Dodaj do ulubionych

Szpital w Biskupicach zabija?

IP: *.c199.msk.pl 21.01.09, 22:20
Własnie zobaczyłem w TVS o sepsie i śmierci młodej dziewczyny w
szpitalu w Biskupicach. Mam nadzieje ze cos zrobia bo to nie
pierwszy taki przypadek gdzie przez zaniedbania ktos tam umiera.
Byłem w tym szpitalu pacjentem w ubiegłym roku. Wszyscy na okolo
mowia ze strach tam leżeć. Ktoś z Was też leżał albo jechał karetka
do tego szpitala i przechodzil przez "Izbę przyjęć"? Jedyny szpital
w mieście Ostry Dyzur na okraglo. Przecierz tam pacjenta traktuje
sie jak towar na kasie w markecie przeciąga się po taśmie i dalej i
następny. Czy śmierć tej dziewczyny nie może być ostatnia??
Te tłumy na pogrzebie chyba o czymś świadczą.
Obserwuj wątek
      • s.owa Re: Szpital w Biskupicach zabija? 22.01.09, 14:55
        Leżałam niedawno w Biskupicach na ortopedii sala jak w szpitalu w
        Lesnej Górze nówka, pielęgniarki i lekarze rewelacyjni, nie czekałam
        na badania, operacja bez powikłań, pod dostatkiem leków nic nie
        musiałam kupować tak jak w innych szpitalach, jedzenie wyśmienite i
        bez dopłat.Kolejki w izbie przyjęć świadczą że ludzie garną się do
        tego szpitala mimo że w okolicy tyle innych.Polecam korzystajcie z
        innych szpitali to wtedy docenicie nasz Zabrzański.Zdrówko dla
        doktora Marka.
          • Gość: byly pracownik Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.tsi.tychy.pl 24.02.09, 11:50
            Witam kiedyś pracowałam przez kilka miesięcy w izbie przyjęć w szpitalu w
            Biskupicach. Wtedy tez były tam gigantyczne kolejki, pacjenci czekali na
            przyjecie i diagnozę godzinami. W moim odczuciu głównym problemem tego szpitala
            i tej izby jest niedofinansowanie placówki, co wpływa na ilość zatrudnionego
            personelu. Jest to jedyny szpital ostro dyżurowy w Zabrzu i trafia do niego
            codziennie setki pacjentów. Średnio na dobę 200. Tymczasem na izbie przyjęć
            pracuje na zmianie tylko 4 pielęgniarki. Jak wiecie izba ta jest ogromna,
            pacjentów zawsze zatrzęsienie. Pielęgniarki nie są w stanie zrobić wszystkich
            zleceń lekarskich na raz, a muszą jeszcze ganiać z badaniami do laboratorium,
            odbierać wyniki, wozić pacjentów na rtg, tk, oraz na oddziały, a to wszystko w
            zaledwie 4 pielęgniarki, często już nie młode. Jeśli dodatkowo wpadnie jakiś
            wypadek,czy reanimacja,to cala izba zostaje zablokowana. Innym problemem jest
            długie oczekiwanie na lekarza, który poza obsługą izby ma jeszcze wyznaczone
            operacje, zabiegi i opiekę nad pacjentami na oddziałach. Generalnie szpital jest
            biedny i niedofinansowany. Zabrze jest dużym miastem a ma tylko jeden ostro
            dyżurowy szpital. W innych miastach szpitale dyżurują na zmiany, w Zabrzu tez
            tak kiedyś bylo, dla czego nie może być tak dalej. Szpitale dzieląc się
            obowiązkami nie były by tak obciążone jak Biskupice, a pacjenci mieliby więcej
            szans. Jeśli to się nie zmieni to będzie tak dalej, i za jakiś czas ktoś znowu
            na tym czy innym forum zapyta o konieczność czyjejś śmierci.
        • Gość: pacjent Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.09, 16:17
          masz piękne sny kolego a może jesteś bajkopisarzem?
          Gdybyś chociaż raz był pacjentem szpitala w Biskupicach, nie pisałbyś takich
          bzdur. Za dużo oglądasz seriali i rzeczywistość miesza Ci się z fantazją. Ja tam
          byłem kilka razy i powiem krótko "mordownia", pacjenci umierają na izbie
          przyjęć. Pacjent z podejrzeniem kolejnego zawału czekał na lekarza 3 godz. na
          izbie przyjęć, no i się "nie doczekał"
          Mam do Ciebie jedną prośbę, - "ludzie garną się do tego szpitala mimo że w
          okolicy tyle innych" - podaj mi chociaż jeden adres tych szpitali w okolicy
          chętnie skorzystam następnym razem z pomocy innego szpitala
        • Gość: dhun Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.centertel.pl 28.09.09, 14:11
          Byłem w Zabrzu Biskupicach na Zamkowej na ortopedii - stanowczo NIE POLECAM!
          Sam jakieś 2 lata temu (będąc po operacji kola) widziałem jak koledzy z sali
          wili się z bólu po operacjach znaczeni poważniejszych niż ja (endoproteza itp.)
          nie mogąc doprosić się środków przeciwbólowych. Panie z "obsługi" (bo inne
          nazwanie ich byłoby obrazą zawodu pielęgniarki) mówiły że nie mają, bo się
          skończyły! (a był to styczeń, więc chyba dopiero co podpisano umowy z NFZ). Mimo
          stosunkowo drobnej operacji (artroskopia) bardzo źle wspominam pobyt w tym
          szpitalu i 5 dziur w kolanie przypomina mi, że szczęście trzeba też mieć albo
          koperte. Nie potrafili znaleźć przyczyny dolegliwości stąd dodatkowe dziurki.
