Dodaj do ulubionych

"Kobiecy" test - jakie Wasze zdanie ?

IP: *.centertel.pl 31.03.09, 21:36
W bardzo znanym trendy miejscu w Warszawie, moja prześliczna
przyjaciółeczka zaparkowała nowiutkie Porsche cayenne w najwyższej
wersji wyposażenia, po czym zostawiła mi kluczyki i poszła sobie
załatwiać swoje sprawy dając mi godzinę czasu. Specjalnie na tą
okazję ładnie się ubrałem. Buty włoskie "botti", za 60pln,
eleganckie spodnie z tesco za 49pln w promocji, złoty
zegarek "rolex" ze stadionu x lecia za 15pln, uśmiech bezcenny.

Otworzyłem drzwi porsche, włączyłem muzykę i stałem sobie oparty o
drzwi, i to co się zaczęło dziać, mimo że tego mniej więcej
oczekiwałem, zaszokowało mnie. O ile na ulicy żadna dziewczyna nie
przygląda się mi ponieważ moje piękno jest w środku a nie na
zewnątrz (no chyba ze spojrzy i z pogardą patrzy przed siebie
ignorując mnie, jakbym nie istniał), niestety, to teraz bardzo ładne
i zgrabne dziewczyny patrzyły mi sie wyzywająco w oczy, uśmiechały
zachęcająco, kilkanaście podeszło żeby porozmawiać, więc mówiłem że
czekam na żonę, i większości nie przeszkadzało im to wcale by mnie
zaprosić na kawę, ale odmawiałem. Żadna, powtarzam żadna z dziewczyn
na ulicy nie przeszła obok mnie obojętnie. Najpierw spojrzenie na
błyszczący luksusowy, warty prawie 300 tysięcy pln samochód, później
rozszerzonymi już źrenicami na mnie. W ciągu całego życia nie
spotkałem się z takim zainteresowaniem i sympatią kobiet, nawet na
blogu. Ale najlepsze miało nadejść. Przede mną był luksusowy sklep z
jubilerem, i stanęła przed nim młoda mama z wózkiem. Boże drogi,
czego ona nie robiła żebym na nią patrzył, kręciła pupą, udawała że
rozmawia przez telefon (a w oknie patrzyła na moje odbicie) ale
widząc te wałki tłuszczu na boczkach aż mi się coś cofnęło w
przełyku. Ogólnie obliczyłem że miałem około 80 - 100 okazji na sex
z naprawdę ładnymi kobietami. W ciągu troszkę więcej niż godzina. Po
tym czasie byłem wykończony swoją atrakcyjnością. Teraz się nie
dziwię że znani aktorzy w czasie prywatnym uciekają od fanek.

Ten sam numer zrobiłem tydzień później, ale swoim fiatem Sieną.
Ładnie go umyłem pod ujęciem wody oligoceńskiej żeby zaoszczędzić na
myjni, ubrałem się tak samo, i stanąłem przy drzwiach, naprzeciwko
jubilera. Jak myślicie, co się stało? nic? zgadza się - nic się nie
stało. Pies z kulawą noga na mnie nie spojrzał.

Świat patrzy tylko na opakowanie ?
Obserwuj wątek