Parytet w polityce - co o tym myślisz?

11.08.09, 07:02
"Kobiety są generalnie mądre, lepiej wykształcone, bardziej
odpowiedzialne, racjonalne i skłonne do kompromisu częściej niż
mężczyźni. Kompetencja nie jest wyłączną domeną mężczyzn.
Udowodniły to np. Elżbieta I, G.Meir, M. Teatcher, A.Merkel czy
nawet H. Clinton." (-)
Co sądzicie o medialnym pomyśle wprowadzenia 50 % parytetu w
polityce ?
    • Gość: audyt Re: Parytet w polityce - co o tym myślisz? IP: *.mironet.pl 11.08.09, 08:57
      Makbet już w pracy, już przy komputerze na forum GW. pewnie na pasku ma jeszcze
      n-k i randka.pl. za to Ci płaci Mańka? teraz będziesz kobito udowadniać, że
      Mańka jest superwomenką? zapiepszaj do roboty, bo moje podatki sie marnują!
      • wokal79 Dla mnie bezsens !!! 11.08.09, 10:38
        Dla mnie jest to bezsensowne rozwiązanie. W Polsce od 1919 r. mamy
        równouprawnienie w polityce. Kobiety pełnią u nas wiele funkcji publicznych np.
        Hanna Gronkiewicz - Walz była prezesem NBP, a obecnie jest prezydentem Warszawy,
        Hanna Suchocka - premierem, a obecnie ambasadorem w Watykanie. Nie wspominając o
        naszej p. Prezydent. Kobiety kandydują na prezydenta kraju, jeżdżą na misje do
        Afganistanu.

        Myślę, że w polityce kobiety nie mają większych barier niż mężczyźni. Niestety
        trzeba reprezentować pewien poziom, zaangażować czas, pieniądze i bez problemu
        można otrzymać miejsce na liście kandydatów do samorządu terytorialnego. Potem
        wystarczy tylko przekonać wyborców, ale z tym mają taki sam problem kobiety jak
        i mężczyźni. Bo zwykle kandydatów jest więcej niż miejsc do obsadzenia,
        obywatele głosują i to się nazywa demokracja.

        Myślę, że wprowadzenie parytetu tylko w sposób sztuczny wykrzywiłoby proces
        demokratyczny. Zresztą np. w Stanach jest wiele takich absurdów, gdy zespół
        kompletuje się nie według umiejętności, ale wg parytetów płci, koloru skóry,
        etc... Na filmach to fajnie wygląda, ale w praktyce liczą się umiejętności.
        Zresztą w Polsce punkty za pochodzenie to chyba już przerabialiśmy w PRL-u.

        W ogóle wprowadzanie jakichkolwiek parytetów jest groźne dla demokracji. Może od
        razu wprowadźmy konstytucyjny zapis, że np. Sejm musi się składać wyłącznie z
        osób posiadających co najmniej doktorat, a najlepiej z ekonomii i prawa.
        Będziemy mieli najbardziej kompetentne zgromadzenie ustawodawcze na świecie. Ale
        nie na tym polega demokracja. Brr...

        BRRR... Jeszcze raz mówię parytety wyborcze to zaprzeczenie demokracji. Niech
        zwyciężą najlepsi, albo najlepsze. Jak mówił przewodniczący Deng Xio Ping "Nie
        ważne, czy kot jest czarny, czy biały, ważne aby łowił myszy".
Pełna wersja