          Ogólnie to czułem się jak w złym śnie albo jak w świecie Franza Kafki. Cieszyłem
          się że to tylko stosunkowo niewielki zabieg i na poważniejszą operacje w życiu
          bym się do tego samego szpitala nie wybrał! Mimo że artroskopia to drobny zabieg
          to miesiac chodziłem o kulach i dzieki intensywnej rehablilitacji po paru
          miesiącach wrociło do normy
        • Gość: też kierowca Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 24.11.09, 20:45
          Trzeba było zajrzeć naprzeciwko na drugi oddział na tym samym
          piętrze. Po prostu przepaść. Stali klienci nazywają ten, na którym
          ty byłaś "Leśna Góra", a sąsiedni "Daleko od noszy". I to różnica
          także w zachowaniu personelu. Jaka jest gwarancja, że trafisz na
          lepszy? Na podstawie osobistych obserwacji z kilku ostatnich lat
          stwierdzam, że poza kilkoma wyjątkami szpital w Biskupicach to
          rzeźnia.
      • Gość: emil Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.k519.webspeed.dk 15.10.09, 12:09
        Czlonkowie mojej rodziny wielkokrotnie przebywali w tym szpitalu..
        To skandal, aby w tak duzym miescie dyzurowal tylko 1 szpital!
        Szpital miejski? To farsa i przezytek! Jestem za prywatyzacja. Jako
        przyklad godnego traktowania pacjentow, porzadku podaje nowo otwarty
        szpital ( tzw. 1 dnia ) spec. laryngologiczny w kompletnym
        wygwizdowie tj. Zabrze.. Rokitnica obok kopalni Pstrowski. Jak sie
        zarzadza wlasnymi pieniedzmi wszystko wyglada zupelnie
        inaczej. Szpitale miejskie sa praktycznie NICZYJE i nie trzeba
        nikomu mowic jakie panuja w nich zwyczaje ...:-)

            • Gość: Zabrzanka Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: 77.252.87.* 01.12.09, 17:12
              Łatwo iść na zabieg do prywatnego szpitala jak się ma pieniądze .
              Tylko ,że wikszość mieszkańów Zabrza ledwo wiąże koiec z końcem .
              Okazuje się że wielu pacjentów mogłoby być leczone ambulatoryjnie
              tylko nie stać ich na wykup lekarstw dlatego często trafiają do
              szpitala czasem 2x w miesiącu . Ponadto lekarze w przychodniach
              często wypisują drogie leki ( bo mają profity z firm
              farmaceutycznych)zamiast tańszych odpowiedników . Ja właśnie miałam
              na recepcie lek za 65 zł a polski zamiennik kosztował 12 zł.
              A dlaczego prywatne poradnie i szpitale nie wezmą ostrych dyżurów
              Dzisiaj z wypadku autobusu 89 i tramwaju 4 wszystkich poszkodowanych
              zawieźli do szpitala w Biskupicach . Całe szczęście , że mamy w
              Zabrzu szpital . A komu się ni podoba to niech jedzie do Gliwic albo
              do Rudy Śl.
      • Gość: Aga Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.dynamic-zab-02.vectranet.pl 10.01.18, 08:55
        Mój brat leży od poniedziałku w szpitalu biskupicach z bolem jamy brzusznej,i czeka dwa dni na gastroskopie masakra lekarze nie umieja postawic diagnozy nawet po badaniach krwi i usg,rtg.przykre pielęgniarki wredne pyskate ponizaja pacjentów.ten szpital trzeba zamknąć lub zmienić personel.tata byl w szpitalu na cuire Skłodowskiej niebo a ziemia personel mily co chwilę przychodza pielęgniarki pytaja jak się czuje lekarze super.
    • Gość: Gość Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 16:38
      Może mają umowę podpisaną z Zakładem Pogrzebowym i muszą się wywiązać i
      dostarczać regularnie "towar". To się nazywa marketing. A swoja droga, ta
      dziewczyna miała coś wspólnego z dyskoteką w T.Górach,a o ile pamiętam, już
      kilka lat temu była afera kilku chłopaków, młodzieży, którzy mieli sepsę i
      podejrzewali, że tam to złapali. Wina szpitala może być taka, że za wcześnie ją
      wypisali. A syf jest teraz w zasadzie w każdym szpitalu, w jednym większy w
      innym mniejszy, choć nie zawsze to widać gołym okiem (bo wydaje się czysto, a
      bakterie i to najbardziej zjadliwe są). O ile pamiętam kilka lat temu, chyba ze
      2 lata temu też było głośno o sepsie żołnierzy z jednostki wojskowej w Gliwicach.
    • Gość: Gośc Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 23:47
      Z tego co pisze, to ewidentnie zaniedbanie personelu tego szpitala - totalna
      znieczulica !!! To ratownik medyczny potrafił rozpoznać i doprowadził pacjenta
      do szpitala wraz z diagnozą, a oni wrzucili na salę i mieli w d.... Skoro było
      takie podejrzenie to powinna być dziewczyna pod stałym nadzorem i obserwacją i
      jakieś szybkie badania, krew na posiew, antybiogramy itp. !!! Katastrofa !!! Za
      to powinien być kryminał, skoro za zamordowanie na ulicy kryminał, to to jest
      tak samo. Jak nie będzie pociągania do odpowiedzialności, to takie przypadki
      bezkarnie będą się plenić!
    • s.owa Re: Szpital w Biskupicach zabija? 23.01.09, 08:34
      Sprawdziłam sprawę u znajomej która pracuje w szpitalu koledzy
      forumowicze ratownicy medyczni.Prawnicy szpitala przygotowują
      doniesienie do prokuratury przeciwko ratowniczce która przywiozła
      pacjentkę i na skierowaniu do szpitala napisała objawy GRYPY !!!!!!!!
      zatajając to co mówi w mediach jest to potraktowane jako
      sfałszowanie dokumentacji medycznej, i narażenie pacjentów i
      personelu medycznego.W całej tej sprawie jest drugie dno jak to
      teraz jest że w karetkach nie ma lekarzy, gdyby w tej karetce był
      lekarz to nie przywiózł by na izb przyjęć szpitala pacjentkę u
      której rozpoznał by sepsę,w takich sytuacjąch obowiązują inne
      procedury.Odpowiedź na to pytanie musi znaleść prokurator.DLACZEGO W
      KARETKACH RATUNKOWYCH NIE MA LEKARZY TYLKO MEDIALNE GWIAZY.
