło się najlepiej. Liczba bezrobotnych spadła do 1 961 000.

Jerzy Buzek

(AWS), rządził od listopada ’97 do października 2001. W programie swego rządu
oznajmił, że ...w Polsce bezrobocie to największy problem na wsi i w małych
miasteczkach... Wymaga to wsparcia rozwoju wsi i małych miast.

I wspierał, aż bezrobocie skoczyło do 2 944 000.

Leszek Miller

(SLD), premier od 19 października 2001 do dziś. W exposé, wśród zadań
najważniejszych w skali czterech lat, uznał: Po pierwsze, obniżenie poziomu
bezrobocia... Miliony ludzi bez pracy oczekują pomocy, jej udzielenie jest
naszym obowiązkiem. I choć wzrost gospodarczy jest główną szansą na tworzenie
miejsc pracy, nie będziemy czekać, aż przyniesie on owoce.

Upłynęło 18 miesięcy, na rządzenie przez pełną kadencję już się nawet nie
zanosi. Liczba bezrobotnych pod koniec I kwartału 2003 r. wyniosła 3 321 000.

Wygląda na to, że kolejne rządy walczą z bezrobociem tymi samymi sposobami, a
niewidzialna "rączka" wolnego rynku zainstalowana przez Leszka Balcerowicza i
tak robi swoje. Niech się święci 1 Maja!

Autor : L
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=1943
Pełna wersja