Za granicą Polak Polakowi.....?

06.07.11, 11:37
Witam,
dwa dni temu wracaliśmy z rodziną i znajomymi z Chorwacji, 6 osób jednym samochodem. W Austrii samochód się zepsuł, dalsza jazda była niemożliwa. Mieliśmy duży problem, żeby zorganizować lawetę mogącą przewiźć Vana i jeszcze 6 osób. Pytaliśmy przez radio czy ktoś może zabrać do Polski choć jedną lub dwie osoby, nikt nie odpowiedział. Staliśmy przez kilka godzin w zatoczce SOS, zajeżdżały tam polskie samochody, ale na widok męża i kolegi w pomarańczowych kamizelkach po prostu uciekali, nie pytając o co chodzi. Kiedy udało się nam dotoczyć do najbliższej stacji, wprost pytaliśmy o możliwość podwózki, choćby do pociągu. Wszyscy mówili, że jadą w przeciwną stronę w co nie uwierzę, bo wyjeżdżali na drogę w obydwu kierunkach. Nasza podróż zamiast 17 godzin trwała około 50. Dwie osoby nie zdążyły do pracy. Dobrze, że moje dzieci nie są już takie małe, bo chyba bym zwariowała. Ocenę pozostawiam Wam, drodzy rodacy :(
    • Gość: franka Re: Za granicą Polak Polakowi.....? IP: *.mediaserv.net 08.07.11, 18:17
      nie bylas pierwsza i ostatnia w tej sytuacji ,bedac w roznych zakatkach swiata ,nigdy nie zabieralam nieznajomych w obawie ze moze wioza narkotyki i pozniej trudno bedzie sie wytlumaczyc miejscowym przedstawiciela wladzy ze to nie twoje ,szkoda ze mialas taka sytuacje ale uwierz mi ze obecnie przebywam na karaibach i narkotyki sa na porzadku dziennym a narkomanow wieczorem spotykasz wszedzie wiec tez musimy dbac o swoje bezpieczenstwo ,na przyszlosc zaopatrz sie w solidne ubezpieczenie na kazda sytuacje jaka moze nam sie przydarzyc --wiedz ze na zachodzie 1 dzien w szpitalu moze cie kosztowac kilka tys euro,kazdy wyjazd musi byc dobrze opracowany a nie jakos to bedzie ,nie miej zalu do ludzi tylko do siebie ze nie pomyslalas wczesniej ,we francji nakarmilam i pomoglam mlodym polakom ktorzy przyjechali trupem ale odjechali auto stopem ,byli bez dobrego ubezpieczenia i z niczym w kieszeni ,dziwilam sie bezmozgowiem mlodych ludzi ,zycze ci na przyszlosc szerokiej i szczesliwej drogi w zwiedzaniu innych krajow ,pomyslnosci ,, franka
      • 1marzka Re: Za granicą Polak Polakowi.....? 09.07.11, 11:35
        Tak , masz rację z tym ubezpieczeniem. Opłacam pakiet ubezpieczeń, również assistance jednak okazało się, że obejmuje holowanie auta do 100km. Mój błąd, że nie przeczytałam wnikliwie wszystkich warunków ubezpieczenia. Jeśli chodzi o zdrowotne, to oprócz europejskiej karty zdrowia wykupiłam wypasiony pakiet w swoim banku.
        A jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to pewnie jestem pierwsza naiwna, bo kiedyś zabrałam do własnego domu małżeństwo z małym dzieckiem. Późnym wieczorem uszkodzili koło na polskiej drodze, byli z Litwy. Nadal mamy do nich otwarte zaproszenie :) Cóż, każdy widzi świat po swojemu...
        Życzę wszystkim szczęśliwego powrotu z wakacji.
        • Gość: Patriota Re: Za granicą Polak Polakowi.....? IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 12.07.11, 18:49
          A ja ći powiem tak wszyscy ći ludzie okazali śie zwyklymi prostakami tak po prostu sie nie postepuje, oni kiedyś sami to odczujom na własnej skórze
          • deoand Re: Za granicą Polak Polakowi.....? 12.07.11, 20:50
            Co się dziwisz za granicą -w kraju coraz mniej osób mrygnie światłami temu co jedzie bez włączonych świateł .... dawniej to jak tylko Milicja stała polujac na kierowców to ci mrugali swiatłami .. Teraz to tylko CB -Radio
Inne wątki na temat:
Pełna wersja