      • Gość: pac Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.c199.msk.pl 23.01.09, 09:11

        No to zaczelo sie. Dziewczyna nie zyje. Szpital jej nie pomogl i
        teraz zamiast zrobic porzadek u siebie chwyta sie deski ratunkowej i
        probuje zwalic wine na pogotowie. A co ono winne. To co karetka
        miala jej uratowac zycie? Ludzie to jakis horror. Czy w tym kraju
        nigdy nikt sie nie przyzna do bledu? Trzeba znow kryc, motac
        zastraszac itp??

        Zenada. Oby prokuratura zrobila z tym szpitalem porzadek. Szpital
        jest od ratowanai zycia a nie od oskarzania i obiniania innych.
      • Gość: Bryndal Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: 78.133.164.* 23.01.09, 09:16
        Szpital coś kręci, przecież ratowniczka nie mówiła nic o sepsie
        tylko o dwóch zmianach na skórze, które ją zaniepokoiły, poza tym
        ratownik nie jest lekarzem, poza tym była rozmowa z lekarzem, a
        lekarz twierdzi, że jej niebyło, a poza tym dokładna obserwacja
        pacjentki też mogłaby jej pozwolić na zauważenie tych
        zmian...przypadek Kingi pokazał, że w szpitalu rejonowym w Zabrzu
        źle się dzieje.
      • Gość: pacjent Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.c199.msk.pl 23.01.09, 09:18

        Musisz miec wyjatkowo wysoko postawionych znajomych w szpitalu, że
        wiesz o takich sprawach o ktorych wie tylko dyrektor i nieliczni...a
        do tego piszesz bzdury o skierowaniu dobrze wiedzac, ze ratownik
        medyczny skierowanai pisac nie moze, bo nie jest lekarzem. A wogole
        to dobrze wiesz ze Sepsa przypomina grype. I po co to straszenie
        pogotowania. Jaki w tym cel. Nie lepiej skupiuc sie na tym ze
        prokuratura rozpoczela sledztwo na szpital a nie na pogotowie i tego
        sie trzymajmy. Jak za smierc wieznia,glowa, odpowiedzial minister to
        tutaj dyrektor do dymisji albo jak to sie w szpitalnym jezyku
        nazywa.
        • Gość: Bryndal Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.xdsl.centertel.pl 24.01.09, 22:12
          Zgadzam sie z tym ze mentor musi byc pracownikiem szpitala, bo jak mozna takie
          glupoty wypisywac, ratowniczka stwierdzila ze zauwazyla wybroczenia a nie sepse,
          trzeba uwazniej ogladac materialy, a nie interpretowac je na wlasny sposob, moze
          warto tez przeczytac dzisiejszy dziennik bo tam wypowiadaja sie informatorzy ze
          szpitala, a dzisiaj takze wypowiadala sie rodzina w telewizji, ale zdaniem
          mentora tez pewnie klamia lub przesadzaja, mam tez nadzieje, ze sprawa zajmie
          sie przynajmniej prokuratura okregowa a nie ta w Zabrzu...
        • Gość: lekarz Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: 91.123.217.* 24.10.09, 10:11
          Drogi Pacjencie .. szpital o którym się tyle złego pisze nie jest jedynym w
          kraju .. i wcale nie zamierzam go bronić .. jednak jako lekarz uświadamiam Cię,
          że ratownicy medyczni również mogą wystawić skierowanie do szpitala jeśli
          przywożą pacjenta.. po prostu na skierowaniu podpisuje się " ratownik medyczny
          Jan Kowalski " - takie są wymogi chorego NFZ
      • alicja513 Re: Szpital w Biskupicach zabija? 23.01.09, 17:22
        To była tylko ratowniczka i może mieć podejrzenie, a nie stawiać jednoznaczną
        diagnozę, od tego są przecież w szpitalu niby fachowcy. Ratowniczka zrobiła
        wszystko, co należało do jej obowiązków i wykonała je wzorowo.Dzięki tej
        ratowniczce dziewczyna miała szanse się uratować !!! Jak można być tak podłym,
        perfidnym i robić TAKIE RZECZY dla ratowania własnej d... !!! To jest skandal
        !!! Mam nadzieję, że właściwe osoby spotka zasłużona kara i życzę tego z całego
        serca!
    • Gość: s.owa Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: 83.230.29.* 23.01.09, 11:25
      Piszesz "pacjent" że ratownicy medyczni nie mogą wystawiać skierowań
      to dlaczego ratowniczka wystawiła fałszywe skierowanie i o sepsie
      nie powiadomiła lekarza przyjmującego pacjentkę Tylko TVS. To jest
      dokument i na pewno dostanie go prokurator.Cały szpital żyje ta
      sprawą i na pewno zostanie wyjaśniona.Poczytaj strony TVS
    • your.mentor Re: Szpital w Biskupicach zabija? 24.01.09, 18:50
      Czytam i oglądam wszystko na temat tego zdarzenia i oto moje uwagi;
      1. Forum opanowali rozgrzani do białości ratownicy medyczny i niema tu miejsca
      na merytoryczną dyskusję.
      2.Przywiezienie przez ratowników na ogólną izbę przyjęć gdzie przebywa wiele
      osób pacjentkę o której wiedzieli że jest chora na sepsę to szczyt głupoty
      ponieważ sepsa stanowi śmiertelne zagrożenie dla otoczenia zaś ratownicy powinni
      wiedzieć jak w takich przypadkach się postępuje.(chyba że nie wiedzieli o
      sepsie, ale ratowniczka w TVS stwierdziła że wiedzieli)
      3. Piątkowy Dziennik informuje jak w karetce z ratownikami zmarł pacjent i jak
      kilka godzin jeździli ze zwłokami po szpitalach, chore.
      4.W dawnych czasach pogotowiem jeździli lekarze zbadał wypisał receptę i z grypą
      do szpitala nie wozili.
      5.Przekazałem rodzinie że gdyby do mnie przyjechali karetką ratownicy to mają
      ich odesłać i taksówką zawieźć do szpitala , większe mam bowiem zaufanie do
      taksówkarza niż do rozhisteryzowanej ratowniczki.

