1marzka
06.07.11, 11:37
Witam,
dwa dni temu wracaliśmy z rodziną i znajomymi z Chorwacji, 6 osób jednym samochodem. W Austrii samochód się zepsuł, dalsza jazda była niemożliwa. Mieliśmy duży problem, żeby zorganizować lawetę mogącą przewiźć Vana i jeszcze 6 osób. Pytaliśmy przez radio czy ktoś może zabrać do Polski choć jedną lub dwie osoby, nikt nie odpowiedział. Staliśmy przez kilka godzin w zatoczce SOS, zajeżdżały tam polskie samochody, ale na widok męża i kolegi w pomarańczowych kamizelkach po prostu uciekali, nie pytając o co chodzi. Kiedy udało się nam dotoczyć do najbliższej stacji, wprost pytaliśmy o możliwość podwózki, choćby do pociągu. Wszyscy mówili, że jadą w przeciwną stronę w co nie uwierzę, bo wyjeżdżali na drogę w obydwu kierunkach. Nasza podróż zamiast 17 godzin trwała około 50. Dwie osoby nie zdążyły do pracy. Dobrze, że moje dzieci nie są już takie małe, bo chyba bym zwariowała. Ocenę pozostawiam Wam, drodzy rodacy :(