Gość: koko
IP: 93.175.71.*
20.03.14, 09:28
Nie wyobrażam sobie dalekiego lotu w klasie ekonomicznej. To co się w niej dzieje zawsze przywodzi mi na myśl trzy inne podróże - przejazd w latach 80-tych pociągiem na trasie Budapeszt-Warszawa; przejazd koleją transsyberyjską w najtańszej klasie, ewentualnie scenę z filmu Zakazane piosenki, która odbywa się w pociągu.
A to już i nie te lata i nie taka sama jak kiedyś odporność na bodźce.
W klasie biznes nawet jeśli zdarzy nam się nazbyt imprezowy lub agresywny pasażer, to można się od niego jakoś odizolować.