      Oczywiście rozumiem że moje uwagi Wam się nie spodobają, ale takie życie
          • Gość: ja Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.broker.com.pl 26.01.09, 09:50
            Ja nie jestem pracownikiem, nie jestem ratownikiem, nie jestem rodziną ale jak
            czytam co tu większość wypisuje to włos staje na głowie. Rodzinom współczuję ale
            jak świat światem to ludzie umierali / w różnym wieku w różnych miejscach /
            umierają i będą umierali a teraz przez sensacje medialne zrobiło się tak , że
            strach wybrać zawód medyczny. Mam pomysł jak ktoś umrze nam w szpitalu podajmy
            do sądu wszystkich pracowników, którzy przy danej osobie się przewinęli, jak
            zgon nastąpi w domu podajmy do sądu pogotowie. Ci pracownicy medyczni którzy
            jeszcze nie zostali przez nas zaskarżeni niech zaczną strajkować / najlepiej od
            razu głodówka / , że jest ich za mało i nie mogą świadczyć usług na najwyższym
            poziomie. Bardzo szybko będziemy bez kłopotu i bez jakiejkolwiek opieki
            medycznej a każdemu będzie świeciła się jego własna świeczka tak długo jak jest
            mu pisane.
            • alicja513 Re: Szpital w Biskupicach zabija? 26.01.09, 10:46
              Niestety ale w polskiej służbie zdrowia często dochodzi do patologii, wie o tym
              każdy kto korzysta z usług, przynajmniej publicznej służby zdrowia. Dochodzi do
              strasznych zaniedbań, nie każdy poszkodowany dochodzi swoich praw, albo niektóre
              sprawy są zręcznie tuszowane. Są w szpitalach zgony osób, którym naprawdę nie
              można było pomóc, ale dużo jest też tych z zaniedbań. Odwieczne tłumaczenia - bo
              mało zarabiają i jak to wspaniale usprawiedliwia ich sumienia. To po co
              pchaliście się do pracy w służbie zdrowia !!!
              • Gość: ana leżałam w Biskupicach w październiku, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:31
                zabrana przez pogotowie.Podkreślam, że nie mam tam żadnych
                znajomych, ani nie wręczałam łapówek. Byłam naprawdę potraktowana od
                początku do końca fachowo (łącznie z pomocą pogotowia). Ponadto
                wszyskie panie , które leżały ze mną na sali miały takie same
                opinie. Oprócz tradycyjnych "obchodów" z ordynatorem kilka razy
                dziennie zaglądała do nas lekarka. Siostry co rano pytały komu
                zmienić pościel (i same to robiły, nawet oddziałowa). Były na każde
                zawołanie. Jedyny mankament to słabe posiłki, ale za taką stawkę
                żywieniową to i tak dobrze. Poza tym byłam tak chora, że nawet jeść
                mi się nie chciało.
                Z mojej strony wielkie dzięki dla szpitala.
              • s.owa Re: Szpital w Biskupicach zabija? 26.01.09, 14:31
                Ratownik L.Z. przepracował w szpitalu jako ratownik 1 dzień,
                widocznie nie lubiał pacjentów, ratowniczka Bożenka stażowała w
                szpitalu, wstyd lekarze że tak szkoliliście tych ratowników że teraz
                w korytarzu Izby Przyjęć porzucają przywożonych tam pacjentów i
                chodu.
                • Gość: Bryndal Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.xdsl.centertel.pl 26.01.09, 17:04
                  Super sie czyta takie wypowiedzi Sowy, domyslam sie ze lekarza z tego
                  "wysmienicie dzialajacego szpitalu". Nie wiem czy widzial co rodzice mowia w
                  reportażu TVS. Ze lekarza niebylo przez trzy godziny, ze nikt w szpitalu nie
                  zainteresowal sie nawet zmianami skornymi jakie zauwazyla matka, ze jak
                  przyjechala o piatej rano do szpitala a dziewczyna umierala to personel medyczny
                  myslam ze wlasnie trafila w takim stanie...to jest jakas paranoja, ale za to jak
                  dyrektora zonka trafila na izbe i drzwi dla niej byly zamkniete, to jakos szybko
                  sie personel w tej izbie zmienil, szkoda tylko ze na taki:(
                  • your.mentor Re: Szpital w Biskupicach zabija? 26.01.09, 20:20
                    W Zabrzu stała się rzecz straszna doszło do wojny w świecie medycznym pomiędzy
                    ratownikami i lekarzami.Wszystkie chwyty dozwolone, na tej wojnie nie będzie
                    wygranych, będzie jeden przegrany PACJENT którym teraz się gra.Szanowni
                    forumowicze zapieczeni w swej agresji jutro możecie być pacjentami jakiegoś
                    szpitala i możecie natrafić na zaszczutego lekarza, spróbujcie stale kopać
                    swojego wiernego psa.Dzisiejszy Dziennik Zachodni informuje że w materiale
                    pobranym od zmarłej sanepid ani szpital nie znalazł bakterii która mogłaby
                    wywołać sepsę, a więc co to było.Przypomnę że ta bakteria zabił miss
                    Brazylii.Może też okazać się że prawdziwa przyczyna śmierci pacjentki
                    (współczucia rodzinie)jest zupełnie inna.
                    Dlatego wnioskuję ciszej nad tą trumną.
                    • alicja513 Re: Szpital w Biskupicach zabija? 26.01.09, 23:06
                      Niektórym osobom (mającym duuuuuże pieniądze), a konkretnie dwóm zależy i to
                      bardzo, żeby nic nie wyszło w badaniach, żadna bakteria. Wiąże się to z
                      odpowiedzialnością, może likwidacją a w drugim przypadku przynajmniej z utratą
                      klientów i zmniejszeniu dochodów :) Jakoś bardzo długo zastanawiano się i nad
                      tymi wynikami (tj. podaniem informacji do opinii publicznej), czy to sepsa, czy
                      nie - czy to nie dziwne?
