Gość: gosc
IP: 95.160.242.*
28.05.09, 14:56
stojac w kolejce kilka dni temu-a nie sposob nie slyszec-przysluchiwalam sie
dialogowi prowadzonemu miedzy pewna kobieta i jej mezem,gdzie padly slowa-co
tao za firma ten caly pgm?dozorczynie chodza i prosza mnie o miotle bo im
prezes nie kupuje!-z rozmowy wnioskuje ze dialog prowadzila dozorczyni z innej
firmy.czytalam kiedys ze musza same sobie plyny kupowac,ale nie zwracalam na
to uwagi az do tej chwili.podobno jakis mlody prezes tam tak zadzi-szkoda mi ich.