Górnik Zabrze - Odra Wodzisław 2:0

19.05.09, 10:18
Górnik Zabrze pokonał na własnym stadionie Odrę Wodzisław 2:0 (2:0) w meczu
28. kolejki Ekstraklasy. Bramki dla Górnika padły po strzałach Dariusza
Kołodzieja z rzutu wolnego (43') i samobójczym trafieniu Jacka Kowalczyka (44').


Górnik Zabrze - Odra Wodzisław 2:0 (2:0)
1:0 - Kołodziej 43'
2:0 - Kowalczyk (sam.) 44'

Górnik: Nowak - Bonin, Banaś, Pazdan, Magiera - Pitry (87' Kiżys), Strąk,
Przybylski, Kołodziej (65' Danch), Madejski (71' Jarka) - Szczot.
W rezerwie: Vaclavik - Gancarczyk, Smirnovs, Marciniak.

Odra: Stachowiak - Pielorz, Dymkowski, Kowalczyk, Szary (73' Kokoszka) -
Korzym (62' Matulevicius), Malinowski, Markowski, Gierczak (62' Woś),
Małkowski - Moskal.
W rezerwie: Bensz - Kuranty, Wodecki, Bagnicki.

Żółte kartki: Kołodziej (Górnik) - Pielorz (Odra).

Sędzia: Adam Kajzer (Rzeszów).


1-15' Mimo nieprzychylnej pogody na stadionie Górnika po raz kolejny pojawił
się komplet publiczności. Fani Górnika przed rozpoczęciem spotkania
zaprezentowali efektowną, trójkolorową oprawę. Pierwsi pod bramką rywala
gościli piłkarze Odry. Małkowski dwukrotnie centrował w pole karne Górnika,
ale nie były to dobre piłki i zabrzanie wyszli obronną ręką z opresji. W 6.
minucie dwa rzuty rożne wykonywał napastnik Górnika, Robert Szczot ale pewnie
w bramce Odry zachował się Adam Stachowiak. Dwie minuty później dobre podanie
dostał Moskal, jego główka sprawiła dużo kłopotów Nowakowi, ale ostatecznie
sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej. W 11. minucie spotkania po centrze
Szczota z rzutu rożnego głową uderzył Adam Banaś, ale piłka przeleciała nad
bramką Odry. Był to właściwie pierwszy strzał w meczu. Już minutę później
Pazdan zmuszony był wybić piłkę na rzut rożny, bo za jego plecami czaił się
Tomasz Moskal.

16-30' Najlepszą okazję do zdobycia gola zabrzanie stworzyli w 23. minucie.
Wtedy miękko w pole karne piłkę wrzucił Mariusz Przybylski, a ładnie główkował
Przemysław Pitry. Napastnik Górnika pomylił się minimalnie. W 25. minucie
Pielorz faulował Pitrego, za co zobaczył żółtą kartkę. Z rzutu wolnego mocno
strzelał Banaś, ale trafił prosto w mur wodzisławskich piłkarzy.

31-45' Zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami piłkarze Górnika bardzo się
starali w pierwszej połowie, ale na grząskiej murawie wyraźnie brakowało im
dokładności. Goście groźnie kontratakowali, ale także mieli problemy z
wykańczaniem swoich akcji. W 42. minucie spotkania faulowany przed polem
karnym Odry był Banaś. Minutę później do piłki podszedł Kołodziej i "zdjął
pajęczynę" w okienku bramki Stachowiaka. A minutę później zabrzański stadion
wybuchnął z radości po raz drugi. Indywidualną akcją popisał się Szczot. Piłka
po jego strzale z ostrego kąta odbiła się jeszcze od Kowalczyka i wpadła do
pustej bramki Odry. Do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył 60 sekund.


46-60' Zaraz po przerwie po raz drugi groźnie w tym meczu główkował Adam
Banaś. Jego strzał ponownie przeleciał ponad bramką Stachowiaka. Trzy minuty
później w sytuacji sam na sam z bramkarzem Odry znalazł się Grzegorz Bonin,
ale trafił prosto w Stachowiaka. W 54. minucie groźny kontratak wyprowadzili
goście. Z lewej strony z piłką szarżował Korzym, ale jego podanie w kierunku
Małkowskiego było nieprecyzyjne i przechwycił je Nowak. Cztery minuty później
kapitan Górnika ponownie musiał interweniować, tym razem po strzale z 15
metrów Małkowskiego. Nowak spisał się bez zarzutu, a był to pierwszy celny
strzał Odry w całym spotkaniu.

61-75' W 62. minucie trener Odry, Ryszard Wieczorek dokonał dwóch zmian,
wprowadzając do gry doświadczonego Wosia i wysokiego napastnika litewskiego,
Matuleviciusa. Z kolei trener Kasperczak zdjął z boiska - lekko poturbowanego
i mającego na koncie żółty kartonik - Dariusza Kołodzieja. W 72. minucie z
dystansu uderzył Przemysław Pitry, jednak nie trafił w światło wodzisławskiej
bramki.

76-90' W 80. minucie z rzutu wolnego strzelał Adam Banaś. Płasko bita piłka
minęła słupek o około metr. W końcówce Górnik nie forsował już tempa, w ataku
osamotniony był Dawid Jarka. Dlatego kibice nie oglądali już zbyt wielu
sytuacji podbramkowych, choć drużyną lepszą i tak byli zabrzanie. Sędzia
doliczył do regulaminowego czasu gry 4 minuty. Z dystansu strzelał jeszcze
mocno Strąk, ale także on nie trafił w światło bramki.
Pełna wersja