                      • lothian Re: Szpital w Biskupicach zabija? 27.01.09, 10:24
                        Wszystkie opisane przypadki traktowania w szpitalu to nie jest patologią
                        zabrzańska, tylko całej polskiej służby zdrowia. A jak jest w sąsiednich
                        szpitalach? Spróbujcie w Bytomiu. Moja znajoma tam rodziła, to nawet spokoju tam
                        nie miała w nocy i spać nie mogła, bo przy otwartych drzwiach obok odbierali
                        poród i ciągłe krzyki kobiet. Co drugie dziecko zapadało na choroby już w
                        szpitalu. "Leśna Góra" to przecież tylko piękny serial a nie codzienne życie w
                        polskich szpitalach. Są i dobre i złe ("na dobre i na złe") odczucia w pobycie w
                        szpitalu. Ale tak działa cała służba zdrowia, lekarze chcą odwalić swoją prace i
                        uciekać albo do domu albo na kolejny dyżur. Idźcie do lekarza (nawet prywatnie)
                        po poradę to usłyszycie różne diagnozy i sposoby leczenia, co lekarz to inne
                        podejście. Ja chodziłem z prostą chorobą (alergia), to kilku lekarzy postawiło
                        odmienne diagnozy, nawet mnie na operacje wysyłali. Dopiero pewna młoda lekarka
                        (tak na oko to nawet 30 lat nie miała) bez badań od razu skierowała mnie do
                        poradni alergologicznej i trafiła z oceną przypadłości bezbłędnie.
    • s.owa Re: Szpital w Biskupicach zabija? 27.01.09, 08:09
      Kochani POLACY !!!!!!!!!!
      "Filozof" z tego forum , to nie są mieszkańcy Kochanego Zabrza,
      takie trudne przypadki wymagające pobytu w Toszku też nam się
      zdarzają,czy moderator wie ile można dostać za takie treści.
      • Gość: Bryndal Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.xdsl.centertel.pl 27.01.09, 08:59
        Ja mysle, ze czesc osob tutaj nie rozumie problemu, ta tragiczna smierc Kingi
        obnazyla co dzieje sie w szpitalu, nie wiem czy to jest blad systemu, bo tutaj
        nie chodzi o bakterie, o sepse, chodzi tutaj o to ze przez szesc godzin nikt
        Kindze nie pomogl, ze rodzice bedac przy Kindze 3 godziny nawet nie rozmawiali z
        lekarzem dyzurnym ktory powinien byc na izbie przyjec, przeciez szpital majac
        izbe czynna 24 godzin na dobe bierze z NFZ pieniadze, jeden z forumowiczow
        napisal, ze kazdy moze z nas trafic do tego szpitala, chcialem sie zapytac tego
        samego pana forumowicza badz forumowowiczke czy trafiajac na izbe gdzie przez
        przynajmniej trzy godziny lekarz dyzurny stawia diagnozy przez telefon pisalby
        badz pisalaby tak samo...
        • Gość: pacjent Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 28.01.09, 17:41
          to wszystko co najgorsze to prawda,na izbie przyjęć sami młodzi lekarze bez
          wiedzy i doświadczenia bez nadzoru strszych miotają się i nie wiedzą co
          robić,nadzorujący izbę przyjęć chirurg jest arogancki i nikt nie interweniuje że
          tam na sor pacjentów tylko kładą na łóżko i czekają aż mu przejdzie albo zejdzie
          i też spokój tłumaczą się że nie ma więcej lekarzy to gdzie są skoro w |Zabrzu
          tylko ten spital pełni ostry dyżur
          • Gość: pacjent Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 21:01
            ostatnio ten lekarz diagnozował mój nagły uraz kolana. Oceniam go pozytywnie był
            zaangażowany dokładnie tłumaczył co robi opisywał jakie są zagrożenia odpowiadał
            na wszystkie moje pytania.Grzeczny i kulturalny. Zdiagnozował naderwanie
            wiązadła bocznego - zobaczymy, jutro idę na rezonans. Moim zdaniem zdecydowanie
            wina systemu w kolejce czekałem 4h. Był tylko 1 zespół medyczny i dużo różnych
            przypadków np pogryziony przez psa pijany menel, pani która leczyła prywatnie
            krzywe palce, której prywatny lekarz założył druty prostujące a później nie
            umiał ich ściągnąć to ją wysłał na ostry dyżur dużo połamańców takich jak ja. Wg
            mnie jeden lekarz i jedna pielęgniarka to zdecydowanie za mało. Wczoraj byłem w
            przychodni na kontroli ortopedycznej 1 lekarz i 3 gadające, nic nie robiące
            pielęgniarki. Gdzie tu logika???
              • Gość: pacjent Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 01.02.09, 23:04
                no właśnie lekarz a kto ci broni w czasie pracy (8h) przyjąc nie 8
                ale np 12 pacjentów, i tak dostaniesz zapłacone tyle samo, czy izba
                przjec przyjmnie 8 czy 20 też dostanie za 8 h 800 zeta, znaczy tylko
                i wyłacznie od twojej dobrej woli zależy ilu pacjentow przyjmniesz,
                a jeżeli choodzi wam lekarzom o większe zużycie prądu, wody,
                papieru, tuszu, to powiedz jakl z moich skladek nie wystarczy to
                zapłacę, byłem tam i widzialem i uciekłem z tamtąd, i już tam nie
                wrócę chyba że będę musiał, przy przyjęciu piguła pobierała mi krew
                na sali gdzie siedzialy 3 kobiety w ubraniach i czekaly na łózka
                które następne 3 zwolnią,wstawiła doc sali krzesło, na kolanach
                miałem tackę a w rękach trzymalem fiolki., które piguła odemnie
                brała i napełniała, nowy oddził jak w leśnej górze ktoś tu napisał -
                może i tak wygląda, ale kaczki w pokojach jak rodzina nie wyniesie
                to po 2 dni staoją, co sie dotkniesz to całe z kurzu (fakt jest tam
                remont) a ten ktoś co o jedzeniu pisze jak w rstauracji tak zgodze
                sie jak w restauracji w etiopi, rano kromka chleba, obiad cos w
                rodzaju zupy o drugim nie wspomnę bo u mnie koty lepiej w pracy
                jedzą, na kolację znowu kromka chleba - ciekaw, coś komuś sie
                pomieszalo jak tam był albo takie silne leki dostawał, nie na darmo
                nie nazywają ludzie tego miejsca szpitalem tylko ummieralnią
    • Gość: Henryk.K Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: 87.239.192.* 25.03.09, 11:58
      W przeciągu 3 lat leżałem 2 krotnie na ortopedii najpierw jedno
      biodro endoproteza, parę dni temu druga endoproteza i ja jestem
      bardzo zadowolony za opiekę pielęgniarek i lekarzy.Sprawna operacje
      bez powikłań szybki powrót do normalnego życia bez bólu, podejście do
      problemu ludzkiego, bez kalkulacji normalnie po ludzku i dzięki za to
      Panu Markowi Hawrankowi ordynatorowi tego oddziału. Mieszkam w
      Rydułtowach i wielu chorych z tego rejonu szuka w waszym szpitalu
      pomocy.Proszę o spojrzenie na problem szpitala głębiej a może w tedy
      więcej będzie tolerancji i zrozumienia dla ludzi w nim pracujących.
      !!!!!!! Henryk.K
    • Gość: Sonia Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.chello.pl 12.10.09, 22:51
      Nie całe 2 tyg. temu mój ojciec trafił tam z bardzo ciężkim urazem
      głowy. A oni po kilku godzinach wypuścili go w ciemną noc, samego, w
      koszulce z krótkim rękawem i kartką informacyjną ( bo nie mozna tego
      nawet nazwać WYPISEM), ze oprócz tego, iż pacjent jest pijany,
      wszystko jest w najlepszym porządku. Na wypisie nie było nawet
      pieprzonej morfologii, nie mówiąc o prześwietleniu głowy!! Dzień
      później ojciecie został odwieziony nieprzytomny, w stanie krytycznym
      do szpitala w Sosnowcu, gdzie okazało się, że konieczna jest
      operacja na otawrtej czaszce. Człowiek, który, wg lekarzyków z
      Biskupic był tylko PIJANY, miał dwa potężne krwiaki na mózgu. Tylko
      cudem przeżył, ale co będzie dalej- nie wiemy... Jedno jest pewne:
      Ci szmaciarze z Biskupic gorzko pożałują krzywdy, którą wyrządzili
      mojemu ojcu !!! LUDZIE, STRZEŻCIE SIĘ TEJ TRUPIARNI !!!
      • Gość: ala Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 13.10.09, 00:05
        W Zabrzu byl bardzo dobry Szpital Miejski na ul.Wyciska,ale
        za czasow rzadow Pana Golubowicza zopstal zlikwidowany.Pracowali tam
        swietni lekarze i pielegniarki.Wszyscy bardzo oddani ludziom tam
        leczonym.Podpisywano petycje,proszono wlodarzy by szpitala nie
        likwidowano.Szpital ten mial w dalekiej pszeszlosci bardzo zla
        opinie.Caly personel solidnie pracowal na to by ta opinia o tym
        szpitalu sie zmienila na wspaniala.Z jednym z lekarzy ktory tam
        pracowal mam kontakt do dzosiaj,poniewaz nadal jestem jego
        pacjetka.Szkoda tego szpitala takze z tego wzgledu,ze tam byl jedyny
        oddzial okulistyczny.W Zabrzu dostac sie do dobrego okulisty,to
        masakra.Przez ostatnie tygodnie przechodze w zwiazku z tym prawdziwa
        droge krzyzowa.Watyd,ze w tak duzum miescie jakim jest Zabrze nie ma
        w zadnym szpitalu okulistyki.Wielka szkoda,ze tego szpitala juz nie
        ma.
      • Gość: siostra Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: 83.230.29.* 13.10.09, 08:46
        Soniu twój ojciec był w stanie upojenia alkoholowego i w tym stanie spadł ze
        schodów co jest wyraźnie zaznaczone w dokumentacji, miał wykonane usg, ekg, 3x
        RTG, mofologie i konsultowany był przez dwóch lekarzy, i na tym etapie stanu
        pacjenta krwiaków nie zdiagnozowano. trwało to kilka godzin.Nie piszesz że
        następnego dnia po pojawieniu się krwiaka pacjent trafił do nas został
        profesjonalnie zaopatrzony w leki i zaintubowany a następnie przewieziony na neuro
        chirurgię do Sosnowca gdzie był operowany. Postępowanie takie uratowało mu
        życie.Radzę zapoznaj się z dokumentacją medyczną która została przesłana do
        SOSNOWCA ZANIM ZACZNIESZ NAS OCZERNIAĆ
    • Gość: mała Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.09, 23:16
      Dla mnie bzdura. Wczoraj zawiozła karetka córkę do tego szpitala na ostry dyżur. Kompetentny lekarz, miłe pielęgniarki i pełna diagnostyka. Trwało to kilka godzin, ale to nie piekarnia. Wszystko ma swoją kolej. W sumie byłyśmy na Izbie około 8 godzin. Proszę mi wierzyć, ale siostry starały się miłe nawet dla pijaczków, których tam trafia niestety za dużo. Część ludzi traktuje ostry dyżur jak przychodnię i to oni najczęściej mówią żle o lekarzach, bo muszą długo czekać. Szpital całkiem przyzwoity jak na polskie warunki. Dodam, że nie jestem z Zabrza i byłam tam pierwszy raz w życiu.
    • aktyntasza Re: Szpital w Biskupicach zabija? 25.11.09, 11:05
      Szpitala w Biskupicach nie lubią i Panią Prezydent też nie lubią !
      ciekawe czy to zbieg okoliczności czy po prostu z zasady jak ktoś
      chce coś dobrego zrobić to jest źle a kiedy nic się nie dzieje jest
      dobrze. Polityki i ochrony zdrowia nie da się rozdzielić to też
      wiemy że cały system opieki zdrowotnej w naszym kraju jest chory i
      bez podstawne opluwanie z tego powodu jednego szpitala nie jest w
      porządku. Usiądźcie spokojnie bez emocji i zastanówcie się nad
      meritum sprawy o której piszecie.
    • s.owa Re: Szpital w Biskupicach zabija? 25.11.09, 18:49
      To wielkie szczęście mieć taki szpital w mieście 24 godziny przez 7
      dni w tygodniu do dyspozycji nas mieszkańców, przecież pacjent ma
      prawo wyboru szpitala to jak tak źle jak niektórzy piszą to dlaczego
      takie tłumy walą do tego szpitala oczekując pomocy, a tyle szpitali
      w około. Na mój rozum konkurencyjne poradnie boją się popularności
      tego szpitala i starają się za wszelką cenę go niszczyć.
      • Gość: hashi29 Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.sileman.net.pl 04.05.10, 13:16
        ooo jezu ,takie słownictwo do chorych?? szok...ja tam ide lezec 17 maja na
        operacje kolana...boje sie koszmarnie...juz kiedys mialam oper kolana ale w
        rudzie śl na goduli i miała lezec 3 dni a jak sie okazało lezałam prawie miesiąc
        bo po operacji zalozyli mi gips..tutaj tez ponoć 3 dni mam lezec mam rozerwaną
        łąkotke ciekawe czy bedzie tak ''bajecznie'' krótko))
        • Gość: olo Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 10:32
          Szpital na Goduli jest "super" tam większość leży za długo żeby NFZ dało więcej pieniedzy. Byłam tam tylko raz, ajk byłam w ciąży. Ordynator z oddziału położnego mnie szantażował. "Ja za Panią pieniędzy nie dostanę, za krótko Pani leżała" "Nie szkodzi że termin ma Pani za miesiąc ja Panią tak zbadam, że Pani jutro urodzi" " Co Pani zrobi jak Pani dziecko umrze?Męża nie wpuścili na oddział wogole. Czy myślicie że zostałam?
          Na własne, życzeni się wypisałam. Natychmiast po wypisie pojechałam do mojego lekarza i urodziłam w innych szpitalu w terminie i bez komplikacji.
          • Gość: zszokowany Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 12.12.11, 23:29
            komu sluzy ten nowoczesny blok operacyjny na miare xxi wieku skoro czesc personelu przerastaja powazne operacje komfortowe warunki w salach skoro brak odpowiedniej opieki dotyczy to glownie chirurgi ogolnej arogancja znieczulica zaklamanie nie nagrywanie lub kasowanie rozmow nie bedacych po mysli tego oddzialu pacjenci oraz ich blisct powinni chodzic tam z dyktafonem bo pozniej wszystkiego sie wypieraja pacjenci i ich bliscy traktowani sa tam jak smieci i debile co innego informuje lekarz w rozmowie telefonicznej a co innego wynika z histori pobytu pacjenta chirurgi ogolnej najbardziej potrzebny jest arogancki prawnik ze wszystkich innych oddzialow przydal by sie na chirurgi ogolnej dokladny solidny audyt
      • Gość: GOSIA Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 07.03.11, 23:31
        Witam!
        Czytając te wszystkie posty przychodzi mi na myśl tylko jedno!Ten szpital i jego pracownicy nie potrafi sobie poradzic z "przypadkami trudnymi".Moja mama trafiła tam w 2007r ze stopą cukrzycową-miała czarny tylko jeden palec u nogi a skończyła w kostnicy.Ucinali jej co tydzień po kawałeczku wyżej,aż w końcu ją "wyłuskali"co kolwiek to znaczy!!!Niestety za dwa dni umarła.Na akcie zgonu wyczytałam"ogólnoustrojowe zakarzenie-czy jakoś tak-czyli SEPSA.I tak się zastanawiam czy był dla niej jakiś ratunek-a-ha jeszcze wspomnę ,że to wszytko trwało jakieś dwa tygodnie-moim zdaniem-dośc szybko mama poszła na tamten świat.Zastanawiam się czy gdyby to był inny szpital dali by radę mamę uratowac-może też nie!!ale przyszła do szpitala na własnych nogach a za dwa tygodnie był pogrzeb.
    • Gość: alex Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 27.03.11, 14:12
      Tym szpitalem to PROKURATURA powinna sie zająć... To jest UMIERALNIA !!!! Część lekarzy to dyplom ma chyba na lewo zrobiony !! moja babcia przyjechała tam z małą arytmią a na drugi dzien podali jej coś... i babcia była nieswiadoma gdzie jest , co sie dzieje , mówiła bzdury,... przez tydzień czasu niedoprosiłam sie badań , tomografów itd.. babcia po 1, 5 tyg zmarła w cierpieniach... I nikt nie wie dlaczego... Na akcie zgonu napisali ze przestały pracować narządy wew... coś takiego... NIGDY WIECEJ DO TEGO SZPITALA !!! JEGO TO POWINNI ZAMKNĄĆ !!!! Zabierajcie bliskich stamtąd i to czym prędzej....
    • Gość: RK Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.play-internet.pl 31.05.11, 23:34
      Moja noga już nigdy tam nie powstanie
      najpierw w zeszłym roku mojej Mamie na ostrym dyżurze tak złożyli rękę i założyli gips ze później lekarz na kontroli łapał się za głowę i z kończyło się na kilkotygodniowej rehabilitacji
      a teraz w kwietniu Mama znowu tam trafiła i już pierwszej nocy się zatrzymała i tak ją reanimowali ze został uszkodzony mózg i na drugi dzień zmarła
    • Gość: Pacjent Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.bnet.pl 21.08.11, 12:36
      Przez szpital w Biskupicach miałam poważny problem ze zdrowiem. Zabolała mnie lewa noga znalazłam się tam na ostrym dyżurze. Najpierw położyłam się na tych plastikowych krzesłach bo z bólu nie mogłam wytrzymać a po 2 godz. przyjął mnie podobno ortopeda ale na pieczątce miał napisane lekarz medycyny. Przepisał mi mnóstwo środków przeciwbólowych i kazał leżeć. A ponieważ mam trochę nadwagi to kazał schudnąć to wtedy będę chodzić i noga przestanie boleć .Oczy wiście nie pomyślał ośrodkach przeciwzakrzepowych. Noga nie przestała boleć i po paru dniach z mocnym bólem nie do wytrzymania pogotowie umieściło mnie na wydz.neurologi w Biskupicach. W dalszym ciągu nie podawano mi środków przeciwzakrzepowych, mimo że nogą nie mogłam ruszać. Konsekwencjom tego wszystkiego był zator żył kończyny lewej, który po pewnym czasie przesunął się do płuc. Cudem od Boga uszłam z życiem. Tak to leczy szpital w Biskupicach w Zabrzu.
      • Gość: zabrzanka Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.11, 21:59
        Jak zabolała noga to trzeba było iść do przychodni do lekarza rodzinnego - to oni są od przypisywania recept i decydują do jakiego specjalisty iść . Ale ludziom w dzień nie chce się tyłka
        ruszyć tylko jak już mocno boli to w nocy do szpitala a tam kilometrowe kolejki i mają pretensję, że trzeba czekać . Wiem co piszę bo kiedyś na założenie gipsu musiałam czekać aż do 22.30 . Na izbie przyjęć byłam około 20. niestety tak się nieszczęśliwie złożyło że wcześniej był jakiś wypadek samochodowy i wszyscy lekarze byli na sali operacyjnej . Na izbie przyjęć pozostał tylko stażysta który nie dawał rady wszystkich obsłużyć .I tak miałam szczęście ,że po obejrzeniu rentgena założono mi na rękę gips i mogłam wrócić do domu . A niektórzy musieli czekać na badania laboratoryjne .Tak to jest jak się chce załatwić wszystko w 1 dzień w szpitalu . Nie narzekajcie , tam też pracują ludzie tacy sami jak my i każdy ma swoje lepsze i gorsze dni .
        • Gość: Pacjent. Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: 194.126.166.* 22.08.11, 18:24
          To nie chodzi oto czy mają lepsze dni, czy gorsze. Tylko 90% ludzi,którzy tam przychodzą, to mogliby spokojnie iść do przychodni rejonowej. No, a odmówić nie mogą..Dlatego potem ciągle są w ruchu..a dwa lekarz po specjalizacji np. neurologii nie będzie się przecież dobrze znał na traumatologii.. (oczywiście przykłady są dowolne)
        • Gość: Ewa Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.252.1.194.internetia.net.pl 22.01.12, 17:45
          Witam,czytając to forum mam wrażenie,że ludzie przyjeżdzając na ostry oczekują cudów od lekarzy,nie leczą, się nie robią badań a jak się coś stanie nagłego chcieliby diagnozę usłyszeć po 5 minutach,zastanówcie się czy to nie wasza wina,czy nie zaniedbujecie się sami.Ja pojechałam ze skierowaniem na odział ortopedyczny,zostałam przebadana 15min po przybyciu,dr.Kwiatkowski był bardzo miły i uprzejmy,dostałam termin na 15 lutego na oddział czyli po 1,5 mc,od pierwszej wizyty.W innych szpitalach na operację miałam czekać od roku do 2lat,jestem pełna optymizmu ,wierze że wszystko się uda za pierwszym razem.Szpital robi dobre wrażenie ,resztę opiszę po wyjściu.Pozdrawiam wszystkich pacjentów i obsługę tego szpitala
          • Gość: pokrzywdzony Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.zabrze.vectranet.pl 16.02.12, 23:21
            pani Ewo cieszy sie pani ze termin przyjecia do szpitala dostala pani po poltorej miesiaca a w innych szpitalach trzeba czekac do 2 lat a nie pomyslala pani dlaczego moze ludzie wola poczekac 2 lata na miejsce w innym szpitalu aby tylko nie lezec w szpitalu miejskim w Zabrzu Biskupicach gratuluje optymizmu ciekaw jestem Pani opini po ewentualnym wyjsciu ze szpitala dobrze ze Pani skierowanie nie jest na oddzial chirurgi ogolnej pozdrawiam zyczac duzo szczescia
            • Gość: mieszkaniec zabrza Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.zabrze.vectranet.pl 02.03.12, 19:40
              jest podobno program naprawczy dla szpitala w Biskupicach chcialbym zeby objal procz kwesti finansowych takze zmiany w podejsciu do pacjentow na niektorych oddzialach chodzi o traktowanie pacjenta jak smiecia a czlonkow rodziny jak debili pokazujac swoja arogancje znieczulice wobec nich oficjalne przyznawanie sie do panujacego balaganu pisze sie o nieuniknionych zwolnieniach jestem pewnym ze nie obejma one tak zwanych bossow ktorzy kontroluja sytuacje czujac sie bezkarni podporzakowali sobie caly personel nie wylaczajac Pani prawnik bulwersuje wiadomosc ze 80 procent wydatkow to pensje dla personelu [obslugi ] szpitala gratuluje najslawniejszego szpitala w kraju w ktorym sluzba zdrowia wiadomo jaki ma poziom to sie nazywa zero ambicji
    • Gość: gość Re: Szpital w Biskupicach zabija? IP: *.stk.vectranet.pl 22.08.11, 10:48
      Ten co dokonał tak absurdalną decyzję , żeby szpital był w ciągłym pogotowiu, i udzielał pomocy ludziom, - to zdecydowaniwe jest na bakier z pojęciem aseptyki.
      Taki niekończący się nawał pracy , różnorodnych przypadków, - skomasowanych w jednym miejscu , musi się kończyć żle, a nawet tragicznie dla ludzi .

      już sto lat temu wiadomym było, - że inaczej być nie może. Za brak rozumu takiego mądrali - płacić będzie zawsze jeden z nas. Na głupotę, nie ma rady ... chyba, że drania na taczkach wywiozą.
    • red.medyk Re: Szpital w Biskupicach zabija? 26.09.11, 22:37
      Pierwsze decyzje nowego dyra dotyczące zmniejszenia dyżurnych lekarzy juz przynoszą efekty, właśnnie o nich piszecie.W szpitalu zawsze brakowało pieniędzy ale nigdy nie było tak że pracownik za swą pracę niie dostał wynagrodzenia, wstyd p. dyrektorze